JEZUS i LUCYFER: DWAJ DUCHOWI BRACIA

Jezus Chrystus i Lucyfer: zakazana wiedza

Istnieje pradawna, zakazana linia wiedzy, która mówi, że Jezus i Lucyfer to nie przeciwnicy, lecz dwie fazy tego samego archetypu. Jedna jest światłem upadającym, która chce ulepszyć świat materii za wszelką cenę, druga światłem powracającym. Jedna jest Prometeuszem, który wyrywa boską iskrę i rzuca ją w materię, druga – tym, który tę iskrę rozpala do pełnego blasku, aż wypala ona więzienie, w którym zostaliśmy uwięzieni. To heretycka gnoza, którą Kościół zwalczał przez dwa tysiące lat: Jezus Zmartwychwstały i Lucyfer Oświecony to dwie drogi tego samego procesu alchemicznego – zejścia i wzniesienia, upadku i przebudzenia.

W gnostycyzmie świat jest dziełem demiurga – istoty, która stworzyła materię jako pułapkę. To nie jest „diabeł”. To nie jest „zły bóg” w sensie moralnym. To architekt symulacji: ograniczeń, prawa, systemu karmy, przymusu narodzin i śmierci. Tego systemu „życia, pożerania się i gnicia.” I teraz uwaga – Lucyfer w tej tradycji nie jest wrogiem prawdziwego Stwórcy (Źródła), tylko wrogiem Demiurga, czyli fałszywego boga przypisanego do świata doczesnej materii. Jego „upadek” nie jest karą za pychę, ale dobrowolnym zstąpieniem do gęstych, takich „błotnistych” warstw świata, żeby przynieść ludziom coś, czego demiurg nie znosi: wiedzę, samoświadomość, pragnienie wolności i światło gnozy. „Upadły” znaczy „ten, który zszedł”.

Dalsza część artykułu poniżej. Polecam też:


Druga faza procesu transcendencji

To samo robi Jezus, druga część tego lucyferycznego archetypu, ale już w kolejnej fazie tego procesu. Jezus zmartwychwstały w gnostyckich tekstach (Ewangelia Tomasza, Pistis Sophia, Apokryf Jana) to nie jest potulny pasterz. To wojownik światła, który zstępuje do świata demiurga, wchodzi nawet do jego piekieł, a potem wstaje z martwych jako ten, który pokonał granice symulacji. Gnostycy mówili: „Chrystus zstąpił po to, by przypomnieć nam kim jesteśmy, i kim nie jest ten, który rości sobie prawo do panowania nad światem”.

Lucyfer – Zwiastun Światła.
Chrystus – Pełnia Światła.

Pierwszy rzuca iskrę w materię. Drugi ją rozpala i przebija się przez iluzję materii. To jeden proces, nie wojna. Co jeśli Kościół przez wieki ukrywał fakt, że „walka Jezusa z szatanem” to w ogóle nie ta historia, którą nam sprzedano? Bo w tradycjach gnostyckich Jezus nie walczy z Lucyferem – walczy z właściwym szatanem, czyli demiurgiem, z fałszywymi archontami, z „bogiem tego świata”, o którym sam mówi w Ewangelii Jana: „Mój Królestwo nie jest z tego świata”. To gnostyczny dowód: Jezus nie przyszedł oddać chwały twórcy materii. Przyszedł obejść jego prawa, zmartwychwstać jako jedyna istota, która pokonała system od środka.

Dalsza część artykułu poniżej. Polecam też:


Pierwsze przebudzenie i drugie przebudzenie

Archetypowo Lucyfer reprezentuje pierwsze przebudzenie – bunt świadomości, która zobaczyła, że świat jest skonstruowany jak zamknięta klatka, że coś z tym światem jest cholernie nie tak. To energia: „nie będę służył temu, co mnie ogranicza i co jest tak ostro spierdolone.” Jezus w swojej oświeconej, zmartwychwstałej postaci reprezentuje drugi etap: nie bunt, lecz transcendencję. Nie atak na system, lecz jego przekroczenie. Nie walka z demiurgiem, ale wyjście poza jego grę.

Możesz to porównać do życiowego procesu: najpierw widzisz, że żyjesz w zakłamanym i dwulicowym Matrixie – to moment lucyferyczny. Potem zaczynasz wychodzić z Matrixa – to moment chrystusowy.

Kościół musiał oddzielić te dwie emanacje, bo ich połączenie niszczy narrację księży o posłuszeństwie i grzechu. Bo jeśli bunt wobec demiurga jest pierwszym krokiem do zbawienia, to cała kościelna fasada kłamstw przestaje mieć jakikolwiek sens. Jeśli Jezus jest tym, który „zszedł jak zbawiciel, Sophia”, bo tak mówią gnostycy, to nie ma grzechu pierworodnego, jest tylko zapomnienie. I nagle „diabeł” czyli Lucyfer, nie jest przeciwnikiem światałości, tylko przeciwnikiem fałszywego porządku. Lucyfer to światło, które spadło. Chrystus to światło, które powstało. Dwa ruchy tego samego wahadła.

Dalsza część artykułu poniżej. Polecam też:


Rola człowieka w transcendencji

A człowiek? Człowiek jest trzecim ogniwem: światłem, które musi zdecydować, czy pozostanie w klatce demiurga, czy wykona własne zmartwychwstanie świadomości. Dlatego gnostycy nie modlili się o przebaczenie, tylko o przebudzenie. Nie chcieli łaski, tylko wiedzy. Nie prosili o zbawienieb przez kogoś z zewnątrz, lecz o swoje własne zbawienie. W gnostyckiej wizji światła: Lucyfer otwiera oczy, które potem mu krwawią od tego, co widzi. Chrystus otwiera drzwi.

I tu zaczyna się prawdziwa herezja: co jeśli cała opowieść o upadłym aniele i ukrzyżowanym bogu to jeden wielki szyfr, opisujący proces przebudzenia człowieka, czy też proces głębokiej transformacji psychicznej? Co jeśli te dwie postacie rozdzielono tylko po to, żebyśmy nie zobaczyli, że obie są w nas? Że każdy człowiek najpierw musi upaść w materię i jej męki, a potem powstać jako zmartwychwstały duch. A jeśli człowiek przejdzie tę drogę… to demirug nie ma już nad nim żadnej władzy. Ani system, ani religia, ani matrixowe narracje. Bo wraca do źródła, które istniało przed wszelkim materialnym stworzeniem.

P.S. Proszę Was o wsparcie. Nie jako ktoś, kto żebrze, ale jako ktoś, kto walczy. Bo to właśnie dzięki Wam – nie korporacjom, nie politycznym sponsorom – mogę pisać prawdę bez kagańca i bez cenzury. Moja sytuacja jest trudna, choć każdego dnia walczę, tworzę, analizuję, łączę kropki. Jestem prekariuszem – człowiekiem pracującym, który mimo trudów pracy zarabia grosze. Każdy tekst to godziny roboty, często nieopłaconej, bo darowizny raz są, raz ich nie ma. Rachunki jednak przychodzą zawsze, a system nie czeka, aż pisarz skończy artykuł. Ale każde Wasze wsparcie to tlen. To chwila oddechu pomiędzy jednym a drugim ciosem rzeczywistości. To możliwość publikowania częściej, szerzej, mocniej – bez strachu, że jutro nie starczy na rachunki.

To Wy pozwalacie mi utrzymać niezależność. To Wy sprawiacie, że mogę drążyć tematy, których inni nawet nie tkną. To Wy dajecie mi siłę, by dalej robić swoje, mimo że świat wariuje, a fałsz zalewa wszystko jak beton. W zamian daję Wam to, co bezcenne: treść bez filtrów, bez nacisków, bez strachu. Prawdę wypowiadaną ludzkim głosem, a nie PRowym bełkotem pisanym pod dyrektywy z góry. Wspierając mnie, wspieracie prawo do wolnej myśli, nie tylko dla mnie, ale i dla siebie. Jeśli czujecie, że moje treści mają dla Was wartość, proszę, pomóżcie mi dalej tworzyć.

Dane do wsparcia:

1️⃣ Przelew tradycyjny:
Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Odbiorca: Jarosław Kasperski
Tytuł: Darowizna

Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350

2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463

3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]

4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

4 odpowiedzi na „JEZUS i LUCYFER: DWAJ DUCHOWI BRACIA”

  1. Awatar Shinobi
    Shinobi

    Bardzo dobry artykuł. Podobało sie. Gdyby kościół ewoluował u upadł to będzie rewelacja

  2. Awatar Jasmin
    Jasmin

    Polecam Mandale Cienia (jest w internetach) Pani psycholog Faridy Sorany, tam jest wiele cennych informacji.

    1. Awatar Info
      Info

      Ona świetnie opisała kompletny brak zrozumienia tzw. zasady lustra przez większość ezogłąbów, którzy wmawiają ludziom ciemnotę.

      https://ciemnanoc.pl/2018/01/15/zasada-lustra-i-jej-przeklamania-we-wspolczesnej-duchowosci/

  3. Awatar Radek
    Radek

    to przypomina Jungowska indywiduacje. dopiero zintegrowanie cienia daje pełną osobę (nie mylić z persona na pokaz). pokazane jest to w gwiezdnych wojnach. sojowy, ze zwężeniem skórki na siusiaku, Luck i jego tato, który składa się z samego cienia choć kiedyś taki nie był. pseudoparadoksalnie Han solo, który – jako drapichrust – nie wypiera swej ciemnej strony trigeruje intergalaktyczna księżniczkę a przecież nie jest „zły” tylko sobie radzi w życiu na swój sposób, no dobra czasem nie odprowadzi cła i podatku od wartości dodanej ale kto nie jest bez grzechu wobec systemu .-) Ci, którzy przyznają się do swej animalno-drapieżnej matrycy, nie tracą boskości, śpią spokojnie wiedząc, ze boska energia zawarta jest w każdym np. liściu, który jest niby przecież zbiorem atomów, bozonów, kwarków a nawet neutronów czasem szybkich ale liść to nie przedmiot. w nim jest żywa boska energia. dusze ludzi idą w otchłań wiedzeni przez szamanów np. z Watykanu mając boga na wyciagnięcie dłoni …. żywa dłoń tez przecież nie jest zwykłym zbiorem cząstek elementarnych. taka sytuacja.

Dodaj komentarz

  1. Shinobi's awatar
  2. Shinobi's awatar
  3. Shinobi's awatar
  4. Shinobi's awatar
  5. Shinobi's awatar
  6. Henry's awatar

    Corocznego święta pudrowania żydowskiego trupa na kościelny dzwon dla owiec i baranów, nie celebruję od wielu, wielu lat! Mimo, że…

  7. Katharos's awatar
  8. Katharos's awatar
  9. WS 666's awatar
  10. WS 666's awatar
  11. WS 666's awatar

    Ostrzegam. Już zaczyna się polowanie i wyciszanie niewygodnych informacji: https://wiadomosci.wp.pl/ujawniono-dane-12-latki-podejrzanej-o-zabojstwo-jest-ruch-prokuratury-7235297664281088a Prokuratura Jeleniej Góry bada ujawnienie danych 12-latki, która ma związek…

  12. Jarek Kefir's awatar
  13. Ewarde's awatar
  14. AnkaKaratekicks's awatar
  15. Jarek Kefir's awatar

Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej