94% lekarzy się nie szczepi! Narodowa Strategia Zwalczania Grypy atakuje polskich lekarzy
Ogromna większość lekarzy ordynujących swoim pacjentom szkodliwe szczepienia odmawia jednocześnie szczepienia siebie i swoich rodzin. Ja uważam, że tacy lekarze powinni być szczepieni co roku obowiązkowo 20 szczepionkami, dożywotnio, a w razie odmowy – szczepienia powinna wykonywać pod przymusem fizycznym np żandarmeria wojskowa.
Cytuję: „Kto zna Narodową Strategię Zwalczania Grypy? Niewielu? Może nikt? Wkrótce to się zmieni, i to szybciej niż się nam wydaje. Ta inicjatywa jest właśnie tworzona w naszym kraju (w innych podobne inicjatywy już istnieją), tylko w jednym celu – intensyfikacji szczepień przeciwgrypowych. Inicjatywa nie ma na dzień dzisiejszy strony internetowej, ale tak została opisana na portalu fozik.pl: „W odpowiedzi na katastrofalnie niski poziom zaszczepienia polskiego społeczeństwa, który w sezonie epidemicznym 2011/2012 wyniósł 4,5% populacji, 21 czerwca br. odbyło się pierwsze spotkanie Grupy Roboczej ds. Grypy, powołanej z inicjatywy prof. Lidii Brydak z Krajowego Ośrodka ds. Grypy, NIZP-PZH oraz Pani Haliny Osińskiej, Prezes Polskiego Towarzystwa Oświaty Zdrowotnej.”
Źródło: portal FOZIK PL. Przeczytaj też:
–Czy szczepienie na grypę ma sens?

Kompletnie odrealnione koszty zwykłej grypy
Inicjatywa ta rozpoczęła swoją medialną obecność od „Flu Forum 2012”. Na tym forum przedstawiono kompletnie odrealnione koszty pośrednie grypy (600 000 zł rocznie) i koszty całkowite grypy w Polsce (5 000 000 000 zł rocznie). Idąc za ciosem członkowie tej inicjatywy oskarżają lekarzy rezygnujących zgodnie z prawami pacjenta, ze szczepień przeciw grypie o „błąd w sztuce lekarskiej” i „naruszenie etyki lekarskiej”: „Fakt, że lekarz się nie zaszczepił przeciwko grypie, jest nie tylko błędem w sztuce lekarskiej, ale naruszeniem etyki: lekarz staje się ogniwem w łańcuchu epidemiologicznym i zagraża nie tylko swoim bliskim i sobie, ale przede wszystkim pacjentom – mówi prof. Adam Antczak, pulmonolog. (…)”
[Zachęcamy do przeczytania całego wywiadu.]
Źródło: Mały odsetek zaszczepionych przeciwko grypie świadczy o zapóźnieniu cywilizacyjnym, Medycyna Praktyczna 07.11.2012
Prof. Adam Antczak jest specjalistą chorób płuc i ;specjalistą chorób wewnętrznych, pracuje w ;Klinice Pneumonologii i ;Alergologii Uniwersytetu Medycznego w ;Łodzi. Wraz z ;prof. Lidią Brydak (Kierownikiem Krajowego Ośrodka ds. Grypy) przewodzi Polskiej Grupie ds. Grypy tworzącej Narodową Strategię Zwalczania Grypy.
Takie oskarżenia są w Polsce stosunkowo nowe, do niedawna zachęcanie do szczepień miało formę apeli i zaleceń. W USA fala podobnych publikacji i polemik (w efekcie końcowym mało skutecznych) przeszła już w kolejny etap, czyli przygotowań do wprowadzenia obowiązku szczepień (np. pod rygorem zwolnienia z pracy); Tak w Polsce jak i w innych krajach mamy do czynienia z dwulicowością wielu lekarzy, często wynikającą z narzuconego przez przepisy ustawy obowiązku. Kilka takich przykładów przedstawiliśmy na podstronie Dwulicowość i opór lekarzy.
Porównanie „wyszczepialności” przeciwko grypie wśród pracowników służby zdrowia w różnych krajach pokazuje różnice między krajami, a także, że postawa polskiego personelu medycznego jest zbieżna z postawą ogółu polskiego społeczeństwa – 4,5% wyszczepialności w sezonie 2011/2012; żółta belka wykresu reprezentuje wyszczepialność wśród pracowników służby zdrowia – dane z lat 2007/2008:
Źródło: Seasonal Influenza. Vaccination in Europe

Szczepienia przeciwko grypie. W całej tej nagonce zapomniano lub celowo pominięto wiele istotnych aspektów, m.in.:
Do tej pory nie doczekaliśmy się twardych dowodów naukowych ze specyficznymi wynikami na potwierdzenie hipotezy o zapobieganiu transmisji wirusów grypy przez szczepienia przeciwgrypowe. Dostępne badania używały niespecyficznych punktów końcowych lub punktów końcowych bez laboratoryjnej izolacji wirusa grypy, co nie jest akceptowane jako dowód przez Cochrane Collaboration, zob. metaanaliza z 2010 roku Influenza vaccination for healthcare workers who work with the elderly. Warto zauważyć, że transmisja zarazków uniemożliwiana jest przede wszystkim przez uodpornienie błon śluzowych, a zjawisko to jest bardzo słabo indukowane przez szczepienia inaktywowane. Skoro coroczne szczepienie redukuje ryzyko zachorowania grypowego u osoby szczepionej o 50-60%, to trzeba zadać pytanie o ile redukuje bezobjawowe infekcje i transmisje wirusów grypy?
Według literatury naukowej 5% osób w wieku odpowiadającym lekarzom aktywnym zawodowo choruje rocznie na grypę, czyli jedna osoba choruje statystycznie 1 raz na 20 lat, zob. Grypa – wiedza podstawowa. Ponadto u osób w tym przedziale wiekowym występuje statystycznie najmniej powikłań, co powoduje, że ryzyko utraty zdrowia z powodu wirusa grypy dla lekarzy jest generalnie niskie lub bardzo niskie (zależne przede wszystkim od ogólnego stanu zdrowia).
Z pewnością częstsze są bezobjawowe lub skąpoobjawowe infekcje, które mogą być źródłem zakażeń pacjentów. Jednak ryzyko dla różnych pacjentów i różnych lekarzy może być bardzo odmienne. Dla przykładu: lekarz w przychodni stanowi dla danego pacjenta „epidemiologiczne zagrożenie” w czasie rzadkiej i krótkiej bezobjawowej infekcji (np. bez kaszlu, bez kichania) tylko podczas kilkuminutowej wizyty. O wiele więcej ryzykuje ten sam pacjent odwiedzając przychodnię pełną kichających i kaszlących chorych osób. Inaczej wygląda profil „epidemiologicznego zagrożenia” lekarza na oddziale szpitalnym, choć relatywnie patrząc, groźne zakażenia szpitalne czy też błędy medyczne są w szpitalach polskich dużo większym ryzykiem dla pacjenta. Pamiętajmy też, że nieszczepiony nie oznacza nieuodporniony na zachorowanie/transmisje, a szczepiony nie oznacza uodporniony na zachorowanie/transmisje.
Wydaje się, że cała nagonka (o ogromnych globalnych rozmiarach) napędzana jest przez WHO i lokalne grupki ekspertów, którzy w cudzym imieniu zabiegają o likwidację prawa do odmowy zabiegu medycznego, jakim jest szczepienie, nawet jeśli korzyści dla szczepionego są niewielkie lub żadne. Ich argumentacja merytoryczna opiera się na wątłych dowodach naukowych o korzyściach dla pacjentów, a możliwe skutki uboczne szczepień ponosi tylko osoba poddawana szczepieniu. Jednocześnie nigdzie nie widać, aby rzetelnie poinformowani pacjenci domagali się takiej ochrony przed ewentualnym spotkaniem wirusa grypy podczas kontaktu ze służbą zdrowia. Trzeba też sobie zadać pytanie, czy osoby rezygnujące z poddania siebie szczepieniom przeciwgrypowym – w Polsce 94% społeczeństwa, mają w ogóle moralne prawo oczekiwać, że ktoś inny będzie dla nich ryzykował powikłaniem poszczepiennym? Czy takie oczekiwania nie byłyby szczytem hipokryzji i braku logiki – bać się (najczęściej krótkiego) spotkania z personelem medycznym i zupełnie ignorować ryzyko zakażenia wirusami grypy poza spotkaniami z personelem medycznym?
Każdy z nas powinien indywidualnie zastanowić się jak postrzega ryzyka związane z tą kwestią.
- Czy uważamy za etyczne zachowanie lekarza, który rezygnując ze szczepień lub krytykując obecną nagonkę i powstrzymując te same grupki ekspertów, które sukcesywnie odbierają innym osobom prawa do odmowy ryzykownego zabiegu medycznego jakim jest szczepienie?
- A może powinniśmy uznać to rozdmuchane „epidemiologiczne zagrożenie” za tak istotne, że uzasadnia pozbawienie innej osoby prawa do odmowy ryzykownego i/lub niepotrzebnego zabiegu medycznego? Osoby wybierające drugą opcję powinny się przygotować na to, że również one wcześniej lub późnej zostaną pozbawione tego prawa.
Przeczytaj też:
–Leki na przeziębienie i grypę mogą być groźne!

Przymusowe / obowiązkowe szczepienia w Polsce
Nie miejmy złudzeń, wakcynologia zawsze znajdzie jakieś „wyższe dobro” uzasadniające represje administracyjne i utrudnianie życia, a nawet odebranie prawa do rezygnacji z jakiegokolwiek dostępnego szczepienia. Zauważmy, że obecnie wakcynologia zapędza człowieka do narożnika i stawia pytanie: „Jaki masz powód, żeby rezygnować ze szczepienia?” Jeśli nie masz takiego, to szczepienie jest wskazane. Jest to zupełnie odmienna „procedura” niż stosowana uniwersalnie w medycynie zasada szacowania indywidualnego bilansu korzyści i ryzyka danej interwencji w stosunku do indywidualnego ryzyka niepodjęcia danej interwencji lub podjęcia interwencji alternatywnej.
Administracyjne przymuszanie zdrowego człowieka do zabiegu medycznego czy też szantaż na podstawie „wyższego dobra” nie są stosowane w żadnym innym dziale medycyny. Możliwe jednak, że już niedługo także udział w badaniach klinicznych szczepionek, oddawanie krwi, czy pośmiertne oddawanie narządów przestaną być kwestią indywidualnego wyboru. Bioetycy od dawna rozpisują się nad takimi scenariuszami – w końcu wszystkie wymienione „zabiegi” mogą uratować komuś życie przy niewielkim lub zerowym ryzyku.
W jednym z naszych prowokacyjnych tekstów Czy boisz się nieszczepionego personelu placówek opieki zdrowotnej? zadajemy pytanie, które warto powtórzyć: do czego doprowadzi coraz powszechniejsza fobia i agresja przeciwko nieszczepionym osobom? Czy teraz lekarze zrozumieją, jak czują się stygmatyzowani rodzice rezygnujący z wybranych/wszystkich szczepień dzieci? Drodzy lekarze, może warto głośniej poprzeć prawo rodziców do rezygnacji ze szczepień dzieci, bo forsowane utrudnianie dostępu do tego prawa rodzicom zemści się na nas wszystkich?
