Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 884 innych subskrybentów
CZY JESTEŚ TRYBIKIEM SYSTEMU!?

Sens i cel: czy jesteś tylko trybikiem w machinie systemu?

Gdy jadę rano do pracy, lub przeciwnie – gdy wracam o tej 14 lub 16 do domu, to widzę ludzi wsiadających do pociągów, widzę długie sznury aut z jedną osobą za kółkiem, sunące w karny i zdyscyplinowany sposób do miejsc przeznaczenia. Obserwuję ten świat, w którym twardzi panowie pracujący jako kierowcy, magazynierzy czy też serwisanci, stykają się z „miękkim” światem pań pracujących w biurze. Widzę armię ludzi, maszynę, której tryby się nie zacinają, w której wszystko gra tak, jak trzeba, dzień w dzień, miesiąc po miesiącu, i rok po roku. A przynajmniej oficjalnie.

Bo te trybiki zmechanizowanej gospodarki, które się zacinają, odchodzą po cichu. Odchodzą na emeryturę, rentę, zwolnienie lekarskie, lub też odchodzą zupełnie z tego świata żywych – w naturalny sposób, bądź nie. Ale wtedy dzieje się to po cichu, gdyż każdy kupił kapitalistyczną wizję budowania swojego materialnego królestwa. I każdy w ramach swojego mentalu, wykształcenia, umiejętności, zdrowia i różnych innych czynników, chce to materialne królestwo budować.

Trybiki społecznej machiny działają więc sprawnie i generalnie bez zakłóceń, rzadko kiedy zadając sobie pytania o cel, sens i zasadność tych działań. Przecież gdy już u kresu życia przyjdzie Zegarmistrz Światła Purpurowy, to będą musieli na zawsze opuścić swoje ziemskie, doczesne królestwo. I to obojętnie, czy to królestwo będzie tylko skromnym księstwem, jak w moim przypadku, czy też rozbuduje się do rozmiarów imperium od morza do morza.

Przeczytaj koniecznie też:


Pytania o sens życia, sens tego wszystkiego i paradoks metafizyki

Ludzie nie zadają sobie pytań o sens, gdyż to dość grząski grunt. Kapitalistyczna mitologia doczesnego, tymczasowego sukcesu, jak i spleciona z nią świecka filozofia, nie odpowiadają na te ryzykowne pytania. Gdyż ten sukces z racji swej natury jest nietrwały, zakończyć może choroba, bankructwo, wypadek, czy w końcu śmierć. I nie wiadomo, co jest dalej, za horyzontem zdarzeń. Morze hipotez i przekonań, się nikt nie wrócił zza tej ostatecznej przecież granicy, i nikt nam nie powiedział, co tam się znajduje. Bazujemy tylko na domysłach i przypuszczeniach, które nazwaliśmy wiarą. Lecz prawie zupełnie brak konkretnej wiedzy, wszelkie dowody są tylko dowodami pośrednimi. A to nie wystarcza. Więc konsumuj i zdobywaj świat, bracie, i nie zajmuj się niepotrzebnie tym, co jest po, co jest poza. Bo to takie niepewne, no i jeszcze, o zgrozo, zacząłbyś myśleć, a to już jest niebezpieczne dla systemu, który oświetlony miejskimi latarniami nigdy nie zasypia, w pogoni za nieustającym wzrostem.

Wobec niemożności poznania odpowiedzi na te dwa ultra ważne pytania (sens życia i o to, co jest po śmierci), gdyż świecka filozofia nie zna odpowiedzi, a metafizyka jest taka niepewna i spekulacyjna – poradziłem sobie inaczej.

Owszem, pracując na hali magazynowej muszę przestrzegać z 300 różnych mniejszych i większych procedur, choćby po to, by otrzymać w terminie wypłatę, lub po to, by nie zostać rozjechanym na placek przez ciężki sprzęt (takie drobne zasady, jak BHP). Muszę wstawać wcześnie rano, mieć pieniądze na transport, na opłacenie rachunków za telefon, mieszkanie, spłacać długi itp itd. Więc w tym aspekcie jestem częścią systemu, elementem społecznej i cywilizacyjnej machiny. Jednak powziąłem kilka kroków, by choć częściowo wylogować się z systemu i stworzyć swój własny, przyjemny system alternatywny.

Przeczytaj też:


Życiowe decyzje i ich konsekwencje

Nie mam dzieci, więc cały ogrom przykrych obowiązków, trosk i problemów mi odpada. Własne potomstwo jest tym, co chyba najbardziej wiąże ze światem doczesnej materii, czyli z systemem. Niby seks taki przyjemny i słodki, ale jego owoce są już czasami gorzkie. Poza tym, że dokuczliwa bywa dla mnie mała, a czasami i bardzo mała ilość pieniędzy, to od siedzenia po godzinach i odliczania zarobionej kasy, ważniejszy jest dla mnie czas wolny. Owszem, biorę czasami dodatkowe fuchy, np sobota czy niedziela, ale w granicach rozsądku. Czyli mam czas by pójść po pracy na wycieczkę do lasu. Ale bywa, że czasami nie mam „piniondza”, by kupić na tę wycieczkę piwo bezalkoholowe Okocim 0% (moje the best of the best). Coś za coś, jak to w życiu.

Czasami patrzę na tych ojców, którzy siedzą np w swoim biurze projektowym od godziny 9, nawet do godziny 23. Owszem, wypłata jest wtedy nawet pięciocyfrowa, lecz kiedy ten biedny, umęczony codziennej kieratem mężczyzna był na rybach, na grzybach, nad jeziorem? Kiedy ostatnio pojechał ze swoimi dziećmi na długą wycieczkę rowerową?

System jest tak skonstruowany, by wydusić z Ciebie ostatnie soki – już nie miał albo funduszy, albo energii i sił, albo czasu wolnego. Bo człowiek, który ma te trzy wartości jednocześnie, zawsze jest zagrożeniem dla każdego systemu. U mnie fundusze są małe, energii i sił czasami, (choć rzadko) brakuje, najczęściej te siły mam. I chcę utrzymać pracę fizyczną i dobrą formę aż do bardzo późnych lat mówi życia. Czasu wolnego mam dość dużo, nie licząc pracy etatowej. Ale w porównaniu do niektórych ludzi, to czasu wolnego mam bardzo dużo. Więc staraj się tak żeglować po bezkresach ziemskiego systemu, by wichry i zwodniczy śpiew syren były dla Ciebie jak najmniej szkodliwe. Czasami będziesz musiał ciężej popracować. Czasami będziesz musiał coś wybrać, albo przeciwnie, z czegoś zrezygnować. Jednak warto, póki żyjemy, wyrwać z tej struktury tyle, ile tylko się da, jednocześnie nie zatracając się w niej za bardzo.

Przeczytaj też:


Czy jesteś tylko trybikiem w machinie systemu?

I właśnie w tym miejscu pojawia się pytanie: czy człowiek ma być tylko trybem w wielkiej maszynie, czy raczej podróżnikiem, który próbuje zobaczyć, co znajduje się poza nią? System wmawia nam, że jesteśmy niezastąpieni – że bez nas ta machina się rozpadnie. Ale to kłamstwo. Każdy z nas jest wymienialny, jak śrubka w wielkiej fabrycznej maszynie CNC. Zawsze znajdzie się ktoś nowy, kto wypełni Twoje miejsce. Dlatego jeśli nie nauczysz się wyrywać kawałków wolności dla siebie, zostaniesz przeżuty i wypluty przez strukturę, której nie interesuje Twój sens życia, ani Twoje powodzenie i rezerwacje, lecz tylko Twoja wydajność.

Nie znajdziesz sensu w Excelu, w tabelkach, w fakturach, w setkach procedur BHP i tonach przesuwanych palet. One są potrzebne, żeby utrzymać ciało – ale dusza? Dusza nie karmi się tabelą przychodów i kosztów. Ona pragnie czegoś więcej. Chce zrozumieć, chce dotknąć tajemnicy. Chce zanurzyć się w gęsty, mroczny ocean WszechBytu, tam gdzie kończą się reguły i gdzie można zobaczyć ślady czegoś większego od korporacyjnych raportów. Jeśli tego nie dostarczysz swojej duszy, ona uschnie – a Ty będziesz jeszcze jednym, posłusznym, lecz pustym robotem w wielkiej machinie.

To właśnie dlatego elity tak bardzo boją się ludzi, którzy zaczynają pytać. Nie o nową umowę o pracę, nie o premię, nie o leasing na samochód – tylko o to, czym jest życie i dokąd ono prowadzi. To jest zakazane pytanie. Gnostycy od wieków mówili, że świat, w którym żyjemy, jest rodzajem więzienia, konstruktem stworzonym przez demiurga – ślepego archonta, który karmi się naszą niewiedzą, cierpieniem, bólem, frustracją, niespełnieniem. I ten system doczesny – kapitalizm, komunizm, feudalizm – to tylko różne maski tej samej twarzy. Twarzy, która nie chce, żebyś wiedział, że możesz się obudzić.

Obudzenie nie polega na rzuceniu wszystkiego i zamieszkaniu w jaskini lub gdzieś w buszu. Obudzenie to świadomość, że żyjesz w matriksie, a mimo to potrafisz wyrywać z niego fragmenty wolności. Że nie jesteś całkowicie uwiązany ani przez pieniądz, ani przez obowiązki, ani przez cudze oczekiwania. Że idziesz do lasu i tam słyszysz coś, czego nie usłyszysz wśród szumu aut czy maszyn sterowanych numerycznie – cichy głos bytu, który przypomina Ci, że jesteś czymś więcej niż cyferką w systemie.

A gdy się przebudzisz…

I wtedy dzieje się coś niezwykłego: zaczynasz dostrzegać, że prawdziwe imperium to nie firma, nie konto bankowe, nie dom z kredytu na trzy pokolenia. Twoje prawdziwe imperium to Twoja świadomość. To Twój czas, który potrafisz wypełnić czymś sensownym. To Twoje drobne chwile wolności – kiedy pijesz bezalkoholowe piwo na ławce w lesie i patrzysz, jak słońce przebija się przez korony drzew. I żaden system, żaden demiurg, żadna globalna machina tego Ci nie odbierze, jeśli Ty sam na to nie pozwolisz.

Dlatego żyj tak, jakbyś już wiedział, że pewnego dnia Zegarmistrz Światła Purpurowy zatrzyma Twoje wskazówki. Ale zanim to nastąpi, wyrwij z tej rzeczywistości tyle wolności, ile się da. Twórz własne królestwo – może i skromne, ale autentyczne. W nim będziesz królem, a nie śrubką. I pamiętaj: sensu życia nie znajdziesz w murach fabryk ani w procedurach biurowych. Sens życia rodzi się w Twojej świadomości, kiedy odważysz się zapytać „dlaczego?” – i kiedy nie boisz się, że odpowiedź zmieni czy też zrujnuje całe Twoje istnienie.

Przeczytaj też:


P.S. Czasem pojawiają się komentarze, że „Jarek Kefir żebrze o hajs”. Dlatego chcę to wyjaśnić jasno i bez ściemy. Pisanie dla Was tych tekstów to nie jest żadna lekka robótka – to godziny researchu, analiz, łączenia kropek i tworzenia treści, których próżno szukać w mainstreamie. Robię to obok pracy na etacie, więc też mam życie jak każdy: rachunki, obowiązki, zdrowie, które nie zawsze dopisuje. Nie jestem więc „utrzymankiem czytelników”, tylko człowiekiem, który – mimo że system dociska – chce dawać Wam coś wartościowego.

Darowizny, które wpłacacie, są dla mnie nie tylko realnym wsparciem finansowym, ale też sygnałem, że ta praca ma sens. To taki rodzaj wymiany energii – ja daję Wam treści, które otwierają oczy, inspirują albo czasem wstrząsają, a Wy, jeśli czujecie, że to ma wartość, możecie dorzucić cegiełkę. W ten sposób wspólnie budujemy przestrzeń niezależnych mediów, których nie utrzymują korporacje ani partie polityczne, tylko Czytelnicy.

Jeśli chcesz dołożyć swoją cegiełkę, poniżej masz dane:

1️⃣ Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Adam, tytułem: darowizna
Bic/Swift: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350

2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal: [Kliknij tu]


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Jedna odpowiedź na “CZY JESTEŚ TRYBIKIEM SYSTEMU!?”

  1. Awatar Shinobi
    Shinobi

    thx za artykuł.

Dodaj odpowiedź do Shinobi Anuluj pisanie odpowiedzi

  1. Kilka ciekawostek od „satanistycznej gnidy”. Kto ma wiedzieć, ten wie. 😉 Zdalne przesłuchanie partnerki pana E. odbyło się 09.02.2026. Ghislaine…

  2. Oj, stosując dietę można poprawić funkcjonowanie u dzieci, które nabyły cechy autystyczne i to jest fakt. I moim zdaniem dzieci…

  3. Tak to prawda, że wszystko jest zafałszowane. Należy zlikwidować ideologie i religie. Gospodarka na pierwszym miejscu i potem zjednoczenie ludzkości.


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej