Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 819 innych subskrybentów
CZY KATOLICYZM TO RELIGIA SMUTKU?

Katolicyzm: religia smutku, depresji i umartwiania się?

„Coraz częściej w naszym katolickim kraju dzieje się tak, że ludzie odwracają się od wiary. Czynią to na różne sposoby i z różnych powodów. Jedni po prostu przestają praktykować, nie wdając się w żadne dyskusje, ani tak naprawdę niczego nie negując (tzw. wierzący niepraktykujący), inni z kolei jawnie odrzucają religię i wiarę, powołując się bądź na argumenty naukowe, bądź też… na samą religię.

Spotkałem się ostatnio z ludźmi o mentalności głęboko zanurzonej w tradycyjnym, polskim katolicyzmie. Przez lata ,,trwania w wierze” zostali nauczeni, że są grzesznikami, że są słabi, upadli, niemocni, ułomni. Zostało im wpojone, że tylko poprzez uczestnictwo w obrzędach, spowiedź, słuchanie księżowskich zakazów, nakazów i rozkazów, mogą liczyć na coś więcej niż wieczny ogień piekielny. Jak ciężko takim ludziom wytłumaczyć, że w oczach chrześcijańskiego Boga (nie katolickiego), nie są potępieni, nie są skazani, że nie muszą chodzić w poczuciu winy.

Zacząłem się zastanawiać nad całą machiną katolicyzmu. Temat katolickiego odstępstwa od nauk biblijnych przerabiałem już dość dogłębnie dawno temu, skutki tego odstępstwa widać na co dzień w coraz to nowych aferach seksualnych wychodzących na światło dzienne. Pewne socjotechniczne sztuczki stosowane w katolicyzmie też dane mi już było poznać. Teraz jednak zaczął mnie zastanawiać inny fenomen owej religii.

Przeczytaj też:
Kościół katolicki a rozbiory Polski
Kościół: Ojciec Pio wiódł podwójne życie z kobietami?
Upadek dużych religii i kościołów to fakt
Czy papież Jan Paweł II wiedział o nadużyciach?
Czy Polska jest kolonią Watykanu?


Każda msza to przyznanie się do grzeszności

Każda msza to publiczne przyznawanie się do swojej grzeszności, utwierdzanie się w przekonaniu o niezbędności Kościoła w naszym życiu. Nie ma w tych wszystkich obrzędach zbyt wielu akcentów radosnych – średniowieczny klimat, wystrój, sztuczny patos… Powtarzanie różańca, które w całym swoim bezsensie (sens tego rytuału pochodzenia indyjskiego można wytłumaczyć tylko pokrętną teologią) jest przedsięwzięciem dalece dołującym i przygnębiającym..

„Gorzkie żale” i inne obrzędy, które już z samej nazwy są czymś, co zmusza do samobiczowania. Następnie zakaz przyjmowania komunii przez osoby żyjące w niesakramentalnym związku – swego rodzaju napiętnowanie, przekonywanie takiej osoby o jej grzeszności i niesprostaniu wymaganiom bożym, naznaczenie i postawienie w świetle wierzących drugiej kategorii. Dołująca ,,droga krzyżowa” – postawienie większego akcentu na samą mękę Jezusa, chłosty, poniżenia, upadki, niż na fakt zmartwychwstania i zwycięstwa nad grzechem.

Ponadto dołujące pieśni, monotonne modlitwy powtarzane niczym mantra, przygnębiający sposób mówienia księży, często spotykane w kościołach figury o specyficznych wyrazach twarzy – wygięte w grymasie bólu, przerażenia… Często spotykany przygniatający przepych mówiący: ,, jesteś malutkim, nic nie znaczącym człowieczkiem wobec potęgi, która cię otacza”… Wszędobylski kult zmarłych, modlitwy za zmarłych, wstawiennictwo zmarłych, ,,dusze w czyśćcu cierpiące”, niepewność co do życia po życiu (niebo, piekło, czyściec ?), ciągłe wykupywanie się i swoich win mszami, odpustami.

Przeczytaj też:
Czy religie to odwieczny spisek elit i kościołów?
Jezus i Lucyfer: dwaj duchowi bracia
Watykan i III Rzesza prowadziły do NWO?
JP2: autorytet kościoła, czy mroczny rycerz
Polacy już nie chcą płacić kościołowi


Kościół przygnębia, dołuje, wywołuje niepokój!?

Podobnych przykładów można by mnożyć jeszcze wiele. Zapewne wielu z Was, czy to wierzących, czy ateistów, którzy mieli styczność z katolicyzmem, najlepiej wie, co najbardziej przygnębiało, dołowało, wzbudzało niepokój. Nie chodzi mi o przeprowadzenie ataku na katolicyzm. Widzę wokół siebie różnych ludzi. Większość tych, którzy naprawdę oddali się duchowi katolicyzmu, sprawia wrażenie przygnębionych, smutnych, często żyją w poczuciu winy, żywiąc jakby, czasem tylko wyczuwalny, wstręt do samych siebie… Nieraz już sami nie wiedząc po co, uczestniczą w procesjach, mszach, odpustach, jakby w poczuciu swojego beznadziejnego położenia, nie widzieli lepszej drogi niż bezemocjonalne pogrążenie się w ascetycznych praktykach…

Tym bardziej zastanawiające jest – dlaczego tak wielu ludzi lgnie do tych praktyk? Czy to już efekt religijnego urobienia, czy wewnętrzna potrzeba bycia umartwionym? Akurat fakt, że nie ma to nic wspólnego z Jezusem Chrystusem i Jego posłannictwem, niewiele tu znaczy. Poznałem na własnej skórze prawdziwe oblicze katolicyzmu, poznałem też smak biblijnego chrześcijaństwa. Pomijając wszelkie kwestie dogmatyczne i teologiczne, to nawet czysty ładunek emocjonalny obu wyznań nie ma ze sobą nic wspólnego. O ile w chrześcijaństwie jest miejsce zarówno na chwile smutku (nad własnym grzechem, przy pokucie…), to jest też silnie akcentowana radość (z przebaczenia, ze zbawienia…), jest entuzjazm płynący z dzielenia się z innymi prawdą Ewangelii…

Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że nie ma podobieństw pomiędzy biblijną wersją chrześcijaństwa a katolicyzmem. Inne są prawdy, inne jest przesłanie, inna jest rola człowieka, inny jest obraz człowieka, inny jest Bóg. Po co to piszę? Na pewno nie po to, żeby rozpętać kolejną jałową dyskusję z cyklu ,,jesteś głupkiem z założenia, bo wierzysz, a ja jestem mądry, bo nie wierzę”. Myślę, że w tym wszędobylskim katolickim przygnębieniu możemy doszukiwać się wytłumaczenia wielu patologicznych zjawisk społecznych.

Obecna w niemal każdym polskim bloku mieszkalnym tzw. znieczulica społeczna, brak jakiejkolwiek więzi ludzi jako parafian (wyłączając pewne przykościelne środowiska, które nieraz zasługują na miano fanatyków…), słynna polska życzliwość, chora zazdrość i chęć wykorzystania drugiego człowieka do granic możliwości, gdy tylko nadarzy się okazja (np. relacje pracodawca – pracownik). I ta lista również może być długa. Jestem przekonany, że wiele postaw społecznych które urosły nieraz już do miana cech naszego narodu, zawdzięczamy innej cesze naszego narodu – zabobonnej, dołującej religijności.”

(Autor nieznany). Przeczytaj też:
Kościół: Czy Jezuici rządzą światem?
Kościół katolicki: czy papież Franciszek był sługą szatana?
Szokujące fakty o kościele katolickim!
Lekcje religii tylko w kościele?
Duchowość: świat nie jest taki, jaki myślisz

Czy niezależne media przetrwają trudne czasy?

🔥 Proszę Was o wsparcie, nie jako żebrak, tylko jako ktoś, kto jest na froncie. To dzięki Wam, a nie korporacjom, grantom czy politycznym sponsorom, mogę pisać bez kagańca i bez cenzury. Każdy tekst to realna robota: analiza, łączenie faktów, rozkładanie propagandy na części. Jestem prekariuszem – pracuję także na etacie plus tworzę, a i tak często balansuję na granicy. Darowizny raz są, raz ich nie ma. Rachunki są zawsze. System nie czeka, aż skończę artykuł. Wasze wsparcie to tlen. To możliwość publikowania częściej, mocniej i bez strachu, że jutro zabraknie na podstawy. Dzięki Wam mogę drążyć tematy, których inni nawet nie dotykają. W zamian daję treści bez filtrów, bez PR-u, bez dyrektyw z góry. Prawdę mówioną ludzkim głosem. Jeśli uważacie, że to ma wartość — pomóżcie mi dalej pisać. Dane do wsparcia:

1️⃣ BLIK: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: konto: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna

Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350

3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]

❤️ Dziękuję każdemu, kto pomaga utrzymać niezależne słowo przy życiu.


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

8 odpowiedzi na „CZY KATOLICYZM TO RELIGIA SMUTKU?”

  1. Awatar zyzek
    zyzek

    Ciekawe jak by wyglądał symbol chrześcijaństwa gdyby Jezusa zamiast ukrzyżować to np. ścieli.

    1. Awatar niereligijna
      niereligijna

      toporem? mieczem czy gilotyna?

      z praktycznego punktu widzenia taka smierc to szybka smierc,
      ale umieranie na krzyzu i godziny cierpienia jest bardziej widowiskowe i wzbudza wiecej wspolczucia oraz poczucia winy, a wina jest potrzebna bo motywuje do dzialania.

  2. Awatar Pokręć
    Pokręć

    „Grzech pierworodny można zmyć tylko chrztem. Oczywiście tylko w Kościele.” – i tu pierwszy błąd merytoryczny wynikający z uprzedzenia do Kościoła Katolickiego.
    Ważnego chrztu może udzielić nawet osoba niewierząca, poganin i czciciel diabła, byleby tylko miał w sobie intencję uczynienia tego, co czyni Kościół w takiej sytuacji. Nie trzeba do tego Kościoła, Grupa niechrześcijan może zostać chrześcijanami chrzcząc się wzajemnie w Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego.
    Człowiek jest słaby i grzeszny. To jest FAKT. Gdyby było tak, jak mówisz, to po nagłą cholerę Pan Jezus przychodziłby do nas jako człowiek i umierał za nas na Krzyżu? Przecież sami bylibyśmy w stanie się zbawić, ba, jako bezgrzeszni i niewinni w ogóle nie potrzebowalibyśmy żadnego zbawienia! Człowiek jest słaby i grzeszny, ale Bóg jest mocny. Człowiek sam z siebie nie jest w stanie nawet oddechu zrobić. Trzeba zamienić swoją niemoc na Boża wszechmoc i to wszystko. Albo wmawiać sobie i uspokajać się rojeniami o własnej samowystarczalności i bezgrzeszności, niewinności i doskonałości na zasadzie tupiącego nóżką 6-latka. Skoro tak – to po co Pan Jezus umarł na Krzyżu? W jakim celu?

    1. Awatar Pokręć
      Pokręć

      Masz rację co do człowieka w dżungli, który nie słyszał o Jezusie. Ale też ten sam człowiek, który o Jezusie usłyszy i świadomie Go odrzuci w tym sensie, że przez całe życie Go nie przyjmie, to ma się czego bać.
      Bóg jest większy od KAŻDEJ religii, ale tylko jedna jest prawdziwa. W takim sensie, że prawdziwie opisuje rzeczywistość nie tylko widzialną, ale też tą pozazmysłową, nadprzyrodzoną.
      Co do dowodów archeologicznych – można wątpić we wszystko, podobnie, jak można we wszystko uwierzyć. Jak do kogoś nie przemawia Całun Turyński i zeznania świadka – św. Jana, który wszystko na własne oczy widział… Można i tak, nie bardzo jest co na to poradzić.

      Powiedz mi jedną rzecz: jak wytłumaczysz zjawisko, które 96 lat temu, 13 maja rozegrało się w Fatimie? Są bardzo rzetelne opisy, tysiące ludzi zupełnie niezwiązanych ze sobą, z różnych warstw społecznych i różnych miejsc świata różnej religii, włącznie z niewierzącymi opisywali to samo. Zbiorowa hipnoza kilkudziesięciu tysięcy osób? Lot balonem? Jeśli jest jakieś wytłumaczenie przyrodzone, to proszę o demonstrację.
      I najciekawsze: skąd troje niepiśmiennych dzieci wiedziało, na kiedy zaprosić widzów?
      Pomyśl, czy wszystko da się wyjaśnić naukowo i rozumowo?

      Do kwestii istnienia Jezusa możesz się odnieść podobnie – po prostu to olać pod pretekstem „braku dowodów archeologicznych”.

      Z dowodami archeologicznymi bywa tak, że szkielet złożony z e szczątków róznych małp uznawany był za szkielet praczłowieka. Parę takich afer było (książka pt. „Zakazana archeologia”). Co nie przeszkadza ludziom wierzyć, że człowiek wywodzi się od małpy…

      W ostatecznym rozrachunku ludzie, tak samo Ty jak i ja wierzymy w to, w co chcemy wierzyć. Mamy całe życie do zdecydowania.

      A zbawienie polega na tym, że nasze dusze, nasza jaźń i samoświadomość nie umrą razem z nami. Doczekają zmartwychwstania. A potem zbawieni będą żyli wiecznie bez chorób, zmartwień, stresów, bez pragnień, których nie mogą zaspokoić, niezależni od niczego – poza wiecznym i kochającym nas Bogiem, ci, którzy uporczywie wzbraniali sie przed przyjęciem zbawienia – no, cóż, daliby wszystko, żeby mogli przeżyć to, ziemskie życie jeszcze raz, choćby jako ciężko chorzy kalecy, wyjący z nieuleczalnego bólu przez 120 lat…

      Wyobraź sobie, że teraz właśnie, te kilkadziesiąt lat, to jest moment, ta chwila, w której jesteśmy pytani, czy chcemy zostać zbawieni, czy nie. Że wobec wieczności te kilkadziesiąt lat to chwila na szybka odpowiedź tak – nie. Zastanów się, co to jest ludzkie życie i jaki ono ma sens. A właściwie – jaki sens ma nasza samoświadomość w tym wszystkim. Dlaczego żyjemy „aktywnie” a nie pasywnie, bez świadomości, jak rośliny. Po co nam świadomość własnego istnienia? Czy prawa przyrody same by nie pokierowały naszym życiem tak, jak kierują życiem roślin i zwierząt?

      1. Awatar niereligijna
        niereligijna

        mysle ze patrzac na wnetrza koscciolow Bog sie bardzo nudzi,
        ale gdy widzi sytuacje jakie sa zarejestrowane na tym filmie to sie z zadowolenia usmiecha

  3. Awatar mironik

    Byłem na pogrzebie pewniego młodziaka zmarłego w wypadku i też na tace zbierali, to co tu więcej mówic o co tu chodzi

  4. Awatar zyzek
    zyzek

    A kto powiedział, że odwracają się od wiary? Odwracają się od kościoła!
    Czy do zbawienia trzeba pośredników na ziemi? Tych pośredników jest coraz więcej.
    Czy zbawienie zależy od tego czy oddamy rzeczy materialne, które zawsze należały do Boga kościołowi?
    To jest kradzież!!!
    Grzechy mam wyznawać drugiemu człowiekowi, a ten jak rozumiem powtórzy Bogu.
    W kościele mam klękać przed człowiekiem, bo on reprezentuje Boga.
    .,..
    Trzeba być debilem, żeby jeszcze myśleć, że po tym wszystkim pójdzie się do nieba.

    1. Awatar niereligijna
      niereligijna

      Zyzek przepraszam, nie chce Cie obrazic ani urazic, ale ja na wszystkie religie ktore znam, staram sie patrzec bardzo analitycznie i w swiecie swieckim jest takie slowo jak emerytura, dla mnie ma ono identyczne znaczenie jak slowo zbawienie.
      Oba te slowa sa wymyslone na potrzeby wladzy, sa obietnicami na przyszlosc i bez wzg jak bedziemy sie starac nie bedzie nas to dotyczyc, chociazby z tego powodu ze te oba slowa nie maja zadnego fizycznego pokrycia.

      „Dla wielu osób dowody na istnienie Boga nie są potrzebne, a nawet uważają mówienie o nich za jakiś rodzaj świętokradztwa. Nie muszą zatem czytać poniższego artykułu.
      Niechaj nie roszczą sobie jednak jakichkolwiek pretensji do monopolizowania swych poglądów. Dowodami takimi zajmowało się wielu wybitniejszych od nas myślicieli, wśród których warto wymienić chociażby o. prof. Józefa Bocheńskiego.
      Admin.”

      To cytat pewnego admina u ktorego na blogu mam stalego bana, nie dla tego ze obrazam, tylko dlatego ze „podwazam” tych wybitniejszych od niego myslicieli i udowadniam kretactwo w ich slowach.

      „Dowodami takimi zajmowało się wielu wybitniejszych od nas myślicieli”……tak, oni swiecie wierza, ze sami nic rozsadnego wymyslec nie moga i musza sluchac innych wybitniejszych..

      a teraz zbieramy na tace i spiewamy jednoczesnie: wszystko tobie oddac pragne i dla ciebie tylko zyc….

Dodaj odpowiedź do niereligijna Anuluj pisanie odpowiedzi

  1. Jarek Kefir's awatar
  2. Monika's awatar
  3. waltbuk's awatar
  4. kicia kocia's awatar
  5. Shinobi's awatar
  6. Shinobi's awatar
  7. Shinobi's awatar
  8. Shinobi's awatar
  9. Shinobi's awatar
  10. Shinobi's awatar
  11. Shinobi's awatar
  12. Shinobi's awatar
  13. Jarek Kefir's awatar
  14. kicia kocia's awatar
  15. dazeusually4ebeb8d5d9's awatar

Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej