Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 970 innych subskrybentów
EPSTEIN i MROCZNY NAZISTOWSKI ŚLAD!

Eugeniczno – nazistowski ślad Epsteina, który prowadzi do Polski!

Historia, którą znamy z książek, jak wiemy, jest pisana przez zwycięzców, i na dodatek podana tak, by nie wzbudzić niepotrzebnego niepokoju ludziowców. Po co robotnik fabryczny, co minutę i 54 sekundy naciskający przycisk (tak, wiem coś o tym), lub młoda dama, przepisująca w korporacji dane z kartki do Excela, mają się niepokoić. Jednak czasami widać, że historia to po pierwsze jeden wielki spisek, a po drugie, jest pełna kłamstw grubymi nićmi szytych. I właśnie wtedy pojawia się pytanie, które nie daje spokoju wielu badaczom: dlaczego III Rzesza tak natrętnie interesowała się Słowianami, polskimi dziećmi, polską krwią, słowiańskimi artefaktami, genetyką, eugeniką i okultyzmem? Oficjalna propaganda nazistów była prosta: „Słowianie to pod”ludzie.”

No ale ich czyny mówiły coś zupełnie innego. Gdyby naprawdę uważali się za rasę panów, nie potrzebowaliby porywać tysięcy polskich dzieci, badać ich krwi, selekcjonować kobiet ani prowadzić podejrzanych antropologicznych eksperymentów. A jednak to robili, i to z zapałem godnym alchemików, szukających św graala genetyki, którzy nagle odkryli, że realne złoto może znajdować się w miejscu, którego przecież tak bardzo nienawidzą. To jest największy paradoks III Rzeszy, tzw podwójny Nelson. Z jednej strony pogarda, a z drugiej strony obsesja. Z jednej strony Niemcy jako potomkowie Ariów, a z drugiej strony – nie mający z nimi zbyt wiele wspólnego i szukający tegoż czynnika u…. Słowian, by przeszczepić go Niemcom.

!! ENGLISH: >>>The most shocking revelations about Epstein have yet to be disclosed!

!! Ostrzeżenie: poniższy materiał zawiera skrajnie drastyczne i przerażające treści. Jest on stanowczo przeciwwskazany dla osób nadwrażliwych i o słabych nerwach. Może to u nich wywołać wstrząs psychiczny i wtórną traumatyzację.

[ Takie artykuły powstają dzięki Waszemu wsparciu. Są one dostępne za darmo, dla każdego. Nie ma u mnie przymusowych opłat, abonamentów itp. Ale jeśli chcesz i możesz wesprzeć moją pracę – patrz pod koniec artykułu. Przyda się wsparcie w każdej kwocie, bo jestem w trudnej sytuacji finansowej ]

Wielu historyków tłumaczy to tylko i wyłącznie na chłopski rozum: nazistowska eugenika potrzebowała „dobrego materiału biologicznego”. Jednak w kręgach badających historię alternatywną pojawia się znacznie mroczniejsza interpretacja tych dziwnych i jakże zastanawiających niejasności. Wg niej Niemcy nie tylko szukali „ładnych blond dzieci”. Oni szukali czegoś znacznie bardziej pierwotnego. Czegoś, co wg nich było obecne w słowiańskiej krwi, się w krwi germańskiej już w dużo mniejszym stopniu. Chcieli więc znaleźć sposób na „wszczepienie” tego czynnika Niemcom (cóż…. Genetyka była wtedy na dość niskim poziomie).

Polecam też: –Teorie spiskowe (m.in. o nazistach i UE), które okazały się prawdą


Epstein, naziści, eugenika, Tartaria, Słowianie i hologrupa R1a1

W tych opowieściach niekoniecznie dziwnej treści pojawia się pojęcie Wielkiej Tartarii, dawnej, globalnej cywilizacji. Wg nich Słowianie mieli być spadkobiercami dawnej, potężnej cywilizacji, której ślady zostały niemal całkowicie wymazane z map i kronik, a my mamy obecnie żyć na gruzach dawnego świata. Jeśli choć część tej przekazywanej w „internetach” legendy zawiera ziarno prawdy, oznaczać to może, że w Słowianach mogły przetrwać genetyczne pozostałości / artefakty po tamtej dawnej, ogólno planetarnej cywilizacji.

Nieprzypadkowo współczesna genetyka pokazuje, że wśród Polaków, Białorusinów, Czechów i Ukraińców bardzo często występuje haplogrupa R1a1. Dla nauki to po prostu jeden z numerków, odpowiednie ustawienie atomów w helisach DNA i nic ponad to. Ale dla ludzi zajmujących się alternatywnymi wersjami rzeczywistości to coś znacznie więcej. Wg nich jest to genetyczny ślad dawnych ludów – Ariów, które rozprzestrzeniły się tysiące lat temu od Europy po Indie. I tu zaczyna się naprawdę dziwnie i srogo. Niemiecka, Nazistowska organizacja Ahnenerbe była czymś więcej niż instytutem archeo, szukającym śladów Germanów w gruzowiskach Biskupina, jak mówi oficjalna propaganda. Była mieszanką personalnej uczelni, okultystycznej sekty i archeologicznych łowców skarbów. Jej członkowie organizowali wyprawy do Tybetu, na Bliski Wschód i w różne zakątki Europy, szukając dowodów na „pierwotne źródło rasy aryjskiej”.

Polska była dla nich szczególnie interesująca. Prowadzili wykopaliska w Biskupinie, penetrowali jaskinie Jury Krakowsko Częstochowskiej, badali kamienne kręgi w Węsiorach. Węszyli swoimi zbrodniczymi łapskami wokół legend o czakramie wawelskim. Dla wielu z nich te miejsca były nie tylko stanowiskami archeo. Były punktami energii na mapie Ziemi. W ich wyobraźni Europa była przecięta niewidzialnymi liniami energii (ang. ley lines). Zaś Polska miała znajdować się na jednym z najważniejszych skrzyżowań tych linii. Jeśli wierzyć niektórym relacjom z tamtego okresu, naziści próbowali sprawdzić, czy ludzie wychowujący się w pobliżu takich miejsc wykazują szczególne cechy biologiczne lub psychiczne, i nie tylko psychiczne zresztą. I to tu pojawia się najbardziej mroczna część: badania na dzieciach.

Przeczytaj też: –Nie tylko Epstein: Dubaj to centrum handlu ludźmi!


Nazistowskie Riese i Die Glocke

Oficjalnie były to eksperymenty rasowe i (pseudo)antropologiczne. Jednak w alternatywnych wizjach historii pojawia się teoria, że chodziło o coś zgoła innego. O sprawdzenie, czy słowiańskie DNA (lub inny, nieznany Niemcom czynnik), reaguje w szczególny sposób na różne pola energii lub technologie. Brzmi to jak jakiś tani film SF, ale wtedy wchodzimy na jeszcze głębszy poziom tej opowieści dziwnej treści. W Górach Sowich powstał gigantyczny kompleks podziemny znany jako Riese. (Zresztą żeby tylko tam…. Monstrualne sieci tuneli, megalitycznych budowli, artefaktów, są obecne pod ziemią na całym świecie, i do dziś nie nie wiadomo, kto to budował i po co. Do dziś też nie wiadomo dokładnie, po co zbudowano kompleks Riese. Oficjalne wersje mówią o fabrykach broni lub kwaterach dowodzenia, no, ewentualnie o bunkrach ewakuacyjnych, których Niemcy mają pilnować aż po dziś dzień.

Od dziesięcioleci pojawia się też opowiastka czy też legenda o projekcie „Die Glocke”, czyli nazistowskim (czyli niemieckim) „Dzwonie”. Według badaczy alternatywnych był to eksperymentalny reaktor wykorzystujący dziwną substancję zwaną Xerum-525. Urządzenie miało generować potężne pole bliżej nieznanej energii, zdolne wpływać na grawitację, materię organiczną a nawet na…. Czas! (Sic!) (Efekt Mandeli!?) Podczas testów w pobliżu urządzenia podobno dochodziło do rozkładu tkanek, deformacji roślin i dziwnych zjawisk elektromagnetycznych. Jeśli to prawda, ktoś musiał sprawdzać wpływ tej technologii na organizmy żywe. I właśnie tutaj pojawia się najmroczniejsza hipoteza: że więźniowie i dzieci z terenów okupowanych byli wykorzystywani jako „biologiczne czujniki” w eksperymentach. Czy to udowodniono? Nie, do dziś jest to tylko teoria spiskowa, którą pochłonęły mroki historii. Ale fakt, że ogromna część dokumentacji zniknęła wraz z jednym człowiekiem, wcale nie ułatwia sprawy, a wręcz przeciwnie.

