Sfera ducha: Sacrum i profanum. Doświadczamy w życiu obu
Od pewnego czasu pojawiają się głosy niezadowolenia, iż na mojej stronie pojawiają się tematy polityczne, artykuły o konfliktach międzynarodowych, gospodarce, medycynie. Rzekomo mam w ten sposób „karmić” tych, którzy są na górze globalnej piramidy strachu – a więc elity światowe. Nie, sądzę, że ta kwestia jest znacznie bardziej skomplikowana. Postaram się ją wytłumaczyć. Po pierwsze, nie da się zamknąć w swoim świecie, i żyć tylko: miłością, dobrymi „energiami„, channelingami, UFO itp. Bo jak taki człowiek się zamknie w swoim „kokonie” to całkiem możliwe, że zadziała jakieś prawo wszechświata, i dopiero dresiarz który przypierdzieli mu cegłówką w głowę, sprawi, że on otrzeźwieje.
Tak, fizyczny, namacalny dresiarz, przypierdziela fizyczną, namacalną cegłówką, w fizyczną, namacalną głowę (bo nie w duszę, która fizyczna nie jest) w natchnionego wyznawcę new age, fana channelingów, UFO, teorii reptilian. Patrząc na swoje tragiczne momentami życie, mam w pamięci pewne związane z tym powiedzonko: „Oby nikt nie musiał w Ciebie rzucać cegłą, byś się choć na chwilę zatrzymał i przemyślał swoje życie”.
Obcowałem już z wieloma ludźmi, którzy za credo swojego życia wzięli teorie o reptilianach, tylko dobre energie, i channelingi – rzekome kontakty z UFO. Tylko jest jeden, mały problem – mamy pewne blokady w obrębie umysłu, ego, i nie potrafimy do końca obiektywnie zweryfikować, kto jest po tej drugiej stronie. Czy jest to rzeczywiście jakiś „UFOl” czy jakaś zła, „demoniczna” energia z ciemnego astralu. Takie prawa tej planety, i nie wiemy, ile jeszcze lat taki stan rzeczy potrwa.
A Ci, którzy uważają, że wiedzą, że to kontrolują – zwyczajnie nie mają pojęcia, z jakimi mocami igrają. Widziałem kupę ludzi zafascynowanych channelingami z rzekomymi UFOkami, duchowością itp, którzy uważali, że mają monopol na wiedzę i prawdę. A wiecie co pisali mi prywatnie? Płakali. Uważali, że są nic nie warci, że ten świat nie ma sensu, że chcą umrzeć. To tak ma wyglądać ów „rozwój duchowy”? Na wyćwiczeniu umiejętności mechanicznego kontaktu z astralem, a cała reszta – emocje, psychika, ego – w ruinie?
Przeczytaj też:
–Uważaj na fałszywą duchowość
–Ostateczna pułapka systemu Demiurga
–Szatan (zło) jest władcą świata i systemu






Nie da się żywić tylko dobrymi wibracjami
Wracając do meritum. NIE DA SIĘ żyć tutaj na Ziemi w takim kokonie otoczonym wyłącznie z dobra, radości, światłości. Na tej planecie doświadczamy zarówno Sacrum, jak i profanum. Noc miesza się z dniem, dobro ze złem, Ying z Yang, a Bóg i Szatan, Jezus i Lucyfer – to już w ogóle, jedna zgrana paczka.. Dlatego na mojej stronie masz zarówno sferę Sacrum (felietony i teksty o świadomości, psychologii, wszechświecie) jak i profanum – geopolitykę, teorie spiskowe, gospodarkę. Wiem, że wielu natchnionych wyznawców new age chciałoby, by na mojej stronie znajdowało się 100% pozytywnych, motywujących i emanujących dobrymi energiami wpisów. Ale tak się nie da.
Od tego są blogi coachingowe, blogi psychologiczne, witryny zajmujące się profesjonalnym rozwojem, witryny z NLP. I teraz najważniejsze: są to blogi specjalistyczne, przeznaczone dla osób o odpowiednim poziomie świadomości. Sam z takich blogów i serwisów korzystam. Moja strona taka nie jest. Ja stawiam na kreację, na dynamikę, tworzenie, chaos („ordo ad chao” – uniwersalne prawo wszechświata, ukradzione przez masonerię), na nowe myśli, idee, nowe spojrzenia.
Prowadzę autorską strategię. Polega ona na pomieszaniu elementów Sacrum i profanum:
-artykuły o świadomości, psychologii, rozwoju – najważniejsze na moim blogu – sfera Sacrum.
-artykuły o geopolityce, gospodarce, teoriach spiskowych, elitach władzy – pisane, by przyciągać określone grupy czytelników i potem zachęcać ich do tekstów o świadomości – sfera profanum.
-artykuły apokaliptyczne: przepowiednie, komety, meteory – zamieszczane w celu sensacji, by przyciągnąć czytelników pragnących nieco adrenaliny – pomieszanie sfery Sacrum i profanum.






New age, czyli duchowe chowanie głowy w piasek
Omawiane w tym artykule, new age’ owe podejście, nazywam inaczej: „nju ejdżowym chowaniem głowy w piasek; taktyką strusia”. Jest to nic innego, jak ignorowanie zagrożeń. Nie oznacza to jednak, że mamy epatować makabrą. Nie. Mamy informować, ale nie generować przy tym negatywnych emocji – strachu, nienawiści, żądzy zemsty. Nie ma nic złego w przekazywaniu informacji.
„Możesz ignorować fakty, ale nigdy nie będziesz mógł ignorować konsekwencji ignorowania faktów” – jak głosi znane powiedzenie.
Takie postępowanie natchnionych „pozytywnymi energiami” new age’ owców bierze się z tego samego źródła, co postępowanie katolików. Czyli z negacji „archetypu cienia” – integralnej części nas samych. Z negacji archetypu naszego ludzkiego cienia bierze się wiele.. zła. O ironio. Nie bój się swojego cienia! To, co jest częścią nas, zwykliśmy nazywać różnymi, wydumanymi, groźnie brzmiącymi nazwami. To, co stanowi integralną połowę nas samych – jak Ying i Yang – spychamy gdzieś głęboko do podświadomości, wyrzucamy z siebie..
Lucyfer, szatan, Samael, bestia apokalipsy – to tylko mity, tak naprawdę mamy je w sobie, w swoim umyśle / podświadomości.. A te wymyślne, nieco komiczne nazwy, z 666 włącznie, wymyśliła nasza ludzka pycha, po to, by za wszystko co złe, obwiniać mitycznego „szatana”. Bo, według tej logiki: „To nie ja zrobiłem, to diabeł mnie skusił, więc jestem usprawiedliwiony, idę się wyspowiadać, poproszę Cię o przebaczenie i będzie spoczko”
Nie, nic nie będzie „spoczko”. Bo prawo karmy i efekt motyla działają – mówią o tym wszelkie nauki wschodnie. Bo człowiek ma prawo nie wybaczyć i czuć się skrzywdzony. Bo na to, co nastąpi po śmierci, pracujemy całe życie, każdego dnia. Ksiądz odpuszczający grzechy, i stan łaski uświęcającej na łożu śmierci, nic nie da.
🍀 Witajcie, poszukiwacze ukrytej prawdy! Wasze wsparcie jest kluczowe, abyśmy mogli kontynuować naszą podróż odkrywania fascynujących treści, tajemniczych wydarzeń, metafizyki i geopolityki. Nie mam takiego finansowania, jak korporacyjne media. Każda darowizna przyczynia się do dalszego rozwijania naszych miejsc, dzięki czemu mogę dostarczać Wam coraz więcej interesujących artykułów. Dołączcie do mnie i wspólnie odkrywajmy świat! Dziękuję za Wasze wsparcie.
1️⃣ BLIK na numer telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]



Dodaj komentarz