Erich Fromm, duchowość i magiczny świat snów
„Na wstępie chciałabym podzielić się z wami wrażeniem, jakie zrobiły na mnie słowa Ericha Fromma, ogólnie dostępne na internecie, w tym także na Wikipedii, z tego co się orientuję, o osobistym podejściu tego genialnego filozofa i psychologa, do świętych tekstów, które czytał już we wczesnym dzieciństwie, ze względu na swe żydowskie korzenie. Zastanówcie się proszę nad wymową cytatu, który zaraz przytoczę. Mnie osobiście natchnął on, jakiś czas temu, do zadania sobie pytania, które żyło we mnie od zawsze, ale ze względu na to, że sama przez większą część życia byłam wierzącą osobą, nie potrafiłam lub wręcz bałam się je zadać. Bałam się odpowiedzi, która być może zakiełkowałaby we mnie, podmywając jakże wątłe filary dla wiary przodków.
Dzisiaj biorę do ręki św. teksty już tylko z beletrystycznego powodu, szukając w nich a to cytatów, a to potwierdzenia dla jakiejś hipotezy. Przykre, że najczęściej dlatego, iż znajduję w nich kolejne nonsense. Myślę sobie bowiem, zgodnie ze słowami pewnego bohatera książkowego, mniejsza o tytuł, w taki oto sposób: Jak długo istnieć będą na tym świecie ludzie: polityki, pieniędzy i religii, tak długo będziemy ze sobą walczyć; będziemy sobą pogardzać, nienawidzić, będziemy truć i obalać, będziemy wyrywać krwawe strzępy z delikatnej materii jaką jest życie, bo tak akurat nam pasuje… A czas płynie, jak rzeka. Tracimy czas, koffani, zamiast się zjednoczyć dla wspólnego celu, dla lepszej przyszłości. Ale nie… Każdy chce władzy tylko dla siebie. Dzisiaj my, jutro wy, i nic się nie zmienia. A oto ten cytat:
“Byłem wychowany w religijnej żydowskiej rodzinie i pisma Starego Testamentu oddziaływały na moją wyobraźnię i kształtowały ją bardziej niż cokolwiek – choć nie wszystkie w tym samym stopniu; byłem znudzony, a nawet zdegustowany historią podboju Kanaanu przez Hebrajczyków, nie trafiała do mnie historia Mordechaja czy Estery i nie potrafiłem jeszcze wtedy docenić Pieśni nad Pieśniami. Ale historia nieposłuszeństwa Adama i Ewy, błaganie Boga przez Abrahama o uratowanie mieszkańców Sodomy i Gomory […] głęboko mnie poruszyły. Ale najbardziej proroctwa Izajasza, Amosa i Joela. Nie tyle z powodu zawartych w nich ostrzeżeń i przepowiedni nieszczęść, ile z powodu zapowiedzi Dni Ostatecznych, kiedy to narody przekują swoje miecze na lemiesze, a dzidy na sierpy; naród nie podniesie miecza przeciwko narodowi i wszelkie wojny ustaną, kiedy wszystkie narody będą w przyjaźni i kiedy ziemia wypełni się łaską Pana, tak jak woda wypełnia morze. Gdy miałem trzynaście, czternaście lat, wizja uniwersalnego pokoju i harmonii pomiędzy narodami poruszyła mnie głęboko”.
Czy kiedyś — jakkolwiek rozumieć te słowa, czy na wzór teologiczny czy naukowo-laicki — taki pokój i harmonia naprawdę nastanie?? Czy dożyję tego?
Przeczytaj też:
–Uważaj na fałszywą duchowość
–Ostateczna pułapka systemu Demiurga
–Szatan (zło) jest władcą świata i systemu
–Ostatnie duchowe zrozumienie (?)

ERICH FROMM – zdolność do dziwienia się
Jeżeli prawdą jest, że zdolność do dziwienia się jest początkiem mądrości, to prawda ta stanowi smutny komentarz do mądrości współczesnego człowieka. Przy wszystkich zaletach wynikających z osiągnięcia wysokiego stopnia literackiej i powszechnej edukacji – utraciliśmy ów dar dziwienia się czemukolwiek.
Wszystko wydaje się znane – jeśli nie nam samym, to jakiemuś specjaliście, którego obowiązkiem jest znać to, czego my nie znamy. Dziwienie się jest rzeczywiście czymś kłopotliwym, oznaką intelektualnej niższości. Nawet dzieci rzadko się dziwią lub przynajmniej usiłują tego nie okazywać; w miarę jak się starzejemy, tracimy stopniowo zdolność do dziwienia się czemukolwiek. Udzielanie słusznych odpowiedzi wydaje się nam bardziej doniosłe niż stawianie słusznych pytań. W postawie tej szukać może należy jakiejś przyczyny, dla której jedno z najbardziej zagadkowych zjawisk w naszym życiu, nasze sny, nie budzi w nas zdumienia i nie stwarza problemów. Wszyscy śnimy; nie rozumiemy naszych snów, a jednak postępujemy tak, jakby nic osobliwego nie działo się w naszych śpiących umysłach, osobliwego przynajmniej w zestawieniu z logicznymi, celowymi czynnościami naszych umysłów, gdy czuwamy.
Kiedy czuwamy, jesteśmy aktywnymi, rozumnymi istotami, dokładającymi pilnie starań, aby zdobyć to, czego potrzebujemy, i gotowymi bronić się przed napaścią. Działamy i obserwujemy; widzimy rzeczy zewnątrz nas, być może nie takie, jakimi są, ale przynajmniej w taki sposób, że możemy ich używać i sterować nimi. Lecz jesteśmy także raczej pozbawieni wyobraźni i nader rzadko – może tylko w przypadku dzieci lub poetów – fantazja nasza wykracza rzeczywiście poza powtarzanie wątków i zdarzeń będących częścią naszego rzeczywistego doświadczenia. Jesteśmy sprawni, ale i nieco nudni. Teren naszej całodziennej obserwacji nazywamy rzeczywistością, szczycimy się naszą zręcznością w sterowaniu nią oraz swym realizmem.
Kiedy śpimy, budzimy się do innej formy istnienia. Śnimy. Wynajdujemy historie nie mające precedensu w sferze realności, historie, które nigdy się nie zdarzyły. Czasem jesteśmy bohaterami, niekiedy zaś łotrami; czasem widzimy najpiękniejsze sceny i jesteśmy szczęśliwi, to znów ogarnia nas paniczny lęk. Ale jakąkolwiek rolę odgrywamy we śnie, my jesteśmy autorami, to jest nasz sen, my wymyśliliśmy fabułę.”
(Źródło nieznane)
Przeczytaj też:
–Jeśli świat to symulacja, to kto patrzy Twoimi oczami?
–Duchowość: dawne ludy przewidziały obecne czasy
–Mroczna duchowość: nie ma wyjścia z symulacji
–Czy wszechświat jest żywy i świadomy?
–Duchowość: wzrost świadomości już jest
❓ Czy niezależne media przetrwają? To już nie jest pytanie retoryczne
Jeśli czytasz moje teksty to wiesz, że to nie jest kontent do kawusi i do zapomnienia po trzech minutach. To jest rozbrajanie narracji, które miały nigdy nie zostać dotknięte, to jest grzebanie tam, gdzie inni odwracają wzrok, to jest składanie rzeczywistości z kawałków, które system wolałby trzymać osobno. Ja nie mam zaplecza, redakcji ani sponsorów, mam tylko Was i własny, lepszy lub gorszy talent pisarski.
Każda darowizna to realny głos za niezależnością, za tym, żeby ta przestrzeń myślenia nie została zalana reklamą, bełkotem nowomowy, albo po prostu głuchą ciszą. Jeśli to, co czytasz, pomaga Ci zobaczyć świat ostrzej, szerzej, bardziej po swojemu, to wsparcie mnie jest w gruncie rzeczy wsparciem tej części Ciebie, która nie chce być prowadzona na smyczy przez elity. Tu nie chodzi o mnie jako osobę, tylko o to, czy takie pisanie ma w ogóle prawo dalej istnieć. Jeśli czujesz rezonans, wiesz, co robić:
1️⃣ BLIK na numer telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]
❤️ Dziękuję każdemu, kto pomaga utrzymać niezależne media przy życiu.



Dodaj komentarz