Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 897 innych subskrybentów
LATO PACHNIAŁO SŁOŃCEM, DZIŚ LISTOPADEM

Lato kiedyś pachniało słońcem. Dziś śmierdzi ono listopadem

Nadesłane:

„Okej, ja wszystko rozumiem. Naprawdę. Zmiany klimatu, globalne ocieplenie, nowe normy, statystyki, anomalie – człowiek się nasłucha, naczyta i niby wie, o co chodzi. Tylko że potem wychodzi na dwór w lipcu, zakłada bluzę, bo wiatr zimny jak w październiku, i zaczyna się zastanawiać, gdzie to nasze lato właściwie poszło. I nie chodzi mi o żadne tęskne wspomnienia z młodości, tylko o zwykłą, zdrową ciekawość: dlaczego oficjalne dane tak często nie pokrywają się z tym, co czujemy na własnej skórze?

Bo kiedyś – i mówię to z pełnym przekonaniem – lato było po prostu latem. Ciepłe, słoneczne, stabilne. Człowiek mógł zaplanować wyjazd pod namiot i nie sprawdzać pięć razy dziennie prognozy pogody. Dni z temperaturą 25 stopni i wyżej nie były żadnym luksusem, tylko normą. Jasne, zdarzały się ulewy, bywało, że przez kilka dni wiało i lało – ale to był przerywnik. Po burzy znowu wychodziło słońce i człowiek wiedział, że można iść na rower, nad rzekę, czy po prostu usiąść z kolegami na ławce i gadać do późna, bo wieczór był ciepły i pachniał wakacjami.

Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:


Kilka słonecznych dni? Ale fart!

Dzisiaj, jeśli w lipcu trafi się kilka słonecznych dni pod rząd, to traktujemy to jak dar z nieba. Meteorolodzy mówią, że lato jest „w normie”, że wszystko się zgadza z danymi. Tyle że statystyki to jedno, a odbiór pogody – drugie. Bo jak mam uwierzyć, że „tak zawsze było”, skoro pamiętam coś zupełnie innego?

Może problem w tym, że dawniej nikt nie analizował każdego stopnia, każdego porywu wiatru. Nie było aplikacji, które na bieżąco przypominały, że „dziś anomalia termiczna +1,7°C względem normy 1991–2020”. Było po prostu lato. Człowiek nie myślał o trendach klimatycznych – myślał o tym, czy woda w jeziorze już ciepła, czy jeszcze nie. A dziś? Zanim zdążymy się rozebrać do kąpielówek, już słyszymy, że „tak gorąco być nie powinno”, bo norma przewiduje co innego.

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Odnoszę wrażenie, że ocenianie lata i normalnych ciepłych dni, jakie przecież powinny być normą, przy pomocy obecnych statystyk wygląda trochę jak pomiar długości ulicy w mieście miarą krawiecką i stwierdzenie, że ulica jest za długa – czyli anomalia – bo nie da się jej zmierzyć. To nie ulica jest za długa, tylko narzędzie nieadekwatne. Tak samo z pogodą – może to nie lato się zepsuło, tylko nasze kryteria pomiaru przestały pasować do rzeczywistości.

Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:


Statystyki naukowców a życie realne

Czytając te statystyki podawane przez naukowców mam wrażenie, jakbym poszedł do sklepu meblowego i chciał kupić stół o długości 2 metrów, tymczasem sprzedawca miałby tylko stoły 1-metrowe i wciskałby mi kit, że to są normalne stoły 2-metrowe, żeby je sprzedać. Tymczasem odróżnić stół 2-metrowy od 1-metrowego można gołym okiem, niepotrzebne do tego są żadne miary czy przyrządy. I bez mierzenia, widać, że sprzedawcą kłamie.I tak samo gołym okiem ewentualnie zwykłym termometrem można stwierdzić, że z pogodą ostatnio jest coś nie tak, a meteorolodzy tak jakby wciskali nam kit, że zimnica latem jest normalna, tak jak ten sprzedawca, że stół 1-metrowy to stół 2-metrowy, a tymczasem widać gołym okiem, że ten stół jest o połowę krótszy.

Nie twierdzę, że klimat się nie zmienia – owszem, zmienia się. Ale coś w tym całym „pomiarowym” podejściu do lata zatraciliśmy. Może to nasza percepcja się przestawiła, może pogoda faktycznie bardziej się chwieje – zresztą, pewnie jedno i drugie. W PRL-u też bywały zimne lipce, ale nikt nie robił z tego katastrofy. Po prostu czekało się na powrót słońca. I ono zawsze wracało.

Normy i anomalie wczoraj i dziś

Dziś, gdy czytam o „normach” i „anomaliach”, odnoszę wrażenie, że te same dni, które kiedyś uznalibyśmy za piękne, dziś byłyby traktowane jak coś niepokojącego. Jakby radość z ciepła musiała mieć przypis: „uwaga, klimat się ociepla”. A przecież wtedy, w tamtych latach 70. czy 80., też bywało gorąco. Czasem 30 stopni, czasem 32 – tylko że nikt nie mierzył tego z taką powagą. Ludzie po prostu cieszyli się słońcem.

Bo ja, kiedy myślę o lecie, to nie widzę wykresów. Widzę słońce, rower, zapach lasu i ciepło asfaltu pod nogami. I wcale nie chcę, żeby ktoś mi tłumaczył, że to tylko „subiektywne odczucie”. Bo może właśnie w tym odczuciu kryje się cała prawda o dawnych latach – i o nas samych.”

(Koniec cytatu. Nadesłał: Robert Kazimierz). Polecam też:


Poniżej: dwa artykuły o tym, jak oszukują klimatyści:



Zapraszam do działania!

Czasem mam wrażenie, że to, co robię — piszę, myślę, wędruję z elektronicznym notatnikiem, z geo-dzienniczkiem — jest punktem oporu przeciwko czymś, co chcą nam narzucić. To brudna wojna o przestrzeń do myślenia, o prawo do głosu i o prawo do bycia sobą. Ja nie krzyczę głośniej — ja próbuję przypomnieć, że są sprawy warte uwagi i że ktoś musi je powiedzieć na głos.

Jeśli chcesz, żeby ten głos dalej istniał — wesprzyj mnie. Twoja darowizna nie idzie na show, idzie na niezależność: na czas, na analizy, na wyjścia w teren i na prawdę, której mainstream często wcale nie chce słuchać. Nawet drobna wpłata to sygnał: jesteśmy razem, nie damy się zagłuszyć. Jeżeli cenisz to, co robię — kliknij poniżej i wpłać. Dziękuję za każdy gest — za każdy złoty, za każdą udostępnioną myśl. Razem możemy przetrwać tę brudną wojnę z obojętnością i bylejakością.

1️⃣ Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal: [Kliknij tu]


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

  1. Nie przeceniałabym rytuałów chrześcijańskich, że jakoś negatywnie duchowo na nas wpływają. To czego żałuję to jest fakt, że byłam ochrzczona…

  2. Nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałeś mój wpis. Ja nie kwestionuję diagnostyki, ale kwestionuję stwierdzenia ludzi, którzy automatycznie myślą, że…

  3. Kilka ciekawostek od „satanistycznej gnidy”. Kto ma wiedzieć, ten wie. 😉 Zdalne przesłuchanie partnerki pana E. odbyło się 09.02.2026. Ghislaine…

  4. Oj, stosując dietę można poprawić funkcjonowanie u dzieci, które nabyły cechy autystyczne i to jest fakt. I moim zdaniem dzieci…

  5. Tak to prawda, że wszystko jest zafałszowane. Należy zlikwidować ideologie i religie. Gospodarka na pierwszym miejscu i potem zjednoczenie ludzkości.


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej