Czy mamy nową aferę szczepionkową!?
Absolutnie że nie, to odprysk starej umowy i dawnych decyzji, jeszcze z czasów lockdownu. Otóż Pfizer wygrywa z Polską: mamy fizycznie zmagazynować a potem indywidualnie przyjąć wiadomy preparat. No i zapłacić za miliony dawek, których dziś nikt o zdrowych zmysłach nie chce nawet oglądać. Pro-szczepionkowcy korzystający ze szczypawek na debil-19 i tych nowych, z nowego kalendarza szczepień zalecanych dla dorosłych, to marginalna mniejszość w Polsce. Głównie ludzie starsi, zastraszeni, i młodzi skupieni wokół profili walczących z foliarstwem i z teoriami konspiracji.
Ale do rzeczy, proszę państwa. Kwota to ok. 1,3 mld euro. Podobno kupiono aż 10 dawek dla każdego obywatela Unii Europejskiej! Jednak to nie koniec skandali związanych ze szczypawicami. Otóż Polska musi zutylizować szczypawki warte 5,6 mld! To są szczepionki już dawno zakupione, których ludzie po prostu nie chcieli i ich termin ważności minął. Dodam jeszcze jedno. Utylizacja takiej ilości dawek, by odpady końcowe po nich np nie stwarzały zagrożenia dla środowiska naturalnego, to wcale nie jest taka prosta sprawa. To są wręcz koszty idące w kolejnych miliardach.
Przeczytaj też: –Pfizer żąda od Polski 8 mld!

Pfizer wygrywa z Polską!
Tymczasem Pfizer wygrywa w sądzie z Polską i właśnie szykuje kolejne partie szczypawek, których też nikt nie chce. Bo trzeba być albo zastraszonym przez TV emerytem, by to brać, albo mieć coś z deklem nie tak. Obwinia się rząd Morawieckiego, i słusznie. Ale spróbujmy pomyśleć co by było, gdyby rządziła wtedy Koalicja Obywatelska z mniej lub bardziej lewicowymi przystawkami. Otóż mielibyśmy taki lockdown, że wspominaliśmy to do dziś ze łzami w oczach. Bo przyjeżdżający do nas Niemcy mówili, że my tutaj mamy łagodne obostrzenia, a prawdziwy lockdown to jest dopiero u nich. No i na pewno bez wzięcia preparatu nie mógłbyś wtedy np pracować, studiować, jeździć komunikacją publiczną, itp itd. Lewica domagała się przecież przymusu szczepień (prawdopodobnie zarówno tryb „mandatory” czyli obowiązek prawny, jak i w trybie „enforced” czyli podawane przemocą). Także dziękujemy Bogu, że rządził wtedy skłócony i gnijący od środka rząd PiS.
A jak ktoś zadawał pytania? To był natychmiast ustawiany pod ścianą, wyśmiewany od foliarzy i szurów, jak i cenzurowany przez tzw niezależnych weryfikatorów. Wyrzucano takie osoby poza nawias cywilizowanego społeczeństwa. Nie było absolutnie miejsca na tzw debatę publiczną, bo była tylko jedna słuszna linia. Dziś Ci sami ludzie, którzy często domagali się przymusu szczepień, grają rolę zaskoczonych. To nie jest ironia ani tzw beka, to jest totalna bezczelność w czystej postaci.
Przeczytaj też: –Afera z Pfizerem to wstęp do czegoś gorszego

Plandemia: test mechaniki systemu
P(l)andemia nie była tylko kryzysem zdrowotnym, bo to był gigantyczny eksperyment społeczny i socjotechniczny. Test mechaniki systemu, inżynierii zarządzania „ludziowcami”, i jak daleko można przesunąć granicę posłuszeństwa, dyskomfortu i zbydlęcenia np oszmaceniem twarzy pieluchą. A jaki był wynik? System niby zdał test, ale wg mnie to było tzw pyrrusowe zwycięstwo, gdyż miliony ludzi otworzyło oczy. Miliony siadło przed ekrany i patrzyło na to samo info, co my około 2009 roku. Miliony zobaczyło, jak dawne teorie spiskowe sprzed lat stały się faktem.
Ludzi podzielono na dwie kategorie, no generalnie na dobrych dziabniętych, i na złych, którzy nie chcieli elixirów. A w mediach był non stop alar. Raz ohydna reklama marketu z Cleo, a potem co chwila ogłaszanie ilości nowych przypadków. A w tle? Kontrakty były liczone w miliardach, a elity negocjacjowały z koncernami za zamkniętymi drzwiami. To były układy i układziki, o których zwykły człowiek miał się nie dowiedzieć.
I tutaj wchodzi PfizerGate, istna puszka Pandory. Całe na biało. W roku 2025 sąd uznał, że Komisja Europejska nie potrafiła sensownie powiedzieć, dlaczego nie ujawniono SMSów między Ursulą von der Leyen a szefem Pfizera. SMS-ów dotyczących kontraktów za naprawdę gruby hajs: dziesiątki miliardów euro.
Przeczytaj też: –Skandal! Pfizer żąda od Polski grubych miliardów!

Ciąg dalszy PfizerGate
Wyobrażasz to sobie? Decyzje za gigantyczne pieniądze i zapewne soczyste SMSy, których nie chcą odtajnić. O czym oni tam mogli gadać? O tym, że foliarze mają rację, lub o tym, że ta epidemia to dla nich wielka wyżerka, czyli tzw okno możliwości? To jest jakże znakomity poziom przejrzystości, który serwuje się ludziowcom z Europy.
Sąd w Belgii mówi: Polska i Rumunia mają realizować umowy. Nieważne, że pandemia się skończyła, i to w ciągu zaledwie jednego dnia, podczas pamiętnego lutego 2022 roku. Nieważne, że nikt normalny już nie chce tych świństw, kontrakt z Pfizerem to jak cyrograf z diabłem: masz odbierać kolejne nikomu nie potrzebne produkty, i za nie płacić.
Nie ma pieniędzy na leczenie, na system ochrony zdrowia? Spokojnie, na obłędne decyzje, polityczne układy i korporacyjne interesy pieniądze się znajdą. Zawsze się znajdują.
To jest właśnie efekt lat budowania systemu, w którym polityk nie ponosi odpowiedzialności. A dlaczego? Bo jest niewybieralny i nie podlega żadnej kontroli, jak Komisja Europejska. Korporacja ma przewagę nad państwem, a obywatel jest ostatnim ogniwem łańcucha, i to tym, które zażywa (coraz bardziej przymusowo) i płaci.
Poniżej: dużo grafik z ważną wiedzą na temat szczepionek i szczepień. Aby powiększyć grafikę i przeczytać ją w całości, po prostu kliknij na nią:





























Ważne dla istnienia niezależnych mediów!
🌿 Proszę Was o wsparcie. Nie jako ktoś, kto wyciąga rękę bezradnie, ale jako ktoś, kto stoi na nogach i uparcie idzie do przodu, nawet gdy grunt się osuwa. Bo to właśnie dzięki Wam, nie korporacjom, nie politycznym sponsorom, mogę pisać bez kagańca i bez cenzury. I coś ważnego się zmieniło: jestem już bardzo blisko wygranej z życiem. Mam stałą pracę od poniedziałku do soboty, wracam do rytmu i stabilizacji (muszę się jednak przyzwyczaić do tego, że mam tylko jeden dzień wolny w tygodniu). Jednocześnie realia są takie, że pełna wypłata za cały przepracowany marzec dotrze dopiero 20 kwietnia. To ten most między „już prawie” a „już naprawdę”, i właśnie na nim teraz stoję. Każdy tekst to godziny pracy, często niewidocznej, rozciągniętej gdzieś między obowiązkami a zmęczeniem. Rachunki przychodzą punktualnie, system nie zna litości, ale Wasze wsparcie działa jak tlen w płucach biegacza tuż przed metą.
Pomyśl o tym jak o symbolicznym prezencie świątecznym dla autora, którego czytacie nie z obowiązku, ale z wyboru. Nie o jałmużnie, tylko o świadomym geście: „to, co robisz, ma sens: rób to dalej, ziomek, i nie pier…. się w tańcu”. Psychologia jest prosta, choć rzadko nazywana wprost: wspieramy to, co chcemy, by rosło. Każda wpłata to sygnał, że niezależne myślenie ma swoich ludzi. To inwestycja w przestrzeń, gdzie można mówić rzeczy niewygodne, niepolukrowane, żywe. Ja w zamian daję Wam treść bez filtrów, bez nacisków, bez strachu, słowa, które nie są pisane pod dyktando, tylko z wewnętrznej potrzeby docierania do sedna. Jeśli czujecie, że to, co tworzę, jest dla Was czymś więcej niż tylko kolejnym postem do przewinięcia, wesprzyjcie mnie w tym kluczowym momencie. To naprawdę niewielki gest dla Was, a dla mnie, realna różnica między przetrwaniem a pełnym rozpędem. Opcje wsparcia są poniżej:
1️⃣ BLIK na numer telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]
❤️ Dziękuję każdemu, kto pomaga utrzymać niezależne media przy życiu



Dodaj komentarz