Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 988 innych subskrybentów
2-8 KWIETNIA 2026: DOMKNIĘCIE CYKLU

Dosłowne i symboliczne wejście na orbitę i powrót z niej

W pewne dni czujesz, że coś wisi w powietrzu. Niby symulacja Wszechświat działa normalnie, ludzie chodzą do roboty, oglądają głupkowate TikTaki, piją kawę lub inną truciznę, jak to ludzie…. Ale pod zasłoną symulacji coś nie gra. 8 do 12 kwietnia to właśnie taki fragment czasu. Samotna i cicha konfrontacja, która zaczyna się w środku człowieka, a dopiero potem rozlewa się na świat. W tym samym czasie kończy się słynna misja Artemis II. Oficjalnie to test przed dalszymi misjami, powrót człowieka w okolice Księżyca, technologiczny krok naprzód.

A w internetach zupełnie inna bajka, dosłownie i w przenośni. Ludzie dopowiadają rzeczy, których nikt nie potwierdzi, ale które idealnie pasują do echa mroków ziemskiej nieświadomości Zosię: że to nie tylko lot rakietą, ale symbol. Że domyka się jakiś proces, coś się przestawia, ze nie chodzi o Księżyc, tylko o ludzkość i jej przyszłość.

I teraz najciekawsze: nawet jeśli odrzucisz te wszystkie opowieści dziwnej treści jako bajki lub internetowe legendy, to mechanizm ten dalej działa. Bo ludzka psyche potrzebuje symboli, łaknie ich. Zwykła misja kosmiczna staje się lustrem, projekcją jak i ekranem zarazem, na który rzutujemy własne (jak i zbiorowe) napięcia, lęki i nadzieje. Tak jak kiedyś ludzie patrzyli w gwiazdy i widzieli tajemniczych i przede wszystkim srogich bogów domagających się ofiar, tak dziś patrzą na rakietę i widzą coś więcej, niż tylko technikę.


8 do 12 kwietnia to czas, kiedy maski zaczynają się kruszyć i spadać

Nie od razu, nie spektakularnie; najpierw pojawia się dyskomfort, niewyraźny, trudny do uchwycenia. Rozmowa, która idzie nie tak jak trzeba, lub też zwykła sytuacja życiowa, która powinna być prosta, a nagle staje się napięta jak plandeka na Żuku. Jak zły omen przychodzą emocje, które są nieproporcjonalne, a często wręcz totalnie przesadzone. Jednak to nie świat zwariował. To coś w Tobie przestało się zgadzać. Psychologia głębi mówi jasno: kiedy napięcie rośnie, to znaczy, że coś zostało wyparte i domaga się uwagi; to inaczej tzw jungowski cień. A cień nie znika, on ma tendencje do coraz bardziej i bardziej toksycznej akumulacji. W pewnym momencie zaczyna przeciekać, jak woda do tandetnie zaklejonej dziury w lodzi.

Dlatego w tych dniach ludzie reagują ostrzej, bardziej impulsywnie, czasem też irracjonalnie. To nie jest zła energia, o której możesz często przeczytać u insta ezoteryków. To jest moment, w którym system obronny psychiki człowieka zaczyna się chwiać. Tu z automatu pojawia się wybór, którego większość ludzi nawet nie zauważa. Możesz: zareagować automatycznie, jak na autopilocie (ach ta cholerna codzienność i jej problemy), czyli wybuchnąć, zamknąć się, uciec, obwinić innych, albo….

….Zatrzymać się na sekundę i zobaczyć, co naprawdę się dzieje. Bo bardzo często to, co widzisz na zewnątrz, jest tylko wyzwalaczem (dziś nazywają to „triggerem”). Prawdziwa treść siedzi głębiej: w starych schematach, w wypartych i niedomkniętych emocjach, w historiach, które niby już są za nami, ale tak naprawdę nigdy nie zostały przeżyte do końca. Bo trzeba było zacisnąć pięści i iść dalej, bo nie mogłeś się załamać.

I nagle okazuje się, że to nie chodzi o tę jedną konkretną sytuację / osobę, która Cię wkurzyła. Chodzi o całe warstwy rzeczywistości, często niewidoczne, nie znane, o rzeczy, które zostały zamiecione elegancko pod dywan, bo trzeba było iść dalej i nie mogłeś się zatrzymać, przygnieciony bezlitosną, systemową prozą życia. W tym samym czasie świat patrzy w niebo i śledzi powrót tej rakiety. NASA nadaje komunikaty, teoretycy konspiracji jak zwykle wyszukują coś, co się nie zgadza. (np słynna sprawa z rzekomo nadmuchiwaną rakietą), a ludzie czują coś dziwnego, jakby coś się domykało. I w pewnym sensie tak jest.

Two massive cracked stone faces floating in space with a small human figure standing on rocky ground below

Powrót z orbity

Ale nie tam, w kosmosie, lecz w głębi istoty. Bo każdy powrót z orbity (dosłownie lub w przenośni) ma swój odpowiednik w psychice. Coś wychodzi poza znane granice, krąży, zbiera doświadczenia…. wraca. Tylko że po powrocie nie jesteś już tym samym człowiekiem. Problem polega na tym, że wielu ludzi nie chce tego powrotu przyjąć, bo too oznacza zmianę, a zmiana z kolei oznacza utratę kontroli nad tym, co znane. Dlatego w tych dniach możesz zobaczyć bardzo wyraźnie dwa typy reakcji u ludzi. Jedni będą się jeszcze mocniej trzyma swoich racji, swojej „jedynie śłusznej” wizji świata. Będą walczyć o to, by nic się nie zmieniło. A drudzy poczują, że coś się zmienia.

I choć to nieprzyjemne, choć czasem wręcz bolesne, pozwolą sobie przyjąć tę zmiańę, bo to właśnie jest moment prawdy. W tych dniach domknięcia pewnego cyklu nie chodzi o to, żeby „wygrać” jakąś dyskusję, udowodnić rację, czy kontrolować rzeczywistość (swoją lub innych, a najczęściej i to i to). Chodzi o to, żeby zobaczyć, gdzie sam siebie oszukujesz, od czego niewygodnego uciekasz, gdzie grasz rolę, która już dawno przestała być Tobie przeznaczona….

I to jest ten moment, w którym wszystko się rozstrzyga. Nie w kosmosie i nie w jakichś dziwnych opowieściach o kosmicznych energiach (oj, z wiedzą z chemii i fizyki jest cieniutko w narodzie). Nie w teoriach tłuczonych często na jedno kopyto na różnych profilach. Tylko w tej jednej sekundzie, kiedy czujesz impuls, i zamiast zareagować jak zawsze, na autopilocie, robisz coś innego. To jest prawdziwa zmiana orbity. Bo system chce Cię złapać w swoje sidła na kilka, kilkanaście możliwych sposobów (pętla przechwytu). Ma je dobrze wypróbowane i liczy na Twój brak świadomości (czyli ten autopilot). W momencie gdy zdajesz sobie sprawę z tego, np gdy cierpienie i ból stają się niewyobrażalne, i walisz się z całej siły z liścia w pysk na otrzeźwienie. Spróbuj, to działa.

Przeczytaj też:
Uważaj na fałszywą duchowość
Ostateczna pułapka systemu Demiurga
Szatan (zło) jest władcą świata i systemu
Ostatnie duchowe zrozumienie (?)

Jeśli świat to symulacja, to kto patrzy Twoimi oczami?
Duchowość: dawne ludy przewidziały obecne czasy
Mroczna duchowość: nie ma wyjścia z symulacji
Czy wszechświat jest żywy i świadomy?

🌿 P.S. Jeśli czujesz, że to, co tworzę jako Jarek Kefir, wnosi do Twojego życia coś więcej, porusza, budzi, zmusza do myślenia, możesz stać się częścią tego procesu. Każda darowizna to nie tylko wsparcie finansowe, ale też cichy sygnał: „rób to dalej ziom, to ma sens.” Dzięki temu mogę poświęcać więcej czasu na tworzenie treści, które nie idą z g(ł)ównym nurtem, tylko próbują zajrzeć pod powierzchnię symulacji. Jeśli więc chcesz, by ten niezależny głos nie zgasł w bełkocie informacyjnym, rozważ wsparcie. Nawet drobny gest potrafi uruchomić lawinę. Poniżej są opcje wsparcia:

1️⃣ BLIK na numer telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna

Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350

3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]

❤️ Dziękuję każdemu, kto pomaga utrzymać niezależne media przy życiu.


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

  1. Nie, Kefir. Tym razem niestety grubo się mylisz. Nie jest tak, jak napisałeś, że: „To, na co się oburzasz, to,…

  2. Mówił też ostatnio, że antychryst jest tuż tuż. I że nie będzie pochodził od kobiety. Ale potem dodał, że „antychryst…

  3. Wpłata dopiero po świętach, bo niezależne media warte są każdego grosza. Wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzących świąt.

  4. Walka jeszcze nie skończona- rząd będzie apelować, bo mu nie uśmiecha się płacić z kieszeni Polaków, bo wybory itd. A…


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej