Pogoda kiedyś, przed geoinżynierią, a pogoda dziś
1 marca 2026 roku zaczyna się meteorologiczna wiosna. W tym wpisie chciałbym Wam przypomnieć, co to jest wiosna – taka prawdziwa, znana z lat ’90 i ’00. Ostatnia taka wiosna była w roku 2019 i 2020. Rok 2021 to temperatury maja wynoszące 2 – 8 stopni na plusie i systematyczny regres pogody od tamtego czasu do…. Nie wiadomo nawet, jak to nazwać. Całoroczna jesień z przerwą na zimę? Chyba tak to należy nazwać.
Oczywiście, fani 4 warstw ubrań, chłodu i hipotermii powiedzą, że lata ’90 i ’00 to była anomalia termiczna polegająca na ociepleniu, i żebyśmy sobie przypomnieli zimę ’78 i ogólnie zimy z lat ’70 i ’80. A może oni się mylą, i te dawne lata nie są normą, ale mikro – epoką lodowcową? A może jeszcze inaczej – klimat zawsze się zmieniał, tylko około roku 1990 zaczęto lansować hipotezę o globalnym ociepleniu, gdy klimat zaczął być cyklicznie cieplejszy?
Wraz z zimowo wiosennymi roztopami, ogłaszam inaugurację, a właściwie to drugą serię mojego geo-dzienniczka. Witajcie w moim geo-dzienniczku, w którym opisuję anomalie pogodowo-klimatyczne i inne występujące w tym roku.
Poniżej: geo-fotografie mojego autorstwa. Aby powiększyć zdjęcie i zobaczyć je w całości, po prostu kliknij na nie:








Jaki był kiedyś marzec – w marcu jak w garncu
MARZEC – pierwsze, ciepłe promienie słońca muskają Cię na balkonie, ławce, na działce, w lesie. Nie mówię przy tym, że to są jakieś nie wiadomo jakie upały. Nie. Nie zrozumcie mnie źle – ale długie spodnie, adidasy i długa, ciepła bluza zupełnie dają radę, czasami bierzesz chudą, jesienno wiosenną kurtkę. Spróbowałbyś tak wyjść w którymś marcu 2021 – 2025, to po prostu ryzykowałbyś wręcz hipotermię. Ale wróćmy do opisu tego, jak powinien wyglądać normalny marzec.
Owszem, mogą się zdarzyć obfite opady SZYBKO topniejącego śniegu, jak i KRÓTKOTRWAŁE przymrozki nad ranem. Ale na pewno nie jest to tak, jak w latach ’21 – ’25, że marzec to po prostu kolejny miesiąc zimowy, a idąc do lasu musisz ubrać się na cebulę, plus kurtka zimowa, czapka itp. W marcu takim jak kiedyś na trawach, krzewach i drzewach mnóstwo różnego rodzaju kwiatów, które już wtedy można fotografować. Co pamiętam z wiosny ’25? Przymrozek w maju i opadnięcie dużej części płatków kwiatów z drzewa na ziemię. Obecnie marzec jest kolejnym nie tylko zimnym, ale wręcz zimowym, brzydkim miesiącem.
Poniżej: geo-fotografie autorstwa moich Czytelników. Aby powiększyć zdjęcie i zobaczyć je w całości, po prostu kliknij na nie:












Jaki był kiedyś kwiecień? Kwiecień plecień….
KWIECIEŃ – coraz więcej ciepłych i słonecznych dni. Nie są to upały, które są NORMALNE latem, nie są zaś powodem do alertów i czerwonych pasków. Coraz częściej gdy wracasz w porze największych temperatur ze szkoły lub pracy, to zdejmujesz cienką, wiosenno – jesienną kurtkę, a nawet bluzę z długim rękawem. Pod koniec miesiąca możesz czasami chodzić nawet w krótkich spodniach i bluzie z krótkim rękawem. Ale to raczej po południu.
Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata – głosu ludowe przysłowie sprzed lat. Dodam – wtedy były zimne lata, a było to związane z naturalnymi i ciągłymi zmianami klimatu. No klimat raz się oziębia, a raz ociepla. W kwietniu więc bywają lokalne przymrozki, a nawet lekkie opady śniegu z deszczem, które natychmiast topnieją. Ale raczej jest to traktowane jako anomalia. Pamiętny kwiecień roku 2021, odkąd u mnie na północy zaczęło się oziębienie, które trwa do dziś, to temperatury non stop, cały miesiąc w granicach 1 – 7 stopni na plusie. Kochani, czy Wy to też zauważacie?
Poniżej: geo-fotografie autorstwa moich Czytelników. Aby powiększyć zdjęcie i zobaczyć je w całości, po prostu kliknij na nie:












Jaki kiedyś był maj? W maju jak w raju
MAJ – w maju jak w raju, głosi przysłowie ludowe. Kwiaty, drzewa i krzewy mają w maju i czerwcu szczyt kwitnienia. Jest ich całe mnóstwo. Gdy jedne już przekwitają, zaczynają kwitnąć inne, i uważny fotograf natury musi to kontrolować, mieć na uwadze.
Pamiętam z maja dwie rzeczy. Pierwsza z nich, lata ’90. Braliśmy z rodzicami koc, żywność, napoje, kładliśmy koc na trawie przed blokiem, i urządzaliśmy sobie piknik. Wróbli w krzakach było całe mnóstwo, teraz ich nie ma w ogóle. Doliczyć do tego trzeba zjawisko dotyczące pszczół, o nazwie Colony Collapse Disorder (CCD – po polsku: Zespół masowego wymierania pszczoły miodnej), która od około 2008 roku dziesiątkuje populacje tych owadów na świecie. Przyroda ginie razem z nami. Do tego chcą doprowadzić rządzący Ziemią psychopaci (👽) – do zagłady całego życia biologicznego na naszej planecie.
Druga z rzeczy. Które pamiętam z przełomu kwietnia i maja z lat 2000 – 2003, to wycieczki szkolne organizowane w moim liceum. Zaczynały się one w okolicach 26 – 28 kwietnia, trwały do 3 – 5 maja. Wtedy było już pięknie słońce i ciepło. Nie szliśmy wysoko w góry, ale swoje zwiedziliśmy, głównie w naturze, dzięki fascynacji górami naszego wychowawcy, który wiedział co, gdzie i jak. Ziomek ogarniał temat, po prostu. Długie bluzy? Kurtki? To nie było wtedy potrzebne, tak jak teraz.
Polecam też inne ciekawe artykuły na ten temat z mojej strony:
–Chemtrails: już nie można tego zatrzymać
–Rządy w 2013 roku: geoinżynieria istnieje!
–Podwójne standardy wyznawców globalnego ocieplenia!
Ważne dla istnienia niezależnych mediów:
Za każdym razem, gdy publikuję tekst, wkładam w niego nie tylko czas i analizę, ale kawałek własnego życia. Niezależne pisanie brzmi dumnie, lecz od środka często wygląda jak balansowanie nad przepaścią, bez siatki bezpieczeństwa. Nowa praca jest, ale to wciąż etap przejściowy, kruchy, bez finansowej poduszki. Każdy miesiąc to napięcie, kalkulowanie, ścisk w żołądku, czy wystarczy na podstawowe sprawy i czy starczy sił, by dalej tworzyć na poziomie, którego ode mnie oczekujecie.
Nie mam redakcji, zaplecza ani sponsora, który przejmie ciężar, gdy grunt zaczyna się osuwać. Nie mam nawet moderatora do moderowania tysięcy komentarzy. Mam tylko Was i zaufanie, które budowaliśmy latami. Jeśli moje teksty dawały Wam poczucie, że nie jesteście sami w myśleniu, że ktoś jeszcze widzi rysy na fasadzie świata, to dziś ja mówię wprost: potrzebuję wsparcia. Każda darowizna to nie tylko pieniądz, to sygnał, że ta praca ma sens i że nie walczę w pojedynkę. Jeśli czujecie więź z tym, co tworzę, i możecie pomóc, będzie to dla mnie realne odciążenie w bardzo trudnym momencie. Możliwości wsparcia poniżej:
1️⃣ BLIK na numer telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]



Dodaj komentarz