Czy realizowany jest plan ekonomicznego zniewolenia świata?
Są dziś w Polsce miliony ludzi, którzy żyją w dziwnym stanie zawieszenia: niby pracują, niby funkcjonują, niby wszystko jest normalni. A jednak coraz więcej osób ma wrażenie, że ich życie zamieniło się w niekończący się ciąg lęków i napięcia o przetrwanie z miesiąca na miesiąc. Taki betonowy labirynt rachunków, paragonów i stresu, z którego nie ma wyjścia, a w który można napie**alać głową i nic z tego nie wyniknie. Owszem, jest w Polsce z 10% społeczeństwa, które zarabia 10, 15, 20 tysięcy złotych miesięcznie, i to ich teraz widać w restauracjach, klubach, kawiarniach, to oni latają po 5 razy na wakacje. Reszta w tym czasie siedzi w domu i gotuje rosół lub żurek. Bo z jednej strony, jak się umie, to smaczniej, ale też przede wszystkim taniej. To, co kiedyś było oczywiste – np pójście do klubu muzycznego w sobotę, teraz może zrujnować miesięczny budżet. A pójście całą rodziną na zwykłą pizzę może sprawić, że nie będzie pieniędzy na abonament YouTube, Netflixa i innych tego typu usług.
Pensja wpływa na konto i wygląda to trochę jak wrzucenie kawałka mięsa do akwarium z piraniami. Kilka godzin i nie ma śladu, bo: czynsz, prąd, gaz, żarcie, paliwo, kredyt, telefon, leki, ubezpieczenie, naprawa auta (Chryste Panie!!), szkoła dziecka. Podatek tu, jakaś dziwna opłata tam, nowa danina gdzie indziej. Człowiek stoi przy kasie z dwiema torbami zakupów i patrzy na paragon tak, jak kiedyś patrzyło się na rachunek za tygodniowe wakacje, i to nad polskim morzem (sic!) I nie, to wcale nie dotyczy ludzi żyjących ponad stan. To nie są opowieści dziwnej treści o egzotycznych urlopach, luksusowych samochodach czy złotych klamkach w łazience czy kiblu. Mowa o zwykłym życiu. O chlebie, maśle, paliwie do starego szrota i o tym, czy starczy do pierwszego.
Mogą Cię zainteresować również te poniższe artykuły:
–Strefa tabu: mroczna i niebezpieczna strona duchowości
–Czy duchowość jest kolejnym tematem zastępczym?
–Wszechświat jako symulacja – za i przeciw
–Czy materia jest świadoma?

System zaciska na nas żelazne pęta, a my nawet tego nie widzimy….
Najbardziej przerażające jest to, że ten zautomatyzowany system, który zaciska żelazne kleszcze na całej planecie, pożera właśnie tych najbardziej odpowiedzialnych, a nie bananowych influencerów, flipperów, giełdowych spekulantów i innego tego typu raka żyjącego kosztem ludzkości. System zgniata tak, jak moja maszyna zgniata na hali belownicy tych ludzi, którzy robili wszystko tak, jak im kazano. Pracuj uczciwie, płać podatki, nie kombinuj, oszczędzaj, bądź rozsądny, nie zadłużaj się, odkładaj na przyszłość. No i przede wszystkim niczego nie kwestionuj, zostaw to naszym telewizyjnym ekspertom i słuchaj się systemu. I co dostali w zamian?
Coraz większy lęk, coraz mniej stabilności, coraz większe zmęczenie psychiczne, obok oczywiście tego zmęczenia fizycznego. Wielu ludzi, tak jak i ja, ograniczyło już praktycznie wszystko co było można, dalej śruby dokręcić się już po prostu nie da. Nie ma już na czym więcej oszczędzić. I tu zaczyna się dramat. Nie dramat w trzech aktach, lecz codzienna szarpanina i szamotanina z życiem, która po kilku miesiącach powoduje dokładnie te same fizyczne uszkodzenia mózgu, co przy zespole stresu pourazowego (to nawiasem mówiąc ciężka i nieuleczalna choroba psychiczna). Wakacje? Za drogo. Restauracja? Luksus, musisz szykować 4 stówy, które muszą być przeznaczone na inne cele. Nowe ubrania? Może za kilka miesięcy, teraz dawaj cho do lumpexu (nawiasem mówiąc, w lumpexach wyłowiłem już wiele markowych i nie zniszczonych rzeczy za grosze). Dentysta? Poczeka, aż do stanu zapalnego i konieczności rwania i dłutowania.
Człowiek zaczyna kalkulować nawet własne zdrowie, bo jedna poważniejsza awaria samochodu albo jedna recepta za dużo potrafi rozwalić cały budżet niczym granat wrzucony do pokoju, i to na wiele miesięcy. Wiem coś o tym, gdyż moje leki nie są refundowane, bo dla systemu jestem „prawie że zdrowy.” I właśnie tutaj zaczyna się rzecz naprawdę niebezpieczna.
Polecam też:
–Czy na pewno jesteś kowalem własnego losu?
–Czy żyjemy w czymś w rodzaju symulacji?

Zniewolenie ekonomiczne: clou myślenia elit
Bo problemem elit nie jest to, że jesteś biedny, problemem i zmartwieniem elit jest to, że możesz jeszcze mieć siłę myśleć, czuć i się buntować. Dlatego życie ma być coraz cięższe, coraz bardziej chaotyczne i bardziej wycieńczające psychicznie. Coraz bardziej złe i podłe. Człowiek zmęczony rachunkami, kredytami i codziennym kieratem nie ma energii analizować rzeczywistości, nie ma czasu czytać, nie ma siły protestować. Nie ma ochoty budować relacji ani rozwijać i wprowadzać w życie marzeń. Jedyne znieczulenie to dwa browary w dni powszednie i sześć w dni świąteczne.
Tak zrolowany i zdołowany ludziowiec ma tylko przetrwać kolejny miesiąc. To jest właśnie nowoczesna i najbrutalniejsza, no i jeszcze mało zauważalna forma kontroli. Nie potrzeba już policyjnych pał na ulicach, wystarczy ekonomiczne duszenie społeczeństwa. Wystarczy człowieka tak zmęczyć, tak przytłoczyć i tak wyjałowić emocjonalnie, by popadł w odrętwienie, w zobojętnienie, zzombienie, czy też w stan psychicznej hibernacji i katatonii. Jackowski mówił dwa lub trzy lata temu, że teraz będą całe serie zdarzeń, za które ludzie nie będą winić rządów, bo niby jak, ale w ich konsekwencji będzie się nam żyło coraz gorzej, drożej i coraz bardziej nienormalnie.
Idealna owca systemu to nie człowiek szczęśliwy. To człowiek wypalony, przestraszony i wiecznie zajęty gaszeniem finansowych pożarów, które grasują już u niego non stop. Taki, który wieczorem nie ma już siły nawet myśleć. Odpala najczęściej głupkowaty serial, przewija telefon, wali browara na sen, zasypia i rano znowu idzie do kieratu. I wielu ludzi czuje dziś podskórnie, że coś tu jest bardzo nie tak. Bo jak to możliwe, że technologia rozwija się szybciej niż kiedykolwiek, produktywność rośnie, wszystko jest nowoczesne, zmechanizowane a nawet zautomatyzowane, a zwykły człowiek ma coraz mniej pieniędzy, mniej spokoju i przede wszystkim mniej czasu. Jak to możliwe, że ktoś tyra na etacie cały miesiąc, czasem nawet na dwa etaty, a jedna większa opłata potrafi go wrzucić w spiralę lęku?
Mieliśmy pracować lżej, łatwiej, krócej i przede wszystkim za lepsze pieniądze. Jednak tak jakoś dziwnie się dzieje, że postęp technologiczny i społeczny sprawiły, że jest dokładnie odwrotnie.
Mogą Cię zainteresować również te poniższe artykuły:
–Wg Chata GPT łącznik nauki z duchowością istnieje!
–Duchowość: nauka i poznawanie Boga
–Szokująca wizja Jackowskiego: żyjemy w czymś w rodzaju piekła
–Czy nasz symulowany świat jest fałszywy?
P.S. Podobało się? Podaruj autorowi napiwek! Info niżej:
ℹ️ Ten portal nie ma paywalla, abonamentu ani korporacyjnego sponsora za plecami. Artykuły są darmowe, bo wiedza powinna krążyć jak tlen w lesie. Ale stworzenie każdego tekstu to konkretna robota: szukanie informacji, analizowanie źródeł, składanie puzzli, pisanie, poprawki, grafiki, publikacja. To nie jest produkcja taśmowa. To bardziej kuźnia treści, gdzie zamiast młota pracuje umysł, czas i energia życiowa.
Jeśli moje publikacje dały Ci do myślenia, pomogły spojrzeć szerzej na świat albo były wartościowym przerywnikiem, możesz dorzucić swoją cegiełkę do dalszego działania. Nawet mała wpłata ma znaczenie. Niezależne media istnieją tylko wtedy, gdy czytelnicy pomagają im oddychać. Możesz wesprzeć moją działalność tutaj:
1️⃣ Przelew bankowy:
16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Przelewy z zagranicy:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
2️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez Pay Pal: [Kliknij tutaj]
4️⃣ Przez Buy Coffe: [Kliknij tutaj]
Każda darowizna to paliwo dla kolejnych artykułów, analiz i grafik. Dzięki za wsparcie i za to, że jesteś częścią naszej społeczności. 💚


Dodaj komentarz