Potężna ilość Polaków ma problem z alkoholem
8 do 10 milionów alkoholików na 38-milionowy kraj (niektóre szacunki mówią o 10 do 12 milionów) – większość z nich nie widzi problemu; drugie tyle nadużywa alkoholu – większość z nich też nie widzi problemu; najmłodszy nałogowy alkoholik w Polsce miał 4 lata; powszechny model spędzania „łykendu” wśród różnych grup społecznych – to walnąć 8 browców, czasami dopalić ziołem lub wciągnąć amfetaminę, i najebać się w sztok – jest to powszechnie akceptowane u większości społeczeństwa. Dopiero specjaliści zajmujący się na co dzień alkoholizmem i nieszczęściem, jakie powoduje – mówią mi wprost, że to nie jest normalne. Czyli można wyciągnąć wniosek: normalność jest nienormalna w naszych czasach!
Według ostrożnych szacunków, 50% populacji ma syndrom DDA; do tego trzeba doliczyć inne choroby emocji / psychiki, w większości w ogóle nie zdiagnozowane i nie leczone. Ludzie zgłaszają się po pomoc w sytuacjach ekstremalnych, beznadziejnych, zamiast reagować wtedy, gdy choroba się rozwija.
To, co specjaliści nazywają „zdrowiem psychicznym” jest luksusem nieosiągalnym dla zdecydowanej większości Polaków i innych mieszkańców globu. Tak naprawdę, praktycznie 100% ludzi osiągając wiek 18 lat i wchodząc w życie dorosłe, ma istotne diagnostycznie objawy choroby psychicznej czy emocjonalnej, ale większość się nie leczy. Stan określany jako „zdrowie psychiczne” należy sobie wypracować, a do tego trzeba niesamowitej determinacji, dużej świadomości i wiedzy – i czasu – najczęściej powyżej 5 lat.
Przeczytaj też:
–Alkohol, kawa i anomalny stan mózgu

DDA i patologiczny proces wychowawczy
Tak więc większość ludzi bazuje na tym, co im zostało „wgrane”, narzucone, podczas patologicznego procesu wychowawczego, miota się, szarpie z życiem, cierpi, nie leczy się. My jako bardziej świadome pokolenie, gdzie wiedza jest dostępna po kilku kliknięciach myszką, mamy szansę przerwać tę patologię / ciemnotę trwającą od wieków.
-powszechnie obowiązującą normą społeczną „drugiego obiegu” (czyli uznawaną po cichu) jest to, że dzieci i kobiety można, a nawet trzeba bić; kto z Was dzwonił na policję, gdy za ścianą słychać było odgłosy przewracanych mebli i krzyki bitych domowników? Potem ludzie dziwią się i oburzają, gdy media ujawniają przypadki takie jak Madzia z Sosnowca..
-alkoholicy są usprawiedliwiani na wszelkie sposoby nawet wtedy, gdy ich partner / dzieci znajdą się na chirurgii czy OIOM. A, bo chłop ma nerwową pracę i musiał sobie wypić, a bo on nerwowy jest i po co ona go denerwowała, a bo czasami chłop ma prawo do tego, w końcu tyra przy maszynie za te 1500 zeta itp;
-psychopaci mają pewien „urok” u kobiet – to trzeba przyznać bezsprzecznie. Koleś, który po dwudniowej balandze po burdelach przychodzi do domu zarzygany i zaszczany, ze złapanym syfem i HIV’ em, i leje kogo popadnie, rzadko trafia na salę sądową. Działa tu mechanizm omawiany przez psychologię ewolucyjną pod nazwą „samiec alfa”.
Przeczytaj też:
–Alkohol, najgorszy narkotyk świata

Patologiczny proces wychowawczy a programowanie mózgu
Kobieta podświadomie albo nie chce się „uwolnić”, albo ma stale wątpliwości. Urok silnego, agresywnego i prostackiego samca alfa to mechanizm działający od co najmniej 200.000 lat. Dzisiejsza cywilizacja gdzie oficjalnie stawia się na dążenie do szczęścia, humanitaryzm – ma co najwyżej 50 lat. W Polsce ciemnota trwała w najlepsze jeszcze w latach 70-tych XX wieku, więc u nas trwa to najwyżej dekadę..
