Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 817 innych subskrybentów
EZOTERYKA: DUCHOWOŚĆ JEST BOLĄCZKĄ NAUKI?

Naukowcy czy „uczeni durnie”? W poszukiwaniu św. Graala nauki

Dostarczam Wam dzisiaj ciekawy tekst o współczesnej nauce. A właściwie o tym, co się z ową nauką stało.

Obecnie dominującym prądem w nauce jest materialistyczny racjonalizm. Wywodzi się on z kartezjańskiego i newtonowskiego widzenia świata. Za główny imperatyw objął on dominację zimnej, nieożywionej materii nad wszystkim innym.

Na obecnie panujący, materialistyczno-racjonalistyczny paradygmat w nauce, składają się następujące elementy:

-teoria wielkiego wybuchu mająca przekonać nas do opinii, iż wszechświat powstał przez przypadek a jego egzystencja nie ma żadnego wyższego sensu;

-teoria Darwina – o tym, iż życie powstało przez przypadek, a w jego powstaniu nie ma żadnego wyższego sensu;

-materializm – prymat materii, przekonanie, że: „istnieje tylko to, co widać”. Polemika z tak nastawionymi ludźmi jest trudna, o ile nie niemożliwa. To tak, jakby niewidomej od urodzenia osobie próbować wytłumaczyć ideę zmysłu wzroku i kolorów. Jeśli istnieje tylko to co widać i co można zmierzyć – to co np z emocjami? Albo umiejscowieniem świadomości?

W myśl tej ideologii człowiek jest niczym innym, jak tylko sumą materii i oddziaływań fizyko-chemicznych. Takie postrzeganie świata prowadzi do usprawiedliwienia każdej zbrodni, bo skoro nic nie ma wyższego sensu, to po co się starać być światłym człowiekiem?

Skoro nic nie ma wyższego sensu, a liczy się jedynie ślepe pobudzanie receptorów mózgowych – filmem, alkoholem, narkotykiem, rozrywką, imprezą – to po co żyć w zgodzie z etyką? Zwłaszcza, że zewsząd kusi nas świat wielkiego biznesu, rozrywki, korporacji, polityki. Brak etyki to łatwiejszy zarobek, a stąd prosta droga to negowania i relatywizowania wszystkiego.

Wniosek z tego jest taki, że materialistyczny racjonalizm naukowy jest ideą bliską faszyzmowi. Ja wklejam poniżej artykuł, który pokazuje, jak mało jeszcze wiemy i jak bardzo niespójne i rozszarpane na części są skrawki wiedzy, które udało nam się dotąd poznać. Zapraszam do lektury!

Jarek Kefir


Nauka: w poszukiwaniu wiedzy prawdziwej

Cytuję: „Nasze osiągnięcia w opisywaniu tego, co naprawdę wiemy o rzeczywistości, są z pozoru ogromne. Stworzyliśmy przecież kastę naukowców, stworzyliśmy uniwersytety, szkoły i systemy szkoleń, na których ludziom przez praktycznie całe życie wykłada się, tak zwaną wiedzę. Lecz co z tego, skoro większość z tej wiedzy pozbawiona jest charakteru uniwersalnego.

Biologia, chemia, czy inżynieria to tak naprawdę jedynie know how, czyli zbiór obserwacji nie powstałych na podstawie wyższej mądrości, lecz tysięcy żmudnych doświadczeń opartych na metodzie prób i błędów. Tak długo staraliśmy się na ślepo wsadzić patyk do dziurki, aż w końcu nam się to udało, a kolejnym pokoleniom przekazaliśmy wiedzę, co trzeba zrobić, aby ponownie trafić w dane zagłębienie.

Fizyka stara się wyprowadzać spójny obraz świata z jednej teorii. Szuka astrologiczno-religijnej wizji wszystkiego. Niestety, jednak na razie jej się to nie udaje. Zamiast źródeł dla wniosków słyszymy o Panwszechświatowej teorii Darwina. Zamiast nauki rzeczywistość fizyków powoli zastępuje kwantowa teologia, teologia dziesięcio, bądź 27. wymiarowej Teorii Strun i Wszechświatów Równoległych.

