Fejk NASK i ingerencja amerykańskich demokratów w wybory w Polsce
Obcy kapitał, fejkowe konta i wyborcza manipulacja – czyli jak Rafał Trzaskowski walczy o prezydenturę w stylu CIA W Polsce, gdzie każdy dzień przynosi nowy odcinek politycznego kabaretu, właśnie rozlało się szambo, którego fetor czuć od Gdańska po Zakopane. Oto bowiem instytucja państwowa – NASK, a dokładniej jej Ośrodek Analizy Dezinformacji – opublikowała raport, który na chwilę miał wyglądać na heroiczną walkę z zagraniczną ingerencją w kampanię prezydencką. Problem w tym, że po chwili wyszło na jaw coś zupełnie odwrotnego.
NASK zidentyfikował na Facebooku podejrzane reklamy polityczne, za które wydano – bagatela – 420 tys. złotych. Celem? Oficjalnie: „ingerencja w kampanię prezydencką przez nieznane, zagraniczne podmioty”. Czyli klasyczna zagrywka: rzuć hasło o obcych służbach, podszyj to troską o demokrację i patrz, jak ogłupiona tłuszcza klaszcze uszami. Ale przyjrzyjmy się, kto tak naprawdę te reklamy wrzucał. Okazuje się, że były one publikowane przez dwa profile: „Wiesz Jak Nie Jest” oraz „Stół Dorosłych”. Oba miały jeden główny cel: ostro krytykować kandydatów konserwatywnych (Mentzen, Nawrocki), a jednocześnie promować Rafała Trzaskowskiego jak świeżo upieczonego zbawcę Polski. Narracja znana, przekaz czytelny: „postęp kontra ciemnogród”.
Zobacz też: https://jarek-kefir.art/2024/03/19/dlaczego-nie-zaglosuje-na-trzaskowskiego/
„Akcja Demokracja” i ingerencja w wybory, czyli NGO na oddziale zamkniętym
Gdy drążyć temat dalej, szybko natrafiamy na tzw. organizację pozarządową „Akcja Demokracja”. Oficjalnie – walczą o wolność, prawa człowieka i inne takie tam modne hasła. Nieoficjalnie – zatrudniają ludzi od czarnej propagandy, organizują trefne kampanie i… sami przyznają się do powiązań z Koalicją Obywatelską.
Prezes tej fundacji, Jakub Kocjan, jeszcze niedawno był asystentem posłanki Koalicji Obywatelskiej. Co więcej, w 2020 r. odebrał osobistą nagrodę od Rafała Trzaskowskiego. I to właśnie „Akcja Demokracja” miała rekrutować osoby do występów w podejrzanych reklamach. Pamiętacie, jak zapewniali, że nie mają nic wspólnego z profilami „Wiesz Jak Nie Jest” i „Stół Dorosłych”? No to zmienili zdanie. Ponoć „zapomnieli”. Gdyby ktoś z prawej strony sceny politycznej powiedział coś podobnego, media zrobiłyby z tego rzeźnię, ogólnie masakrę piłą motorową. Tutaj? Cisza.
Kto naprawdę płacił? Powiązania z amerykańską Partią Demokratyczną
Zarówno fundacja „Akcja Demokracja”, jak i wspomniane profile, są powiązane z firmą „Estratos”, która wcześniej była już oskarżana o nielegalne przetwarzanie danych osobowych i ukrywanie źródeł finansowania.
Ale teraz najlepsze: większościowym udziałowcem „Estratos” jest fundusz inwestycyjny powiązany z amerykańską Partią Demokratyczną – tymi samymi ludźmi, którzy przez lata prowadzili wojnę medialną z prezydentem Trumpem i sponsorowali „kolorowe rewolucje” w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Czyli zamiast typowej „rosyjskiej dezinformacji”, mamy do czynienia z amerykańską operacją wpływu, realizowaną pod szyldem „tolerancji i równości”. Tylko że, zamiast otwartych ataków, mamy tuszowanie, sponsorowane wpisy i dobrze skrojoną narrację z Zachodu.

Obca ingerencja w wybory: kłamstwa NASK i milczenie Mety
NASK ogłosił, że dzięki jego interwencji „podejrzane” reklamy zostały zablokowane. Brzmi dumnie. Ale Meta, właściciel Facebooka, powiedziała jasno: „nic nie zablokowaliśmy, bo reklamy po prostu się skończyły”. Dodatkowo Meta przyznała, że administratorzy profili są z Polski, a nie znaleziono żadnych dowodów na zagraniczną ingerencję. Czyli co mamy? Instytucję państwową, która kłamie w czasie kampanii prezydenckiej, by stworzyć wrażenie walki z zewnętrznym wrogiem. Tymczasem za tymi działaniami stoi ekipa Trzaskowskiego, wspierana przez fundusze z zagranicy i NGO-sy powiązane z PO. Ktoś jeszcze wierzy, że wybory w Polsce są uczciwe?
Ten przypadek pokazuje, jak łatwo można manipulować opinią publiczną, korzystając z nowoczesnych narzędzi i „pożytecznych idiotów” z organizacji pozarządowych. Fundacja „Akcja Demokracja” to nie wyjątek – to symbol nowej formy kampanii hybrydowej, gdzie nie chodzi o program czy wizję Polski, ale o wpompowanie kasy w propagandę i wykasowanie przeciwników metodą „na fejka”.
Jeśli za takie działania nikt nie ponosi konsekwencji, to znaczy, że kampania prezydencka w Polsce już się skończyła – zwycięzcą jest globalistyczna manipulacja, a przegranym: suweren, czyli TY. I na koniec słowo do Rafała Trzaskowskiego i jego ludzi: Dupiarz, nie jesteście już tylko politycznymi krętaczami. Jesteście narzędziem systemu, który dusi każdy przejaw suwerenności. I prędzej czy później, prawda was dogoni.

Jeśli chcesz więcej takich treści, wesprzyj niezależne media. Każda darowizna to cios w propagandę i krok w stronę wolności. Dostępne opcje wsparcia poniżej:
➡️ NR KONTA: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
➡️ BLIK: 886 489 463
➡️ BUY COFFE: [Kliknij tu]
➡️ PAYPAL: [Kliknij tu]



Dodaj komentarz