-kontynuując temat wgrywanej w procesie wychowawczym „matrycy” – od czego zależy, czy będziesz męski czy nie? Odpowiedź na to pytanie jest zaskakująca. Nie zależy to od Twojego DNA, który Ci przekazali rodzice. Chłopiec, po zaprzestaniu pobierania pokarmu fizycznego (mleka) od matki, musi się przestawić na inny pokarm – pokarm „duchowy”, od ojca.
To od ojca zależy jakiego rodzaju matrycę przekaże synowi. I nie ma tu znaczenia, czy ojciec lał matkę czy nie, czy byliście szczęśliwą rodziną czy nie. Neurobiologia ludzkiego mózgu i kody podświadomości wcale nie są skomplikowaną sprawą. Ba! Bardziej przypominają prymitywny komputer (maszynę) do którego wprowadza się proste kody (dyrektywy) i programuje się go na określony cel. Co tu dużo ukrywać – od wieków tresuje się nas, by swoje potomstwo programować na „statystycznych Kowalskich” – czyli na trybiki systemu. Programowanie tego typu bardziej bierze pod uwagę przyszłe życie w społeczności – z całym bagażem wzajemnie wykluczających się norm społecznych itp, a nie rozwój i szczęście jednostki.
Szczęście jednostki jest niekorzystne z punktu widzenia natury
Trzeba pamiętać, że zarówno szczęście, jak i świadomość są stanami niekorzystnymi z punktu widzenia natury. Człowiek szczęśliwy jest mało ekspansywny, zaś człowiek świadomy nie chce angażować się w życie społeczności w jej powszechnie obowiązującym kształcie, bo po prostu się tego brzydzi. I najczęściej wybiera izolację.
Przez tysiąclecia szczęście to były krótkie chwile, najczęściej upojenia alkoholowego albo seksualnych uniesień, a reszta działalności człowieka to nieustająca ekspansja – wyręb lasów na nowe tereny uprawne, budowa nowych miast i osiedli, walka o tereny uprawne itp. Zaś ludzie świadomi, dawnych epok – najczęściej tworzyli kastę kapłanów i za pomocą bzdur, gusł, rytuałów – rządzili i manipulowali plebsem.
Przeczytaj też:
–Alkohol niszczy także sferę emocji

Alkoholizm a wzorzec męski
Wracając do tematu tego podpunktu. Mózgu i podświadomości małego chłopca wcale nie obchodzi czy rodzina w której się wychował była szczęśliwa, trochę dysfunkcyjna czy też patologiczna. Ważne jest jedynie wzorzec męski który otrzymał – czy jest prawidłowy i zgodny z zasadami, prastarymi prawidłami głoszonymi przez psychologię ewolucyjną, czy nie. Nie będę wnikał w te zasady i prawidła psychologii ewolucyjnej, to temat na inny, obszerny artykuł.
Męskość to oczywiście, kwestia matrycy, czyli tego, co zostało Ci wgrane, zaprogramowane w momencie, gdy twój umysł był najbardziej chłonny i skory do urabiania (jak plastelina). Oczywiście, masz na to bardzo mały wpływ. Owszem, gdy będziesz dorosły, możesz wytwarzać coś nowego, swojego – coś ponad tę matrycę którą Ci zaprogramowano. Możesz to zrobić poszerzając świadomość, rozwijając się duchowo, zdobywając wiedzę, analizując i zadając pytania i buntując się. Możliwe jest wtedy częściowe „nadpisanie” matrycy, jej częściowa modyfikacja, ale całkowita zmiana jest niemożliwa. Muszę Was zasmucić, ale większość tego, co zostało Ci zaprogramowane, wgrane w dzieciństwie, jest nie do usunięcia i przez całe życie będzie dawało o sobie znać.