Teoria grawitacji Newtona, była zaledwie przekształconymi wzorami na ruchy planet Keplera. Z kolei ten ostatni nie wysnuł ich z geniuszu ludzkiej korony stworzenia, lecz zauważył że orbity są elipsami, a poruszające się po nich obiekty przemierzają kosmos zgodnie eleganckimi prawami geometrii.

Matematyka więc, wydaje się być źródłem jedynej i trwałej wiedzy, lecz niestety nie można matematyków o chęć opisywania świata oskarżyć. Zajmują się oni bowiem wszystkim co niepraktyczne, walczą ze światem starając się go uprościć, a że nie robią tego na siłę, to po drodze wszystko komplikują. Poszukiwanie prostoty zaprowadziło ich na manowce, gdyż to właśnie matematyka jest najbardziej skomplikowaną nauką ze wszystkich i to jej opis przeraża niewprawne ludzkie szkiełko i oko oraz niewyćwiczone, bo leniwe umysły.

Ponadto geometryczny opis grawitacji okazał się błędny, dopóki nie wprowadzono setki matematycznych zmiennych, gdyż właśnie tyle parametrów jest potrzebnych, aby dokładnie wyliczyć działające na dane ciało grawitacyjne siły, zgodnie z Ogólną Teorią Względności, która postrzega siły jako zakrzywienia. Więc gdzie tu jest ta prostota do której wszyscy dążymy.

Matematycy szczycą się tym, że rozpatrują przestrzenie, których nie ujrzymy w naszym Wszechświecie, a oni potrafią jeszcze je sobie wyobrazić. Nasz fizyczny świat już dawno jest dla nich za ciasny. Tworzący matematykę, jeszcze przed wiekami porzucili na śmietniku historii ograniczające ich kryterium użyteczności. Z kolei to, co w matematycznym języku odnosi się do naszego świata, stało się dziwne, bo nie wytrzymało trudów naukowej solidarności, czyli unifikacji – próby złączenia w jedno źródło z którego wszystko pochodzi. Teorie fizyczne są ze sobą niepogodzone i sprzeczne – pomimo wspólnoty języka matematyki jakimi są wyrażone.

Wraz z zebraniem w XX wieku, całej wiedzy matematycznej ludzkości w jednym miejscu. Ułożeniem jej jako ciągu dowodów wynikających z początkowych założeń, czyli aksjomatów okazało się – że one same to tylko arbitralny, wręcz losowo wybrany zestaw banalnych, nie podlegających dowodowi obserwacji.

Tak samo jak podstawą geometrii euklidesowej jest stwierdzenie, że przez dwa punkty można przeprowadzić tylko jedna prostą, tak też podstawą innych równoprawnych światów są możliwości, w których ta prosta jest krzywa, przez co konsekwencje zdarzeń zachowują się tam zupełnie inaczej.

Prostota, bądź „eleganckie rozwiązanie” sprawia, że upraszczamy świat pojęć, za bardzo na siłę. Matematycy bronią się przed ludzką naturą, zapuszczając brodę, nie rozumiejąc po co należy rozmawiać z innymi ludźmi, czy przyznając się do własnych ograniczeń dzięki twierdzeniu Godla. Jednak dalej są ograniczeni kulturą i wychowaniem, które nie chroni ich przed zadziwieniem, że na kuli prosta bardzo łatwo robi się krzywa.

Topologia co prawda bardzo rozszerzyła nasz zakres pojęciowy, gdyż pozwoliła po raz pierwszy patrzeć na świat z punktu widzenia kreatora, a nie obserwatora. Obserwator, grupuje bowiem statyczne obiekty, opisuje je i nic z nimi nie robi. Zachowuje się jak bibliotekarz – nie godny rozpatrywania natury rzeczy, zamiast czego katalogujący ją. Z kolei topologiczny opis tego co widać, sprowadza się do nazywania tym samym dwóch różnych obiektów, jeśli łatwo jest przekształcić jedno w drugie.

Ta zmiana jakościowa pozwoliła nam uprościć widzialny matematyczny świat, wyzbyć się strachu przed dotknięciem. Teraz potrafimy nazywać tym samym, taki sam obiekt, a nie dzielić go na setki ujęć, w zależności z którego konta pada na niego światło i widzi go oko wyobraźni, czy mająca coraz większe możliwości kamera.

Lecz takiej zmiany jakościowej w rzeczywistym (a nie matematycznym) świecie dokonaliśmy już dawno. Widzimy samochód, a nie przód samochodu, tył samochodu, czy oddzielnie jego dół i boki. Niestety z tego też powodu, dobrze wiemy, że takie odkrycie nie dodaje nam wiedzy, lecz przyspiesza jedynie opis tego co nas otacza. Zmniejsza się przez to konieczną do zapamiętania i skatalogowania, liczbę obiektów.

Nasze biblioteki to wielkie zbiory poukładanych, podług ludzkiej wizji, cząstek prawdziwej rzeczywistości. To sprawia, że jej natura prawie na pewno umyka naszemu zrozumieniu, bo trudno oczekiwać od świata, żeby idealnie pasował do humanistycznego ograniczonego wyobrażenia, w którym nawet sami dostrzegamy błędy.

Świat nie dzieli się na fizykę, matematykę, chemię, czy biologię – sami go tak podzieliliśmy. Od początku wiedzieliśmy, że jest to podział sztuczny, od początku miała to być tylko chwilowa ze światem umowa – która pozwalała nam ograniczać nasze horyzonty, gdyż tylko stając się specjalistami mogliśmy szczycić się tym, że o danym skrawku świata, coś wiemy na pewno.

Teraz profesjonalizm i sztuczne klapki na oczach odchodzą w przeszłość. Ponownie musimy zacząć szukać dróg do ogarnięcia nauk wszelakich. To nikogo pamięciowo nie przeciąży. Nie mamy przecież za wiele do zaoferowania przyszłym pokoleniom, z tego co prawdziwe. Poszukiwanie naszego szczęścia w szukaniu po omacku tego co funkcjonuje, powierzyć możemy przecież komputerom.

To żadna sztuka ryć na pamięć tysiące formuł, jak po kolei z danej substancji otrzymać inną, jak należy napylać metale, aby siły elektryczne je spajały, bądź jak rozwiązywać matematyczną zagadkę, kiedy liczba x wynosi tyle i tyle.

To są wszystko gry, ćwiczenia intelektualne, naukowe szachy nie pozwalające nam na dłuższą metę się rozwijać. Kiedy jest się dzieckiem gra w szachy jest najlepszym czym możemy się zająć. Ćwiczymy pamięć, ćwiczymy tworzenie złożonych związków przyczynowo-skutkowych, przewidujemy ciągi zdarzeń i rozważamy teorię chaosu, czyli potencjalne preferencje drugiego gracza.

Jednak szachowi arcymistrzowie poddani badaniom rezonansu magnetycznego, kiedy grali na najwyższym poziomie – pokazali nam całą prawdę o uczynieniu z ćwiczeń intelektualnych sposobu na życie. Otóż okazało się, że żaden z nich tak naprawdę nie myśli, tylko sobie przypomina. Ich mózg wybiera jedynie odpowiedni ruch spośród dziesiątków tysięcy zapamiętanych schematów.

Ich umysły są więc wytrenowane, mają ogromną pamięć i możliwości kojarzenia. Nie są one natomiast wykorzystywane, ich kojarzenie jest zbyt wyspecjalizowane. Ogólne możliwości są zbyt atrofijne. Aby myślenie mogło być w danym aspekcie nieco lepsze, umysły stają się bardziej wybiórcze – nie nadające się do niczego innego.

Jedyne co wykonują mózgi arcymistrzów, to niekreatywne, płytkie i beznadziejne, pozbawione przyszłości, powtarzane w nieskończoność – przypominanie. Takie umysły nie są więc używane do myślenia, lecz do do odtwarzania. Nic więc dziwnego, że oddaliśmy pałeczkę arcymistrza wszech czasów komputerom, bo grając w tą grę staliśmy się jak one. Komputery dlatego pokonały nas intelektualnie, bo lepiej od nas przywołują zapamiętane ruchy z pamięci.

Ludzkość zatraciła się w swoim poszukiwaniu wiedzy. Zamiast naprawdę jej pragnąć, zastąpiliśmy nasze dążenia skomplikowaną zabawą, zwaną „byciem naukowcem”. Tysiące ludzi zupełnie błędnie wiedzę i naukę łączą jedynie z możliwością zapamiętywania i odtworzenia tysięcy faktów, dat, czy dawno już nieaktualnych zależności.

