Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 843 innych subskrybentów
AGENDA 2030 TO EUROPEJSKI ARMAGEDDON!

Europejski Armagedon. Nadchodzi czas przymusów, kar i klimatycznego totalitaryzmu

Nadciąga nowy porządek – nie w przenośni, ale bardzo dosłownie. Biurokraci z Brukseli, napędzani ideologią klimatyzmu i globalistycznej inżynierii społecznej, wciskają nam kolejne mechanizmy, które w perspektywie kilku lat zamienią życie zwykłych ludzi w koszmar. Od połowy 2026 roku zacznie się dla Polski i Polaków prawdziwy euroarmagedon – prawdziwa „ciemna epoka Zielonego Ładu”.

2026: Pakt migracyjny – czyli imigranci albo haracz

W połowie 2026 roku wchodzi w życie pakt migracyjny, który oznacza jedno: przyjmuj obcych, albo płać gigantyczne kary. Polska zostanie zmuszona do relokacji tysięcy imigrantów z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu. Jeśli się nie zgodzimy – dostaniemy rachunek opiewający na setki milionów euro rocznie.

To szantaż w białych rękawiczkach. Próba siłowego przekształcenia tożsamości etnicznej i społecznej naszego kraju. Ludzie nie pytani o zgodę, gminy nieprzygotowane, bezpieczeństwo – ignorowane. Na ten moment Komisja Europejska rozważa obowiązkowe „kwoty relokacyjne” oraz „finansowe rekompensaty” – czyli po prostu przymusowy haracz.

Dalsza część artykułu poniżej. Możesz przeczytać też:
Polska 2035: chcą 15 mln imigrantów!


2027: ETS 2 – czyli płać za każdy kilometr i każdy stopień ciepła

Od 1 stycznia 2027 wchodzi nowy podatek klimatycznyETS 2. Co oznacza? Podatek od ogrzewania i paliwa, który z roku na rok będzie coraz wyższy. ETS 2 obejmie transport drogowy i budynki mieszkalne. Przeciętna rodzina może zapłacić nawet 2500–3000 zł więcej rocznie. I to dopiero początek.

Najgorsze jest to, że pieniądze z ETS 2 mają trafiać do specjalnego funduszu klimatycznego, z którego korzystać będą głównie zachodnie koncerny i spekulanci zielonych certyfikatów. My zapłacimy – oni zarobią.

2028–2030: EPBD – czyli klimatyczne remonty za 300.000 złotych

Od 2028 roku wszystkie nowe budynki publiczne muszą być zeroemisyjne, a od 2030 roku – również wszystkie nowo budowane domy prywatne. Ale to nie wszystko. Stare budynki będą musiały przejść tzw. „renowacje energetyczne”, często całkowicie nieopłacalne, ale przymusowe.

Według wstępnych szacunków, remont domu jednorodzinnego zgodnie z normami EPBD może kosztować 150–300 tys. złotych. Dla wielu rodzin oznacza to bankructwo, dla innych – rezygnację z własności i oddanie się w ręce wynajmu korporacyjnego. „Nie będziesz miał niczego – i będziesz szczęśliwy”? Brzmi znajomo?

Dalsza część artykułu poniżej. Możesz przeczytać też:
Apokalipsa 2030: co szykują nam elity?


Zakaz aut spalinowych: mobilność tylko dla bogatych

Od 2035 roku wejdzie całkowity zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych. Ale już dziś wprowadzane są przepisy i podatki, które mają „wypychać” spaliniaki z rynku. Skutki?

  • Ceny aut – w górę o 30–50%
  • Dostępność elektryków – tylko dla bogatych
  • Mobilność w miastach – tylko dla wybranych

Dla reszty? Hulajnoga, rower albo autobus, który nie przyjedzie.

Rolnictwo pod presją: eurozakazy, euroimport, eurobankructwo

Rolnictwo to kolejna ofiara tej agendy. Polscy rolnicy będą musieli zmierzyć się z: coraz bardziej absurdalnymi unijnymi normami środowiskowymi, importem taniej, niekontrolowanej żywności z Ukrainy i krajów Mercosur, zakazami stosowania nawozów, pestycydów i tradycyjnych metod hodowli.

Efekt? Bankructwa gospodarstw, wzrost cen żywności, pogłębianie uzależnienia od korporacji spożywczych.

OZE jako przymus: drożej, nieefektywnie, nielogicznie

Bruksela wymusza inwestycje w Odnawialne Źródła Energii – nawet tam, gdzie są one kompletnie nieopłacalne. Gminy i firmy muszą pakować miliony w turbiny i panele, które nie działają bez dotacji. Kto płaci? Ty, ja – podatnik i konsument.

Przemysł i małe firmy – dławione regulacjami

Setki nowych unijnych regulacji klimatycznych i środowiskowych to pętla na szyi przedsiębiorców. Firmy albo będą musiały przechodzić kosztowne certyfikacje i transformacje, albo po prostu znikną z rynku. Małe biznesy nie mają na to ani środków, ani zaplecza. Zostaną tylko korporacje.


Zielony Ład to czerwony terror

Nowa unijna rzeczywistość, która zacznie się w 2026 roku, to nie reforma – to rewolucja przeciwko klasie średniej. Każdy przepis, każda dyrektywa, każda opłata to cios wymierzony w zwykłego człowieka. Mamy płacić, milczeć i się dostosować. A wszystko to w imię walki z „kryzysem klimatycznym”, który coraz częściej przypomina religię niż naukę.

Ale jeszcze nie wszystko stracone. Jeśli będziemy bierni – zginiemy. Jeśli jednak się zorganizujemy, nagłośnimy ten dramat, odrzucimy szantaż i powiemy NIE – mamy szansę. Bo przyszłość nie musi należeć do technokratów. Może należeć do ludzi.

Możesz przeczytać też:


P.S. Jeśli cenisz moją pracę, jeśli uważasz, że niezależne media muszą przetrwać nadchodzące burze – rozważ darowiznę:

➡️ NR KONTA: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
➡️ BLIK: 886 489 463
➡️ BUY COFFE: [Kliknij tu]
➡️ PAYPAL: [Kliknij tu]

Dziękuję, że jesteś. Bez Ciebie ten projekt nie miałby sensu.


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Jedna odpowiedź na “AGENDA 2030 TO EUROPEJSKI ARMAGEDDON!”

  1. Awatar fan
    fan

    Trzeba się modlić o upadek tego eurokołchozu, oby to nastapiło szybko bo nie widze żadnych szans egzystencji dla normalnych ludzi. Jeszcze cyfrowe cbdc można dorzucić tak dla kontroli i czekać na pozwolenie aby iść na zakupy. Szaleństwo. Ostatnio wpadła mi książka J. Białka- tech i Chiny 5.0 więc zapowiada sie cyrk na kółkach.

Dodaj komentarz


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej