„nie wychylaj się przed szereg”
– to bardzo mondre przysłowie polskie każe chować dzieci w równym szeregu, jak w wojsku. Głosi ono, że nie należy rozwijać w społeczeństwie, w jednostkach – cech wybitnych, indywidualnych, itp. Nie należy się przecież wyróżniać – nie należy być szczęśliwym, zadowolonym w sferze miłosnej, nie można się rozwijać. Bo a nuż ukuje to w oko zazdrosnego sąsiada, a nuż nie spodoba się księdzu co chodzi po kolędzie, a co dopiero, jak wyklnie taką wyróżniającą się rodzinę katechetka – cnotka na lekcji religii w sąsiedniej szkole. A takie wypadki jeszcze w latach 90-tych XX wieku były nagminne.
Ciemniaki wychowane na tle tej filozofii wiedzą, gdzie ich miejsce – i wiedzą, jak skutecznie obrzydzić życie tym, którzy jednak chcą, na własne ryzyko, się wyróżniać. W końcu tego byli uczeni w swoich domach. Sukces i wolność innych są dla nich solą w oku.
„to, co się dzieje w sąsiednim mieszkaniu, to sprawa sąsiada”
– czyli dla przykładu: nie należy się wtrącać w życie sąsiadów, nawet, gdy są patologami, co chleją, a dziecko co noc płacze. Konsekwencją tego jest sielankowe, polskie życie z sąsiedztwem co tydzień w kościele, gdzie przykładni obywatele dają solidny datek na msze pomimo pobierania świadczeń rentowych. A po mszy, naturalnie, rodzinny obiad, rosół i pieczeń, a wieczorem nakarmienie dziecka rel@nium i włożenie go do niebieskiej beczki.
Przeczytaj też:
–Psychologia: ignorancja jest problemem społecznym
„Bogu – co boskie, cesarzowi – co cesarskie”
– inna wersja tego to: „Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. To wspaniałe przysłowie głosi, że przykładny obywatel powinien klęczeć i całować rączki nie tylko w kościele. Przykładny Kowalski czy stateczny Nowak musi klękać w urzędzie, w ZUSie, w sklepie przed sklepową, itp itd. To jakby uzupełnienie sentencji „nie wychylaj się przed szereg”. Polacy, wychowani w ten sposób, nie zrobią powstania, rewolucji, nie obalą rządu – bo przecież diabłu też trzeba dać ten ogarek. Zauważcie, że rząd PO PSL zesrał się ze strachu dopiero wtedy, jak młodzi ludzie, odrzucający ciemnotę, wyszli na ulice.
„Bez Boga ani do proga”
– czyli musisz leżeć krzyżem w kościele, uczestniczyć we mszach, inaczej sąsiad nie dopuści Cię nawet do proga swojego domostwa. Oglądałem kiedyś film o tym, w jaki sposób inkwizycja, czy katolicy traktowali osoby niewierzące w ciemnotę. Nawet muzułmanie żyjący w Europie traktowani byli lepiej. Polityka ówczesnych władców świata była taka, by każdy człowiek żyjący na Ziemi był poddany jakiejś ciemnocie, jakimś kapłanom czy innym krwiopijcom. Wolność, posiadanie innego zdania było niedopuszczalne.
„Co rok – prorok”
– wiadomo, antykoncepcja to grzech, poza tym – kto się tam będzie przejmował. Krew nie woda, nie? Kolejna głupia mądrość.
„Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda”
– wiadomo, nie należy się przejmować, że dzieci nie mają pracy, ważne, że dwóch członków rodziny pobiera świadczenia emerytalne lub rentowe, to rodzina się wyżywi. A że darowanego koniowi w zęby się nie zagląda – nikt nie wznieci rabanu, że wysokość świadczeń emerytalno rentowych jest zatrważająco niska.
„Dla głupiego każdy dzień święto”
– to kolejna pseudo mądrość polskiego pospólstwa. Głosi ona, że nie trzeba dbać o swoje życie, nie można każdego dnia traktować jako wyjątkowego, jako ważnego – dnia, w którym wiele przecież można zmienić.
Przeczytaj też:
–Czy wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia?
Czy niezależne media przetrwają trudne czasy?
🍀 Proszę Was o wsparcie. Nie jako ktoś, kto żebrze, ale jako ktoś, kto walczy. Bo to właśnie dzięki Wam – nie korporacjom, nie politycznym sponsorom – mogę pisać prawdę bez kagańca i bez cenzury. Moja sytuacja jest trudna, choć każdego dnia walczę, tworzę, analizuję, łączę kropki. Jestem prekariuszem — człowiekiem pracującym, który mimo trudów pracy zarabia grosze. Każdy tekst to godziny roboty, często nieopłaconej, bo darowizny raz są, raz ich nie ma. Rachunki jednak przychodzą zawsze, a system nie czeka, aż pisarz skończy artykuł. Ale każde Wasze wsparcie to tlen. To chwila oddechu pomiędzy jednym a drugim ciosem rzeczywistości. To możliwość publikowania częściej, szerzej, mocniej — bez strachu, że jutro nie starczy na rachunki.
To Wy pozwalacie mi utrzymać niezależność. To Wy sprawiacie, że mogę drążyć tematy, których inni nawet nie tkną. To Wy dajecie mi siłę, by dalej robić swoje, mimo że świat wariuje, a fałsz zalewa wszystko jak beton. W zamian daję Wam to, co bezcenne: treść bez filtrów, bez nacisków, bez strachu. Prawdę wypowiadaną ludzkim głosem, a nie PRowym bełkotem pisanym pod dyrektywy z góry. Wspierając mnie, wspieracie prawo do wolnej myśli, nie tylko dla mnie, ale i dla siebie. Jeśli czujecie, że moje treści mają dla Was wartość, proszę, pomóżcie mi dalej tworzyć. Dane do wsparcia:
1️⃣ Przelew tradycyjny:
Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Odbiorca: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]



Dodaj komentarz