WHO uruchamia GLOBALNY podsłuch internetu – i to nie w teorii, lecz na serio
Światowa Organizacja Zdrowia — instytucja, której mit „naukowości” i „bezstronności” przez lata traktowano niemal jak dogmat wiary — właśnie wkroczyła na teren, który dotąd uważało się za domenę wolności: internet. W porozumieniu z Komisją Europejską, rządem niemieckim (a jakże! Zawsze ci Niemcy!) i szeregiem agencji europejskich, WHO wdraża właśnie „EIOS 2.0” — system zdolny monitorować aktywność w mediach społecznościowych, portalach, a nawet przekazy radiowe — wszystko po to, by wychwycić „sygnały” zagrożeń zdrowotnych.
Brzmi jak science fiction? Niestety, to nie film — to projekt, który już działa w ponad 110 krajach. I nie chodzi tu tylko o choroby — chodzi o postawy, narracje społeczne, opinie. Kto decyduje, co jest „sygnałem zagrożenia”, a co „plotką”? To właśnie pytanie, które pojawia się w moim umyśle, nie dając mu spokoju.
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
Nowa technologia, stare intencje, a pomysłodawcy ci sami, ukryci
EIOS to tzw oprogramowanie otwarte (open source), które w wersji 2.0 wyposażono w systemy sztucznej inteligencji. Ta AI ma analizować ogromne ilości treści — automatycznie, w czasie niemal rzeczywistym — i wyciągać wnioski: czy pojawia się epidemia? czy społeczeństwo zaczyna panikować? Które narracje są „szkodliwe”, a które nie?
Co więcej, system zaczyna integrować kanały radiowe — nagrania mają być automatycznie przepisywane (transkrybowane) i tłumaczone przez maszynę. EIOS 2.0 ma prostszy, wielojęzyczny interfejs, umożliwiający państwom spoza świata anglojęzycznego udział w tej sieci nadzoru.
System znajduje się fizycznie w Centrum Wywiadu Pandemicznego i Epidemicznego WHO w Berlinie — co pokazuje, że to nie eksperyment — to infrastruktura sterowania informacją na poziomie globalnym. Do tego dochodzi „Pandemic Simulator” — narzędzie symulacyjne, które pozwala decydentom testować scenariusze rozwoju epidemii, sprawdzać wpływ różnych decyzji. To jak poligon decyzyjny, w którym decyzje wpływają na realne życie.
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
Nadzór czy ochrona? To zależy….
Zwolennicy mówią: „lepsza odporność, szybsza detekcja, ratowanie życia”. Brzmi zbyt pięknie, by było to prawdziwe? Jeszcze jak! Krytycy alarmują: połączenie nadzoru informacyjnego z epidemiologicznym to bomba z opóźnionym zapłonem. Kto ustala, co jest „sygnałem”? Algorytmy i modele decydowania — skąd wiemy, czy nie będą uprzywilejowywać określonych narracji politycznych lub ideologicznych? (Odpowiedź: tak, robią to!) Centralizacja danych oznacza, że WHO (oraz instytucje wspierające: UE, Niemcy) mają dostęp do czystych strumieni danych z wielu państw.
Algorytmy mogą decydować, które treści są moderowane, a które promowane — w efekcie: kontrola nad informacją.
Doświadczenia z COVID-19 przypominają, że WHO miało olbrzymi wpływ na narracje medialne i zdrowotne, a niezależni lekarze lub naukowcy, którzy mieli inne zdanie, byli marginalizowani lub cenzurowani. Zresztą w Polsce wielu z nich do dziś ma z tego tytułu kłopoty. Innymi słowy: żeby wpływać na to, co ludzie myślą — trzeba najpierw wiedzieć, co myślą. To już się dzieje.
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
To nie jest teoria spiskowa – to infrastruktura przyszłości
EIOS 2.0 to nie kolejna „apka do zdrowia”. To element globalnej architektury informacyjnej, która totalnie zmienia relację między obywatelem a władzą. AI, scentralizowane dane, analiza narracji — to narzędzia wizji świata, w którym niczego nieświadomy użytkownik internetu staje się przedmiotem analizy, zanim sam zdąży pomyśleć. Pod płaszczykiem „monitorowania zagrożeń” wkraczamy w etap, gdzie narzędzie staje się bronią intelektualną — gdzie wolność myśli, wypowiedzi i opinii może być testowana i cenzurowana przez algorytmy. Nadzór staje się normą, a wcześniejsza otoczka „ochrony zdrowia” ewoluuje w system ordynarnej władzy absolutnej nad myślami.
W MultiUniversum Jarka Kefira każde takie działanie — nawet pod pozorem „bezpieczeństwa” — wymaga czujności niemal totalnej. Ja jestem stary weteran – mając obecnie drugą młodość (rocznik ’85 here), i pamiętając epidemię świńskiej grypy z 2009 roku, mam już wprawę w medialnych PLANdemiach.
Polecam też:
➡️ PRZECZYTAJ: Nie prowadzę szemranych warsztatów o „czarach-marach” ani nie wciskam ludziom obietnic cudów za bajońskie sumy. Wolę walić prawdę prosto z mostu, bez owijania w coachingowy bełkot i pseudoduchowe gadki. Nie robię żadnych płatnych treści, prenumerat ani ukrytych paywalli – bo uważam, że wiedza i świadomość powinny być dostępne dla każdego, a nie tylko dla tych, którzy mają gruby portfel.
Jeśli moje publikacje coś Ci dały – pomogły zrozumieć świat, obudziły Cię, dodały siły albo po prostu skłoniły do refleksji – możesz wesprzeć moją działalność finansowo. Nie stoję za mną żadne korporacje, fundacje ani sponsorzy, tylko ja, laptop i nieustanna chęć mówienia prawdy. Pracuję zawodowo jak większość ludzi, ale coraz trudniej mi jest utrzymać się przy życiu i jednocześnie robić coś, co ma sens, a nie tylko przynosi zysk.
Dlatego, jeśli masz taką możliwość i czujesz, że to, co robię, jest wartościowe – możesz pomóc mi dalej działać. Każda wpłata, nawet najmniejsza, to realne wsparcie dla niezależnych treści, które powstają z pasji, a nie dla klikalności. Możliwości wsparcia moich publikacji:
1️⃣ Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, tytułem: darowizna
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal: [Kliknij tu]



Dodaj komentarz