👽 OKROPNY, OBRAZOBURCZY wiersz z serii: „Simulation World.” Czytasz wyłącznie na własną odpowiedzialność.. Za skutki uboczne i działania niepożądane nie odpowiadam, zostałeś ostrzeżony.. 😉

Przybywając z bezmiaru nieskończonej pustki
Która wyraża i patrzy się poprzez mnie
W tej dołującej symulacji, grze
Opartej na wzorach matematycznych i kodzie binarnym
Obserwowałem małymi oczyma raj
Lasów, łąk, parków, placów zabaw
Gdzie karuzela kręci się i kręci
Pośród bezkresu obłędnej wędrówki życia
Niczym nasz mały wypierdek skały w kosmosie
Potem rzucono mnie w hałaśliwy, straceńczy bieg
Świata materii
Bez instrukcji obsługi
Najeżonego wydarzeniami, zdarzeniami i zderzeniami
Jak żyły crackhead’a uzależnionego od speedballu
Życia realnego, życia przymusowego
Będącego rozpaczliwą próbą naprawienia tego
Czego naprawić się nie da
Czyli świata, Ziemi, nas samych
Zamkniętych w tej zero jedynkowej puszce Pandory
Niczym chmury płynące na niebie
Tracące z każdą chwilą deszczu same siebie
I tak dryfuje pośród pomarańczowego morza nieskończoności
Sennej onomatopei zdarzeń
Schizoidalnej iluzji wierzeń
Utraconej nadziei i marzeń
Próbujemy zatrzymać to, co i tak przeminie
Tworząc imperia, państwa, zabijając miliony
Bijąc, kradnąc, kłamiąc, mordując, niszcząc
I budując
Wielokilometrowe przestworza betonowo stalowych zamków na ruchomych piaskach
Na suburbiowych obwarzankach równie betonowych pustyń miast
Płyniemy przez wody świata
Jak latający Holender przez bezmiar binarnych mórz
Ciesząc się poklaskiem głupców, uznaniem, awansami, władzą,
Nie wiedząc po co, dlaczego, skąd i w jakim celu
Niczym crackhead wstrzykujemy kolejne dawki dopaminy
A twarde konary panów płoną
By dostarczyć nowych wyrobników, pracowników, żołnierzy
By potem oni sami podzielili ich los
Rodząc się, pracując a potem umierając
A tymczasem ta życiowa gra w psychodelicznym kasynie
Często jest w towarzystwie cwanych wyjadaczy
Co mają pistolet za pazuchą i kilka ukrytych asów w rękawie
Dodatkowo karty są znaczone
A krupier po cichu z nimi współpracuje
I nawet waluta, która możesz wygrać, choć prawdopodobnie nie wygrasz
Jest fałszywym pieniądzem dłużnym (fiducjarnym)
Tracącym z każdym rokiem wartość
Tak, jak z każdym rokiem zegar bezlitośnie odlicza czas
Do momentu, gdy przyjdzie zegarmistrz ciemności purpurowy
By zabrać nas w zachłanną otchłań czarnego słońca
Ale o tym nie wiesz
I grasz, grasz i grasz o złudną zapłatę świata
Jakby Twoje życie miało być nieskończone
A tymczasem nieskończona jest tylko pustka, otchłań, bezmiar, biezdna
👍🏻 Wsparcie niezależnych mediów – bez Waszej pomocy nie przetrwają!
1️⃣ Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal: [Kliknij tu]

![CYKL POEZJI NATRĘTNEJ „SIMULATION WORLD” [1]](https://jarek-kefir.art/wp-content/uploads/2023/07/image-6.png?w=1024)

Dodaj komentarz