Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 831 innych subskrybentów
CZY CUKRZYCĘ MOŻNA CAŁKOWICIE WYLECZYĆ?

Śmiertelnie niebezpieczne oszustwo w sprawie cukrzycy

„Chciwość i nieuczciwa nauka wypromowały lukratywną, ogólnoświatową epidemię cukrzycy, którą uczciwość i dobra nauka mogą szybko odwrócić poprzez przywrócenie naturalnego mechanizmu kontroli poziomu cukru w organizmie. Jeśli ktoś jest Amerykaninem i jest chory na cukrzycę, jego lekarz nigdy nie powie mu, że jego choroba jest w pełni wyleczalna. Jeśli nawet ten ktoś waży się użyć w jego obecności słowa „wyleczenie”, wprawi go to w niepokój i poirytowanie, albowiem jego medyczne wykształcenie pozwala mu jedynie na stosowanie słowa „terapia”. Słowo „wyzdrowienie” nie istnieje dla niego. Cukrzyca w jej obecnej epidemicznej formie jest chorobą wyleczalną i to od co najmniej czterdziestu lat. w roku 2001, ostatnim, dla którego istnieją oficjalne dane, z powodu niekontrolowanych objawów tej choroby zmarło 934 550 Amerykanów.

Jego lekarz nie powie mu również, że kiedyś za objawy cukrzycy często uważano udary, zarówno spowodowane niedokrwieniem, jak i krwotokiem, niewydolność serca spowodowaną neuropatią oraz zaburzenia wieńcowe o charakterze niedokrwienia i przekrwienia, otyłość, arteriosklerozę, podwyższone ciśnienie krwi, podwyższony poziom cholesterolu, zwiększoną liczbę trójglicerydów, impotencję, retinopatię, niewydolność nerek, niewydolność wątroby, zespół jajników wielotorbielkowych, podniesiony poziom cukru we krwi, obecność drożdżaków we krwi, ułomny metabolizm węglowodanów, złe gojenie się ran, ułomność metabolizmu tłuszczów, neuropatię obwodową i wiele innych epidemicznych schorzeń.

Jeśli ktoś zachoruje na cukrzycę i będzie polegał na ortodoksyjnych metodach jej leczenia, z pewnością doświadczy jednego lub większej liczby jej symptomów w taki sposób, jakby to były oddzielne, niezależne schorzenia wymagające niezależnych, oddzielnych kuracji aplikowanych przez konkurujących ze sobą specjalistów. Wiele z tych symptomów wynika czasami z innych przyczyn i ten fakt jest wykorzystywany do ukrycia sprawczej roli cukrzycy oraz do usprawiedliwiania drogich i nieefektywnych terapii przeciwko tym symptomom. Epidemiczna cukrzyca typu II jest uleczalna. Kiedy doczytasz, czytelniku, ten artykuł do końca, będziesz to wiedział. Będziesz też wiedział, czemu nie jest rutynowo wyleczana i jak ją leczyć. Będziesz także prawdopodobnie wściekły z powodu tego, co garstka chciwych ludzi zrobiła z całą społecznością ortodoksyjnej medycyny i z wierzącymi w nią pacjentami.

PRZEMYSŁ CUKRZYCOWY

Dzisiejszy przemysł cukrzycowy to ogromna społeczność, która rozrastała się krok po kroku od początku XX wieku. w ciągu ostatnich osiemdziesięciu lat odniosła ogromny sukces, skutecznie zamykając usta swoim konkurentom, którzy próbowali obnażyć oszustwo kryjące się we współczesnej terapii cukrzycowej, która stała się swego rodzaju religią i jak wszystkie religie zależy głównie od wiary jej wyznawców. Odniosła taki sukces, że obecnie jest niemal bluźnierstwem sugerowanie, iż w większości przypadków dobrotliwy kapłan z zawieszonym wokół szyi stetoskopem jest szarlatanem lub oszustem, który nigdy w całej swojej lekarskiej karierze nie wyleczył ani jednego przypadku cukrzycy.

Finansowe i polityczne wpływy tej medycznej społeczności niemal całkowicie doprowadziły do zaniechania przez agencje nadzorcze wypełniania swoich zadań. Co więcej, agencje te aprobują niosące śmierć niedostatecznie przetestowane, nieskuteczne leki. Zeznając przed senatem USA, były komisarz FDA, dr Herbert Ley, skomentował to następująco: „Ludzie sądzą, że FDA chroni ich interesy. Tak nie jest. To, co w rzeczywistości robi FDA, a to, co społeczeństwo sądzi na ten temat, to dwie różne sprawy, które różnią się od siebie jak dzień i noc”.

Finansowe i polityczne wpływy tej medycznej społeczności zdominowały także cały nasz sektor ubezpieczeniowy. Chociaż zaczęło się to trochę zmieniać, wciąż jest bardzo trudno znaleźć w Ameryce grupę medycznych ubezpieczeń, która pokrywałaby koszt efektywnego, alternatywnego leczenia. Ortodoksyjny sposób postępowania stanowi standard we wszystkich stanach, natomiast terapie medycyny alternatywnej nie. Na przykład na jedynie 1400 licencjonowanych naturoterapeutów w 11 stanach przypada 3,4 miliona licencjonowanych ortodoksyjnych lekarzy w 50 stanach. Ubezpieczenie opłaca generalnie jedynie zaaprobowane zabiegi wykonywane przez licencjonowanych lekarzy, co w efekcie tworzy specjalny rodzaj pieniądza, który można wydać tylko w ramach zakreślonych przez ortodoksyjny przemysł medyczny i farmaceutyczny. Żadnemu innemu przemysłowi na świecie nie udało się przeforsowanie polityki przekonania ludzi do tego, aby zadeklarowali znaczną część swoich dochodów w takiej formie, która często nie pozwala im wydać ich tak, jakby sobie tego życzyli.

Pierwszy krok, jaki musimy zrobić, jeśli chcemy wyleczyć się z cukrzycy, to przestać wierzyć w kłamstwo głoszące, że jest to choroba nieuleczalna. Finansowe i polityczne wpływy tej społeczności medycznej pozwalają jej kontrolować dosłownie każdą publikację na temat cukrzycy ukazującą się w tym kraju. Wiele publikacji traktujących o cukrzycy jest subwencjonowanych przez reklamy dostawców preparatów przeciw cukrzycy. Żaden wydawca zajmujący się cukrzycą nie odważy się, aby w jego piśmie ukazała się prawda na temat tej choroby. z tego powodu chorzy na cukrzycę płacą jedynie ćwierć lub jedną trzecią kosztu druku magazynów, które przekazują im aktualne informacje, pozostałą część kosztu pokrywają producenci, którzy są zainteresowani niedopuszczeniem do tego, aby chorzy na cukrzycę mogli się z niej wyleczyć. Jeśli ktoś szuka pisma, z którego chciałby zaczerpnąć prawdziwe informacje na temat cukrzycy, powinien w pierwszym rzędzie sprawdzić, czy nie jest ono pełne ogłoszeń reklamujących środki przeciwko niej.

Są też różne towarzystwa, które zabiegają o coroczne datki na poszukiwanie leku na chorobę, którą się zajmują. Co roku obiecują, że lek jest tuż, tuż, tylko dajcie jeszcze trochę pieniędzy! Niektóre z tych towarzystw są związane z dostarczaniem rad, które promują rozwój cukrzycy wśród wierzących w nie ich zwolenników. Na przykład przez wiele lat usilnie promowały one diety wymienne, które są de facto z naukowego punktu widzenia bezwartościowe, co szybko odkrywali ci, którzy próbowali je stosować. Jednocześnie wyśmiewały stosowanie tablic cukrowych, które są w rzeczywistości bardzo użyteczne dla diabetyków. Zalecały również margarynę jako bardzo zdrową na serce i to jeszcze przez długi czas po tym, jak ustalono, że powoduje ona cukrzycę i prowadzi do niewydolności serca. Jeśli ludzie kiedykolwiek ockną się i zdadzą sobie sprawę z istnienia lekarstwa na cukrzycę, które jest tłamszone od czterdziestu lat, stowarzyszenia te bardzo szybko wypadną z gry, ponieważ ich istnienie zależy od wsparcia z naszej strony.

Prowadzone od czterdziestu lat badania medyczne coraz dobitniej dowodzą, że cukrzyca jest chorobą zwyrodnieniową, której przyczyną jest przetwarzany przemysłowo pokarm, który jest ukierunkowany na zyski a nie na zdrowie konsumentów. Chociaż każda dociekliwa osoba może z łatwością uzyskać tę informację przeglądając bogatą literaturę medyczną, to jednak nie jest ona ogólnie dostępna. Ta informacja z całą pewnością była i jest zasadniczo niedostępna w szkołach kształcących lekarzy. Wśród czynników sprawczych współczesnej epidemii cukrzycy prym wiodą sprzedawane w supermarketach przetwarzane tłuszcze i oleje. Pierwszy krok, jaki musimy zrobić, jeśli chcemy wyleczyć się z cukrzycy, to przestać wierzyć w kłamstwo głoszące, że jest to choroba nieuleczalna.

HISTORIA CUKRZYCY

W roku 1922 trzem kanadyjskim laureatom Nagrody Nobla, Bantingowi, Bestowi i Macleodowi, udało się w Toronckim Szpitalu Ogólnym ocalić życie czternastoletniej dziewczynki chorej na cukrzycę przy pomocy zastrzyków insuliny. Licencję na produkcję nowego cudownego leku uzyskała firma Eli Lilly, zaś społeczność medyczna pławiła się w chwale dobrze wykonanej roboty. Dopiero w roku 1933 zaczęły dochodzić słuchy o pojawieniu się nowej, podstępnej formy cukrzycy. Pierwsze doniesienie autorstwa Joslyna, Dublina i Marksa opublikowano w magazynie American Journal of Medical Sciences. w doniesieniu tym, zatytułowanym „Studies on Diabetes Mellitus” („Badania cukrzycy”), jego autorzy omawiają pojawienie się epidemii cukrzycy o ogromnym zasięgu, która przypomina cukrzycę z lat dwudziestych XX wieku, tyle, że nie poddaje się leczeniu przy pomocy insuliny. Co gorsze, podawanie w jej przypadku insuliny czasami wręcz zabija pacjenta.

Tej nowej odmianie cukrzy nadano nazwę „cukrzycy insulinoopornej”, ponieważ charakteryzował ją podwyższony poziom cukru we krwi i bardzo słaba reakcja na leczenie insuliną. Wielu lekarzom udało się uzyskać znaczne sukcesy w leczeniu tej odmiany cukrzycy za pomocą odpowiedniej diety. w latach trzydziestych i czterdziestych dowiedziano się bardzo wiele o związku między cukrzycą i dietą. Na przełomie stuleci w Stanach Zjednoczonych na cukrzycę chorych było 28 osób na 10 000. Do roku 1933 ich liczba wzrosła o 1000 procent, czyniąc z niej chorobę, z którą stykało się coraz więcej lekarzy. Występując pod różnymi nazwami, choroba ta systematycznie się rozprzestrzeniała, rujnując w końcu zdrowie ponad połowy Amerykanów i czyniąc w latach dziewięćdziesiątych XX wieku prawie 20 procent społeczeństwa niezdolnym do pracy.

W roku 1950 społeczności medycznej udało się przeprowadzić próby insuliny w serum. Ujawniły one szybko, że ta nowa choroba nie jest klasyczną cukrzycą, albowiem charakteryzowała się wystarczającym, a często nawet nadmiernym, poziomem insuliny we krwi. Problem polegał na tym, że insulina nie działała – nie obniżała poziomu cukru. Ponieważ jednak ta choroba od niemal dwudziestu lat była znana pod nazwą cukrzycy, nazwano ją cukrzycą typu II, aby odróżnić ją od wcześniejszego typu I, którego przyczyną jest niedostateczna produkcja insuliny w trzustce. Gdyby dietetyczne spostrzeżenia poprzednich dwudziestu lat zdominowały w owym czasie medyczną scenę, cukrzyca byłaby powszechnie uznana za wyleczalną, a nie za potencjalnie możliwą do wyleczenia. w rezultacie w roku 1950 przystąpiono do poszukiwania kolejnego cudownego leku, tym razem na cukrzycę typu II.

KUROWANIE KONTRA LECZENIE

Ten nowy, idealny, cudowny lek miał być efektywny, podobnie jak insulina, w usuwaniu szkodliwych objawów choroby, ale nie w pozbyciu się choroby będącej ich przyczyną. Czyli miał służyć wyłącznie podtrzymywaniu pacjenta przy życiu. Miał być opatentowywalny, czyli nie mógł być lekiem naturalnym, ponieważ takiego nie można opatentować. Podobnie jak insulina miał być wysoce dochodowy w produkcji i dystrybucji. Poza tym miał podlegać obligatoryjnej akceptacji ze strony rządu, aby stymulować lekarzy do jego przepisywania. Testowanie konieczne do jej uzyskania miało być bardzo kosztowne, aby zapobiec konkurencji ze strony innych, nie akceptowanych leków.

Takie są założenia oryginalnego medycznego protokołu „postępowania z objawami”. Postępując zgodnie z nimi firma farmaceutyczna i lekarz osiągają sukces w biznesie, zaś utrzymywany w stanie choroby pacjent odczuwa chwilową ulgę w postaci złagodzenia symptomów. Następnie należało stłamsić naturalne leki, które rzeczywiście leczyły chorobę, a ich zwolenników powsadzać do więzień jako znachorów. Istnienie taniego, efektywnego, naturalnego leku prowadzącego do rzeczywistego wyleczenia choroby tylko psułoby ten znakomicie rozwijający się biznes.

Naturalne substancje często rzeczywiście leczą chorobę. To właśnie dlatego wykorzystywano prawo do usuwania naturalnych i często lepszych lekarstw z rynku, aby wymazać z medycznego słownika słowo „wyleczenie” i ograniczyć wolny rynek w medycynie. Teraz już wiadomo, dlaczego słowo „wyleczenie” jest tak zaciekle zwalczane przez prawo. FDA stosuje szeroko pojęte Orwellowskie zasady, które zakazują używania słowa „wyleczenie” przy opisie jakichkolwiek konkurencyjnych lekarstw lub naturalnych substancji. Jest tak dlatego, że wiele naturalnych substancji ma podwójne właściwości: leczą i zapobiegają chorobie. i właśnie dlatego to słowo tak przeraża farmaceutów i lekarzy.

Przeczytaj też:
Wysokie ceny leków dla szpitali – zmowa?
Szczepienia i zmowa milczenia
Czy dermatolodzy źle leczą chorych?
Narządy do przeszczepów są od żywych
Ujawniam prawdę o transplantacjach! [+18]


HANDLOWA WARTOŚĆ SYMPTOMÓW

Po przestawieniu polityki przemysłu farmaceutycznego na niwelowanie symptomów, a nie leczenie chorób, zaistniała potrzeba zmiany sposobu reklamowania lekarstw. Dokonano tego w roku 1949 w środku ogromnej epidemii insulinoopornej cukrzycy. W roku 1949 społeczność medyczna przeklasyfikowała symptomy cukrzycy, włącznie z objawami wielu innych chorób, na odrębne jednostki chorobowe. Po takim przeklasyfikowaniu stanowiącym podstawę stawiania diagnozy konkurujące ze sobą grupy specjalistów medycznych szybko przechwyciły pokrewne zestawy objawów jako własne zestawy symptomów.

I tak specjaliści od chorób serca, endokrynolodzy, alergolodzy, urolodzy i wielu innych zaczęli leczyć objawy, które podlegały ich specjalizacji. Ponieważ przyczyna tych objawów była generalnie ignorowana, cel w postaci wyleczenia choroby został całkowicie utracony. Na przykład niewydolność serca, która była wcześniej często uważana za symptom cukrzycy, teraz stała się chorobą wcale z nią nie związaną. Modne natomiast stało się traktowanie cukrzycy jako czynnika „zwiększającego ryzyko choroby serca”. Przyczynowa rola złego funkcjonowania układu kontroli poziomu cukru we krwi w przypadkach niewydolności serca stała się mało znana.

Zgodnie z nowym paradygmatem żadna terapia oferowana przez specjalistę od chorób serca nie leczy ani nie jest aplikowana z zamiarem wyleczenia choroby będącej przedmiotem jego specjalizacji. Na przykład trzyletni okres przeżycia w przypadku zastosowania bypassu (przepływ omijający) jest niemal taki sam, jak w przypadku niestosowania żadnego zabiegu. To podstawowe schorzenie jest znane jako rozregulowanie układu kontrolującego poziom cukru we krwi spowodowane przez źle przygotowane tłuszcze i oleje.

Obecnie ponad połowa obywateli Stanów Zjednoczonych cierpi z powodu jednego lub większej liczby symptomów tej choroby. Na jej początku była ona znana lekarzom jak typ II insulinoopornej cukrzycy, na którą cierpią dorośli i która rzadko jest nazywana hiperinsulinoaemią. Według Amerykańskiego Towarzystwa Serca (American Heart Association) niemal 50 procent Amerykanów cierpi z powodu jednego lub więcej symptomów tej choroby. Jedna trzecia Amerykanów jest patologicznie otyła, a połowa ma nadwagę. Cukrzyca typu II, zwana również cukrzycą wieku dojrzałego, zaczyna się zwykle u dzieci w wieku sześciu lat.

Przyczyny wielu chorób o charakterze zwyrodnieniowym można prześledzić aż do źródeł w postaci ogólnej zapaści układu endokrynologicznego. w latach trzydziestych XX wieku lekarze znali to jako insulinooporną cukrzycę. To podstawowe schorzenie jest znane jako rozregulowanie układu kontrolującego poziom cukru we krwi spowodowane przez źle przygotowane tłuszcze i oleje. Całość pogarsza i komplikuje brak innych kluczowych składników odżywczych, które są potrzebne organizmowi do zwalczania konsekwencji metabolicznych przemian tych trucizn.

Nie wszystkie tłuszcze i oleje są takie same. Niektóre są zdrowe i korzystne, inne natomiast, zwłaszcza powszechnie dostępne w supermarketach, trujące. Zdrowotność nie polega na tym, czy są one nasycone, czy nienasycone, jak to stara się nam wmówić przemysł tłuszczowy. Wiele tłuszczów nasyconych jest bardzo zdrowych, a nienasyconych wysoce trujących. Istotnym czynnikiem różnicującym je jest ich pochodzenie – to, czy są naturalne, czy przetworzone. W reklamie lansowanej przez przemysł tłuszczowy jest wiele nieuczciwości, której celem jest stworzenie jak największego rynku dla tanich, tandetnych olei, takich jak olej sojowy, z nasion bawełny lub rzepakowy. Przy właściwie poinformowanym i świadomym społeczeństwie oleje te wypadłyby zupełnie z rynku i w USA, a w rzeczywistości na całym świecie, mielibyśmy do czynienia ze znacznie mniejszą liczbą przypadków cukrzycy.

EPIDEMIOLOGICZNY STYL ŻYCIA

Już w roku 1901 czyniono wysiłki w kierunku wyprodukowania i sprzedaży produktów żywnościowych przy zastosowaniu fabrycznych automatów, ponieważ dawało to ogromne zyski. Większość wczesnych prób nie udała się, ponieważ ludzie z natury byli podejrzliwi w stosunku do wszystkiego, co nie było świeże i nie pochodziło prosto z farmy, oraz dlatego, że technologia przemysłowa była bardzo kiepska. Dopóki ludzi było na to stać, podejrzana żywność nie zyskiwała wielkiej popularności. Crisco12, sztuczny tłuszcz do smażenia pakowany w puszkach po 2,5 funta (1,13 kg), został pewnego razu rozdany za darmo w ramach nieudanej akcji wpłynięcia na amerykańskie gospodynie, aby kupowały go zamiast smalcu.

