Czym są „chmury końca świata”?
Chmury końca świata znowu wiszą nisko nad naszymi głowami – poszarpane, pękate, jakby napęczniałe od niewypowiedzianych grzechów cywilizacji. Idę przez las, a pod butami szeleszczą opadłe liście, które wyglądają jak dziesiątki drobnych, wysuszonych trupich czaszek. Natura w październikowo-listopadowym transie zawsze przypomina nam prawdę, której nikt nie chce słyszeć, którą każdy oddala od siebie jak tylko może: wszystko, co żywe, wcześniej czy później zamieni się w pył:
„Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz….
Nadciąga grabarz!”






Samsara zmieli każdego
Bezlitosne koło Samsary przemieli w końcu każdego, gdyż każdy byt we wszechświecie, od pojedynczego domu aż po całe kosmosy, ma swój zaprogramowany termin przydatności, czas życia. Świat pod złowrogo chrzęszczącymi, umarłymi liśćmi aż kipi od czegoś, co tylko czeka, by przebić się na powierzchnię, by przełamać barierę zabezpieczającą i wlecieć do naszego świata. Cóż to takiego?
To właśnie teraz, w tym krótkim okresie jesiennego półmroku, bariera między światem fizycznym a metafizycznym staje się najcieńsza w całym roku. Czujesz to, gdy wieczorem wracasz przez pustą ulicę, w powietrzu jest jakby drżenie, a z dala słyszysz jakby jakiś złośliwy szept – jakby coś chciało przemówić, ale jeszcze nie zna ludzkiego języka. Właśnie dlatego starożytne tradycje traktowały ten czas z szacunkiem i lękiem. Bo to wtedy słychać szepty z tamtej strony, to wtedy sen, trans i jawa zaczynają się przenikać, a intuicja staje się ostrzejsza niż stal.
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
Apokaliptyczny oddech zimy
I wreszcie przychodzi pierwsza zimna aura, ten lodowaty oddech śmierci, który uderza w twarz nagle, brutalnie, z liścia, jak ostrze przebijające całą letnią beztroskę. To nie jest zwykłe ochłodzenie – to jest sygnał. Zwiastun. Jakby klimat chciał powiedzieć: „Szykujcie się, bo zaczynamy kolejny etap testu, kolejny poziom tego dziwnego globalnego rytuału”. Bo to jeszcze nie koniec…. I właśnie w tych dniach, gdy chmury końca świata łapią nas za gardło, człowiek najbardziej czuje, jak cienka jest granica między bezpieczeństwem a chaosem…. i jak wiele zależy od tego, czy potrafimy jeszcze słuchać świata, który próbuje nas przed czymś ostrzec.






Ważna informacja dla istnienia niezależnych mediów!
❗ Proszę Was o wsparcie. Nie jako ktoś, kto wyciąga rękę – ale jako ktoś, kto wciąż stoi na nogach, mimo że świat próbuje go przygiąć. Jako ktoś, kto walczy o każdy tekst, o każdą publikację, o każdy oddech niezależności. Bo tylko dzięki Wam – nie korporacjom, nie politycznym reklamodawcom – mogę pisać prawdę bez kagańca, bez autocenzury, bez strachu, że komuś “na górze” się to nie spodoba.
Moja sytuacja jest trudna. Każdy dzień to łączenie kropek, zbieranie danych, godziny ślęczenia nad analizami, które często nie przynoszą żadnego wynagrodzenia. Jestem prekariuszem – człowiekiem pracy, który w zamian dostaje grosze i rachunki, które przychodzą jak nieubłagana pora deszczowa. Darowizny raz są, raz ich nie ma – ale obowiązki nie znikają nigdy. Wasze wsparcie to dla mnie tlen. Dosłownie. To moment, w którym mogę złapać oddech między jednym a drugim ciosem rzeczywistości. To możliwość pisania więcej, ostrzej, odważniej – bez ciągłego myślenia, czy jutro starczy na podstawowe koszty życia.
To Wy trzymacie mnie w pionie. To Wy sprawiacie, że mogę drążyć sprawy, których inni boją się nawet dotknąć. To Wy dajecie mi siłę, by nie odpuścić – gdy świat wariuje, a fałsz zalewa przestrzeń publiczną jak beton, który ma nas wszystkich przykryć. W zamian daję Wam to, co naprawdę mam – słowo bez filtrów, bez nacisków, bez sponsorów nad głową. Prawdę mówioną ludzkim językiem, a nie PR-owym bełkotem tworzonym pod dyrektywy. Jeśli czujecie, że to, co robię, ma dla Was wartość – jeśli moje publikacje pomagają Wam rozumieć ten chaos, przebić się przez mgłę dezinformacji – proszę, pomóżcie mi dalej tworzyć. Ta niezależność istnieje tylko dlatego, że Wy ją podtrzymujecie.
Dane do wsparcia:
1️⃣ Przelew tradycyjny:
Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Odbiorca: Jarosław Kasperski
Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]


Dodaj komentarz