Przykład: masz nerwicę lękową, niewielki lęk przed ludźmi, od czasu do czasu ataki silnego lęku i kołatania serca. Przechodzisz przez terapię dynamiczną, dochodzisz do samego źródła – rdzenia problemu. Wiesz dlaczego tak reagujesz. Ale i tak, pomimo tego, że lekarz powie: „jesteś wyleczony” – całe życie „cień” tego będzie dawał o sobie znać. Od czasu do czasu będziesz siebie łapał na tym, że powielasz stare schematy, jeszcze sprzed leczenia.
System prawny w Polsce chroni głównie sprawców, np alkoholików
System prawny. W Polsce system prawny jest nastawiony na maksymalną ochronę, protekcję sprawców przestępstw. Stara maksyma głosi, że „nadanie praw sprawcom oznacza odebranie praw ofiarom” – pamiętajcie. To ofiara, najczęściej, musi udowodnić, że „nie jest kosmitą”, musi mieć szereg świadków, papierów – np wyników obdukcji, treści rozmów nagranych na dyktafon, musi także przygotować się na fałszywych, przekupionych świadków przyprowadzonych przez sprawcę.
Kiedyś pisałem, że świat dzieli się na dwie grupy ludzi. Pierwsza grupa to zdrowi, dynamiczni, niewiele myślący sprawcy. Druga grupa to ich zamartwiające się, chore emocjonalnie czy psychicznie, ofiary. Tak więc ofiara po latach bytności z psychopatą ma najczęściej diagnozę psychiatryczną i przyjmuje szereg leków, zaś sprawca (psychopata) – po prostu nie ma sumienia, ma wszystko w dupie, chce tylko wszystkich wokół wydymać i cieszy się zdrowiem. Pamiętajcie, że większość nałogowych alkoholików nie leczy się i jako zdrowi psychicznie, są najwyżej odwożeni na „wytrzeźwiałkę” albo na jednodniowy areszt.
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką. Pierwsza publikacja artykułu: listopad 2012. Remastering artykułu: 06.01.2026
Czy niezależne media przetrwają trudne czasy?
🍀 Proszę Was o wsparcie. Nie jako ktoś, kto żebrze, ale jako ktoś, kto walczy. Bo to właśnie dzięki Wam – nie korporacjom, nie politycznym sponsorom – mogę pisać prawdę bez kagańca i bez cenzury. Moja sytuacja jest trudna, choć każdego dnia walczę, tworzę, analizuję, łączę kropki. Jestem prekariuszem — człowiekiem pracującym, który mimo trudów pracy zarabia grosze. Każdy tekst to godziny roboty, często nieopłaconej, bo darowizny raz są, raz ich nie ma. Rachunki jednak przychodzą zawsze, a system nie czeka, aż pisarz skończy artykuł. Ale każde Wasze wsparcie to tlen. To chwila oddechu pomiędzy jednym a drugim ciosem rzeczywistości. To możliwość publikowania częściej, szerzej, mocniej — bez strachu, że jutro nie starczy na rachunki.
To Wy pozwalacie mi utrzymać niezależność. To Wy sprawiacie, że mogę drążyć tematy, których inni nawet nie tkną. To Wy dajecie mi siłę, by dalej robić swoje, mimo że świat wariuje, a fałsz zalewa wszystko jak beton. W zamian daję Wam to, co bezcenne: treść bez filtrów, bez nacisków, bez strachu. Prawdę wypowiadaną ludzkim głosem, a nie PRowym bełkotem pisanym pod dyrektywy z góry. Wspierając mnie, wspieracie prawo do wolnej myśli, nie tylko dla mnie, ale i dla siebie. Jeśli czujecie, że moje treści mają dla Was wartość, proszę, pomóżcie mi dalej tworzyć. Dane do wsparcia:
1️⃣ Przelew tradycyjny:
Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Odbiorca: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]



Dodaj komentarz