Nie zastanawiamy się nad źródłami naszej wiedzy. Nie prowadzimy szeroko zakrojonych badań nad sposobem powiązania matematycznych dowodów czy zależności, której spoiwem i źródłem siły jest przecież logika. Do tego jedna z wielu.

Jeśli jakiekolwiek nowe odkrycie dokona rewolucji w tym dawno zapomnianym zakolu badań, zwanym filozofią, wtedy dowiemy się o nas samych i o świecie który nas otacza czegoś nowego. Niestety każda próba przekazania ludziom, że mądrość powinna się kojarzyć z filozofią – pozostawia u nich tylko pełne pogardy uśmieszki, bądź bliżej nieokreślone miny, wyrażające politowanie dla daremnych trudów myśliciela.

Jeżeli metody łączenia i dowodzenia twierdzeń zostaną podważone, może okazać się, że cały gmach matematycznej wiedzy postawiony z poszczególnych tez na fundamentowej ławie aksjomatów – runie, rozpadnie się, jak pozbawiona zaprawy rudera.

Nie myślimy o tym, boimy się tego, zastanawiamy się, co mogłoby się stać i gdzie po tym wszystkim znaleźliby pracę ci wszyscy naukowcy. Jednak ceglane domy można budować najwyżej do 55 piętra, potem pod ciężarem ścian same cegły zaczynają się kruszyć. Nie potrzebni są więc nam ludzie, którzy znają na pamięć skład zaprawy i wykładają z namaszczeniem, układając na lekcjach małe próbne murki z cegiełek, bo myślą że tak trzeba.

Potrzebujemy nowej koncepcji, konstrukcji całych pięter wiedzy z gotowych elementów, nowego materiału na drapacze chmur. Potrzebna nam jest naukowa stal. Bez niej nigdy nie wybudujemy domów wysokością dorównującą szczytom. Bez naukowej, bezkrwawej rewolucji, nigdy nie osiągniemy nieba.”

Autor: Zbigniew Galar

Źródło: synergiaenergii.blogspot.com


✅ P.S. Podobał Ci się wpis? Możesz dać autorowi napiwek. Od Waszego wsparcia zależy istnienie moich niezależnych mediów przygotowanych dla uświadamiania ludzi. Nie mam takiego źródła finansowania jak oficjalne, propagandowe media. Pomimo pracy na etacie, z powodu długów i inflacji jest mi naprawdę ciężko. Dziękuję za każdą, i dużą i małą wpłatę.

1️⃣ Przelew na konto o numerze: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
-Tytułem: Darowizna / -Dla: Jarosław Adam

Przelewy z zagranicy:
-Nr konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
-Tytułem: Darowizna / -Dla: Jarosław Adam
-Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
-IBAN: PL16102047950000910201396282

2️⃣ Przez Pay Pal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

3️⃣ Przez Buy Coffe: https://buycoffee.to/kefir

4️⃣ Przez klucz BTC: bc1qlx8la2wdmfwnsx8kfr27tu43u0ux6fyamhnevm


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

4 odpowiedzi na „EZOTERYKA: DUCHOWOŚĆ JEST BOLĄCZKĄ NAUKI?”

  1. Awatar Patryk Podejko

    Nie bardzo pojmuję, jak autor wyobraża sobie lepszy sposób zdobywania wiedzy i przeprowadzania wnioskowania naukowego… Pomijam tu oczywiście nasz system nauczania, bo to jest po prostu opłakane. „Obecnie dominującym prądem w nauce jest materialistyczny racjonalizm.” – cóż, zawsze tak było. Nauka bazuje na racjonalizmie, dlatego jest skuteczna – jeśli nie odłożymy przy jej uprawianiu na bok naszych przekonań i uprzedzeń, będziemy tworzyli niewiele wnoszące gnioty. Współczesna nauka wywodzi się z filozofii starożytnej. Kurcze, autorowi najwyraźniej się marzy naukowo-holistyczne podejście do wszystkich zagadnień, problem jednak w tym, że nie starczyłoby wtedy papieru na opisanie nawet najprostszego (wg. nas) zjawiska, ponieważ musiałoby obejmować wiedzę ze WSZYSTKICH dziedzin naukowych – możemy się pokusić o uproszczony opis zawierający informację z wielu nurtów, które oczywiście się wzajemnie uzupełniają. Nie rozumiem, co autorowi się w opisie świata z różnych perspektyw naukowych wyklucza wzajemnie? Fizyka, biologia, chemia, matematyka, psychologia itd. wzajemnie się uzupełniają, więc siłą rzeczy nie mogą się wykluczać. Po to są jednak kolejne badania i dalszy ich rozwój, poza tym jest wiele nauk interdyscyplinarnych – my sami, na Biologii (nawet specjalizacji środowiskowej, gdzie badamy inne niż ludzie zwierzęta) rozwijamy się jednocześnie z chemii i fizyki, a matematyka będzie zawsze podstawą (przy okazji matematyki: tu jedynie możemy prawdziwie mówić o aksjomatach, ponieważ język tej dziedziny jest czysto arbitralny i operuje na pojęciach abstrakcyjnych, takich jak liczby; nie jest też nauką empiryczną, bo nie da się jej sfalsyfikować).

    1. Awatar Jarek Kefir

      Skuteczność nauki? Śmiecham z tego xD
      Ja sam i wielu ludzi których znam wyleczyli swoje choroby bez ingerencji nauki – medycyny – która jedyne co robi, to ucisza objawy, ale nie leczy przyczyn. Dla przykładu – dożywotnie podawanie insuliny NIE JEST leczeniem choroby, ale uciszaniem objawów. Czysta logika. Szczególnie w medycynie widać ten pseudo racjonalizm – niemal zupełne odcięcie objawów choroby od przyczyn. W medycynie panuje właśnie typowo racjonalistyczne przekonanie, że jak choruje ciało – bo brak jakiegoś składnika – to należy podać ten składnik bądź inhibitor tego składnika (SSRI – serotonina). Nikt nie bada przyczyn – dlaczego mózg przestaje wydzielać serotoninę i pojawia się depresja. A przyczyna jest prozaiczna – niedostateczna podaż magnezu i tryptofanu w diecie i dźwignia uruchamiająca chorobę – czynniki psychologiczne. Na to SSRI nie pomoże, a brany latami może zaszkodzić, bo po latach brania mózg praktycznie zaprzestaje wydzielania serotoniny.
      Takich przykładów można mnożyć. Bardziej dochodowe jest czasowe uciszanie objawów niż trwałe leczenie przyczyn. Czy takie postępowanie medycyny nie jest ludobójstwem w białych rękawiczkach, jak niegdyś palenie i gazowanie ludzi w obozach koncentracyjnych?

  2. Awatar Piotr Kierus
    Piotr Kierus

    bo Świat dąży do entropii.
    tylko ludzie szukają w tym Boskiego planu.
    cóż – szukać to można….

Dodaj komentarz

  1. dazeusually4ebeb8d5d9's awatar
  2. WS 666's awatar

    Coś w temacie do posłuchania – ciekawy cykl wykładów z MIT: http://www.naharvard.pl/kurs/godel-escher-bach-odyseja-w-przestrzeni-umyslu.html PS.W ostanim komentarzu popełniłem błąd – miałem na…

  3. kicia kocia's awatar

    Nie ma takowych, bo oprócz samego szczepienia ważna jest kondycja organizmu, ponieważ musi sobie poradzić z detoksykacją adiuwantów i innych…

  4. Jarek Kefir's awatar
  5. Teresa's awatar

    Wiele interesujących spostrzeżeń. Można też to opisać w kategoriach walki o władzę. Dawniej kobieta wiedziała, że może tylko poprawić swoja…

  6. oro47's awatar
  7. bulwers's awatar
  8. Shinobi's awatar
  9. Shinobi's awatar
  10. Shinobi's awatar
  11. Shinobi's awatar
  12. Shinobi's awatar
  13. Henry's awatar

    Corocznego święta pudrowania żydowskiego trupa na kościelny dzwon dla owiec i baranów, nie celebruję od wielu, wielu lat! Mimo, że…

  14. Katharos's awatar
  15. Katharos's awatar

Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej