Spróbuję to przeanalizować na własnym przykładzie.. Może da Ci to pewne wytchnienie. Gdybym żył nieświadomie, według programu wgranego nam domyślnie.. To:
1️⃣ Kupowałbym nowe, markowe ciuchy, tak, jak nastolatki, zamiast kupić bardzo podobne w tych lepszych lumpeksach za grosze. Pożerałoby to duża część moich dochodów i czasami brakowałoby na moje pasje.
2️⃣ Miałbym dzieci w tzw. „głupim wieku” 10 do 15 lat, które mówiłyby mi, że mnie nienawidzą, bo nie kupuje im plecaków Vansa, ciuchów Adidasa i Nike, czy smartfonów za milion monet. Zaś moja żona straciłaby mną zupełnie zainteresowanie, przenosząc 200% zaangażowania i uwagi na dzieci. Żylibyśmy w typowym polskim piekiełku.
3️⃣ Nie miałbym ciężkiej i przede wszystkim uczciwej pracy fizycznej jak teraz, w której dzieje się bardzo dużo, każdy dzień jest inny i mnóstwo się w niej nauczyłem. Moim szczytem marzeń byłaby nudna jak flaki z olejem praca w biurze lub w korporacji, polegająca na siedzeniu 13 godzin na dupie i klepaniu Excela. Spadłby mi testosteron, bez niebieskiej tabletki nie dawałbym rady w łóżku i przytyłbym do rozmiaru wieloryba. Po kilku latach dopadłoby mnie wypalenie zawodowe i bez Prozacu nie dałbym rady. W pracy tej spędzałbym mnóstwo czasu, wychodząc z domu o 7:00, a wracając o 20:00 lub później.
4️⃣ Czas wolny spędzałbym albo w barach i dyskotekach, albo w domu patrząc w telewizor lub Netflixa. Nie miałbym hobby, pasji, zainteresowań.
5️⃣ Urlop spędzałbym pod palmami w resort ‚n’ spa, siedząc na basenie i pijąc drinki z palemką. Do morza odległego o 600 metrów nie chciałoby mi się chodzić. Zaś polską naturę postrzegałbym jako zwykłe krzaki, takie same jak wszędzie i niewarte odwiedzenia. A na co dzień jadłbym schabowe, ziemniaki, surówkę. Bez przypraw, bez smaku, bez pierdolnięcia.
6️⃣ Myślałbym tak, jak wszyscy. Nie poznałbym prawdziwej i przerażającej natury świata. Nie zaznałbym więc szoku poznawczego, ale też wiódłbym żywot biorobota, sterowanego przez innych.
7️⃣ Nie byłbym sobą, próbującym wykuć swoje miejsce na świecie. Owszem, miałbym dużo energii życiowej, ale świat bardzo by dbał, by ją odpowiednio zagospodarować, i to bynajmniej nie dla mojej korzyści. Lecz dla swojej (Demiurga) i dla korzyści społeczeństwa.
8️⃣ Jeśli do sklepu miałbym powyżej 100 metrów, to pakowałbym swoje tłuste, spasione dupsko do samochodu, zamiast pójść pieszo. Bo przecież to nie jedzenie tony żarcia i picie 8 piw dziennie zabija, lecz za duże zmęczenie podczas chodzenia pieszo.
Wolę więc to swoje dzisiejsze życie. A Ty? Wyraź swoją opinię w komentarzu! 🙂
AUTOR: Jarek Kefir
🌳 P.S. Wesprzyj niezależne dziennikarstwo Jarka Kefira! Jeśli czujesz, że takie treści są ważne i chcesz, by powstawało ich więcej – możesz okazać wdzięczność darowizną. Nie jestem zależny od koncernów i polityków, działam niezależnie, a moja sytuacja finansowa jest naprawdę trudna. Darowizn nie jest wiele. Jeśli chcesz pomóc, patrz poniżej:
🔆 Nr konta bankowego – przelew dla Jarosław Adam, tytułem – darowizna: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
🔆 Przelew z zagranicy: Kod Bic / Swift: BIGBPLPWXXX
Kod IBAN: PL84116022020000000619355350
🔆 Blik na nr telefonu: 886 489 463
🔆 Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
🔆 Przez PayPal: [Kliknij tu]



Dodaj komentarz