Na zakończenie zalecamy leturę felietonu dr Krystyny Knypl w Gazecie Lekarskiej, ze stycznia 2011 roku pt. „Szczepionka z kieszonki”, który zawiera wiele bardzo trafnych spostrzeżeń, m.in.:
„Zawężanie profilaktyki przeciwgypowej jedynie do corocznego szczepienia kojarzy mi się z zastępowanie mycia nóg kupowaniem nowych skarpetek…. Nie przekonuje mnie promowanie działań profilaktycznych oparte na wzbudzaniu uczucia strachu. Gdy wątłe argumenty merytoryczne zastępowane są żądaniami wprowadzenia administracyjnego przymusu szczepień wśród lekarzy, odwołaniami do etyki lekarskiej, budzą we mnie wątpliwości…Metoda corocznego straszenia ludzi, że wybuchnie epidemia na skalę hiszpanki, podczas której zabraknie respiratorów, nie kojarzy mi się z argumentacją merytoryczną lecz z bajką o Czerwonym Kapturku. Jaki jest rezultat takiej strategii? Mamy oto bajkę o żelaznym wilku, w której główną rolę gra Kozucha Kłamczucha.”
Źródło: Gazeta Lekarska 2011, str 46.
Warto śledzić też losy debaty w USA i Kanadzie, gdzie grupka ekspertów powołując się na opinie innych ekspertów i badania o niespecyficznych wynikach próbuje wdróżyć obowiązek szczepień wśród pracowników służby zdrowia tych krajów. Duża część osób pracujących w służbie zdrowia jest przeciwna obowiązkowi, a wspiera ich Tom Jefferson i Cochrane Collaboration. Całość tej debaty można zatytułować – Zalecenia vs Twarde Dowody:
- B.C. nurses ramp up fight against mandatory flu shots, Vancouver Sun, 14 listopada 2012
- Opinion: Scientist fires latest shot in mandatory flu vaccine debate, Vancouver Sun, 19 listopada 2012 – riposta T. Jeffersona na zarzuty dr. Pelly Kendall
- B.C. backs off on flu-shot policy for nurses, CBC News, 30 llistopada 2012 – na 1 rok odłożono plany wprowadzenia obowiązku szczepień wśród personelu medycznego
Źródło: Szczepienia Grypa. Data oryginalnej publikacji: styczeń 2013. Remastering Artykułu: Jarek Kefir, 07.01.2026. Przeczytaj też:
–Przymusowe szczepienia dla dorosłych, w tym na grypę?
Czy niezależne media przetrwają trudne czasy?
🍀 Proszę Was o wsparcie. Nie jako ktoś, kto żebrze, ale jako ktoś, kto walczy. Bo to właśnie dzięki Wam – nie korporacjom, nie politycznym sponsorom – mogę pisać prawdę bez kagańca i bez cenzury. Moja sytuacja jest trudna, choć każdego dnia walczę, tworzę, analizuję, łączę kropki. Jestem prekariuszem — człowiekiem pracującym, który mimo trudów pracy zarabia grosze. Każdy tekst to godziny roboty, często nieopłaconej, bo darowizny raz są, raz ich nie ma. Rachunki jednak przychodzą zawsze, a system nie czeka, aż pisarz skończy artykuł. Ale każde Wasze wsparcie to tlen. To chwila oddechu pomiędzy jednym a drugim ciosem rzeczywistości. To możliwość publikowania częściej, szerzej, mocniej — bez strachu, że jutro nie starczy na rachunki.
To Wy pozwalacie mi utrzymać niezależność. To Wy sprawiacie, że mogę drążyć tematy, których inni nawet nie tkną. To Wy dajecie mi siłę, by dalej robić swoje, mimo że świat wariuje, a fałsz zalewa wszystko jak beton. W zamian daję Wam to, co bezcenne: treść bez filtrów, bez nacisków, bez strachu. Prawdę wypowiadaną ludzkim głosem, a nie PRowym bełkotem pisanym pod dyrektywy z góry. Wspierając mnie, wspieracie prawo do wolnej myśli, nie tylko dla mnie, ale i dla siebie. Jeśli czujecie, że moje treści mają dla Was wartość, proszę, pomóżcie mi dalej tworzyć. Dane do wsparcia:
1️⃣ Przelew tradycyjny:
Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Odbiorca: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]


Dodaj komentarz