Z kolei margaryna spotkała się z niechętnym przyjęciem w mleczarskich stanach USA. Dopiero kryzys lat trzydziestych XX wieku sprawił, że margaryna, Crisco i cały szereg innych rafinowanych i hydrogenizowanych produktów zaczęły zyskiwać akceptację na amerykańskim rynku żywnościowym. Poparcie dla sprzeciwu mleczarzy wobec margaryny osłabło w czasie II wojny światowej, kiedy nie było wystarczającej ilości masła, zarówno na potrzeby ludności cywilnej, jak i wojska.

Utraciwszy w tym momencie większość poparcia, przemysł mleczarski zaakceptował ograniczenie swojego udziału w rynku i skoncentrował się na zaopatrywaniu wojska. Olej lniany i oleje z ryb, które występowały powszechnie w sklepach i były uważane za dietetyczne, zanim społeczeństwo amerykańskie nie zostało zatrute, z biegiem czasu zniknęły półek. Ostatnim dostawcą oleju lnianego do głównych punktów dystrybucji był Archer Daniels Midland, który zaprzestał produkcji i dostaw tego produktu w roku 1950. Z kolei bardziej współcześnie ofiarą fałszywej kampanii ze strony mediów padł przedstawiany jako powodujący niewydolność serca jeden z najważniejszych spośród pozostałych, prawdziwie korzystnych tłuszczów. w rezultacie tej nagonki zupełnie zniknął z półek sklepowych. Był to olej kokosowy, który został całkowicie usunięty z łańcucha pokarmowego i zastąpiony olejem sojowym, bawełnianym i rzepakowym.

Nasi rodzice i dziadkowie nigdy nie zrezygnowaliby z dobrych, zdrowych olei, takich jak olej kokosowy, na rzecz tych tanich i tandetnych olei. Wkrótce po tym udanym ataku mediów społeczeństwo Stanów Zjednoczonych przegrało swoją wojnę o tłuszcz. Olej kokosowy był przez wiele lat naszym najefektywniejszym dietetycznym czynnikiem kontroli wagi. Historia obniżenia jakości naszego niegdyś czystego pożywienia zbiega się w czasie z epidemicznym narastaniem cukrzycy i hiperinsulinoaemii, które opanowały obecnie Stany Zjednoczone i resztę świata. Kolejnym krokiem prowadzącym do pozbycia się tej epidemicznej choroby jest odrzucenie kłamstwa głoszącego, że sprzedawana nam żywność jest zdrowa i bezpieczna.

Przeczytaj też:
Prawda o chorobach serca i układu krążenia!
Potężna rola witaminy K2 w zapobieganiu chorobom
Leki na cholesterol są bardzo szkodliwe!
Zawał serca powstaje zupełnie inaczej!
Leki przeciwbólowe powodują zawały i arytmie!
MMS: cudowny suplement czy zabójcza trucizna!?


Cukrzyca – Insulina: cichy zabójca

Cukrzycę określa się standardowo jako utratę zdolności organizmu do właściwego metabolizowania węglowodanów. Podstawowym symptomem jest tu wysoki poziom glukozy we krwi. Cukrzyca typu i jest następstwem niewystarczającej produkcji insuliny w trzustce. Cukrzyca typu II jest wynikiem nieefektywnej insuliny. w obu typach poziom glukozy we krwi jest znacznie podwyższony. Ani niewystarczająca ilość insuliny, ani nieefektywna insulina nie są w stanie ograniczyć poziomu cukru we krwi do normalnego stanu po jedzeniu. w ustabilizowanych przypadkach cukrzycy typu II ten podwyższony poziom cukru często występuje najpierw, po czym towarzyszy mu chronicznie podwyższony poziom insuliny oraz inne poważne zakłócenia hormonalnych wskaźników endokrynologicznych.

Nieefektywna insulina nie różni się od efektywnej. Jej nieefektywność wynika z niezdolności komórek do reagowania na nią. Nie jest to wynik jakiegokolwiek biochemicznego defektu w samej insulinie. Należy podkreślić, że choroba ta dotyka niemal 70 bilionów komórek organizmu. Wszystkie one zależą od pożywienia, które spożywamy i które stanowi niezbędny surowiec do ich samonaprawy i konserwacji. Klasyfikacja cukrzyc jako zapaści metabolizmu węglowodanów jest klasyfikacją tradycyjną, której źródła sięgają XIX wieku, kiedy jeszcze niewiele wiedziano o chorobach i procesach metabolicznych. Obecnie w obliczu znacznie większej wiedzy o tych procesach wydaje się, że właściwsze byłoby zdefiniowanie cukrzycy typu II jako niezdolności organizmu do właściwego metabolizowania tłuszczów i olei. Rezultatem tej niezdolności jest utrata efektywności insuliny i w konsekwencji niezdolność do metabolizowania węglowodanów. Niestety, znaczna część środowiska medycznego, z wyjątkiem badaczy, wciąż pozostaje pod wpływem dziewiętnastowiecznej spuścizny.

Tak więc cukrzyca typu II i jej wczesne hiperinsulinowe objawy są symptomami ogólnoustrojowej zapaści właściwego metabolizmu glukozy. Żadna komórka organizmu, z powodów które stają się coraz jaśniejsze, nie jest zdolna do transportowania glukozy z krwioobiegu do swojego wnętrza, w związku z czym zostaje ona w krwioobiegu albo jest magazynowana w tkankach tłuszczowych lub jako glikogen, albo jest wydalana w moczu. Wydaje się, że kiedy insulina wiąże się z receptorem błony komórkowej, inicjuje złożony potok biochemicznych reakcji wewnątrz komórki, co powoduje, że transportery glukozy znane jako molekuły GLUT4 opuszczają swoje miejsca parkingowe wewnątrz komórki i przenoszą się do wewnętrznej powierzchni błony komórki plazmatycznej. Obecnie w obliczu znacznie większej wiedzy o tych procesach wydaje się, że właściwsze byłoby zdefiniowanie cukrzycy typu II jako niezdolności organizmu do właściwego metabolizowania tłuszczów i olei.

Kiedy już znajdą się w błonie, migrują do jej szczególnych obszarów zwanych jamistymi, gdzie poprzez kolejną serię reakcji biochemicznych identyfikują i wiążą się z molekułami glukozy, które transportują do wnętrza komórki w ramach procesu zwanego endocytozą. Będąc wewnątrz komórki, glukoza traktowana jest przez mitochondria jako paliwo w procesie spalania koniecznym do uzyskania energii podtrzymującej aktywność komórki. w ten sposób transportery GLUT4 obniżają poziom glukozy w krwioobiegu, wychwytując ją z niego i przenosząc do wszystkich komórek organizmu.

Wiele molekuł włączonych w te glukozowo-insulinowe ścieżki to lipidy, czyli kwasy tłuszczowe. Zdrowa membrana komórki plazmatycznej, o której obecnie wiadomo, że jest aktywnym aktorem w scenariuszu glukozowym, zawiera dopełnienie typu cis w 3 nienasyconych kwasów tłuszczowych. Powoduje to, że membrana jest stosunkowo płynna i śliska. Kiedy w wyniku naszej diety występuje chroniczny niedostatek kwasów tłuszczowych typu cis, w ich miejsce w membranie wprowadzone zostają trans kwasy tłuszczowe oraz krótko- i średniołańcuchowe nasycone kwasy tłuszczowe. To podstawienie usztywnia błonę komórkową i czyni ją bardziej lepką, co prowadzi do wyhamowania procesu transportu glukozy. Tak więc przy braku wystarczającej ilości kwasów tłuszczowych ces omega 3 w naszej diecie następuje ich substytucja, mobilność transporterów GLUT4 zmniejsza się, wewnętrzny biochemizm komórki zostaje zmieniony i w krwioobiegu utrzymuje się podwyższony poziom glukozy.

W innym miejscu organizmu trzustka wydziela nadmiar insuliny, wątroba z nadmiaru cukru wytwarza nadmiar tłuszczu, który magazynują komórki tłuszczowe, organizm przestawia się na tryb wysokomoczowy, uzyskując niewystarczającą ilość energii komórkowej umożliwiającej jego aktywność i cały układ endokrynologiczny zostaje rozchwiany. w ostatecznej konsekwencji następuje zapaść trzustki, ciężar ciała rośnie i zbliża się kryzys cukrzycowy.

Aby w pełni poznać wszystkie etapy tego procesu, czeka nas jeszcze dużo pracy. Wszystko to stanowi początek biochemicznego wyjaśnienia znanej epidemiologicznej zależności między tanimi, przetwarzanymi tłuszczami i olejami stosowanymi w naszej diecie a zespołem w postaci cukrzycy typu II. Po zdiagnozowaniu cukrzycy współczesna medycyna ortodoksyjna przepisuje doustne podawanie środków hipoglikemicznych lub insulinę.

Doustne środki hipoglikemiczne

Doustne leki hipoglikemiczne wprowadzono w roku 1955. Obecnie dostępne środki tego typu dzielą się na pięć klas w zależności od ich biofizycznego sposobu działania. Te klasy to biguanidy, inhibitory glukozydazy, meglitinidy; sulfonylomoczniki i tiazolidinedionidy.

Biguanidy

Obniżają poziom cukru we krwi trzema sposobami. Inhibitują normalne uwalnianie przez wątrobę swoich zapasów glukozy, ingerują w śródjelitową absorpcję glukozy ze spożytych węglowodanów oraz zwiększają obwodowe wchłanianie glukozy.

Inhibitory glukozydazy

Są przeznaczone do inhibitowania enzymów amylazy wytwarzanych przez trzustkę, które mają zasadnicze znaczenie w trawieniu węglowodanów. Teoria głosi, że jeśli trawienie węglowodanów zostaje zahamowane, poziom cukru we krwi nie może się podnieść.

Meglitinidy

Są stworzone do stymulowania trzustki do wytwarzania insuliny u pacjenta, który ma już podwyższony poziom tego hormonu we krwi. Lekarz bardzo rzadko mierzy ten poziom. Te leki są często przepisywane bez żadnej wiedzy o poprzednim poziomie insuliny. To, że podwyższony poziom insuliny jest równie niszczący jak podwyższony poziom cukru, jest powszechnie ignorowane.

Sulfonylomoczniki

To kolejna klasa środków stymulujących trzustkę do produkcji insuliny. Określenie poziomu insuliny w surowicy rzadko jest wykonywane przed przepisaniem przez lekarza tych środków. Często przepisuje się je w przypadku cukrzycy typu II, kiedy poziom insuliny jest już znacznie podwyższony. Te leki są często przyczyną efektu ubocznego w postaci hipoglikemii.

Tiazolidinedionidy

Słyną z tego, że powodują raka wątroby. Jeden z nich, Rezulin, został zaakceptowany w USA w wyniku pokrętnych przepychanek o charakterze politycznym, ale nie udało się go wprowadzić w Wielkiej Brytanii ze względu na jego rakotwórcze własności. Odpowiedzialny za jego dopuszczenie zatrudniony w FDA lekarz odmówił wydania na to zgody i dopiero, kiedy zastąpiono go innym, bardziej uległym lekarzem, Rezulin uzyskał aprobatę tego urzędu.

Środek ten uśmiercił około 100 diabetyków i okaleczył wielu innych, zanim walka o jego usunięcie została w końcu wygrana. Rezulin został opracowany jako środek stymulujący pobieranie glukozy z krwioobiegu przez komórki obwodowe oraz hamujący normalne wydzielanie glukozy przez wątrobę. Przyczyny dopuszczenia tego leku na rynek, a następnie utrzymywanie się go na nim przy aprobacie agencji nadzorczej przez tak niedopuszczalnie długi czas, nie są jasne. w kwietniu 2000 roku wciąż trwały procesy sądowe, których celem było wyjaśnienie tej sprawy.

Insulina

Obecnie insulinę przepisuje się w przypadku obu typów cukrzycy. Chodzi o wstrzykiwane substytuty insuliny, której organizm już nie wytwarza. Oczywiście, ta konieczna do zachowania życia diabetyków z cukrzycą typu I terapia jest bardzo dyskusyjna w przypadku diabetyków cierpiących na cukrzycę typu II.

Należy zdawać sobie sprawę, że ani insulina, ani żadne z tych doustnych hipoglikemicznych środków nie posiadają jakichkolwiek własności leczniczych w stosunku do obu form cukrzycy. Żadna z tych medycznych strategii nie została pomyślana w celu normalizacji wychwytywania glukozy przez komórki, które potrzebują jej jako źródła energii dla swoich działań. Przy utrzymywaniu się tego ortodoksyjnego sposobu leczenia rokowania są następujące: rosnące upośledzenie i wczesna śmierć z powodu niewydolności wątroby, serca lub któregoś z innych kluczowych organów.

Przeczytaj też:
20 szokujących faktów o szczepionkach!
Zdrowie: 94% lekarzy się nie szczepi!
Lekarze są zastraszani w sprawie szczepień!
Zakazany film o szkodliwości szczepień


ALTERNATYWNE METODY LECZENIA CUKRZYCY

Trzecim krokiem w leczeniu tej choroby jest uzyskanie informacji i zastosowanie alternatywnej metody, która bazuje na solidnych podstawach naukowych. Dziś dostępne są efektywne alternatywne metody leczenia prowadzące bezpośrednio do wyleczenia, które dotyczą niektórych przypadków cukrzycy typu I i wielu przypadków typu II. Około 5 procent wszystkich diabetyków cierpi na cukrzycę typu I, a około 95 procent na cukrzycę typu II. Cukrzyca ciążowa jest po prostu zwykłą cukrzycą, na którą choruje kobieta w ciąży.

Jeśli chodzi o cukrzycę typu I, obecnie istnieje alternatywna metoda jej leczenia opracowana we współczesnych szpitalach w Madrasie w Indiach i poddana rygorystycznym testom losowym w celu ustalenia jej skuteczności. Umożliwia ona przywrócenie normalnych funkcji trzustkowych komórek beta, dzięki czemu trzustka jest ponownie zdolna do wytwarzania insuliny. Tym sposobem udało się wyleczyć 60 procent przypadków cukrzycy typu I, na których testowano tę metodę. Główny problem polega na tym, czy antygeny, które doprowadziły do autoimmunologicznej destrukcji komórek beta, zniknęły z organizmu, czy w nim pozostały. Jeśli pozostały, wyleczenie jest mniej prawdopodobne, a jeśli zniknęły, pełne wyleczenie jest możliwe. z wcześniej wymienionych względów metoda ta nie ma obecnie szans na stosowanie w Stanach Zjednoczonych ani na uznanie przez ortodoksyjne środowisko lekarskie tego kraju.

Należy zdawać sobie sprawę, że ani insulina, ani żadne z tych doustnych hipoglikemicznych środków nie posiadają jakichkolwiek własności leczniczych w stosunku do obu form cukrzycy. Celem każdego efektywnego alternatywnego programu jest naprawa i przywrócenie oryginalnego mechanizmu kontroli poziomu cukru przez organizm. To właśnie wadliwe działanie tego mechanizmu, które jest po pewnym czasie przyczyną destrukcyjnie działających objawów, jest tym, co czyni ortodoksyjną metodę leczenia tak finansowo korzystną dla przemysłu leków przeciwko cukrzycy. Jeśli chodzi o cukrzycę typu II, kolejne kroki programu przedstawiają się następująco:

Naprawa układu kontroli cukru we krwi

Dokonuje się tego wprowadzając do diety czyste, korzystne dla zdrowia tłuszcze i oleje w miejsce wyglądającej nieskazitelnie, ale toksycznej, transizomerowej mieszanki w atrakcyjnych plastykowych pojemnikach, jaką można znaleźć na półkach naszych supermarketów. Należy spożywać wyłącznie olej lniany, rybi i od czasu do czasu z wątroby dorsza aż do momentu, kiedy poziom cukru w krwioobiegu zacznie się stabilizować. Następnie należy włączyć do diety zdrowe oleje, takie jak masło, olej kokosowy, olej z oliwek i czysty tłuszcz zwierzęcy. Należy czytać etykiety i nie spożywać tanich tandetnych olei, jeśli występują one w przetworzonej żywności lub w potrawach serwowanych w restauracji. Diabetycy cierpią na chroniczny brak soli mineralnych, zatem wymagają dodatku do diety w postaci dobrej jakości i szerokiego spektrum tego rodzaju suplementów.

Osobista kontrola poziomu cukru we krwi w okresie zdrowienia. Pod lekarskim nadzorem należy stopniowo wycofać wszystkie doustne środki hipoglikemiczne oraz pozostałe leki przepisywane w celu przeciwdziała niekorzystnym efektom ubocznym tych pierwszych. Należy wypracować naturalną kontrolę poziomu cukru we krwi przy użyciu tabel obecności glukozy we krwi. Należy spożywać niewielkie i częste posiłki (w tym pokarmy bogate we włóknik), wykonywać regularnie ćwiczenia po posiłkach oraz unikać wszelkich cukrów, włącznie z rozsądnym stosowaniem wyłącznie nietoksycznych słodzików. Należy unikać alkoholu do momentu ustabilizowania cukru na normalnym poziomie. Należy założyć listę wyników poziomu cukru przy zastosowaniu miernika glukozy w postaci glukometru. Wszystko, co się robi, należy podporządkować medycznemu terminarzowi.

Przywrócenie właściwej proporcji zdrowych tłuszczów i olei po przywróceniu właściwego mechanizmu kontroli poziomu cukru. Należy na stałe usunąć z diety wszystkie tanie, toksyczne, tandetne tłuszcze i oleje jak również przetworzone i restauracyjne posiłki, które je zawierają. Kiedy mechanizm kontrolujący poziom glukozy we krwi znowu zacznie działać prawidłowo, można włączać powoli do diety inne zdrowe potrawy. Należy monitorować przy pomocy glukometru efekt spożywania tych dodatkowych potraw pod kątem poziomu cukru i notować wyniki w prowadzonym dzienniku przebiegu kuracji.

Kontynuowanie kuracji do momentu powrotu normalnego poziomu insuliny, po tym jak poziom cukru zacznie stabilizować się w pobliżu normy. Kiedy poziom cukru spadnie do normalnego, trzustka zaprzestanie nadprodukcji insuliny. w typowym przypadku proces ten będzie trwał trochę dłużej i można go sprawdzać, prosząc lekarza, aby przesyłał próbki krwi do laboratorium w celu określenia poziomu insuliny w surowicy krwi. Dobrą praktyką jest odczekanie przez kilka miesięcy po przywróceniu mechanizmu kontroli poziomu cukru i dopiero po tym czasie zażądanie od lekarza sprawdzenia poziomu insuliny. Przyjemnie jest mieć normalny poziom cukru a jeszcze przyjemniej, kiedy nie towarzyszy temu nadmiar insuliny we krwi.

Oddzielne naprawianie ubocznych uszkodzeń spowodowanych przez chorobę. Problemy naczyniowe spowodowane przez chronicznie podwyższony poziom glukozy w normalnych warunkach ulegną samoistnie odwróceniu bez konieczności prowadzenia działań w tym kierunku. Na przykład efekty retinopatii i obwodowej neuropatii ulegają zazwyczaj samonaprawie. Kiedy jednak delikatne kapilary w membranach podstawy nerek zaczną przeciekać w wyniku chronicznego podwyższenia poziomu glukozy we krwi, nerki kompensują to odkładając tkankę zabliźniającą w miejscach przecieków. Ta zabliźniająca tkanka pozostaje po wyleczeniu cukrzycy i dlatego uważa się, że nerki nie ulegają samowyleczeniu.

Kilka ostrzeżeń…

Przy wystąpieniu retynopatii może zrodzić się pokusa naprawy uszkodzeń za pomocą chirurgii laserowej. Ta technika powstrzymuje krwawienie siatkówki poprzez wytworzenie na niej tkanki bliznowatej w miejscach, gdzie wystąpiły wycieki. Ta tkanka uniemożliwia jednak normalne zagojenie delikatnych kapilarów w oku, kiedy cukrzyca zostanie już wyleczona. Proces odwrócenia cukrzycy stanowi ogromną szansę na całkowite wyzdrowienie oka bez konieczności stosowania chirurgii laserowej. Jeśli jednak wcześniej zostanie wykonany zabieg chirurgii laserowej, pełne wyleczenie będzie utrudnione z powodu tej bliznowatej tkanki, która powstaje w wyniku działania lasera.

Będące rezultatem wieloletniego podwyższenia poziomu glukozy i insuliny uszkodzenia arterii i naczyń oraz rozprzestrzenianie się w organizmie drożdżaków ulegną powoli naprawie dzięki prawidłowej diecie, jednak zanim arterie zostaną oczyszczone przy pomocy tej formy oralnej chelacji, upłynie jeszcze wiele lat. Uszkodzenia arterii można naprawić znacznie szybciej przy zastosowaniu dożylnej chelacji. To, co przy stosowaniu odpowiedniej diety zajęłoby wiele lat, przy pomocy terapii dożylnej może zająć zaledwie sześć miesięcy. Taka terapia bywa efektywna w 80 procentach. Ze względów oczywistych proszę nie oczekiwać, że wasz lekarz zaaprobuje taką kurację, zwłaszcza jeśli jest specjalistą od chorób serca.

Przeczytaj też:
Alkohol, najgorszy narkotyk na Ziemi
Alkohol: napój czy twardy narkotyk?
Alkohol: skutki zdrowotne i społeczne szokują!
Zdrowie: alkohol niszczy także sferę emocji


CZAS POWROTU DO ZDROWIA

Prognoza wygląda następująco: szybki powrót do zdrowia i przywrócenie normalnego poziomu energii w okresie od kilku miesięcy do roku, a czasami dłużej. Długość okresu, po którym kuracja okazuje się skuteczna, zależy od tego, jak długo rozwijała się choroba. w przypadku osób, które szybko zadziałały w celu odwrócenia choroby po jej wczesnym zdiagnozowaniu, ten czas ogranicza się zwykle do kilku miesięcy, a czasami bywa jeszcze krótszy. U tych, którzy cierpią na tę chorobę od wielu lat, proces zdrowienia może wydłużyć się do roku, a nawet więcej. Powinno to stanowić dużą zachętę do podjęcia działań w celu odwrócenia skutków choroby po jej zidentyfikowaniu.

Skoro już dotarłeś, czytelniku, do tego miejsca i jeśli udało mi się dobrze wytłumaczyć, na czym polega nasza epidemiczna cukrzyca, powinieneś już wiedzieć, co jest jej przyczyną, na czym polega ortodoksyjna terapia tego schorzenia i dlaczego cukrzyca stała się zarówno narodową, jak i międzynarodową hańbą. Mam nadzieję, że to, co tu napisałem, jest wystarczające, aby zdać sobie sprawę z istnienia programu o charakterze samopomocy, który zawiera w sobie ogromny potencjał umożliwiający wyleczenie tej choroby.

O autorze: Thomas Smith stał się nieufny wobec medycyny akademickiej, odkąd musiał podjąć się samodzielnego leczenia swojej cukrzycy, po tym gdy zdał sobie sprawę, że jego lekarz nie wyleczy go z niej. Rezultaty swojego śledztwa w sprawie cukrzycy opublikował w poradniku typu „Zrób to sam” zatytułowanym Insulin: Our Silent Killer (Insulina – nasz cichy zabójca). Podaje w nim szczegółowe kroki, jakie należy podjąć w celu odwrócenia skutków cukrzycy typu II, oraz informuje, jak należy postępować w przypadku cukrzycy typu I.

Przełożył Jerzy Florczykowski. Remastering artykułu: Jarek Kefir, 24.01.2026. Przeczytaj też:
Alkohol i kawa (kofeina): anomalny stan mózgu
Zdrowie: alkohol to niebezpieczny narkotyk

❓ Czy niezależne media przetrwają? To już nie jest pytanie retoryczne.

➡️ Piszę bez grantów, bez sponsorów i bez politycznej smyczy. Tylko dzięki Wam, ludziom, a nie korporacjom. Dziś mówię wprost: jestem na postojowym. To oznacza bardzo trudny czas finansowo. Dochody lecą w dół. Rachunki no niestety nie. Każdy tekst to realna robota: analiza, łączenie faktów, rozbrajanie propagandy. Robię to balansując na granicy budżetowej. Darowizny są nieregularne. Rachunki są zawsze. Wasze wsparcie to nie „wirtualna kawa dla twórcy”. To być albo nie być tego projektu. Jeśli zabraknie środków, zniknie kolejny niezależny głos, a jego miejsce zajmie cisza albo przekaz meNdialny. Jeśli te treści mają dla Was wartość, teraz jest moment, by to okazać. Jeśli chcecie, żebym dalej pisał bez kagańca, pomóżcie mi to utrzymać przy życiu. Dane do wsparcia:

1️⃣ BLIK: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: konto: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna

Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350

3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]

❤️ Dziękuję każdemu, kto pomaga utrzymać niezależne media przy życiu.


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

62 responses to “CZY CUKRZYCĘ MOŻNA CAŁKOWICIE WYLECZYĆ?”

  1. Awatar Artchi
    Artchi

    Czy można uzyskać więcej informacji o alternatywnych metodach zahamowania lub wyleczenia cukrzycy typu I u dzieci? Bardzo proszę o odpowiedź.

  2. Awatar Henryk
    Henryk

    Witam, jeśli chodzi o cukrzycę, to wystarczy stosować l-argininę. To nie mówię ja, ale doktor Louis Ignarro, który już w 1998 dostał nagrodę Nobla za to, że odkrył, iż w naczyniach krwionośnych oprócz krwi, jest obecny również tlenek azotu, który ma zbawienny wpływ na układ krążenia. Wpiszcie sobie w wyszukiwarkę google: synergypoland lub tu jest link do tego artykułu: http://synergypoland.pl/fakty-na-temat-l-argininy-i-jej-roli-w-produkcji-tlenku-azotu/ Ten artykuł może być dla wielu pomocny, gdyż są tam cenne wskazówki o działaniu argininy i tlenku azotu w cukrzycy i chorobach krążenia.

  3. Awatar Artek
    Artek

    Nie znam innego lekarza, który ma tak duże doświadczenie w leczeniu cukrzycy niż ma Dr Joseph Prendergarst. Dr Prendergarst przez okres 17 lat podawał swoim ponad 7000 pacjentów aminokwas l-argininę. Chciałem nadmienić, że sam stosuję l-argininę od dwóch lat i nie mam już cukrzycy…
    W okresie 17 lat żaden z pacjentów Dr Prendergarsta nie doznał zawału czy ataku serca, a także mniej niż 1% jego pacjentów trafiło ponownie do szpitala w ciągu 17 lat.
    Dr Prendergarst został nagrodzony w roku 2008 przez Amerykańskie Stowarzyszenie Diabetologiczne i nazwany Lekarzem roku w USA. Polecam każdemu obejrzeć kilkuminutowy filmik z udziałem tego lekarza, który jest na yutube https://www.youtube.com/watch?v=N1n4sZHae4Y

  4. Awatar MPJK
    MPJK

    A jak dużą pomyłkę mogą wykazać nasze glukometry?

  5. Awatar Justyna
    Justyna

    Dieta optymalna jest skuteczna i jak najbardziej warto zastosować. Polecam jednak wizytę u dobrego diabetologa. Oczywiście należy rozejrzeć się porządnie bo sama byłam prowadzona przez diabetologa z niekorzystnym skutkiem … Teraz ustabilizowała się moja sytuacja zdrowotna, lekarz prowadzący stanął na wysokości zadania.

    Osobom z Łodzi polecam poradnię http://bluemedica.pl .

    Nie ma co się załamywać, trzeba wziąć się w garść i działać! 🙂

    1. Awatar piotr
      piotr

      a w tym blumedica sa lekarze od diety kwasniewskiego?

  6. Awatar endzoj
    endzoj

    poproszę więcej o tej „diecie optymalnej”, jakiś link, cokolwiek, będę bardzo wdzięczny, tak jak i wy walczę o zdrowie mojego 5 letniego bohatera który jest całym moim światem.

  7. Awatar Fodi
    Fodi

    Cukrzyca typu I co robić może ktoś doradzi.

  8. Awatar gosc
    gosc

    Wklejam niezwykle ciekawy komentarz…… Agata – rok temu. O DIECIE OPTYMALNEJ Kocham tą dietę. Z powodu cukrzycy I stopnia 2 krotnie byłam w śpiączce, cholesterol miałam nawet ponad 300, puchly mi nogi dretwialy palce, wzrok miałam coraz gorszy, ból głowy codziennością. Lekarz z powodu nadwagi wysłał do dietetyka, po 4 m-cach znów szok i spiaczka ponad tydzień byłam już prawie na tamtym świecie. Mialam 29 lat 90kg, 169cm i byłam wrakiem. Poznałam swoją miłość w szpitalu, jest pielegniarzem, namówił mnie na ten styl jedzenia, a nadal jesteśmy razem stosując dietę optymalna już od 5 lat. Ją pozbylam się nadwagi, teraz 59kg, o dziwo po 2 latach pozbylam się cukrzycy, żadnych problemów ze zdrowiem, wszystko ustąpiło, badania robię profilaktycznie co roku i co? Lekarz który mnie wysłał do dietetyka i o mało mnie nie wykończył darł się na mnie że nie szanuje jego pracy, poświęcenia, wiedzy, bo tak jem, mimo że badania wyszły super, na koniec wyprosił mnie z gabinetu mówiąc żebym sobie lekarza zmieniła. Teraz wiem że zawdzięczam Markowi życie, które teraz jest takie jakie zawsze powinno być, bez cierpienia tych ochydnych wypryskow, zwałów tłuszczu na brzuchu, bolacych stawach, nieprzespanych nocy gdzie wylam z bólu. Kocham Ciebie za to że mnie uratowales.

  9. Awatar Monika
    Monika

    13 lat choruję na cukrzycę typu I. Przez pierwsze 2 lata moje cukry nie przekraczały wartosci 160 j. Wzorcowy Cukrzyk- prawie. Pani doktor pomieszała mi analogi insulin, połączyła cos czego nie powinna łączyć hmmmm zdarza się, jesteśmy ludźmi. Szkoda ,ze nie wzięła za ten błąd odpowiedzialności, chociaż w sumie to niczego by to nie zmieniło. Moje cukry albo organizm, a w sumie jedno i drugie ześwirowały. Nie jestem w stanie okiełznać ich i doprowadzić do w miarę stabilnych wyników. Co 2-3 lata ląduję na oddziale i…. znów od nowa, wypisują po 10 dniach z niby znormalizowanymi wartościami, nowymi insulinami. W domu wiadomo, inny tryb życia, praca, obowiązki , stresy, radości, smutki i cukry od Duka do Kaduka. Ważę odliczam, przeliczam kcal, wymienniki, jednostki insuliny , chodzę, ćwiczę, staram się żyć aktywnie, kombinuję z jedzeniem……bla,bla,bla i nie widzę efektów swoich działań. Chyba mam silną konstrukcję psychiczną, bo wciąż walczę o siebie, tylko czy mój organizm wytrzyma tą nierówną walkę? powiem szczerze, nie słyszałam o cudownym uzdrowieniu w przypadku „jedynki”. Pozdrawiam i życzę dobrych cukrów 🙂

  10. Awatar Kasia Hoffmann
    Kasia Hoffmann

    film na temat surowej diety, z napisami

  11. Awatar czarna.010@interia.pl
    czarna.010@interia.pl

    Moj synek 3-letni synek zachorowal,jestem zalamana nie wiem jak mam zyc

  12. Awatar czarna.010@interia.pl
    czarna.010@interia.pl

    Justina,jak tam kuracja u dr Hortmonowicza ,sa jakies efekty?

  13. Awatar norbiwolow

    werapamil – czy to przełom w poszukiwaniach leku na cukrzycę typu 1 czy kolejny blef , który tylko wznieca nadzieję w chorych na typ1 ?????????
    Czy kotś coś wiecej wie na ten temat- czy zna dawkowanie tego leku w stosunku do myszy na których był testowany ???? jakie wartości bedą stosowane na ludziach ???? coś temat nie jest podtrzymywany w internecie – albo komuś zależy na tym aby ucichło 😦

  14. Awatar norbiwolow

    http://www.fakt.pl/porady/lek-na-nadcisnienie-leczy-cukrzyce-odkryto-lek-na-cukrzyce-werapamil,artykuly,503800.html

    co o tym myślicie ????? czekać na wyniki badań kilka lat czy spróbować wprowadzić w totalnie minimalnej dawce ???

  15. Awatar norbiwolow

    Ja też nigdy nie pogodzę się z cukrzycą u mojej Oli i wierzę że uda się tego pozbyć !!!! Zbieram informację , analizuję, sprawdzam i szukam szerokiego spectrum info aby miec pełen obraz możliwości wyleczenia. Nawet w pracy spotykając się z róznymi ludzmi z róznych środowisk poruszam kwestie cukrzycy i zbieram dodatkowe informacje. Dziś przykładowo podpowiedziano mi aby już teraz szukać terapii komórkami macierzystymi ( pobrane zostały 21.10.2013 podczas narodzin siostry Oli ) – terapia poprzez zastrzyk – bez resetowania systemu immunologicznego jak to ma miejsce przy przeszczepie całej trzustki. Pewnie w Polsce nie ma co liczyć na taki sposób. Terapię taką stosuje już znajomy weterynarz dużej kliniki dla zwierząt z pozytywnym skutkiem a w końcu pies czy kot to taki sam ssak jak my 🙂 tylko tam nie blokuje się informacji jak to ma miejsce w medycynie dla ludzi na których zarabia sie krocie 😦
    @jastina, @adam, @ilona – moja Ola ma teraz 7 lat ( 10 grudnia ) poszła teraz do 1 klasy do szkoły – zachorowała jak miała 5,5 lat ( 13 sierpnia 2013 ) Ja zakładam że wina za cukrzycę jest w szczepionkach albo w antybiotykach. Ola często chorowała na infekcje – jak to dzieci w przedszkolu. Antybiotyki też brała. A szczepionki mieliśmy te rozszerzone płatne – bo chcieliśmy jak najlepiej dla naszej Oli – mam wrażenie że zachorowalnośc na cukrzycę jest większe u dzieci , których rodzice bardziej się przejmują się zdrowiem dziecka i wolą zapłacić za niby lepsze szczepionki itp. , leki, antybiotyki, probiotyki i całą masę medykamentów. A dzieci które lataja po podwórku, brudne, zasmarkane, jedzące owoce prosto z krzaków , tak jak my za dzieciństwa – same budują swój układ odpornościowy i są de facto zdrowsze.

    @jastina, @adam, @ilona – jeżeli chcecie wymienić się informacjami , radami, kontaktami to chętnie porozmawiam lub napiszę , sam chętnie dowiem się czegoś od Was – w grupie bedziemy mieć wiekszą wiedzę i musi nam się udać wyleczyć nasze kochane pociechy – mój adres: muzyczk@wp.pl lub telefon 664 702 719
    Pozdrawiam
    Norbert

    1. Awatar Jarek Kefir

      Norbert, przede wszystkim odstaw jej gluten, czyli wszelkie zboża. Gluten atakuje trzustkę, powodując znaczne wahania poziomu insuliny i przez to apetyt na słodycze. U mnie się to potwierdziło – po odstawieniu glutenu we wrześniu 2013 roku jestem innym, lepszym człowiekiem, nie mam apetytu na słodycze prawie w ogóle. Porównaj moje publikacje sprzed września-października 2013 a po tym okresie.

      Poza tym zboża zawierają amylopektynę A – bardzo szkodliwy „cukier terminator” wielołańcuchowy, który jeszcze szybciej przenika do krwi i tkanek ciała niż zwykły, biały cukier.

      Polecam szczerze książkę „Pszeniczny brzuch” amerykańskiego kardiologa.

  16. Awatar zrozpaczona
    zrozpaczona

    Moja coreczka ma 10 miesiecy. 2 miesiace temu wykryli cukrzyce, jest na pompie insulinowej. Oddalabym wszystko co mam zeby ona tego nie miala. :(:(:(:(:( nie wiem jak moglabym sie zabrac za leczenie tak malego dziecka….. Pomocy!!!!!

    1. Awatar Jarek Kefir

      Przede wszystkim, nie odstawiać tej insuliny od razu i na siłę, bo to może przynieść dużo szkody. Wszystko musi kontrolować i tak lekarz endokrynolog / diabetolog. Polecam udanie się do specjalisty naturopeuty (medycyny naturalnej), który ma również, przy okazji, dyplom uczelni medycznej. I odpowiednią renomę – zasięgnąć info tu i tam.

      Pozdrawiam i witam na mojej stronie.

  17. Awatar margot2you

    Reblogged this on Mistrz i Małgorzata and commented:
    I co WY na to………?

  18. Awatar jastina
    jastina

    ILONA mój syn już 2 lata jest chory zachorował mając 2 latka płakałam i płaczę nadal,obwiniałam się wszystko było,jestem kłębkiem nerwów i nadal w nocy czuwam ,cały czas jest strach żeby mu się coś nie stało i ta straszna świadomość że ta choroba niszczy mu życie ,my już nie żyjemy jak kiedyś wszystko się zmieniło, ale nie poddam się bo nie dam sobie wmówić że to choroba genetyczna ,u nas było szczepienie na różyczkę po którym następnego dnia zachorował na różyczkę po 2 miesiącach angina i wylądowaliśmy w szpitalu dostał antybiotyk dożylnie po powrocie ze szpitala się zaczęło,,,, ale nie wykryliśmy tego dopiero po 2 miesiącach trafiłam do Warszawy do dr Hortmonowicza pisałam wyżej jego adres, jesteśmy w trakcie leczenia to nie grypa nie przejdzie za 3dni ale wierzę że go wyleczymy ,lekarz twierdzi że odbuduje się trzustka,wyspy -wiem co przechodzisz ,ci którzy mają zdrowe dzieci nie zrozumieją cię ,mnie denerwuje niewiedza ludzi i co że mówią że po tych dzieciach choroby nie widać,ale co one mają za życie,cierpnę jak myślę że mój syn od września musi iść do zerówki. Nie namawiam cię ale znajdz w internecie namiary na Z. Hormonowicza jedz spróbuj ,zobaczysz co ci powie,.Reszta lekarzy przykleja etykietkę że to genetyczne nasz syn ma nabytą przez leki ,znajoma też robiła w dziecku ale w Krakowie badania i wyszło że jej syn dostał cukrzycę przy grypie uderzyło na trzustkę ale nie leczy się choruje 12lat , nam wmawiają że to genetyczne a to BZDURY-TRZYMAJ SIĘ I NIGDY NIE TRAĆ NADZIEJI, nie rób nic za wszelką cenę nic na siłe ALE WIERZ,WIERZ ŻE TWOJA CÓRCIA KIEDYŚ Z TEGO SIĘ WYLECZY,JA WIERZĘ ŻE MÓJ SYN BĘDZIE KIEDYŚ ZDROWY -wynależli w 2007 lek i jeden zastrzyk odbudowuje wyspy i insulina jest wytwarzana ale niby trwają jeszcze badania-oni tego szybko nie dadzą bo to mafia farmaceutyczna i nie tylko to jest dobry biznes- nasze dzieci będą kiedyś zdrowe PAMIĘTAJ O TYM

    1. Awatar Joanna Janikowska

      Co prawda nie jestem z wykształcenia lekarzem a moja wiedza opiera się na naukowych artykułach, własnych obserwacjach i relacjach innych ludzi, jednak uważam że nie studia medyczne lecz zdrowa logika to postawa do zrozumienia mechanizmów od których zależy nasze zdrowie.
      Pozwoliłam sobie napisać ten komentarz, bo aż serce się kraje czytając Wasze wpisy.
      Od pewnego czasu mam dostęp (i każdy może mieć) do pewnych specyfików, których dobroczynne działanie jest wręcz zaskakujące. Ale właściwie nie powinno być w tym nic dziwnego zważywszy, jakie ogromne znaczenie w zapobieganiu wszelkim chorobom ma odpowiedni odczyn organizmu (zasadowy), jego właściwe natlenienie, odżywienie komórek i zadbanie o dostarczenie tych wartości do każdego zakątka naszego ciała. Bardzo ważne jest również oczyszczenie z toksyn. Natura obdarzyła nas niesamowitymi możliwościami samoleczenia i regeneracji – wystarczy tylko stworzyć naszemu organizmowi odpowiednie ku temu warunki.
      Jeżeli ktoś chciałby więcej informacji, z chęcią podzielę się moją wiedzą.
      Pozdrawiam serdecznie życząc przede wszystkim ZDROWIA
      Joanna
      tel. 5013 151 215

      1. Awatar Jola
        Jola

        bardzo prosze o jakies szczegoly?jachoruje na cukrzyce typ 1..dziekuje

  19. Awatar Ilona
    Ilona

    Moja córeczka rowniez choruje na cukrzycę typu 1. Ma dwa latka, a na cukrzyce choruje od roku. Nie ma nocy żebym nie płakała…. Jeśli ktos coś wie, proszę pomożcie

    1. Awatar kuba

      Ludzie. Po Prostu Na Surowo – Cofanie Cukrzycy w 30 Dni. Obejrzyjcie to i proszę się zastosować.

  20. Awatar Anastazja SHAR, Łódź
    Anastazja SHAR, Łódź

    PRZY CUKRZYCY WAŻNYM JEST, ABY DOSTOSOWAĆ ODŻYWIANIE DO TABEL Z TZW. NISKIMI WĘGLOWODANAMI:
    Są to węglowodany, które po spożyciu podnoszą poziom cukru we krwi maksymalnie do 26% wzrostu, czyli nie nadwyrężają trzustki. Jemy niskotłuszczowo, 0% negatywnych toksyn, energetyczne węglowodany wyłącznie nie przekraczające po spożyciu dozwolonej granicy; czyli 26% wzrostu. Pokarmy o właściwym doborze białek, oraz co niezmiernie istotne, nie zawierające toksyn spowalniających i zatruwających nasze organizmy.

    CHORUJĄC NA CUKRZYCĘ POWINNIŚMY ZATEM, REALIZOWAĆ DIETĘ:
    Wg tzw. NISKICH WĘGLOWODANÓW TJ. DO 26% WZROSTU, i nie chodzi bynajmniej o ilość czy o to, że są cukry proste lub złożone. Chodzi o to, aby klasyfikować węglowodany wg wzrostu poziomu cukru jaki powodują we krwi po spożyciu. Nie uwzględniają tego wymienniki ww węglowodanowe, które pokazują wyłącznie ilości węglowodanów jako ilości, a nie uwzględniają jakości.

  21. Awatar Bożena Pest "Zdrowe Życie"

    Od 15 lat leczę cukrzycę typ 1 i 2 dietą, w kolejności: dieta przeciwcukrzycowa, głodówka od 3 do 14 dni, dieta przeciwcukrzycowa. Ta kuracja przynosi wspaniałe efekty nawet często do odstawienia insuliny. Wynik zależy od determinacji, zaangażowania i powinna odbyć się pod kontrolą, a najlepiej w grupie.

    1. Awatar norbiwolow
      norbiwolow

      W naszej rodzinie pojawiła się cukrzyca typu 1 – w dniu 13 sierpnia 2013 roku zdiagnozowano u naszej 6-letniej córki to nieuleczalne ( podobno ) schorzenie. Szukam wszelkiej pomocy aby pozbyć się tej choroby bo wierzę że można to wyleczyć a nie leczyć jak chcą lekarze !!!!!!! Córeczka obecnie przyjmuje dziennie 5 jednostek insuliny novorapid na 5 posiłków po 3 ww czyli do jednego posiłku na 3 ww – 1 jednostka insuliny ( jest na penach – nie chcemy pompy bo to cholerstwo cały czas podaje insulinę i uzależnia organizm ) Waga dziecka 20 kg. Muszę znaleźć sposób na wyleczenie mojej córeczki bo wierzę że gdzies na świecie takie rzeczy mają miejsce a tylko koncerny farmakologiczne i lekarze starają się aby to nie wyszło bo cukrzyca to ogromny biznes !!!! Dlaczego takie małe niewinne dziecko ma cierpieć przez całe życie ??????

      1. Awatar kudlata
        kudlata

        u mojej córki rownież 6 letniej 15 sierpnia 2013 wykryto cukrzycę typu 1.Moje dziecko dostaje 3 razy dziennie jedzenie a do tego w zależnosci od poziomu cukru 1 lub 1.5 jednostki insuliny novorapid w penie oraz na noc insulinę levemir.Waga mojego dziecka to 20.5 kg przy 130 cm wzrostu popieram to co pani napisała o firmach farmaceutycznych itp TAM LICZY SIE TYLKO ZYSK !!!Bardzo chcę pomóc mojej córce ale wciąż nie wiem jak…Jeżeli ma pani jakiekolwiek informacje jak wyleczyć dziecko z cukrzycy to proszę o tel 726 760 114

        1. Awatar Jarek Kefir

          Witam. Pierwsze co może Pani zrobić tu i teraz, to natychmiast wyeliminować wszystko, co zawiera gluten – a więc: pieczywo, owies, mąkę, makarony, pizze, ciastka, itp itd. Gluten atakuje trzustkę powodując znaczne wahania poziomu insuliny. Jest jeden warunek: dieta musi być radykalna i nie można sobie pozwalać na odstępstwa.
          Produkty zbożowe zawierają, oprócz glutenu, także amelopektynę-A, która jest „cukrem-terminatorem” – wchłania się jeszcze szybciej niż cukier biały i czyni więcej szkód dla cukrzyków. W linku poniżej pisałem o tym:

          https://kefir2010.wordpress.com/2014/01/21/produkty-zbozowe-sa-trucizna-ludzie-nie-powinni-ich-jesc-poznaj-fakty/
          amylopektyna-A:
          Ten składnik zawierają wyłącznie zboża, nie znaleziono go w innych pokarmach. Amylopektyna-A podwyższa poziom cukru we krwi mocniej, niż czysty, biały cukier. Oznacza to, że produkty zbożowe z dodatkowym cukrem białym, są prawdziwą bombą atakującą nasz organizm.

          A tutaj opisałem moją przemianę, gdy zaprzestałem spożywania produktów z glutenem. Potwierdzam to – spadł znacznie apetyt na słodycze:

          https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/11/gluten-ze-zboz-i-jego-szkodliwosc-moja-historia/

          I reszta artykułów:

          GLUTEN ZBOŻOWY TO TRUCIZNA PERFEKCYJNA!

          Czy gluten szkodzi zdrowiu?

          Cytat: „O szkodliwości glutenu mówi się ostatnio coraz częściej i coraz więcej osób przechodzi na dietę bezglutenową. Już nie tylko z powodu zdiagnozowanej celiakii, nietolerancji czy alergii, ale z własnej woli i chęci lepszego, zdrowszego życia. Początkowo wyeliminowanie z jadłospisu pszenicy, orkiszu, żyta, jęczmienia oraz owsa może się wydawać wręcz niemożliwe. Pytanie „To co właściwie mam jeść?” pada za każdym razem. Sama również zadawałam je sobie na początku. Ale rzeczywistość wcale nie wygląda tak strasznie, a dieta bezglutenowa oferuje takie same pyszne smaki, jak ta tradycyjna. Korzyści z „odstawienia” glutenu poczujecie na własnej skórze już po kilku tygodniach, a nawet dniach! Ale nie musicie mi wierzyć na słowo. Sięgnijcie np. po książkę Bożeny Przyjemskiej „Niebezpieczne zboża. Groźny gluten” i przeczytajcie do czego może prowadzić jedzenie pszennych bułeczek. A później zróbcie sobie miesięczny eksperyment.

          Po książce Williama Davisa “Dieta bez pszenicy”  bardzo cennej i wyczerpującej, „Niebezpieczne zboża. Groźny gluten” to kolejna ciekawa pozycja dotycząca szkodliwości glutenu. Jej autorka, Bożena Przyjemska – naturoterapeutka, dietetyczka, osteopatka, magister biologii z wykształceniem medycznym – mieszkająca na stałe w Kanadzie, od trzydziestu lat pomaga ludziom w walce z chorobami wywołanymi m.in. przez spożywanie produktów zawierających gluten czy występującą w mleku kazeinę. We wstępie pisze: „Prawie we wszystkich kulturach chleb jest podstawowym elementem diety. Może mieć formę bochenków, placków, bułek czy chałek. Spożywamy go od wczesnego dzieciństwa do późnej starości, święcie wierząc, że jest niezbędny i bardzo pożywny. Czy zboże naprawdę jest zdrowym pożywieniem dla każdego? Od kilku stuleci wiadomo, że wiele poważnych chorób ma związek z alergią na białka, które znajdują się w czterech zbożach. Dla tych, którzy są uczuleni na gluten, chleb i produkty mączne są trucizną zagrażającą życiu. U tych, którzy są nadwrażliwi na gluten, powoduje dolegliwości, których nikt nie kojarzy z tym produktem. (…) Według dr. Jamesa Braly’ego ponad 150 przewlekłych chorób ma związek z tą nadwrażliwością, w tym między innymi nadwaga”. Autorka ze smutkiem zauważa, że rośnie nam pokolenie ludzi grubych i chorych. Przytacza także własną historię – problemy ze zdrowiem, moment zainteresowania się wpływem diety na stan ciała i ducha oraz pozytywne efekty po odstawieniu glutenu.

          Główną treść książki można podzielić na trzy części. Pierwsza zawiera informacje ogólne, druga opisuje rozmaite choroby i dolegliwości związane ze spożywaniem glutenu, a trzecia podaje przepisy kulinarne. Na początku autorka wyjaśnia czym w ogóle jest gluten oraz celiakia, wywoływana przez to białko niebezpieczna choroba. Wymienia kilka teorii wyjaśniających jej występowanie i opisuje różne postacie kliniczne celiakii (pełnoobjawowa, monosymptomatyczna, atypowa, letalna). Dodaje, że „Według prof. H. Kuncewicz klasyczna postać stanowi obecnie tylko 20-30% wszystkich przypadków schorzenia (…)”. Wielu chorych nawet nie przypuszcza, że przyczyną ich problemów jest właśnie gluten. A i sami lekarze zdają się wciąż bagatelizować jego wpływ na zdrowie. Przyjemska pisze o tzw. „zespole grubych kart”. Dotyczy on osób, które często odwiedzają lekarzy i wykonują liczne badania. Ich dokumentacja medyczna jest bardzo obszerna, ale nadal nie wiadomo, co tak naprawdę im dolega. Lekarze nie potrafią postawić prawidłowej diagnozy, a co za tym idzie – skutecznie pomóc pacjentom. Być może znacie takie osoby, borykające się z różnymi bólami czy innymi uciążliwymi dolegliwościami, mimo iż wyniki badań sugerują, że wszystko jest w porządku. W takiej sytuacji warto wykonać badania na alergie pokarmowe, ponieważ w wielu przypadkach sprawcą całego zamieszania jest właśnie gluten, czyli chleb nasz powszedni.

          Nadwrażliwość na gluten powoduje rozmaite dolegliwości, które rzadko kojarzy się z tym zbożowym białkiem. Z kolei dla osób z nietolerancją glutenu zawierające go produkty mogą być nawet śmiertelną trucizną! Jak to możliwe, że chyba najbardziej popularny składnik naszej diety aż tak bardzo nam szkodzi? W rozdziale „Uzależnienie od zbóż…” autorka nieco tę kwestię rozjaśnia. Pisze m.in., że spożywanie zbóż przez człowieka jest stosunkowo nowym pomysłem, który liczy sobie dopiero 10 000 lat. Dalej opisuje dietę naszych przodków, którzy żywili się tym, co upolowali i zebrali – warzywami, owocami, orzechami, nasionami, mięsem dzikich zwierząt. Według uczonych pierwotni myśliwi zbieracze byli od nas wyżsi i mieli o 11% większe mózgi, żyli dłużej i zdrowiej niż np. Egipcjanie, w diecie których było już pieczywo z mąki razowej. Badacze uznali, że właśnie sposób odżywiania się praktykowany przez myśliwych zbieraczy jest najbliższy ludzkiemu genetycznemu przystosowaniu. Pojawienie się w naszej diecie zbóż spowodowało gorszą budowę ciała, skróciło życie, zwiększyło umieralność niemowląt, częstotliwość zapadania na choroby zakaźne oraz występowania próchnicy, paradontozy czy osteoporozy. W dodatku zboża spożywane współcześnie są zazwyczaj wysoko przetworzone i połączone z rozmaitymi chemicznymi dodatkami, cukrami i szkodliwymi tłuszczami trans (chleby, bułeczki, ciastka itp.), co jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Nie mówiąc już o stylu życia, braku aktywności, stresie.

          Przyjemska pisze nie tylko o szkodliwości glutenu i zbóż, ale też ogólnie o niekorzystnym wpływie na nasz organizm diety wysokowęglowodanowej. Opisuje szczegółowo zjawisko zespołu nieszczelnych jelit, mającego związek lub wręcz będącego przyczyną licznych chorób i dolegliwości, jak np. alkoholizm, alergie, ADHD, astma, celiakia, egzema, mukowiscydoza, przewlekłe zapalenia stawów, trzustki i wątroby, przewlekłe zmęczenie, stany zapalne jelit, trądzik, a nawet schizofrenia i zakażenie wirusem HIV. Wszyscy wiemy co znajduje się w jelitach, nietrudno więc wyobrazić sobie co się dzieje, gdy stają się nieszczelne… Bardzo łatwo można sprawdzić ich przepuszczalność w warunkach domowych – wystarczą zwykłe buraki: różowe zabarwienie moczu w kilka godzin po ich spożyciu to zły znak. Jak można leczyć i zapobiegać nieszczelności jelit oraz wynikającym z niej licznym problemom zdrowotnym? Odpowiedź jest prosta: dieta bezglutenowa. A najlepiej, gdy eliminacji glutenu towarzyszy także odstawienie cukru i nabiału. Przyjemska pisze, że „Gluten działa na chore jelita jak papier ścierny (…) Mleko i produkty mleczne nie dość, że u wielu osób wywołują reakcję alergiczną, to zakwaszają środowisko, powodują wytwarzanie śluzów, co stanowi doskonałe środowisko do rozmnażania patogenów. Cukier i wyroby, które go zawierają, są bardzo szkodliwe dla osób, które mają zdrowe jelita, a co dopiero dla chorej śluzówki. O cukrze mów się, że karmi raka, a w połączeniu z glutenem stanowi mieszankę wybuchową”.

          Jeżeli nadal nie jesteście przekonani co do szkodliwości glutenu, przejdźcie do drugiej części książki. Zostały w niej opisane powiązania glutenu z różnymi chorobami. Autorka pisze najpierw o raku, później o chorobach autoimmunologicznych, jak np. choroby tarczycy, cukrzyca, schorzenia wątroby, reumatyzm czy toczeń trzewny, a następnie o osteoporozie i przewlekłych chorobach zapalnych jelit. Jeden z rozdziałów został poświęcony wpływowi glutenu na układ nerwowy i pracę mózgu. Okazuje się bowiem, że białko to może mieć związek m.in. z problemami z koncentracją, ataksją, stwardnieniem rozsianym, padaczką, schizofrenią i autyzmem. Lista chorób łączonych z nadwrażliwością na gluten i chorobą trzewną jest naprawdę bardzo długa – taki spis, liczący aż czternaście stron, został zamieszczony przed częścią kulinarną. A jeśli uważacie, że problem glutenu na pewno was nie dotyczy, to przytoczę jeszcze jeden cytat z książki: „Według ostatnich badań aż 60% ludzi pochodzenia europejskiego jest nosicielami genu celiakii (HLA DQ2 lub HLA DQ8), który powoduje podatność na problemy zdrowotne związane ze spożywaniem zbóż, w których występuje gluten”. Z genem czy bez, gluten i tak jest szkodliwy. Dla każdego. Nie daje naszemu organizmowi niczego dobrego, wręcz przeciwnie. Tyle tylko, że jest praktyczny i tani. Dzięki niemu ciasta są pulchne, naleśniki sprężyste, a chleby obłędnie pachnące. Warto?

          Ostatnia część książki to opis Specyficznej Diety Węglowodanowej, opracowanej przez nowojorskiego pediatrę dr S.V. Haasa. To niejako dieta „ostatniego ratunku”, pomagająca tym osobom, którym nie pomaga nawet dieta bezglutenowa. Dzięki niej doktor Haas wyleczył wielu pacjentów nie tylko z celiakii, lecz także z wielu innych chorób przewodu pokarmowego. Mimo wspaniałych efektów, dieta nie zyskała szerszego uznania, a lekarze wręcz ją wyśmiewali, woląc nadal przepisywać chorym sterydy i antybiotyki. W końcu Specyficzną Dietę Węglowodanową rozsławiła pewna matka, której dziecko zostało dzięki niej wyleczone z nieuleczalnej, postępującej choroby jelita grubego. Na czym polega ta dieta? W skrócie – na spożywaniu węglowodanów prostych, których trawienie wymaga mniej wysiłku i nie pozostawia w przewodzie pokarmowym niestrawionych resztek mogących być pożywką dla patogenów. Przyjemska wyjaśnia działanie diety, podaje listy produktów dozwolonych i zabronionych oraz spis schorzeń zapalnych przewodu pokarmowego, które można dzięki niej wyleczyć. Specyficzna Dieta Węglowodanowa wygląda obiecująco i smakowicie. Eliminuje m.in. zboża, nie tylko glutenowe, warzywa konserwowe, cukier (w tym melasę, fruktozę oraz inne przetworzone cukry, ale dopuszcza prawdziwy miód, ksylitol oraz stewię), przetwory mięsne i nabiał. Co prawda dr Haas nie wykluczał ze swojej diety produktów mlecznych, ale współczesne badania pokazują, że występujące w nich białko – kazeina – uszkadza śluzówkę jelit tak samo jak gluten. Dozwolone są nieprzetworzone warzywa i owoce, mięsa, ryby i owoce morza, jajka, niektóre oleje i nasiona.

          W dwóch ostatnich rozdziałach zostały zamieszczone przepisy kulinarne – w jednym zgodne z założeniami Specyficznej Diety Węglowodanowej, w drugim wegetariańskie, bezmleczne i oczywiście bezglutenowe. W pierwszym przypadku receptury zostały podzielone na kilka kategorii (choć nie wszystkie są wizualnie wyodrębnione – pod pastami do chleba pojawiają się od razu sałatki, a pod zupami frytki z marchewki): sosy, pasty do chleba, sałatki, zupy, dania obiadowe, dania mięsne, potrawy z ryb, chleby i bułki oraz ciasta i desery. Znajdziecie tu m.in. doskonały sos sałatkowy, wegański serek słonecznikowy, sałatkę z kalafiora z koperkiem, zupę jarzynową, zupę z dyni po tajsku, leczo, krem z kiszonych ogórków, placki z soczewicy, medaliony z kurczaka, zapiekankę z mintaja, makrelę z bananami i migdałami, chleb z marchwią, bułeczki z cukinii, ciasto z mandarynek oraz keks bezskrobiowy. W drugim rozdziale kulinarnym są pasty do chleba, sałatki, zupy, dania obiadowe, chleby bezglutenowe (na drożdżach) oraz ciasta i desery. Możecie przygotować np. smalec wegetariański, pastę z ziaren słonecznika, sałatkę ze szpinaku z truskawkami, krupnik jaglany, zupę grochową z chrzanem, kopytka z kaszy jaglanej, kotlety z tofu, fasolkę szparagową z orzechami, chleb gryczany, prawie pumpernikiel, ciasto z fasoli, ciasto makowe, jabłecznik, naleśniki czy ciastka cynamonowe.

          Łącznie znajdziecie w książce około stu dwudziestu przepisów. Kilka z nich, jak keczup, masełko migdałowe czy ciasto z cukinią i przyprawami piernikowymi, powtarza się w obu rozdziałach w identycznej formie. Większość potraw jest łatwa do przygotowania. Przy niektórych nie ma dokładnych proporcji składników, przy innych wymienione są tylko potrzebne produkty, bez opisu przygotowania. Niby wiadomo, że składniki sałatki trzeba po prostu wrzucić do miski i wymieszać, ale dopisanie tego jednego dodatkowego zdania znacznie poprawiłoby odbiór treści. Stosowane przez autorkę składniki są przeważnie łatwo dostępne i niedrogie. Problemem może być zakup np. ksylitolu, stewii, mąki kokosowej czy kasztanowej, oleju kokosowego albo inuliny. Kupicie je w sklepach ze zdrową żywnością oraz dobrze zaopatrzonych marketach i hipermarketach. Przepisy może nie są bardzo oryginalne ani nowatorskie, choć i kilka ciekawszych można znaleźć, ale to w końcu dieta lecznicza, złożona z określonych, korzystnych produktów. Jej aspekt zdrowotny liczy się najbardziej. Podane receptury wskazują pewną drogę i są dobre na początek. Później, w miarę nabywania pewności w nowym sposobie gotowania i odżywiania, można zacząć tworzyć własne kombinacje.

          Jedyne co mi się w potrawach Przyjemskiej nie spodobało i co nadal niezmiernie mnie dziwi, zwłaszcza w dietach takich jak ta, wykluczających gluten, cukier, nabiał i produkty przetworzone przemysłowo, to stosowanie olejków aromatycznych do słodkich wypieków. Zazwyczaj autorka używa dwóch w jednym cieście, ale zdarzają się nawet trzy! Olejki ani nie są zdrowe, ani smaczne. Lepiej użyć prawdziwej wanilii, odrobiny rumu albo skórki otartej z cytryny. Oczywiście są już dostępne naturalne olejki, jak waniliowy czy pomarańczowy, ale na pewno nie dotyczy to używanego w książce olejku śmietankowego. Zresztą jeśli autorka właśnie takie miała na myśli, warto by było to wyraźnie zaznaczyć. Niestety, niektórzy nadal uważają, że cukier wanilinowy (nie waniliowy!) i sztuczny olejek arakowy to prawdziwe błogosławieństwo dla naszego podniebienia…

          Dla równowagi plus należy się autorce za rozdział, o którym jeszcze nie wspomniałam, a którym naprawdę warto się zainteresować. Przyjemska pisze w nim o przewodzie pokarmowym jako naszym drugim mózgu, posiadającym odrębny układ nerwowy. Dość szczegółowo opisuje cały proces trawienia, ale wyjątkowo intrygujący jest fakt, iż „poprzez nerw błędny łączący nasze jelita z mózgiem ponad 90% informacji płynie od jelit do mózgu, a odwrotnie – tylko niecałe 10%”. W dodatku „Podczas gdy prawidłowa czynność mózgu wymaga dopływu odpowiednich informacji, układ nerwowy jelit potrafi w razie potrzeby działać samodzielnie, np. po chirurgicznym przecięciu nerwów błędnych”. Budowa i działanie przewodu pokarmowego nadal skrywają przed nami wiele tajemnic. Jedno jest pewne – prawidłowe funkcjonowanie i dobre samopoczucie „w brzuchu” warunkuje nasze zdrowie psychiczne oraz fizyczne.

          Wydanie jest skromne, ale przyjemne. Czcionka dość duża, czytelna, biały papier, miękka okładka. Co jakiś czas pojawiają się czarno-białe rysunki lub zdjęcia, choć moim zdaniem niektóre z nich (jak zdjęcie chleba, dziecka z misiem czy koszy z warzywami) można było pominąć. Nie są ani ważne pod względem informacyjnym, ani atrakcyjne wizualnie. Jeszcze jedna rzecz wzbudziła moją wyraźną niechęć, podobnie jak stosowanie olejków do aromatyzowania wypieków. Przyjemska, mimo iż pisze naukowym językiem, ma odpowiednie wykształcenie i powołuje się na wiele poważnych publikacji, cytuje także wiadomości zamieszczone w… Wikipedii! Przykładowo opis choroby wrzodziejącego zapalenia jelita grubego czy stwardnienia bocznego zanikowego pochodzi właśnie z tego źródła. Szkoda, można przecież było skorzystać z medycznej encyklopedii czy podręcznika akademickiego. Na końcu książki została zamieszczona siedmiostronicowa bibliografia zawierająca naukowe i poradnikowe publikacje, polskojęzyczne oraz zagraniczne. Na szczęście nie znalazła się na tej liście Wikipedia.

          Książka „Niebezpieczne zboża” jest wartościowa już przez sam fakt przybliżania czytelnikom glutenowego problemu i naukowe podejście do tematu. Osoby, które przeczytały wcześniej „Dietę bez pszenicy” Davisa mogą nie znaleźć tu zbyt wielu nowych informacji, choć ciekawostką są – niestety, tylko wspomniane – reakcje krzyżowe różnych produktów. Przyjemska koncentruje się na uświadomieniu nam zależności między spożyciem glutenu a występowaniem różnych chorób. Pisze nieco trudniejszym językiem, bardziej specjalistycznym. Przytacza liczne badania i eksperymenty, a także przypadki osób, które spotkała podczas swojej praktyki i którym pomogła, zalecając dietę bezglutenową lub Specjalną Dietę Węglowodanową. Z jej opisów wynika, że nie jest łatwo przekonać ludzi do wyeliminowania glutenu z diety, nawet za cenę poprawy zdrowia. Zresztą znam to dobrze z własnego otoczenia… Autorka podsumowuje to jednym zdaniem: „(…) łatwiej nauczyć jaskiniowca kultury, niż Polakowi zmienić nawyki żywieniowe”. Rękami i nogami bronimy się przed odstawieniem pszennych chlebów i paluszków, jakby nie można było się bez nich obejść, jakby żytni makaron i ciasteczka naprawdę były największymi przyjemnościami w życiu. Nawet jeśli wiemy/czujemy, że szkodzą nam bułeczki, to dlaczego mielibyśmy sobie ich odmawiać? Przecież nas stać, żyje się tylko raz, jemy je już tyle lat itd., itp. Odpowiedź na pytanie – dlaczego – jest bardzo prosta. Tak naprawdę dopiero po kilku tygodniach na diecie bezglutenowej zrozumiecie, przez porównanie do dotychczasowego życia, co to naprawdę znaczy dobrze się czuć.

          Źródło: kulinarnaczytelnia.pl


          Uczulenie na gluten: jedna przyczyna, wiele chorób

          Niekorzystne działanie glutenu na organizm człowieka może przybierać formę choroby trzewnej, przejściowej nietolerancji glutenu lub alergii na gluten.

          Za wywołanie choroby trzewnej czy nietolerancji glutenu są odpowiedzialne rozpuszczalne w alkoholu frakcje białka.

          pszenicy – gliadyna,

          żyta – sekalina,

          jęczmienia – hordeina,

          owsa – awenina.

          Frakcje te noszą wspólną nazwę glutenu. Różne procesy technologicznej obróbki zbóż niestety nie są w stanie znieść niekorzystnego działania glutenu na chorych. Szkodliwość glutenu zależy bowiem od jego struktury, czyli od sekwencji zawartych aminokwasów.

          Choroba trzewna, czyli celiakia

          W najpoważniejszej chorobie wywołanej glutenem, chorobie trzewnej – celiakii – objawy choroby (nieżyt żołądkowo-jelitowy) i zanik kosmków jelitowych pojawiają się po wprowadzeniu do diety glutenu. W Polsce liczba zachorowań na tę chorobę jest oceniana na 1:15 000 urodzonych dzieci.

          Choroba trzewna jest schorzeniem o nie ustalonej etiologii, a jej wystąpienie wyjaśnia kilka hipotez tłumaczących mechanizm prowadzący do uszkodzenia błony śluzowej jelita cienkiego.

          teoria toksyczna

          Zakłada istnienie dysenzymatozy (zaburzeń enzymatycznych) odpowiedzialnej za nieprawidłowe trawienie glutenu, który w formie nie rozłożonej działa toksycznie na komórki jelitowe – enterocyty.

          O immunologicznych mechanizmach leżących u podłoża choroby przemawia fakt produkcji przez organizm przeciwciał przeciwgliadynowych (wykrywanych w badaniu krwi), obecność w błonie śluzowej jelita cienkiego nacieków limfocytarnych z przewagą komórek T (potwierdzonych w biopsji jelita).

          teoria schorzenia z autoagresji

          Schorzenie to ma także pewne cechy schorzeń autoagresyjnych, o czym świadczą wykrywane w surowicy specyficzne przeciwciała, np. IgAEMA, IgAARA, współistnienie z innymi chorobami o autoagresyjnym podłożu, np. z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, toczniem układowym, sarkoidozą.

          U chorych na celiakię często obserwuje się również wysokie wartości przeciwciał skierowanych przeciwko różnym antygenom pokarmowym, np. przeciwko białkom mleka krowiego, albuminie jaja kurzego. Obecność tych przeciwciał wydaje się zjawiskiem wtórnym, będącym wynikiem zwiększonej absorbcji antygenów przez uszkodzoną błonę śluzową jelita.

          teoria dziedziczna

          Wykazano istnienie ścisłego związku choroby trzewnej z antygenami zgodności tkankowej HLA-DR3 i/lub DR7, DC3, HLA-B8 oznaczonymi za pomocą przeciwciał monoklonalnych.

          Wydaje się także, że istnieje genetyczna predyspozycja do choroby trzewnej.

          W ostatnim czasie obraz kliniczny choroby uległ znacznym zmianom. Klasyczna jelitowa postać ustępuje miejsca postaci niepełnoobjawowej pozajelitowej.

          Zmienia się także wiek jej rozpoznawania. Dotychczas był to 9.-18. miesiąc, obecnie chorobę wykrywa się między 2.-4. rokiem życia, a nawet później. Za fakty te odpowiedzialne są prowadzone działania prewencyjne, tj. promocja karmienia naturalnego czy wprowadzanie glutenu do diety po 9. miesiącu życia.

          Trzy formy choroby

          Charakter objawów klinicznych, dynamika procesu chorobowego oraz stopień uszkodzenia błony śluzowej jelita cienkiego stanowią kryterium podziału tej choroby na trzy jej podstawowe formy. Klasyfikacja ta jest oczywiście umowna.

          Aktywna, klasyczna choroba trzewna:

          o pełnoobjawowa (kwitnąca),
          o monosymptomatyczna,
          o atypowa – z przewagą objawów spoza przewodu pokarmowego.

          W obrazie klinicznym dominują: utrata apetytu, niedożywienie, a nawet wyniszczenie, biegunka, powiększenie obwodu brzucha, zmiana zachowania dziecka. Konsekwencją zaburzeń we wchłanianiu i trawieniu są: niedokrwistość z niedoboru żelaza, niedobory białka, kwasu foliowego, niedobory witamin, wtórna nietolerancja dwucukrów czy alergia na pokarmy.

          Późno lub niesystematycznie leczona celiakia daje objawy przewlekłego niedożywienia, tj. niedobór wzrostu, opóźnienie wieku kostnego, skrzywienia kręgosłupa, krzywica, niedokrwistość niedobarwliwa, zanikowy nieżyt żołądka, zmiany skórne, opóźnienie pokwitania, zaburzenia emocjonalne (drażliwość, trudności w skupieniu, czy wręcz apatia).

          Klasyczna postać stanowi obecnie tylko 30% wszystkich przypadków schorzenia.

          Postać niema jest rozpoznawana u tych chorych, u których przy braku objawów klinicznych lub przy objawach bardzo dyskretnych, w badaniu laboratoryjnym błony śluzowej jelita cienkiego stwierdza się typowe dla schorzenia zmiany zanikowe.

          Zastosowanie diety bezglutenowej prowadzi do ustąpienia objawów klinicznych (o ile występują) oraz do regeneracji błony śluzowej jelita.

          Wskazaniami do wykonania badania przesiewowego w kierunku utajonej postaci choroby trzewnej są:

          o objawy brzuszne (bóle brzucha, wzdęcia, luźne stolce),
          o opóźnienie rozwoju somatycznego,
          o choroby przewlekłe: cukrzyca typu 1, choroby tarczycy, hipoplazja szkliwa zębowego, nawrotowe owrzodzenia jamy ustnej (afty), zaburzenia psychiczne, np. schizofrenia, nowotwory jelita cienkiego, głównie chłoniaki.

          Postać ukryta, późno ujawniająca się to stan, w którym choroba trzewna potencjalnie istnieje, ale w badaniu chorego brak jest zarówno objawów klinicznych, jak i zmian w obrębie błony śluzowej jelita cienkiego. W niesprzyjających okolicznościach, takich jak np. zakażenie przewodu pokarmowego, ciąża, stres, wzrost spożycia glutenu, może jednak dojść do ujawnienia się choroby. Tę postać często obserwuje się u dzieci z opryszczkowym zapaleniem skóry.

          W okresie wyciszenia objawów rozpoznaje się ją na podstawie obecności nacieku z limfocytów T w obrębie błony śluzowej jelita cienkiego, testów serologicznych oraz badań genetycznych.

          Diagnostyka

          Przez długi czas do rozpoznania choroby trzewnej było konieczne wykonanie trzech biopsji jelita cienkiego wykazujących: zanik kosmków jelita przed wprowadzeniem leczenia dietetycznego (pierwsza biopsja) i po prowokacji glutenem (trzecia biopsja) oraz regenerację kosmków w czasie ścisłego przestrzegania diety bezglutenowej (druga biopsja). Obecnie zgodnie z nowymi zaleceniami do rozpoznania choroby nie jest bezwzględnie konieczne spełnienie powyższych warunków. Zmiana ta była spowodowana wprowadzeniem do diagnostyki badań serologicznych.

          Badaniami tymi są:

          przeciwciała przeciwretikulinowe (ARA) w klasie IgA i IgG,

          przeciwciała przeciwgliadynowe (AGA) w klasie IgA i IgG,

          przeciwciała przeciwko endomysium (EMA) także w klasie IgA i IgG, uważane za bardzo czuły (100%) i swoisty (99%) marker choroby,

          wykryte w ostatnim czasie przeciwciała w klasie IgA przeciwko transglutaminazie tkankowej.

          Przejściowa nietolerancja glutenu oraz alergia

          Tak jak w trwałej nietolerancji – czyli chorobie trzewnej – tak i w tych schorzeniach za niepożądane reakcje (zaburzenia żołądkowo-jelitowe) odpowiedzialny jest gluten. Zastosowanie diety bezglutenowej w przypadku tych chorób przynosi z reguły dość szybką poprawę.

          Zalecanym czasem stosowania leczenia dietetycznego w przejściowej nietolerancji glutenu są 2 lata. Po tym okresie ponowne wprowadzenie do diety produktów zawierających gluten zazwyczaj nie powoduje nawrotu niepożądanych reakcji klinicznych oraz nie prowadzi do uszkodzenia błony śluzowej jelita cienkiego.

          W odróżnieniu od choroby trzewnej w nietolerancji glutenu nie stwierdza się obecności wspomnianych wcześniej markerów serologicznych choroby.

          W przypadku alergii na gluten postępowaniem terapeutycznym z wyboru jest również dieta eliminacyjna – bezglutenowa. Czas jej stosowania jest zawsze dobierany indywidualnie.

          Zaniedbana alergia natomiast prowadzi do uszkodzenia błony śluzowej jelita, zwiększenia przepuszczalności bariery jelitowej dla makrocząsteczek, sprzyja też wtórnym alergizacjom.

          Dieta bezglutenowa

          Jej przestrzeganie powoduje regenerację kosmków jelitowych, tym samym ustępowanie niepożądanych objawów klinicznych. U dzieci z ostrym procesem chorobowym często w pierwszej fazie leczenia jest konieczne zastosowanie obok diety bezglutenowej także bezmlecznej, hipoalergicznej. Produktami bezglutenowymi są ryż, soja, kukurydza, proso, skrobia pszenna. Obecnie na naszym rynku jest cała gama produktów na bazie tych składników.

          Problemem natomiast może być nieświadome spożywanie glutenu w produktach nim zanieczyszczonych. Konieczne są więc rutynowe badania produktów dietetycznych na jego zawartość.

          Chorzy na celiakię wykazują indywidualną wrażliwość na gluten, która zależy od wieku, fazy choroby, dawki glutenu. Największą wrażliwość na gluten wykazują dzieci. Dieta bezglutenowa w celiakii powinna być jednak przestrzegana przez całe życie.

          Źródło: superlinia.pl


          Chcesz więcej tego typu artykułów? Wesprzyj niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

          Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Walę niepopularną prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie „słodkie” oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo. Im większe wsparcie, tym więcej mam czasu na wynajdywanie informacji i opisywanie ich

          1️⃣ Przelew na konto o nr: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282

          Przelewy z zagranicy:
          -Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
          -IBAN: PL16102047950000910201396282

          2️⃣ Przez Pay Pal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

          3️⃣ Przez Buy Coffe: https://buycoffee.to/kefir

          4️⃣ Przez klucz BTC: bc1qlx8la2wdmfwnsx8kfr27tu43u0ux6fyamhnevm

          5 November 2013, 22:07 0 wzmacnia 0 ulubione

          https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/06/buszujacy-w-pszenicy-globalna-zmowa-wokol-glutenu/

          https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/05/prawda-o-zbozach-i-glutenie-ten-niepozorny-skladnik-diety-powoduje-ze-przedwczesnie-umieramy/

          Poza tym: skonsultuj się ze specjalistą medycyny naturalnej, który ma jednocześnie ukończoną uczelnię medyczną. Bo w medycynie naturalnej zdarzają się szarlatani i oszołomy. Pamiętaj by nic nie robić poza kontrolą lekarską w tym wypadku, np nagłe odstawienie dziecku insuliny może się skończyć bardzo źle.

          Cukrzyca to problem złożony i takiego też wymaga traktowania. Jedna zasada jest niezmienna – zdrowie zaczyna się na talerzu, nie w aptece!

          Pozdrawiam 🙂

        2. Awatar kuba

          Szanowana Pani. Proszę to obejrzeć i zastosować się do tego.

          1. Awatar Jola
            Jola

            co mozna zobaczyc?

      2. Awatar jastina
        jastina

        ja też jestem tego zdanie ,leczę syna u Hortmanowicza WARSZAWA ul RZEŻBIARSKA 38 DZIELNICA WAWER leczę go hemopatią

        1. Awatar Quec.
          Quec.

          homeopatia? Jest to diabelski wymysł przez niemieckiego lekarza. Nic nie pomoże a z czasem tylko napędzi jeszcze innych chorób!

          1. Awatar Jarek Kefir

            Katolickie bzdury. Nie podoba się konkurencja? Cóż, każdej korporacji i każdemu reżimowi nie podoba się fakt istnienia konkurencji 🙂

      3. Awatar darciu
        darciu

        Polecam zywienie optymalne wg dr
        Jana kwasniewskiego

        1. Awatar wystarczy zdrowa dieta
          wystarczy zdrowa dieta

          Potwierdzam, sam stosuje i poleciłem mojej mamie. Juz po 2 tygodniach odstawiła leki na cukrzyce typu 2, a poziom cukru spadł do ok 100-105.

          1. Awatar wystarczy zdrowa dieta
            wystarczy zdrowa dieta

            Dodam jeszcze, że wg dr Kwaśniewskiego, ta dieta jest skuteczna u ponad 95% chorych na cukrzycę, a robił badania w klinice.

      4. Awatar xxx
        xxx

        Ja zachorowałam mając 10 lat, aktualnie mam 28. Moi rodzice tak samo jak Państwo nie mogli pogodzić się z tą chorobą. Zabierali mnie do bioenergoterapeutów, zielarzy itd. Jadłam suszone algi, piłam różne obrzydliwe w smaku zioła itd. … niestety nic nie pomogło. Zarówno oni jak i ja przestaliśmy już dawno wierzyć, że uda się abym wyzdrowiała. Nadzieja umiera ostatnia, więc próbujcie dopóki starczy Wam wiary i sił. Pozdrawiam

        1. Awatar Jarek Kefir

          Przede wszystkim – na razie odstaw te zioła i algi, i pierwsze co zrób, to przejdź na dietę całkowicie bezglutenową.
          Gluten atakuje trzustkę, powodując wahania poziomu insuliny i upośledzenie jej pracy. Stąd bierze się silny apetyt na słodycze, co dodatkowo rozregulowuje trzustkę. Poza tym, oprócz glutenu, zboża zawierają amylopektynę-A, czyli „cukier-terminator”, który jest jeszcze bardziej zabójczy dla cukrzyków niż glukoza czy cukier biały.

          Przeczytaj najpierw:

          “Buszujący w pszenicy” – globalna zmowa wokół glutenu:
          https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/06/buszujacy-w-pszenicy-globalna-zmowa-wokol-glutenu/

          Gluten zbożowy: trucizna perfekcyjna:

          GLUTEN ZBOŻOWY TO TRUCIZNA PERFEKCYJNA!

          Czy gluten szkodzi zdrowiu?

          Cytat: „O szkodliwości glutenu mówi się ostatnio coraz częściej i coraz więcej osób przechodzi na dietę bezglutenową. Już nie tylko z powodu zdiagnozowanej celiakii, nietolerancji czy alergii, ale z własnej woli i chęci lepszego, zdrowszego życia. Początkowo wyeliminowanie z jadłospisu pszenicy, orkiszu, żyta, jęczmienia oraz owsa może się wydawać wręcz niemożliwe. Pytanie „To co właściwie mam jeść?” pada za każdym razem. Sama również zadawałam je sobie na początku. Ale rzeczywistość wcale nie wygląda tak strasznie, a dieta bezglutenowa oferuje takie same pyszne smaki, jak ta tradycyjna. Korzyści z „odstawienia” glutenu poczujecie na własnej skórze już po kilku tygodniach, a nawet dniach! Ale nie musicie mi wierzyć na słowo. Sięgnijcie np. po książkę Bożeny Przyjemskiej „Niebezpieczne zboża. Groźny gluten” i przeczytajcie do czego może prowadzić jedzenie pszennych bułeczek. A później zróbcie sobie miesięczny eksperyment.

          Po książce Williama Davisa “Dieta bez pszenicy”  bardzo cennej i wyczerpującej, „Niebezpieczne zboża. Groźny gluten” to kolejna ciekawa pozycja dotycząca szkodliwości glutenu. Jej autorka, Bożena Przyjemska – naturoterapeutka, dietetyczka, osteopatka, magister biologii z wykształceniem medycznym – mieszkająca na stałe w Kanadzie, od trzydziestu lat pomaga ludziom w walce z chorobami wywołanymi m.in. przez spożywanie produktów zawierających gluten czy występującą w mleku kazeinę. We wstępie pisze: „Prawie we wszystkich kulturach chleb jest podstawowym elementem diety. Może mieć formę bochenków, placków, bułek czy chałek. Spożywamy go od wczesnego dzieciństwa do późnej starości, święcie wierząc, że jest niezbędny i bardzo pożywny. Czy zboże naprawdę jest zdrowym pożywieniem dla każdego? Od kilku stuleci wiadomo, że wiele poważnych chorób ma związek z alergią na białka, które znajdują się w czterech zbożach. Dla tych, którzy są uczuleni na gluten, chleb i produkty mączne są trucizną zagrażającą życiu. U tych, którzy są nadwrażliwi na gluten, powoduje dolegliwości, których nikt nie kojarzy z tym produktem. (…) Według dr. Jamesa Braly’ego ponad 150 przewlekłych chorób ma związek z tą nadwrażliwością, w tym między innymi nadwaga”. Autorka ze smutkiem zauważa, że rośnie nam pokolenie ludzi grubych i chorych. Przytacza także własną historię – problemy ze zdrowiem, moment zainteresowania się wpływem diety na stan ciała i ducha oraz pozytywne efekty po odstawieniu glutenu.

          Główną treść książki można podzielić na trzy części. Pierwsza zawiera informacje ogólne, druga opisuje rozmaite choroby i dolegliwości związane ze spożywaniem glutenu, a trzecia podaje przepisy kulinarne. Na początku autorka wyjaśnia czym w ogóle jest gluten oraz celiakia, wywoływana przez to białko niebezpieczna choroba. Wymienia kilka teorii wyjaśniających jej występowanie i opisuje różne postacie kliniczne celiakii (pełnoobjawowa, monosymptomatyczna, atypowa, letalna). Dodaje, że „Według prof. H. Kuncewicz klasyczna postać stanowi obecnie tylko 20-30% wszystkich przypadków schorzenia (…)”. Wielu chorych nawet nie przypuszcza, że przyczyną ich problemów jest właśnie gluten. A i sami lekarze zdają się wciąż bagatelizować jego wpływ na zdrowie. Przyjemska pisze o tzw. „zespole grubych kart”. Dotyczy on osób, które często odwiedzają lekarzy i wykonują liczne badania. Ich dokumentacja medyczna jest bardzo obszerna, ale nadal nie wiadomo, co tak naprawdę im dolega. Lekarze nie potrafią postawić prawidłowej diagnozy, a co za tym idzie – skutecznie pomóc pacjentom. Być może znacie takie osoby, borykające się z różnymi bólami czy innymi uciążliwymi dolegliwościami, mimo iż wyniki badań sugerują, że wszystko jest w porządku. W takiej sytuacji warto wykonać badania na alergie pokarmowe, ponieważ w wielu przypadkach sprawcą całego zamieszania jest właśnie gluten, czyli chleb nasz powszedni.

          Nadwrażliwość na gluten powoduje rozmaite dolegliwości, które rzadko kojarzy się z tym zbożowym białkiem. Z kolei dla osób z nietolerancją glutenu zawierające go produkty mogą być nawet śmiertelną trucizną! Jak to możliwe, że chyba najbardziej popularny składnik naszej diety aż tak bardzo nam szkodzi? W rozdziale „Uzależnienie od zbóż…” autorka nieco tę kwestię rozjaśnia. Pisze m.in., że spożywanie zbóż przez człowieka jest stosunkowo nowym pomysłem, który liczy sobie dopiero 10 000 lat. Dalej opisuje dietę naszych przodków, którzy żywili się tym, co upolowali i zebrali – warzywami, owocami, orzechami, nasionami, mięsem dzikich zwierząt. Według uczonych pierwotni myśliwi zbieracze byli od nas wyżsi i mieli o 11% większe mózgi, żyli dłużej i zdrowiej niż np. Egipcjanie, w diecie których było już pieczywo z mąki razowej. Badacze uznali, że właśnie sposób odżywiania się praktykowany przez myśliwych zbieraczy jest najbliższy ludzkiemu genetycznemu przystosowaniu. Pojawienie się w naszej diecie zbóż spowodowało gorszą budowę ciała, skróciło życie, zwiększyło umieralność niemowląt, częstotliwość zapadania na choroby zakaźne oraz występowania próchnicy, paradontozy czy osteoporozy. W dodatku zboża spożywane współcześnie są zazwyczaj wysoko przetworzone i połączone z rozmaitymi chemicznymi dodatkami, cukrami i szkodliwymi tłuszczami trans (chleby, bułeczki, ciastka itp.), co jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Nie mówiąc już o stylu życia, braku aktywności, stresie.

          Przyjemska pisze nie tylko o szkodliwości glutenu i zbóż, ale też ogólnie o niekorzystnym wpływie na nasz organizm diety wysokowęglowodanowej. Opisuje szczegółowo zjawisko zespołu nieszczelnych jelit, mającego związek lub wręcz będącego przyczyną licznych chorób i dolegliwości, jak np. alkoholizm, alergie, ADHD, astma, celiakia, egzema, mukowiscydoza, przewlekłe zapalenia stawów, trzustki i wątroby, przewlekłe zmęczenie, stany zapalne jelit, trądzik, a nawet schizofrenia i zakażenie wirusem HIV. Wszyscy wiemy co znajduje się w jelitach, nietrudno więc wyobrazić sobie co się dzieje, gdy stają się nieszczelne… Bardzo łatwo można sprawdzić ich przepuszczalność w warunkach domowych – wystarczą zwykłe buraki: różowe zabarwienie moczu w kilka godzin po ich spożyciu to zły znak. Jak można leczyć i zapobiegać nieszczelności jelit oraz wynikającym z niej licznym problemom zdrowotnym? Odpowiedź jest prosta: dieta bezglutenowa. A najlepiej, gdy eliminacji glutenu towarzyszy także odstawienie cukru i nabiału. Przyjemska pisze, że „Gluten działa na chore jelita jak papier ścierny (…) Mleko i produkty mleczne nie dość, że u wielu osób wywołują reakcję alergiczną, to zakwaszają środowisko, powodują wytwarzanie śluzów, co stanowi doskonałe środowisko do rozmnażania patogenów. Cukier i wyroby, które go zawierają, są bardzo szkodliwe dla osób, które mają zdrowe jelita, a co dopiero dla chorej śluzówki. O cukrze mów się, że karmi raka, a w połączeniu z glutenem stanowi mieszankę wybuchową”.

          Jeżeli nadal nie jesteście przekonani co do szkodliwości glutenu, przejdźcie do drugiej części książki. Zostały w niej opisane powiązania glutenu z różnymi chorobami. Autorka pisze najpierw o raku, później o chorobach autoimmunologicznych, jak np. choroby tarczycy, cukrzyca, schorzenia wątroby, reumatyzm czy toczeń trzewny, a następnie o osteoporozie i przewlekłych chorobach zapalnych jelit. Jeden z rozdziałów został poświęcony wpływowi glutenu na układ nerwowy i pracę mózgu. Okazuje się bowiem, że białko to może mieć związek m.in. z problemami z koncentracją, ataksją, stwardnieniem rozsianym, padaczką, schizofrenią i autyzmem. Lista chorób łączonych z nadwrażliwością na gluten i chorobą trzewną jest naprawdę bardzo długa – taki spis, liczący aż czternaście stron, został zamieszczony przed częścią kulinarną. A jeśli uważacie, że problem glutenu na pewno was nie dotyczy, to przytoczę jeszcze jeden cytat z książki: „Według ostatnich badań aż 60% ludzi pochodzenia europejskiego jest nosicielami genu celiakii (HLA DQ2 lub HLA DQ8), który powoduje podatność na problemy zdrowotne związane ze spożywaniem zbóż, w których występuje gluten”. Z genem czy bez, gluten i tak jest szkodliwy. Dla każdego. Nie daje naszemu organizmowi niczego dobrego, wręcz przeciwnie. Tyle tylko, że jest praktyczny i tani. Dzięki niemu ciasta są pulchne, naleśniki sprężyste, a chleby obłędnie pachnące. Warto?

          Ostatnia część książki to opis Specyficznej Diety Węglowodanowej, opracowanej przez nowojorskiego pediatrę dr S.V. Haasa. To niejako dieta „ostatniego ratunku”, pomagająca tym osobom, którym nie pomaga nawet dieta bezglutenowa. Dzięki niej doktor Haas wyleczył wielu pacjentów nie tylko z celiakii, lecz także z wielu innych chorób przewodu pokarmowego. Mimo wspaniałych efektów, dieta nie zyskała szerszego uznania, a lekarze wręcz ją wyśmiewali, woląc nadal przepisywać chorym sterydy i antybiotyki. W końcu Specyficzną Dietę Węglowodanową rozsławiła pewna matka, której dziecko zostało dzięki niej wyleczone z nieuleczalnej, postępującej choroby jelita grubego. Na czym polega ta dieta? W skrócie – na spożywaniu węglowodanów prostych, których trawienie wymaga mniej wysiłku i nie pozostawia w przewodzie pokarmowym niestrawionych resztek mogących być pożywką dla patogenów. Przyjemska wyjaśnia działanie diety, podaje listy produktów dozwolonych i zabronionych oraz spis schorzeń zapalnych przewodu pokarmowego, które można dzięki niej wyleczyć. Specyficzna Dieta Węglowodanowa wygląda obiecująco i smakowicie. Eliminuje m.in. zboża, nie tylko glutenowe, warzywa konserwowe, cukier (w tym melasę, fruktozę oraz inne przetworzone cukry, ale dopuszcza prawdziwy miód, ksylitol oraz stewię), przetwory mięsne i nabiał. Co prawda dr Haas nie wykluczał ze swojej diety produktów mlecznych, ale współczesne badania pokazują, że występujące w nich białko – kazeina – uszkadza śluzówkę jelit tak samo jak gluten. Dozwolone są nieprzetworzone warzywa i owoce, mięsa, ryby i owoce morza, jajka, niektóre oleje i nasiona.

          W dwóch ostatnich rozdziałach zostały zamieszczone przepisy kulinarne – w jednym zgodne z założeniami Specyficznej Diety Węglowodanowej, w drugim wegetariańskie, bezmleczne i oczywiście bezglutenowe. W pierwszym przypadku receptury zostały podzielone na kilka kategorii (choć nie wszystkie są wizualnie wyodrębnione – pod pastami do chleba pojawiają się od razu sałatki, a pod zupami frytki z marchewki): sosy, pasty do chleba, sałatki, zupy, dania obiadowe, dania mięsne, potrawy z ryb, chleby i bułki oraz ciasta i desery. Znajdziecie tu m.in. doskonały sos sałatkowy, wegański serek słonecznikowy, sałatkę z kalafiora z koperkiem, zupę jarzynową, zupę z dyni po tajsku, leczo, krem z kiszonych ogórków, placki z soczewicy, medaliony z kurczaka, zapiekankę z mintaja, makrelę z bananami i migdałami, chleb z marchwią, bułeczki z cukinii, ciasto z mandarynek oraz keks bezskrobiowy. W drugim rozdziale kulinarnym są pasty do chleba, sałatki, zupy, dania obiadowe, chleby bezglutenowe (na drożdżach) oraz ciasta i desery. Możecie przygotować np. smalec wegetariański, pastę z ziaren słonecznika, sałatkę ze szpinaku z truskawkami, krupnik jaglany, zupę grochową z chrzanem, kopytka z kaszy jaglanej, kotlety z tofu, fasolkę szparagową z orzechami, chleb gryczany, prawie pumpernikiel, ciasto z fasoli, ciasto makowe, jabłecznik, naleśniki czy ciastka cynamonowe.

          Łącznie znajdziecie w książce około stu dwudziestu przepisów. Kilka z nich, jak keczup, masełko migdałowe czy ciasto z cukinią i przyprawami piernikowymi, powtarza się w obu rozdziałach w identycznej formie. Większość potraw jest łatwa do przygotowania. Przy niektórych nie ma dokładnych proporcji składników, przy innych wymienione są tylko potrzebne produkty, bez opisu przygotowania. Niby wiadomo, że składniki sałatki trzeba po prostu wrzucić do miski i wymieszać, ale dopisanie tego jednego dodatkowego zdania znacznie poprawiłoby odbiór treści. Stosowane przez autorkę składniki są przeważnie łatwo dostępne i niedrogie. Problemem może być zakup np. ksylitolu, stewii, mąki kokosowej czy kasztanowej, oleju kokosowego albo inuliny. Kupicie je w sklepach ze zdrową żywnością oraz dobrze zaopatrzonych marketach i hipermarketach. Przepisy może nie są bardzo oryginalne ani nowatorskie, choć i kilka ciekawszych można znaleźć, ale to w końcu dieta lecznicza, złożona z określonych, korzystnych produktów. Jej aspekt zdrowotny liczy się najbardziej. Podane receptury wskazują pewną drogę i są dobre na początek. Później, w miarę nabywania pewności w nowym sposobie gotowania i odżywiania, można zacząć tworzyć własne kombinacje.

          Jedyne co mi się w potrawach Przyjemskiej nie spodobało i co nadal niezmiernie mnie dziwi, zwłaszcza w dietach takich jak ta, wykluczających gluten, cukier, nabiał i produkty przetworzone przemysłowo, to stosowanie olejków aromatycznych do słodkich wypieków. Zazwyczaj autorka używa dwóch w jednym cieście, ale zdarzają się nawet trzy! Olejki ani nie są zdrowe, ani smaczne. Lepiej użyć prawdziwej wanilii, odrobiny rumu albo skórki otartej z cytryny. Oczywiście są już dostępne naturalne olejki, jak waniliowy czy pomarańczowy, ale na pewno nie dotyczy to używanego w książce olejku śmietankowego. Zresztą jeśli autorka właśnie takie miała na myśli, warto by było to wyraźnie zaznaczyć. Niestety, niektórzy nadal uważają, że cukier wanilinowy (nie waniliowy!) i sztuczny olejek arakowy to prawdziwe błogosławieństwo dla naszego podniebienia…

          Dla równowagi plus należy się autorce za rozdział, o którym jeszcze nie wspomniałam, a którym naprawdę warto się zainteresować. Przyjemska pisze w nim o przewodzie pokarmowym jako naszym drugim mózgu, posiadającym odrębny układ nerwowy. Dość szczegółowo opisuje cały proces trawienia, ale wyjątkowo intrygujący jest fakt, iż „poprzez nerw błędny łączący nasze jelita z mózgiem ponad 90% informacji płynie od jelit do mózgu, a odwrotnie – tylko niecałe 10%”. W dodatku „Podczas gdy prawidłowa czynność mózgu wymaga dopływu odpowiednich informacji, układ nerwowy jelit potrafi w razie potrzeby działać samodzielnie, np. po chirurgicznym przecięciu nerwów błędnych”. Budowa i działanie przewodu pokarmowego nadal skrywają przed nami wiele tajemnic. Jedno jest pewne – prawidłowe funkcjonowanie i dobre samopoczucie „w brzuchu” warunkuje nasze zdrowie psychiczne oraz fizyczne.

          Wydanie jest skromne, ale przyjemne. Czcionka dość duża, czytelna, biały papier, miękka okładka. Co jakiś czas pojawiają się czarno-białe rysunki lub zdjęcia, choć moim zdaniem niektóre z nich (jak zdjęcie chleba, dziecka z misiem czy koszy z warzywami) można było pominąć. Nie są ani ważne pod względem informacyjnym, ani atrakcyjne wizualnie. Jeszcze jedna rzecz wzbudziła moją wyraźną niechęć, podobnie jak stosowanie olejków do aromatyzowania wypieków. Przyjemska, mimo iż pisze naukowym językiem, ma odpowiednie wykształcenie i powołuje się na wiele poważnych publikacji, cytuje także wiadomości zamieszczone w… Wikipedii! Przykładowo opis choroby wrzodziejącego zapalenia jelita grubego czy stwardnienia bocznego zanikowego pochodzi właśnie z tego źródła. Szkoda, można przecież było skorzystać z medycznej encyklopedii czy podręcznika akademickiego. Na końcu książki została zamieszczona siedmiostronicowa bibliografia zawierająca naukowe i poradnikowe publikacje, polskojęzyczne oraz zagraniczne. Na szczęście nie znalazła się na tej liście Wikipedia.

          Książka „Niebezpieczne zboża” jest wartościowa już przez sam fakt przybliżania czytelnikom glutenowego problemu i naukowe podejście do tematu. Osoby, które przeczytały wcześniej „Dietę bez pszenicy” Davisa mogą nie znaleźć tu zbyt wielu nowych informacji, choć ciekawostką są – niestety, tylko wspomniane – reakcje krzyżowe różnych produktów. Przyjemska koncentruje się na uświadomieniu nam zależności między spożyciem glutenu a występowaniem różnych chorób. Pisze nieco trudniejszym językiem, bardziej specjalistycznym. Przytacza liczne badania i eksperymenty, a także przypadki osób, które spotkała podczas swojej praktyki i którym pomogła, zalecając dietę bezglutenową lub Specjalną Dietę Węglowodanową. Z jej opisów wynika, że nie jest łatwo przekonać ludzi do wyeliminowania glutenu z diety, nawet za cenę poprawy zdrowia. Zresztą znam to dobrze z własnego otoczenia… Autorka podsumowuje to jednym zdaniem: „(…) łatwiej nauczyć jaskiniowca kultury, niż Polakowi zmienić nawyki żywieniowe”. Rękami i nogami bronimy się przed odstawieniem pszennych chlebów i paluszków, jakby nie można było się bez nich obejść, jakby żytni makaron i ciasteczka naprawdę były największymi przyjemnościami w życiu. Nawet jeśli wiemy/czujemy, że szkodzą nam bułeczki, to dlaczego mielibyśmy sobie ich odmawiać? Przecież nas stać, żyje się tylko raz, jemy je już tyle lat itd., itp. Odpowiedź na pytanie – dlaczego – jest bardzo prosta. Tak naprawdę dopiero po kilku tygodniach na diecie bezglutenowej zrozumiecie, przez porównanie do dotychczasowego życia, co to naprawdę znaczy dobrze się czuć.

          Źródło: kulinarnaczytelnia.pl


          Uczulenie na gluten: jedna przyczyna, wiele chorób

          Niekorzystne działanie glutenu na organizm człowieka może przybierać formę choroby trzewnej, przejściowej nietolerancji glutenu lub alergii na gluten.

          Za wywołanie choroby trzewnej czy nietolerancji glutenu są odpowiedzialne rozpuszczalne w alkoholu frakcje białka.

          pszenicy – gliadyna,

          żyta – sekalina,

          jęczmienia – hordeina,

          owsa – awenina.

          Frakcje te noszą wspólną nazwę glutenu. Różne procesy technologicznej obróbki zbóż niestety nie są w stanie znieść niekorzystnego działania glutenu na chorych. Szkodliwość glutenu zależy bowiem od jego struktury, czyli od sekwencji zawartych aminokwasów.

          Choroba trzewna, czyli celiakia

          W najpoważniejszej chorobie wywołanej glutenem, chorobie trzewnej – celiakii – objawy choroby (nieżyt żołądkowo-jelitowy) i zanik kosmków jelitowych pojawiają się po wprowadzeniu do diety glutenu. W Polsce liczba zachorowań na tę chorobę jest oceniana na 1:15 000 urodzonych dzieci.

          Choroba trzewna jest schorzeniem o nie ustalonej etiologii, a jej wystąpienie wyjaśnia kilka hipotez tłumaczących mechanizm prowadzący do uszkodzenia błony śluzowej jelita cienkiego.

          teoria toksyczna

          Zakłada istnienie dysenzymatozy (zaburzeń enzymatycznych) odpowiedzialnej za nieprawidłowe trawienie glutenu, który w formie nie rozłożonej działa toksycznie na komórki jelitowe – enterocyty.

          O immunologicznych mechanizmach leżących u podłoża choroby przemawia fakt produkcji przez organizm przeciwciał przeciwgliadynowych (wykrywanych w badaniu krwi), obecność w błonie śluzowej jelita cienkiego nacieków limfocytarnych z przewagą komórek T (potwierdzonych w biopsji jelita).

          teoria schorzenia z autoagresji

          Schorzenie to ma także pewne cechy schorzeń autoagresyjnych, o czym świadczą wykrywane w surowicy specyficzne przeciwciała, np. IgAEMA, IgAARA, współistnienie z innymi chorobami o autoagresyjnym podłożu, np. z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, toczniem układowym, sarkoidozą.

          U chorych na celiakię często obserwuje się również wysokie wartości przeciwciał skierowanych przeciwko różnym antygenom pokarmowym, np. przeciwko białkom mleka krowiego, albuminie jaja kurzego. Obecność tych przeciwciał wydaje się zjawiskiem wtórnym, będącym wynikiem zwiększonej absorbcji antygenów przez uszkodzoną błonę śluzową jelita.

          teoria dziedziczna

          Wykazano istnienie ścisłego związku choroby trzewnej z antygenami zgodności tkankowej HLA-DR3 i/lub DR7, DC3, HLA-B8 oznaczonymi za pomocą przeciwciał monoklonalnych.

          Wydaje się także, że istnieje genetyczna predyspozycja do choroby trzewnej.

          W ostatnim czasie obraz kliniczny choroby uległ znacznym zmianom. Klasyczna jelitowa postać ustępuje miejsca postaci niepełnoobjawowej pozajelitowej.

          Zmienia się także wiek jej rozpoznawania. Dotychczas był to 9.-18. miesiąc, obecnie chorobę wykrywa się między 2.-4. rokiem życia, a nawet później. Za fakty te odpowiedzialne są prowadzone działania prewencyjne, tj. promocja karmienia naturalnego czy wprowadzanie glutenu do diety po 9. miesiącu życia.

          Trzy formy choroby

          Charakter objawów klinicznych, dynamika procesu chorobowego oraz stopień uszkodzenia błony śluzowej jelita cienkiego stanowią kryterium podziału tej choroby na trzy jej podstawowe formy. Klasyfikacja ta jest oczywiście umowna.

          Aktywna, klasyczna choroba trzewna:

          o pełnoobjawowa (kwitnąca),
          o monosymptomatyczna,
          o atypowa – z przewagą objawów spoza przewodu pokarmowego.

          W obrazie klinicznym dominują: utrata apetytu, niedożywienie, a nawet wyniszczenie, biegunka, powiększenie obwodu brzucha, zmiana zachowania dziecka. Konsekwencją zaburzeń we wchłanianiu i trawieniu są: niedokrwistość z niedoboru żelaza, niedobory białka, kwasu foliowego, niedobory witamin, wtórna nietolerancja dwucukrów czy alergia na pokarmy.

          Późno lub niesystematycznie leczona celiakia daje objawy przewlekłego niedożywienia, tj. niedobór wzrostu, opóźnienie wieku kostnego, skrzywienia kręgosłupa, krzywica, niedokrwistość niedobarwliwa, zanikowy nieżyt żołądka, zmiany skórne, opóźnienie pokwitania, zaburzenia emocjonalne (drażliwość, trudności w skupieniu, czy wręcz apatia).

          Klasyczna postać stanowi obecnie tylko 30% wszystkich przypadków schorzenia.

          Postać niema jest rozpoznawana u tych chorych, u których przy braku objawów klinicznych lub przy objawach bardzo dyskretnych, w badaniu laboratoryjnym błony śluzowej jelita cienkiego stwierdza się typowe dla schorzenia zmiany zanikowe.

          Zastosowanie diety bezglutenowej prowadzi do ustąpienia objawów klinicznych (o ile występują) oraz do regeneracji błony śluzowej jelita.

          Wskazaniami do wykonania badania przesiewowego w kierunku utajonej postaci choroby trzewnej są:

          o objawy brzuszne (bóle brzucha, wzdęcia, luźne stolce),
          o opóźnienie rozwoju somatycznego,
          o choroby przewlekłe: cukrzyca typu 1, choroby tarczycy, hipoplazja szkliwa zębowego, nawrotowe owrzodzenia jamy ustnej (afty), zaburzenia psychiczne, np. schizofrenia, nowotwory jelita cienkiego, głównie chłoniaki.

          Postać ukryta, późno ujawniająca się to stan, w którym choroba trzewna potencjalnie istnieje, ale w badaniu chorego brak jest zarówno objawów klinicznych, jak i zmian w obrębie błony śluzowej jelita cienkiego. W niesprzyjających okolicznościach, takich jak np. zakażenie przewodu pokarmowego, ciąża, stres, wzrost spożycia glutenu, może jednak dojść do ujawnienia się choroby. Tę postać często obserwuje się u dzieci z opryszczkowym zapaleniem skóry.

          W okresie wyciszenia objawów rozpoznaje się ją na podstawie obecności nacieku z limfocytów T w obrębie błony śluzowej jelita cienkiego, testów serologicznych oraz badań genetycznych.

          Diagnostyka

          Przez długi czas do rozpoznania choroby trzewnej było konieczne wykonanie trzech biopsji jelita cienkiego wykazujących: zanik kosmków jelita przed wprowadzeniem leczenia dietetycznego (pierwsza biopsja) i po prowokacji glutenem (trzecia biopsja) oraz regenerację kosmków w czasie ścisłego przestrzegania diety bezglutenowej (druga biopsja). Obecnie zgodnie z nowymi zaleceniami do rozpoznania choroby nie jest bezwzględnie konieczne spełnienie powyższych warunków. Zmiana ta była spowodowana wprowadzeniem do diagnostyki badań serologicznych.

          Badaniami tymi są:

          przeciwciała przeciwretikulinowe (ARA) w klasie IgA i IgG,

          przeciwciała przeciwgliadynowe (AGA) w klasie IgA i IgG,

          przeciwciała przeciwko endomysium (EMA) także w klasie IgA i IgG, uważane za bardzo czuły (100%) i swoisty (99%) marker choroby,

          wykryte w ostatnim czasie przeciwciała w klasie IgA przeciwko transglutaminazie tkankowej.

          Przejściowa nietolerancja glutenu oraz alergia

          Tak jak w trwałej nietolerancji – czyli chorobie trzewnej – tak i w tych schorzeniach za niepożądane reakcje (zaburzenia żołądkowo-jelitowe) odpowiedzialny jest gluten. Zastosowanie diety bezglutenowej w przypadku tych chorób przynosi z reguły dość szybką poprawę.

          Zalecanym czasem stosowania leczenia dietetycznego w przejściowej nietolerancji glutenu są 2 lata. Po tym okresie ponowne wprowadzenie do diety produktów zawierających gluten zazwyczaj nie powoduje nawrotu niepożądanych reakcji klinicznych oraz nie prowadzi do uszkodzenia błony śluzowej jelita cienkiego.

          W odróżnieniu od choroby trzewnej w nietolerancji glutenu nie stwierdza się obecności wspomnianych wcześniej markerów serologicznych choroby.

          W przypadku alergii na gluten postępowaniem terapeutycznym z wyboru jest również dieta eliminacyjna – bezglutenowa. Czas jej stosowania jest zawsze dobierany indywidualnie.

          Zaniedbana alergia natomiast prowadzi do uszkodzenia błony śluzowej jelita, zwiększenia przepuszczalności bariery jelitowej dla makrocząsteczek, sprzyja też wtórnym alergizacjom.

          Dieta bezglutenowa

          Jej przestrzeganie powoduje regenerację kosmków jelitowych, tym samym ustępowanie niepożądanych objawów klinicznych. U dzieci z ostrym procesem chorobowym często w pierwszej fazie leczenia jest konieczne zastosowanie obok diety bezglutenowej także bezmlecznej, hipoalergicznej. Produktami bezglutenowymi są ryż, soja, kukurydza, proso, skrobia pszenna. Obecnie na naszym rynku jest cała gama produktów na bazie tych składników.

          Problemem natomiast może być nieświadome spożywanie glutenu w produktach nim zanieczyszczonych. Konieczne są więc rutynowe badania produktów dietetycznych na jego zawartość.

          Chorzy na celiakię wykazują indywidualną wrażliwość na gluten, która zależy od wieku, fazy choroby, dawki glutenu. Największą wrażliwość na gluten wykazują dzieci. Dieta bezglutenowa w celiakii powinna być jednak przestrzegana przez całe życie.

          Źródło: superlinia.pl


          Chcesz więcej tego typu artykułów? Wesprzyj niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

          Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Walę niepopularną prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie „słodkie” oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo. Im większe wsparcie, tym więcej mam czasu na wynajdywanie informacji i opisywanie ich

          1️⃣ Przelew na konto o nr: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282

          Przelewy z zagranicy:
          -Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
          -IBAN: PL16102047950000910201396282

          2️⃣ Przez Pay Pal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

          3️⃣ Przez Buy Coffe: https://buycoffee.to/kefir

          4️⃣ Przez klucz BTC: bc1qlx8la2wdmfwnsx8kfr27tu43u0ux6fyamhnevm

          5 November 2013, 22:07 0 wzmacnia 0 ulubione

          Chcesz w końcu schudnąć? Przejdź na dietę bezglutenową! Tajemnice dietetyków wychodzą na jaw:
          https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/17/chcesz-w-koncu-schudnac-przejdz-na-diete-bezglutenowa-tajemnice-dietetykow-wychodza-na-jaw/

          Gluten ze zbóż i jego szkodliwość: moja historia:
          https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/11/gluten-ze-zboz-i-jego-szkodliwosc-moja-historia/

          Prawda o zbożach i glutenie: ten niepozorny składnik diety powoduje, że przedwcześnie umieramy!:
          https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/05/prawda-o-zbozach-i-glutenie-ten-niepozorny-skladnik-diety-powoduje-ze-przedwczesnie-umieramy/

          Gluten pszenny zabija Cię na raty.. Czas na rewolucję!:
          https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/04/gluten-pszenny-zabija-cie-na-raty-czas-na-rewolucje/

          Gluten może Cię zabijać, a Ty o tym nie wiesz..:

          GLUTEN MOŻE CIĘ ZABIJAĆ, A TY O TYM NIE WIESZ

          Szokujące fakty o szkodliwości glutenu ze zbóż!

          „Chociaż poniższy artykuł napisany został z myślą o społeczeństwie amerykańskim, w równym stopniu dotyczy i nas. Coś, co jecie, może was zabijać, a wy prawdopodobnie nawet tego wiecie! Jeśli ciągle jecie cheeseburgery albo frytki, bądź pijecie sześć napojów gazowanych dziennie, to najprawdopodobniej wiecie, że skracacie sobie życie. Ale jak to możliwe, żeby szkodliwe mogło być zjedzenie smacznej, ciemnej, chrupiącej kromki pełnoziarnistego chleba?

          Otóż chleb zawiera gluten – białko występujące w pszenicy, jęczmieniu, życie, orkiszu, kamucie i owsie. Znaleźć go można w pizzy, spaghetti, chlebie, tortilli, bułkach i większości przetworzonej żywności. Gluten jest bez wątpienia podstawą amerykańskiej diety. Większość ludzi jednak nie wie, że gluten może powodować poważne powikłania zdrowotne u wielu osób. Możecie być zagrożeni, nawet jeśli nie macie zaawansowanej celiakii. W dzisiejszym artykule zamierzam ujawnić prawdę na temat glutenu, wyjaśnić zagrożenia i zapoznać was z prostym systemem, który pomoże wam określić, czy gluten jest dla was problemem, czy też nie.

          Przeczytaj też:
          O tym, jak ważne jest zdrowe odżywianie
          Dobra dieta jest niezwykle ważna dla chorych!


          Zagrożenia związane z glutenem

          Ostatnie obszerne badania zamieszczone w „Journal of the American Medical Association” wykazały, że osoby ze zdiagnozowaną, niezdiagnozowaną oraz „utajoną” celiakią albo uwrażliwieniem na gluten wykazywały większe ryzyko śmierci, głównie z powodu choroby serca i raka.[1]

          Badaniem objęto blisko 30 tysięcy pacjentów w latach 1969-2008 i przebadano zgony w trzech grupach: osób z zaawansowaną celiakią, osób z zapaleniem jelit, ale bez zaawansowanej celiakii, oraz tych z utajoną celiakią albo wrażliwością na gluten (z podniesionym poziomem przeciwciał wyzwalanych po spożyciu glutenu, lecz z negatywnym wynikiem biopsji jelit). Wyniki były dramatyczne. Wykazały one o 39 procent zwiększone ryzyko śmierci u osób z celiakią, 72 procent u osób z zapaleniem jelit wywołanym przez gluten i 35 procent zwiększonego ryzyka u osób z wrażliwością na gluten, ale bez celiakii.

          Są to przełomowe badania, które dowodzą, że nie trzeba mieć zaawansowanej celiakii z pozytywnym wynikiem biopsji jelit (jak powszechnie się uważa), aby mieć poważne problemy zdrowotne i powikłania – nawet prowadzące do śmierci – w wyniku spożywania glutenu. Jednak około 99 procent ludzi, dla których gluten jest problemem, nawet o tym nie wie. Swój zły stan zdrowia bądź różne objawy przypisują czemuś innemu niż wrażliwość na gluten, która jest w 100 procentach uleczalna.

          Przeczytaj też:
          Ta żywność szkodzi – też masz ją w domu!
          Skażona żywność, która zabija


          A oto trochę bardziej szokujące informacje o glutenie

          Inne badanie, w którym zestawiono wyniki sprzed 50 lat analizy krwi 10 tysięcy osób z wynikami 10 tysięcy osób żyjących obecnie, wykazało, że liczba przypadków zaawansowanej celiakii wzrosła w tym czasie o 400 procent (podniesiony poziom przeciwciał TTG)[2]. Jeśli wykryto by 400-procentowy wzrost ilości zachorowań na choroby serca lub na raka, byłaby to sensacja opisywana na pierwszych stronach gazet. Jednak o tym nie słyszymy prawie nic. Wytłumaczę dlaczego, według mnie, w pewnym momencie pojawił się ten wzrost. Najpierw spróbujmy dowiedzieć się, jakie są koszty tej ukrytej epidemii.

          Niezdiagnozowane problemy związane ze spożywaniem glutenu kosztują amerykańską służbę zdrowia ogromne pieniądze. Dr Peter Green, profesor medycyny klinicznej z College of Physicians and Surgeons na Uniwersytecie Columbia, przebadał wszystkich 10 milionów klientów firmy ubezpieczeniowej CIGNA i wykrył, że te osoby, u których poprawnie zdiagnozowano celiakię, w mniejszym stopniu korzystały z usług medycznych i zredukowały swoje zdrowotne wydatki o ponad 30 procent.[3] Problem w tym, że w rzeczywistości tylko jeden procent osób z tą dolegliwością został zdiagnozowany. Oznacza to, że 99 procent cierpi, nie znając prawdziwych tego przyczyn i kosztując system opieki zdrowotnej miliony dolarów.

          I nie jest to tylko parę cierpących osób, ale miliony. Zdecydowanie więcej ludzi niż wam się wydaje jest uczulonych na gluten, a szczególnie ci, którzy są chronicznie chorzy. Najpoważniejsza forma alergii na gluten, celiakia, dotyka jedną osobę na sto, albo trzy miliony Amerykanów, z których większość nie wie, że ją ma. Jednak łagodniejsze formy wrażliwości na gluten są jeszcze bardziej powszechne i mogą dotyczyć jednej trzeciej amerykańskiej populacji.

          Czemu o tym nie słyszeliście? Właściwie to słyszeliście, tylko nie zdajecie sobie z tego sprawy. Celiakia i wrażliwość na gluten ukrywają się pod postacią dziesiątek innych, różnie nazwanych chorób.

          Uczulenie na gluten: jedna przyczyna, wiele chorób

          Praca przeglądowa, zamieszczona w „The New England Journal of Medicine”, wymienia 55 „chorób”, które mogą być spowodowane spożywaniem glutenu.[4] Na liście znalazły się: osteoporoza, zespół jelita drażliwego, nieswoiste zapalenie jelit, anemia, rak, chroniczne zmęczenie, afty[5] oraz reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń, stwardnienie rozsiane i niemalże wszystkie inne autoagresyjne (autoimmunizacyjne pl) choroby. Gluten jest również kojarzony z wieloma schorzeniami psychicznymi[6] i neurologicznymi, takimi jak stany lękowe, depresja[7], schizofrenia[8], demencja[9], migreny, epilepsja, neuropatia (zapalenie nerwów)[10]. Dostrzeżono też jego związek z autyzmem.[11]

          Zwykło się uważać, że dolegliwości związane z glutenem albo celiakią dotyczą tylko dzieci, które mają biegunkę, tracą na wadze i przestają rosnąć. Obecnie wiadomo, że można być starym, grubym i mieć zaparcia i cierpieć jednocześnie na celiakię lub wrażliwość na gluten. Wrażliwość na gluten jest w rzeczywistości autoagresyjną chorobą, która powoduje zapalenie w całym ciele z wielostronnymi skutkami dla wszystkich narządów, włączając w to mózg, serce, stawy, przewód pokarmowy i inne. Ta jedna przyczyna może kryć się za wieloma różnymi „chorobami”. Aby wyleczyć te choroby, należy leczyć nie objawy, a przyczynę, którą często jest uczulenie na gluten.

          Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie przypadki depresji i chorób autoagresyjnych bądź którejkolwiek z pozostałych dolegliwości są u każdego spowodowane przez gluten. Jest jednak ważne, aby to sprawdzić, jeśli cierpicie na jakiekolwiek chroniczne dolegliwości. Przez błędy w diagnozowaniu wrażliwości na gluten i celiakii, powoduje się niepotrzebne cierpienie i śmierć milionów Amerykanów. Problemów zdrowotnych wywołanych wrażliwością na gluten nie da się wyleczyć stosując lepsze leki. Można to osiągnąć jedynie poprzez wyeliminowanie z diety 100 procent glutenu.

          Pozostaje jednak pytanie: Dlaczego jesteśmy tak wrażliwi na tę „podstawę życia”, podstawowy składnik naszej diety?

          Przeczytaj też:
          Prof. Cichosz o spożywczym spisku
          Medycyna kłamie o cholesterolu!


          Jest wiele powodów

          Wśród nich jest brak genetycznej adaptacji do traw, a zwłaszcza do glutenu, w naszej diecie. Pszenica została sprowadzona do Europy w średniowieczu i 30 procent ludzi pochodzenia europejskiego jest nosicielami genu celiakii (HLA DQ2 lub HLA DQ8)[12], który zwiększa podatność na problemy zdrowotne wynikające ze spożywania glutenu.

          Amerykańskie odmiany pszenicy zawierają znacznie więcej glutenu (który jest potrzebny do robienia lekkiego, puszystego Wonder Bread [popularnego w USA rodzaju białego chleba] i gigantycznych bajgli) niż odmiany tradycyjnie rosnące w Europie. Ten super-gluten został ostatnio wprowadzony do naszych rolnych zasobów żywieniowych i “zainfekował” niemalże wszystkie odmiany pszenicy w Ameryce. Aby dowiedzieć się, czy jesteście wśród milionów ludzi cierpiących na niezidentyfikowaną wrażliwość na gluten, zastosujcie prostą procedurę.

          Dieta eliminacyjno-reintegracyjna

          Podczas gdy przeprowadzenie testów może pomóc w zidentyfikowaniu nadwrażliwości na gluten, jedynym sposobem, aby się przekonać, czy rzeczywiście jest to wasz problem, jest wyeliminowanie całego glutenu na krótki okres (2 do 4 tygodni) i sprawdzenie, jak się czujecie. Wyrzeknijcie się następujących składników potraw:

          • Gluten (jęczmień, żyto, owies, orkisz kamut, pszenica, pszenżyto – zajrzyj na http://www.celiac.com [polska strona:http://www.celiakia.org.pl] po kompletną listę produktów spożywczych, które zawierają gluten, jak również często zaskakujących i ukrytych źródeł glutenu).
          • Ukryte źródła (zupy w proszku i instant, dresingi do sałatek, sosy, jak również szminki, pewne typy witamin, lekarstwa, znaczki i koperty, które musicie polizać, a nawet ciasolina Play-Doh).

          [Polska Wiki wymienia również: piwo, konserwy, aromaty np w herbatach, skrobia modyfikowana znajdująca się w różnych produktach, przyprawy, ocet spirytusowy, alkohole otrzymane ze zbóż, wędliny, parówki, śmietany; w rzeczywistości ta lista jest jeszcze dłuższa – przyp.]

          Aby test ten był skuteczny, MUSICIE usunąć z diety 100 procent glutenu – żadnych wyjątków, żadnego ukrytego glutenu i ani jednego okruszka chleba. Potem zacznijcie jeść go ponownie i zobaczcie, co się wydarzy. Jeśli choć w najmniejszym stopniu poczujecie się gorzej, to powinniście na stałe unikać glutenu. Ten sprawdzian powie wam więcej niż jakikolwiek test wykrywający wpływ glutenu na wasz organizm. Jeśli jednak będziecie wciąż zainteresowani testami, oto parę rzeczy, które warto zapamiętać.

          Testy na celiakię i uwrażliwienie na gluten

          Istnieją testy wykrywające celiakię oraz alergię na gluten, które można przeprowadzić w Labcorp albo Guest Diagnostics. Wszystkie te testy pomagają zidentyfikować różne formy alergii albo wrażliwości na gluten bądź pszenicę. Przeprowadzane są w kierunku obecności:

          • Przeciwciał przeciwgliadynowych w klasie IgA
          • Przeciwciał przeciwgliadynowych w klasie IgG
          • Przeciwciał przeciwendomyzjalnych w klasie IgA
          • Przeciwciał przeciw transglutaminazie tkankowej (IgA i w niepewnych przypadkach IgG)
          • Sumy przeciwciał IgA
          • Genotypów HLA DQ2 i DQ8, charakterystycznych dla celiakii (wykorzystywanych czasem przy wykrywaniu genetycznej podatności)
          • Biopsja jelita (okazjonalnie potrzebna, jeśli test na przeciwciała przeciwglutenowe daje wynik pozytywny – w oparciu o moją interpretację ostatnich badań)

          Przeczytaj też:
          Zdrowie: gluten pszenny to trucizna idealna!
          Zdrowie: gluten pszenny zabija Cię na raty!


          Jest parę rzeczy, które warto mieć na uwadze, kiedy już poddacie się tym testom na celiakie

          W świetle nowych badań nad zagrożeniami nadwrażliwością na gluten bez zaawansowanej celiakii, każdy podwyższony poziom przeciwciał przeciwgliadynowcyh uważam za ważny i istotny powód do próby wyeliminowania glutenu. Podniesiony poziom przeciwciał przecigliadynowych przy braku pozytywnej biopsji jelit wykazującej uszkodzenia wielu lekarzy uważa za „fałszywie pozytywny”. Oznacza to, że wynik testu wygląda na pozytywny, ale w rzeczywistości jest niemiarodajny.

          Nie możemy już tak mówić. Pozytywny oznacza pozytywny i, jak przy wszystkich chorobach, istnieje całe spektrum dolegliwości – od łagodnej nadwrażliwości na gluten do zaawansowanej celiakii. Jeśli macie podwyższony poziom przeciwciał, powinniście odstawić gluten i zobaczyć, czy to on prowadzi do waszych problemów zdrowotnych. Teraz widzicie – ten kawałek chleba może wcale nie być tak zdrowy! Posłuchajcie moich rad i przekonajcie się, czy gluten może być ukrytą przyczyną waszych problemów zdrowotnych. Proste wyeliminowanie z diety tej zdradzieckiej substancji może pomóc wam w osiągnięciu witalności i zdrowia na całe życie.

          Źródło: pracownia4, Remastering artykułu: Jarek Kefir, 14.01.2026

          Czy niezależne media przetrwają trudne czasy?

          🔥 Proszę Was o wsparcie, nie jako żebrak, tylko jako ktoś, kto jest na froncie. To dzięki Wam, a nie korporacjom, grantom czy politycznym sponsorom, mogę pisać bez kagańca i bez cenzury. Każdy tekst to realna robota: analiza, łączenie faktów, rozkładanie propagandy na części. Jestem prekariuszem – pracuję także na etacie plus tworzę, a i tak często balansuję na granicy. Darowizny raz są, raz ich nie ma. Rachunki są zawsze. System nie czeka, aż skończę artykuł. Wasze wsparcie to tlen. To możliwość publikowania częściej, mocniej i bez strachu, że jutro zabraknie na podstawy. Dzięki Wam mogę drążyć tematy, których inni nawet nie dotykają. W zamian daję treści bez filtrów, bez PR-u, bez dyrektyw z góry. Prawdę mówioną ludzkim głosem. Jeśli uważacie, że to ma wartość — pomóżcie mi dalej pisać. Dane do wsparcia:

          1️⃣ BLIK: 886 489 463
          2️⃣ Przelew tradycyjny: konto: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
          Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna

          Dla wpłat z zagranicy:
          BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
          IBAN: PL84116022020000000619355350

          3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
          4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]

          ❤️ Dziękuję każdemu, kto pomaga utrzymać niezależne słowo przy życiu.

          16 June 2013, 19:56 0 wzmacnia 0 ulubione

          Toksyczność mięsa i glutenu zbożowego. “Kefir, to co Ty jesz?!” Odpowiadam!:
          https://kefir2010.wordpress.com/2014/01/08/toksycznosc-miesa-i-glutenu-zbozowego-kefir-to-co-ty-jesz-odpowiadam/

          Proszę nie tracić nadziei na to, że medycyna naturalna nie pomogła. Zarówno zdrowie, jak i.. życie duchowe, zaczyna się na talerzu. Bez odpowiedniej diety nie ma ani zdrowia, ani sił mentalnych, ani uduchowienia.

          1. Awatar veraun
            veraun

            Szydłowski w filmiku mówił że wyleczył się z cukrzycy tłustą dietą, po wegetariańsku też się da ją przeprowadzić.

            o tutaj chyba i i gada jesszcze o ufoludkach, myślę że to działa, bo mnóstwo osób potwierdza tę dietę.

      5. Awatar adam
        adam

        czy udalo sie juz komus wyleczyc cukrzyce typ 1 jesli ktos posiada takie informacje prosze o kontakt adam06@opoczta.pl

      6. Awatar Kasia Hoffmann
        Kasia Hoffmann

        Proszę się zainteresować surową dietą i witarianizmem, szukać w polskich, angielskich i włoskich źródłach (w tych językach znalazłam potrzebne informacje). I szukać już miejsca gdzie zająć się ekologiczną uprawą warzyw i owoców na własny użytek. Córka się wyleczy, a reszta rodziny więcej nie pojawi się u żadnego lekarza. Dieta dla cukrzyków typu 1 i całej reszty świata, która podobno potrafi wyleczyć z cukrzycy typu 1 w ciągu…. 30 dni nie musi być ani monotonna, ani niesmaczna. Trzeba się oczytać w temacie i do dzieła.

        Kasia

      7. Awatar Ewelina
        Ewelina

        Moja coreczka tez zachorowala w tym wieku teraz ma 7 lat potrzebuje bardzo duzo insuliny 5 jednostek przyjmuje na sniadanie a pozniej to juz mniej zalezy od cukrow i ile ww rowniez mam nadzieje ze kiedys dojdzie do zatrzymania tej paskudnej choroby

  22. Awatar Mamusia
    Mamusia

    Jerzy Grzelak jak?
    U mnie zaczlo sie niskmi cukrami, jadlam a za godzine mialam 50-60. Pozniej jak zjadlam ziemniaka mialam cukry nawet 230. Teraz nie jem niz z wysokim ig to wysokich cukrow nie mam, ale niskie nadal sa, chce mi sie spac po jedzeniu, ciagle jestem glodna itd. do tego mam problemy z torbielami na jajnikach -jedno popchalo drugie i sie rozpadam ;). Szukam pomocy, bo juz w cudownych lekarzy nie wierze.

    1. Awatar maria maczkowska
      maria maczkowska

      Ważne jest stosowanie w codziennym odżywianiu naturalnych produktów, które utrzymują równowage kwasowo-zasadową organizmu, trzeba wykazać chęć zdobycia wiedzy, cierpliwość, konsekwencję każdego dnia, nic nie stanie sie nagle na „pstryk”

      1. Awatar Loko

        dr.Jaskowiak mowi o witaminie K2 500 branie około roku leczy cukrzyce mozna poszukac w internecie

    2. Awatar Marcin
      Marcin

      U Pani „Mamusi” warto zacząć od wywalenia grzybicy. Polecam Andrzej Janus „Nie daj się zjeść grzybom candida”. Istnieją gotowe zestawy żywnościowe, żeby poradzić sobie z jednym i z drugim. Więcej 727-904-826. Zdrowia życzę.

      1. Awatar Rafał

        Autokorekta zrobiła piskuła w adresie ma być konsultacjezywieniowe@gmail.com

        1. Awatar Jarek Kefir

          Już poprawiłem. Jaką metodę żywienia Pan preferuje? Bo nie chcę moim Czytelnikom reklamować czegoś niepewnego, choćby to były komentarze.

  23. Awatar Jerzy Grzelak

    Znam osoby,które już wychodzą z problemu tej choroby.I to nie za przyczyną medycyny w powszechnym rozumieniu tego znaczenia.

  24. Awatar Małgorzata

    Topinambur ponoć leczy cukrzycę.

  25. Awatar Marylka S.
    Marylka S.

    Książka Thomasa Smitha została wydana w Polsce pt. „Insulina – nasz cichy zabójca” przez Oficynę Wydawniczą 3.49. Do nabycia np. w księgarni NEXUS lub innych księgarniach internetowych.

  26. Awatar anik5
    anik5

    dodałabym bardzo skuteczne zioło w walce z cukrzycą, już same jego spożywanie spowodowało obniżenie u mojego taty dawki insuliny o 2/3 -bo do zmiany diety niestety nie daje się namówić. A to zioło to OSTROPEST PLAMISTY

    1. Awatar maria maczkowska
      maria maczkowska

      ostropest plamisty jest rewelacyjny, mozna go stosować w potrawach , nie widac, nie czuć, warto spożywac kazdego dnia, a zmiana diety może być powolna, wręcz niezauwazalna, za to z pewnościa smakowita i zdrowsza.

    2. Awatar wiedzma
      wiedzma

      Tak to jest możliwe ponieważ ostropest czysci cały organizm w tym watrabe i trzustkę

  27. Awatar Tomasz
    Tomasz

    Nigdzie nie widzę rozróżnienia między sposobami pozyskania oleju a ich wartością zdrowotną. Czy olej kokosowy lub inny rafinowany a uzyskany przez tłoczenie na zimno ma taką wartość?

  28. Awatar Meu
    Meu

    tradycyjnie i jak zwykle…. osoby insulinozależne karmione sa w szpitalach białym, pszennym pieczywem ( o niesamowicie wysokim indeksie glikemicznym) oraz innymi wysoko glikemicznymi potrawami.
    To co mis ię ciśnie do wypowiedzi, to pominę. Bo mógłby sie ktos poczuc urażonym (że jest mordercą?????)
    W zamian zagadka: jakie są znane trzy białe śmierci: ????
    sól
    cukier
    i…

    ….
    ….

    służba zdrowia

    1. Awatar piotr

      Dieta optymalna leczy ludzi z cukrzyc tylko zdrowy tłuszcz

  29. Awatar salsa
    salsa

    Bardzo wartościowy artykuł, jednak moim zdaniem zbyt obszerny, traktujący temat bardzo profesjonalnie, nie dla przeciętnego Kowalskiego, który nie bardzo może zrozumieć tekst a sedno sprawy nieco się rozmywa. Moim zdaniem powinno być zawarte wskazówki praktyczne. przyczyny i metody leczenia. Sama się w tym artykule pogubiłam. Ale dziękuję autorowi za trud jaki włożył w przygotowanie tekstu:)

    1. Awatar Katarzyna Major

      Kwestia cukrzycy jest niestety nieco bardziej skomplikowana, dlatego zaleca się raczej korzystanie z usług specjalistów zarówno z dziedzin farmakologii jak i dietetyki. Mam nadzieję, że nie dostanę bana za reklamę 😀 ale w mojej rodzinie korzystaliśmy z usług http://sports-med.pl , a właściwie to ojciec korzystał i to na odległość. Dostali wyniki badań, dobrali dietę, do tego ciągle troche farmakologii i poziom cukru trzymamy w normie! 🙂

Dodaj odpowiedź do jastina Anuluj pisanie odpowiedzi

  1. Ja nie wybrałabym elektrolitów musujących Zdrowit. Dlaczego? Skład produktu (tak podaje apteka w internecie): Regulatory kwasowości: kwas cytrynowy i węglany…

  2. Widocznie koncernom jeszcze się opłaca paskudzić żywność i przez to jest tendencja do marnotrawstwa. Dużo jedzenia, które nie jest przyswajalne.…


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej