Ostatnio przeglądając portal społecznościowy zajrzałem na profil dawnego kolegi że szkolnej ławy. Jakie życie wiedzie? Ma duże mieszkanie, materialnie mu się powodzi, jest żonaty i ma dzieci. Jest neurotypowy i ekstrawertyczny z natury. Towarzyski i ma tzw gadkę szmatkę. Spelnia wszystkie kanony tego, co społeczeństwo uznaje za pożądane.
Jednak wiem, że dość mocno przytył, jest zarobiony, lata temu mówił mi o swojej jeszcze narzeczonej jako o „tej babie”. Twierdził też wtedy, że musi wziąć ślub, bo wypada się ustatkować. Musiał zrezygnować z pasji, jakim były dla niego motocykle, gdyż tak nakazała mu żona. Wiedzie życie typu praca – dom – sen.
Ja z kolei mam wolność i czas dla siebie. Jednak po pierwsze muszę liczyć każdy grosz, gdyż jak się pracuje fizycznie to tak jest. Gdy masz pieniądze, to nie masz czasu. Gdy masz czas, to nie masz pieniędzy. Pick one. Muszę też liczyć się ze zdaniem partnerki co do wyborów życiowych. Mam też ograniczenia zdrowotne.
Mogę realizować swoje pasje (fotografia natury i miasta, długie marsze po lasach i bezdrożach, filozofia i duchowość, pisanie artykułów, filmy SF i psychologiczne). Czy w życiu zawsze jest tak, że coś jest za coś? Chyba niewielu jest szczęśliwców, którzy mają pracę zdalną, którą mogą wykonywać wszędzie, dużo na niej zarabiają i jeszcze do tego masę czasu wolnego. To ułamek procenta ludzi.
A Ty? Która z tych dwóch skrajności bardziej Ci odpowiada?
Jarek Kefir



Dodaj komentarz