Czy ludzki gatunek jest monogamiczny?
Wiele osób trapi pytanie, które postawiłem w tytule. Czy ludzi gatunek jest monogamiczny? Czy mamy szansę zatrzymać swoją miłość do końca życia? Niby wszyscy wiedzą, że tak, w ten sposób mówi nawet prawo – że rozwód można wziąć tylko ze ściśle określonych pobudek. Nikt przecież z miłości się nie rozwodzi. Są jednak takie rzeczy i sprawy, o których dżentelmeni podobno nie rozmawiają. 😉 Ale bez obaw. Na mojej stronie tzw. „omerta społeczna” nie obowiązuje. Będziemy rozmawiać o sprawach które bolą, szokują i bulwersują, o tematach tabu. O zagadnieniach, które rzekomi dżentelmeni i rzekome damy chciałyby skwapliwie ukryć.
Zacznijmy od tego, że ludzka dusza, owszem, jest monogamiczna. Od zawsze większość z nas pragnie miłości spełnionej aż po przysłowiowy grób. Chcemy czuć się dobrze z naszym stałym partnerem. Pragniemy być z nim przez cały czas, przez całe życie. Zawierając związek zakładamy, że będziemy z nim aż po życia kres. Źle się czujemy i mamy wyrzuty sumienia, gdy go zdradzimy. Sama zdrada jest też napiętnowana społecznie. No właśnie, ale coś nas jednak od tego osiąga.
Tym czymś jest nasze ciało, zarządzająca nim podświadomość jak i instynkty, pożądliwości i popędy, jakie to ciało ma. Jest ono więc poligamiczne. To prastara siła natury, która nakłania nas do rozprzestrzeniania naszych genów. Jak i do krzyżowania ich z genami różnych partnerów. Im więcej dzieci i partnerów, tym większe prawdopodobieństwo, że któreś z tych dzieci przeżyje we wrogim i surowym świecie. A kiedyś większość dzieci nie dożywała 18 roku życia. Więc kwestia różnorodności genetycznej miała tu ważne znaczenie.

Te dwa systemy, czyli patriarchalne i małżeńskie ograniczenia, jak i hucie kojarzone z naturą, funkcjonują równolegle obok siebie. I stąd jest tak wiele z tym wszystkim problemów, jak i tak wiele różnych poglądów na ten temat i możliwych jego interpretacji. Żyjemy dzięki instytucji małżeństwa, które skłoniło lub często wręcz zmusiło naszych rodziców do przewijania naszych pieluch i pracowania na chleb dla nas. Ale z drugiej strony, żyjemy także dzięki naturalnym chuciom naszych rodziców. Choćby dzięki temu, że często małżeństwa są zawierane po tym, jak para się dowiaduje, że będzie miała dziecko. Gdyby tego nie było, to po tej wiadomości, lub po kilku miesiącach czy latach para mogłaby się rozejść. A wtedy los nasz, czyli dzieci, jest niepewny lub nawet wątpliwy.
Więc nic nie jest takie, na jakie mogłoby się wydawać. Warto na tę sprawę także spojrzeć z różnych stron. Ludzka biologia i sfera rozmnażania funkcjonują w większości w oparciu o nieświadomość. Świadomość się zastanawia, rozważa za i przeciw, odwleka decyzję o potomstwie. I wtedy wchodzi niewiadoma biologia i mówi bach! Będziecie rodzicami! 😉 Bez tego pierwiastka nieświadomości nie byłoby większości z nas, o ile nie wszystkich z nas.
Autor: Jarek Kefir
P.S. Jeśli chcesz więcej takich tekstów – wesprzyj moją niezależną działalność darowizną. Działam poza systemem i bez sponsorów – dzięki Tobie mogę publikować prawdę bez cenzury. Patrz niżej:
NR KONTA: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
BLIK: 886 489 463
BUY COFFE: [Kliknij tu]
PAYPAL: [Kliknij tu]



95% wszechświata składa się z ciemnej energii i materii. „Ciemnej” czyli niewyjaśnionej, niezbadanej, więc według astrofizyki poznaliśmy dopiero 5%, widzialnego…