Tym kimś był generał SS Hans Kammler. Kammler zarządzał projektami rakiet V-2, nadzorował budowę twierdzy Riese i miał dostęp do najbardziej tajnych technologii Rzeszy. Pod koniec wojny zniknął bez śladu, po prostu się rozpłynął. Oficjalnie uznano go za zmarłego. Wierzysz w to? No właśnie, ja też nie. Bo istnieje przecież kilka sprzecznych wersji jego śmierci. Według teorii alternatywnych Kammler został przejęty przez Amerykanów w ramach operacji przejmowania nazistowskich naukowców („Operation Paperclip”). Inni twierdzą, że uciekł do Ameryki Południowej, a jeszcze inni, że jego wiedza została przejęta przez powojenne elity technologiczne. I tu pojawia się kolejny ślad, który dla wielu jest szczególnie niepokojący.

W czasie procesu stulecia w Norymberdze wyszło na jaw, że część wielkich międzynarodowych korpo współpracowała z niemiecką machiną śmierci jeszcze przed wojną, i oczywiście w czasie wojny także. A jak! Spekulanci finansowi, Wall Street, Rotschild family i inne typy spod ciemnej gwiazdy inwestowały w niemiecki przemysł chemiczny i techniczny. Dla szurów i foliarzy to dowód, że wojna była także gigantycznym eksperymentem przemysłowym i technologicznym, po prostu taką przykrywką do strasznych eksperymentów, w którym granice między wrogami były bardziej rozmyte, niż się mówi oficjalnie. Czy rzeczywiście tak było? Ostatecznych dowodów na globalny spisek nie ma. Jest wiele dowodów pomniejszych, ale to póki co trochę za mało, brakuje wisienki na torcie. Ale faktyczne powiązania gospodarcze między różnymi krajami przed 1939 rokiem (i w latach 1939 – 1945!) są dobrze znane. Jak i np to, że alianckie lotnictwo nie bombardowało obiektów należących do złowrogiej, niemieckiej korpo IG Farben (dziś nazywa się Bayer).

Przeczytaj też: –Zwyrole Epsteina polowali na kobiety w Polsce!


Epstein i naziści łączyły: eugenika, okultyzm level hard i obsesja na punkcie Słowian

Jednak najbardziej szokujące jest w tym wszystkim coś innego. Niemieccy Naziści jednocześnie nienawidzili nas, Słowian i byli nimi zafascynowani. Porywali dzieci z Polski i Ukrainy, które miały „aryjski wygląd”. Zmuszali kobiety do rodzenia dzieci w programie Lebensborn. Badali, poprzez i przerażające, i głupkowate badania czaszki, krew i geny ludzi z terenów słowiańskich. U części członków Ahnenerbe panowało przekonanie, że krew słowiańskich dzieci jest istotnym serum młodości i długowieczności, stąd ci zwyrole mieli na tym punkcie bzika.

Jeśli ktoś naprawdę uważa inny naród za „pod”ludzi”, nie kradnie jego dzieci, kobiet i dziedzictwa kulturowego. On go ignoruje, a niekiedy naziści wcale tego nie robili! Oni próbowali to wszystko przejąć.

I w tym miejscu historia zaczyna mieć dziwne, jak i równie mroczne echo w czasach współczesnych. Wystarczy przypomnieć sprawę zwyrodnialca i potwora Epsteina. Jego siatka zajmowała się handlem młodymi kobietami, młodymi mężczyznami i dziećmi, a wiele z ich ofiar pochodziło z Europy Środkowej i Wschodniej. Na terenie Polski i Ukrainy zwyrole Epsteina grasowali jak tylko chcieli, nie niepokojeni przez nikogo, czerpali stąd ofiary, w tym tysiące dzieci w ramach tzw adopcji zagranicznych. Poza tym sam Epstein był w skrajnie chorobliwy zainteresowany genetyką i eugeniką. Marzył o tym, by zapładniać setki kobiet, tworząc własną linię krwi. W kręgach jego koleżków pojawiały się nazwiska wpływowych naukowców, finansistów i polityków. Inwestował gruby hajs w firmy, korpo i start-upy zajmujące się genetyką, ulepszaniem ludzkiego genomu i przedłużaniem życia człowieka.

Brzmi to, delikatnie mówiąc, niepokojąco znajomo. Idea „ulepszania człowieka”, selekcji genetycznej i tworzenia nowych , ulepszonych elit powraca w historii jak zły omen. Zmieniają się tylko dekoracje. Raz jest to III Rzesza, innym razem prywatne wyspy miliarderów, USA, Rosja czy Chiny. Zresztą, elity wcale nie uważają się za ludzi (za gatunek ludzki). Oni uważają się za gatunek drapieżców, zaś gatunek ludzki jest ich ofiarami, jest dla nich czy to tarczą strzelniczą, czy też mięsem. Niektórzy epsteinowcy, podobnie jak część Ahnenerbe, praktykowała picie krwi torturowanych uprzednio dzieci (adrenochrom!).

I dlatego cała ta historia, choć częściowo oparta na hipotezach i czystych spekulacjach, prowadzi do arcy ważnego pytania. Dlaczego w różnych epokach pojawia się ta sama obsesja? Obsesja na punkcie krwi, genów, selekcji i kontroli nad ludzką populacją. Chore zafiksowanie na temat okultyzmu, satanizmu, takiej a nie innej symboliki, krwi, składaniu ofiar z dzieci, pedofilii, zwyrolstwa, tortur, kanibalizmu. Może dlatego, że największą władzą, jaką można zdobyć na tej planecie, nie jest władza nad terytorium. Jest nią władza nad umysłami jak i nad przyszłymi pokoleniami.

Polecam też: –Epstein i Polska: to grubsza sprawa

Przeczytaj więcej o sprawie Epsteina i wątku polskim: –Ta sprawa Cię naprawdę zszokuje – Epstein i jego siatka w Polsce!


Na koniec eugeniczna ciekawostka od Czytelnika:

„Każdy noworodek w Polsce, chyba, że rodzic nie wyrazi zgody, za co oczywiście jest szeroko potępiany przez lekarzy i pielęgniarki, ma przeprowadzane w pierwszej dobie życia badanie krwi z piety, by rzekomo wykluczyć ciężkie choroby genetyczne. Te badania są wysyłane, nomen omen do stanów, gdzie prowadzi sie spis wszystkich urodzonych w Polsce dzieci. Badanie wykonuje sie poprzez nie nakłucie piety, a strzał z maszynki sprężynowej z ogromnym hukiem. Sama byłam tego świadkiem. Jeśli krwi z pięty leci za malo, powtarza sie „strzał”. Proszę sobie wyobrazić poziom stresu które przeżywa noworodek przy takim wydarzeniu. Płacz, przeogromny, strach i lęk. W jednej sekundzie hormon stresu u niemowlaka wzrasta do granic możliwości. Informacje o tym jakie dzieci sie „nadają” maja jak na talerzu. Oczywiście, można nie wyrazić zgody na badanie ale od razu jesteśmy straszeni olbrzymim kosztem tych badan, jeśli nie chcemy tego zrobić w szpitalu, od razu. Rodzice w trosce o dobro swych dzieci nawet przez sekundę nie kwestionują tego procederu. Nikt nie zapyta „czemu tak okrutnie”, wszyscy ślepo są wdzięczni, bo przecież „Nasi dobrzy bracia ze Stanów” tak dbają o dobro naszych pociech.”

Polecam też:
Operacja ostateczna rozgrywka na Ziemi
2026: Epstein i operacja Armageddon

P.S. A teraz słowo, którego wielu twórców się wstydzi, a które w rzeczywistości jest paliwem całej tej pracy. Jeśli czytasz te teksty, jeśli czujesz czasem ten elektryczny dreszcz na karku, gdy kropki nagle się łączą, jeśli choć raz pomyślałeś: „kurczę, dobrze że ktoś to w końcu powiedział”, to wiedz, że ta strona istnieje tylko dzięki ludziom takim jak Ty. Psychologia społeczna mówi jasno: większość z nas zakłada, że „ktoś inny na pewno pomoże”. To jest tzw. efekt rozproszenia odpowiedzialności. A prawda jest brutalnie prosta: jeśli Ty nie wesprzesz tej pracy, bardzo możliwe, że nie zrobi tego nikt. Dlatego jeśli czujesz, że to co tu powstaje ma sens, że warto dalej rozświetlać ten gęsty, systemowy mrok, dorzuć swoją cegiełkę i wyślij darowiznę dla Jarka Kefira. Nawet niewielką. Bo każda wpłata to realny sygnał: „pisz dalej, kop głębiej, łącz te kropki, nie odpuszczaj”. A gdy setki takich sygnałów spotykają się w jednym miejscu, powstaje coś, czego system naprawdę nie lubi: niezależny głos, którego nie da się uciszyć. Poniżej są dostępne opcje wsparcia:

1️⃣ BLIK na numer telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna

Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350

3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

  1. Dodanie do słowa prawda jakiegokolwiek przymiotnika zakłamuję ją. Grzech został wymyślony do kontroli społecznej. Takie narzędzie należy zakazać.

  2. Wystarczy pomyśleć logicznie. Jakikolwiek oficjalny kontakt z ICH strony jest na razie niemożliwy. Ziemianie są na zbyt niskim poziomie rozwoju.…


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej