Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 851 innych subskrybentów
NADZIEJA JEST ILUZORYCZNĄ KOCHANKĄ STRACHU

Programy matrixa: jest coś znacznie gorszego niż lęk

Wszyscy w społecznościach ezoterycznych, rozwoju osobistego i każdego innego, skupiają swoją słuszną uwagę na odczuciach lęku i strachu. I słusznie, gdyż te odczucia, choć czasami potrzebne, są blisko konstrukcyjnego rdzenia matrixa – systemu, podług którego jesteśmy zniewoleni.

Niewielu ludzi jednak zauważa, że tak jak wszystko jest dualne (podwójne), tak jak wszystko ma dwa oblicza, tak również strach i lęk są dualne. A dokładniej, chodzi o to, że lękowi zawsze towarzyszy inne uczucie, które ma go równoważyć. Usiądź na chwilę i zastanów się. Czy istnieje jakieś odczucie / uczucie towarzyszące lękowi? A jeśli tak, to czym ono jest?

Tym uczuciem, które zawsze towarzyszy lękowi, jest nic innego, jak.. nadzieja. Tak, ona zawsze towarzyszy lękowi. Często jest równie złudna jak lęk. Najpierw pojawia się pierwsza iluzja – lęk, nieraz paraliżujący, i wtedy umysł natychmiast generuje kolejną iluzję – czyli właśnie nadzieję.

Robi to w celu równoważenia negatywnych następstw lęku, by chronić psychikę, choć nie tylko. Ten wzajemnie równoważący się mechanizm lęku i nadchodzącej potem nadziei, że lęk i powód tegoż lęku minie, powodują zawieszenie człowieka w specyficznej próżni. Dlaczego mówią, że: „nadzieja jest matką głupich”, a ja mówię, że jest ona jednym z programów kontrolnych systemu?

Człowiek w matni tego wzajemnie równoważącego się mechanizmu zadowala się samym faktem posiadania nadziei. Nie idzie dalej, nie podejmuje nowych kroków. Ma on przecież nadzieję. Nadzieję, że osiągnie coś nowego, jak będzie po raz tysięczny robił to samo, jak będzie jeszcze bardziej zagłębiał się w znane i „bezpieczne” schematy.

Niestety, jest to iluzja, totalna iluzja. Dni, tygodnie, lata mijają. Życie jak było dla większości ludzi niezrozumiałą gehenną, tak jest nią dalej. Nie przyniósł szczęścia nowy dom, samochód, praca, partner. Nawet dzieci i wnuki. Ale jest nadzieja. Nadzieja, że gdzieś, kiedyś tam, ten koszmar życiowy się skończy. Często jest to wyrażane nad wyraz dosłownie w postaci stwierdzenia wielu religii, że końcem koszmaru będzie nagroda w raju. Czy to w postaci „nieba z aniołkami” czy w postaci raju pełnego dziewic po wysadzeniu bo*bą autobusu pełnego niewiernych.

Czy to stwierdzenie jest prawdą? Z jednej strony tak, z drugiej strony nie. Nie jest prawdą, bo wielokrotnie pisałem o tym, że w imię nieba obiecanego w przyszłości przez ideologię czy religię, rezygnujemy z nieba Tu i Teraz i robimy sobie piekło. Z drugiej strony, istotnie, ten świat jest piekłem i ma takim być – ma być twardą kuźnią dusz, gdzie wykluwają się najtwardsze duchowo charaktery, a istoty zdobywają doświadczenia, których nie zdobyłyby na innych planetach. I tu jest właśnie zaklęty metaforyczny sens biblijnego przesłania, by nie wiązać się ze sprawami ziemskimi. Odrobić swoją „karę”, czy też lekcję, zrobić to, co należy, i iść dalej, często wracając do właściwego domu.

Wracając do meritum. Ma tutaj zastosowanie słynna ezoteryczna zasada: „Zło czasami rodzi dobro a dobro czasami rodzi zło”. Nadzieja, przez wielu uważana za cudowne uczucie, okazuje się być w istocie krępującymi kajdanami. Stale się nam wmawia: „musisz mieć nadzieję”. Tak samo jak wmawia się nam równie bzdurne hasło: „nigdy się nie poddawaj”. Potwierdza się również reguła, że to, co jest proponowane oficjalnie po prostu się nie sprawdza. Tam, gdzie ogół ludzi upatruje dobra, tam okazują się być zastawione najbardziej niszczące pułapki.

Choć z drugiej strony – to podtrzymuje konstrukcję tego systemu. Lubię mawiać nieco cynicznie, że ezoteryka ezoteryką, ale produkcja musi się odbywać, dzieci muszą się rodzić, granice państwowe muszą być pilnowane, a gospodarka musi rosnąć. Gdyby nie pewne sprytnie instalowane programy, w tym właśnie mechanizm nadziei, to 3/4 ludzi z marszu popełnił0by sam0bójstwo na pierwszym lepszym drzewie.

Gdy choć raz zajrzy się za te matrixowe cyferki, za drugą stronę lustra w tej krainie mrocznych czarów.. To świadomość człowieka zmienia się na zawsze. Zaczyna on np dostrzegać, jak cienka granica dzieli choćby normalność od szaleństwa. Jak naprawdę niewiele potrzeba, by ten system się totalnie zawalił, by została z niego przysłowiowa „kamieni kupa”. Aż dziw, że to się wszystko trzyma, że ktoś to kontroluje, że ta cała cywilizacja jedzie na tym jednym wózeczku do przodu.

Autor: Jarek Kefir


👍 POLUB, UDOSTĘPNIJ, SKOMENTUJ. DZIĘKI! 🙂

🔥 UWAGA! Niezależne media potrzebują Twojej pomocy, by przetrwać! To gwarancja częstych i regularnych publikacji na ukrywane i zakazane tematy. Nie mam takiego wsparcia, jak oficjalne media propagandowe. Mogę liczyć tylko na Was. Pomimo, że pracuję jak każdy, to momentami jest mi naprawdę ciężko.

🔥 Jeśli chcesz wspomóc moje akcje uświadamiające Polaków, możesz skorzystać z opcji poniżej: ⬇️

1️⃣ KONTO: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Dla: Jarosław Adam / Tytułem: darowizna

SPOZA POLSKI:
-Konto: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
-BIC (Swift): BPKOPLPW
-IBAN: PL16102047950000910201396282

2️⃣ PAY PAL: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

3️⃣ PRZEZ BTC: bc1qlx8la2wdmfwnsx8kfr27tu43u0ux6fyamhnevm

4️⃣ BUY COFFE: https://buycoffee.to/kefir


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

8 responses to “NADZIEJA JEST ILUZORYCZNĄ KOCHANKĄ STRACHU”

  1. Awatar Krystyna
    Krystyna

    ,, … wielokrotnie pisałem o tym, że w imię nieba obiecanego w przyszłości przez ideologię lub religię, rezygnujemy z nieba Tu i Teraz i robimy sobie piekło.”
    Pozwolisz, że dokładniej przyjrzę się temu zdaniu, bo właśnie przy nim poczułam w mojej głowie rozgrzewające się scalaki.
    ,,robimy sobie piekło” – co myślimy, wypowiadając te słowa? [nieprzypadkowa pierwsza osoba liczby mnogiej]
    Głupie pytanie. No przecież my, ludzie. Czyli ja i cała reszta. I zaraz pojawia się myśl obronna: Ja? Nie. Gdy idzie o czynienie zła, to inni mi to robią. Cały świat mną manipuluje, okrada mnie i truje, pozbawia NADZIEI NA LEPSZE JUTRO [bardzo perfidny slogan – cholernie cwana zagrywka]
    Inni mi to robią. Czyżby tylko oni?
    Rozważmy to, co się z nami dzieje, gdy czujemy się źle, ogarnia nas lęk, przygnębienie. Jak słusznie, Jarku, zauważasz pocieszamy się, życząc sobie stanu przeciwnego. Co ciekawe, oczekujemy zmiany na lepsze, lecz kiedyś, w przyszłości, którą chcemy w ten sposób przewidzieć. ,,Głowa do góry, będzie lepiej”, ,,Jakoś się ułoży”, ,,Muszę się z tym przespać”, ,,Jutro przyniesie nowy, lepszy dzień”
    Ale to jest JUTRO. Bywa,że całe życie prosimy o JUTRO. Samo słowo ,,nadzieja” niesie w sobie czas przyszły, niedokonany.
    No to chyba wszystko w porządku, bo mamy to, czego chcemy. Wyrażamy nadzieję i czekamy. Gdy nic się nie zmienia, znów wyrażamy nadzieję, tym razem bardziej gorliwie i znów czekamy … Prosimy grzecznie, po dobroci, na naszej twarzy pojawia się szczególnie wyrazisty grymas cierpienia i bólu, bo przecież musimy całym sobą zasygnalizować, jak bardzo jest nam źle. I co? I nic się nie dzieje. Dlaczego? A dlatego, że zgodnie z nadzieją, wyrażaną przez nas, bliskich, znajomych zadzieje się jutro, w czasie przyszłym, ciągle nas wyprzedzającym.
    A z życzeniami to już w ogóle jest totalna katastrofa.
    Do zdrowej i szczęśliwej Krysi przychodzą goście na przykład na imieniny. I już od progu: ,,Życzę zdrowia!, Życzę szczęścia, radości!” Przepraszam za wulgaryzm, ale zdarza mi się wówczas – w żartach – powiedzieć: ,,Czy ty widzisz przed sobą smutnego, nieszczęśliwego zdechlaka, że życzysz mi stanu przeciwnego do tego, w jakim jestem?!”
    Następuje kompletne zamotanie, ale szkoda czasu na wyjaśnienia, ponieważ na stole wszystko stygnie.
    A kończąc poważniej. Myślę, że zmiana stanu umysłu, a co za tym idzie zmiana odczuć w czasie obecnym, tu i teraz dokonującym się jest właściwszym sygnałem do zwrotu ku lepszemu.
    O ile moje [nieco chaotyczne] przemyślenia nie odkryły Ameryki, to przepraszam za krnąbrność; odkrywałam swoją Amerykę.
    Mistrzostwo Świata dla tego, kto dobrnął z czytaniem do końca!

  2. Awatar medyk

    ok ale z lęku bierze się mnóstwo chorób psychosomatycznych , nie wspomne o depresji
    pozdro medyk

  3. Awatar czerstwy
    czerstwy

    Właśnie coś takiego chodziło po tym moim durnym łbie. Dziękuję Ci Jarku za ten artykuł.
    Łatwiej mi teraz będzie podzielić się tym z kilkoma ludźmi. Zazdroszczę Ci umiejętności dobierania słów. Pozdrawiam i jeszcze raz wielkie Dziękuję.

  4. Awatar Rebel Girl
    Rebel Girl

    wszystko ma sens ale ameryki nie odkryłeś 😉 to nic i tak cieszę się co robisz dla tych ludzi którzy pragną pogłębiać świadomość i mogą potwierdzać swoje przemyślenia właśnie tu. Ludzie często dochodzą do trafnych wniosków ale porzucają je bo brakuje im wiary zwłaszcza kiedy spotykają się z niezrozumieniem wśród otoczenia.

  5. Awatar adam
    adam

    U mnie przy strachu, uczuciem towarzyszącym jest – agresja, boję się, ale tam pójdę…
    Nadziei jeszcze w sobie nie odkryłem 🙂

    1. Awatar Rebel Girl
      Rebel Girl

      Agresja to także negatywne uczucie więc nie może równoważyć strachu. Zdaje mi się że masz na myśli odwagę. a to duży plus 😉

    2. Awatar Shatsoo
      Shatsoo

      Ale pomimo agresji idziesz. Na co masz nadzieję dochodząc tam?

  6. Awatar Dbam o zdrowie
    Dbam o zdrowie

    Jarek. To jest „zakręcone jak śmigło”.

Dodaj odpowiedź do medyk Anuluj pisanie odpowiedzi


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej