Ezoteryczno naukowy Projekt Globalna Świadomość
„Kiedy dochodzi do wypadku, do śmierci nagłej, a niespodziewanej, dusze bywają zagubione, nie zdają sobie sprawy z tego, że nie mają już materialnego ciała. Ostatni pasażerowie wsiedli na pokład samolotu o godzinie 7.08. Drzwi zamknęły się. Odjechały schody. Maszyna zaczęła kołować po pasie. Kilkadziesiąt minut później przy ogłuszającym ryku silników samolot uniósł się w powietrze. – PLF101, skontaktujcie się z radarem na 134.925, do miłego – posłał w eter kontroler. – 134.925 PLF101, dziękujemy, do miłego – pożegnali się z wieżą piloci.
O 7.42 samolot z biało-czerwoną szachownicą osiąga wysokość przelotową 10 000 metrów. Mniej więcej wtedy warunki pogodowe w Smoleńsku pogarszają się na tyle, że potężny Ił-76 nie jest w stanie usiąść na pasie. Strażacy pełniący dyżur na lotnisku w napięciu śledzą każdy manewr kolosa. Ten niepokój ma swoje uzasadnienie. Kilka minut wcześniej ich kolega rozbił bowiem termos z lustrzanego szkła. Na widok tego, co się stało, dowódca, Aleksandr Muramszczikow odruchowo rzucił: – To zły znak! – wyrażając głośno to, o czym pomyślał każdy z mężczyzn. W taką pogodę wszystko może się wydarzyć.
Przeczytaj też:
–Niezbadane zjawisko: fenomen gasnących latarni ulicznych

Mgła gęstnieje z minuty na minutę
Zastępca dowódcy bazy lotniczej – płk Nikołaj Krasnokutskij – poważnie zaniepokojony dzwoni do Centrum Operacyjnego: (…) Smoleńsk przykryło. (…) Widzialność już 500 metrów, nawet mniej, (…) trzeba im przekazać [polskiej załodze – przyp. autora], że nas przykryło.
Wiadomość o fatalnych warunkach pogodowych dociera na pokład Tu-154 o godzinie 8.14: PLF 101, dla informacji o 6.11 w Smoleńsku widzialność 400 metrów, mgła. Piloci wiedzą, że wystartowali z Warszawy z sporym opóźnieniem: (…) jak nie usiądziemy, to oni nie będą mieć czasu. (…) Zobaczymy. Podejdziemy i zobaczymy. Kapitan o sytuacji powiadamia szefa protokołu dyplomatycznego MSZ, Mariusza Kazanę: Panie dyrektorze – wyszła mgła. W tej chwili i w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść – zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Tak że proszę już myśleć (lub: pomyśleć) nad decyzją, co będziemy robili.
To bardzo ciekawe, ale właśnie od tego momentu sprzętowe generatory liczb losowych pracujące w ramach projektu Global Consciousness Project zaczynają generować w ciągach przypadkowych liczb statystycznie uchwytne odchylenia (źródło http://noosphere.princeton.edu). Dzisiaj już wiemy, że takie zachowanie generatorów bezpośrednio poprzedza wydarzenia, które wywołują prawdziwą eksplozję emocji dużej grupy ludzi, wprawiającą w drgania osnowę naszej rzeczywistości.
Badacze podejrzewają, że tego typu drgania potrafią bardzo dobrze wyczuwać zwierzęta. I to ten mechanizm pozwala im unikać śmierci podczas rozmaitych klęsk żywiołowych. W Smoleńsku również zadziałał: 20 minut przed tragedią jechałam w tej okolicy (…). Była gęsta mgła. W samochodzie oprócz mamy był nasz kot i darł się jak nienormalny. Zachowywał się bardzo niespokojnie. Widocznie przeczuwał tragedię. (…)
Przeczytaj też:
–Czy UFO istnieje? A może to zbiorowa psychoza?

Ciąg dalszy artykułu
Uwaga: to dozwolona prawem 1/3 artykułu. Dalsza jego część dostępna w linku poniżej. Link bezpośredni: Smoleńsk – śledztwo blogerów: Odeszli w stronę światła
Autor: Robert Buchta. Źródło: Miesięcznik „Czwarty Wymiar” (2013). Remastering artykułu: Jarek Kefir, 07.01.2026
Czy niezależne media przetrwają trudne czasy?
🍀 Proszę Was o wsparcie. Nie jako ktoś, kto żebrze, ale jako ktoś, kto walczy. Bo to właśnie dzięki Wam – nie korporacjom, nie politycznym sponsorom – mogę pisać prawdę bez kagańca i bez cenzury. Moja sytuacja jest trudna, choć każdego dnia walczę, tworzę, analizuję, łączę kropki. Jestem prekariuszem — człowiekiem pracującym, który mimo trudów pracy zarabia grosze. Każdy tekst to godziny roboty, często nieopłaconej, bo darowizny raz są, raz ich nie ma. Rachunki jednak przychodzą zawsze, a system nie czeka, aż pisarz skończy artykuł. Ale każde Wasze wsparcie to tlen. To chwila oddechu pomiędzy jednym a drugim ciosem rzeczywistości. To możliwość publikowania częściej, szerzej, mocniej — bez strachu, że jutro nie starczy na rachunki.
To Wy pozwalacie mi utrzymać niezależność. To Wy sprawiacie, że mogę drążyć tematy, których inni nawet nie tkną. To Wy dajecie mi siłę, by dalej robić swoje, mimo że świat wariuje, a fałsz zalewa wszystko jak beton. W zamian daję Wam to, co bezcenne: treść bez filtrów, bez nacisków, bez strachu. Prawdę wypowiadaną ludzkim głosem, a nie PRowym bełkotem pisanym pod dyrektywy z góry. Wspierając mnie, wspieracie prawo do wolnej myśli, nie tylko dla mnie, ale i dla siebie. Jeśli czujecie, że moje treści mają dla Was wartość, proszę, pomóżcie mi dalej tworzyć. Dane do wsparcia:
1️⃣ Przelew tradycyjny:
Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Odbiorca: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]



Dodaj komentarz