Agenda naukowa i religijna: wrogowie czy przyjaciele?
Tuż po II Wojnie Światowej firmy produkujące „dymowe artykuły” sponsorowały ówczesnych naukowców. Przeprowadzali oni „badania”, których wyniki był jednoznaczny – że palenie jest wręcz zdrowe (!)
W książce Dicka o tytule „Boża Inwazja” jest zawarty bardzo ciekawy obraz totalitarnego świata XXI wieku. Rządzą w nim dwie duże agendy – kościół katolicko-i$lamski i partia komunistyczna. Nawzajem budują one system opresji i uzupełniają się. Obywatel musi wybrać – albo agenda naukowa, albo kościelna, i potem stosować się do ich zasad.
To bardzo ciekawa, gnostycka opowieść, w której od tysięcy lat wokół Ziemi jest rozsunięta „zasłona zła”, Bóg został wygnany, ale szykuje on wielki powrót i odmianę losu ludzkości. Misja Jezusa Chrystusa sprzed 2000 lat miała się nie powieść, zakończyć klęską. Obie agendy były wspomagane przez Wielkiego Bałwana, czyli sztuczną inteligencję.
Prawda, że bardzo ciekawy to opis? Hybrydy dwóch wyznań jeszcze nie mamy, ale kościół watykański dogorywa, a przybysze milionami przybywają do Europy. Agenda naukowa, która ma ściśle wytyczoną linię ideologiczną, już jest w naszej rzeczywistości. Z kolei komunizm wraca pod różową, poprawną politycznie postacią. I po zwycięstwie w USA ma się stać globalną doktryną, wspomaganą najnowocześniejszymi technologiami, tak jak w Chinach.
Paranoje Dicka do dziś przerażają i fascynują, pomimo upływu tylu dekad w pisarstwie SF i rozwoju cywilizacyjnym. Pisze się o nich nawet doktoraty. Szczerze polecam jego książki.



Dodaj komentarz