Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 844 innych subskrybentów
CZY WATYKAN i KOŚCIÓŁ SŁUŻĄ ZŁYM SIŁOM?

Szokujące manipulacje kościoła katolickiego. Są niczym pakt z diabłem

Dziś krótka rozprawka o tym, iż Watykan jak i jego wierni również korzystają z nauk wiedzy tajemnej i okultyzmu. Z tym, że tam relacja jest jednostronna: pasterz i jego owce. Pasterz kontrolujący, strzygący, a gdy zachodzą okoliczności – prowadzący swoje owce do rzeźni. Tak więc praktyka okultystyczna w kościele również zachodzi, ale tylko z korzyścią dla pasterzy.

Zaznaczam od razu, że wcale nie musisz wierzyć we wszystko, co jest napisane w tym artykule. Nie o to przecież chodzi 😉 Ale polecam przeanalizować to na spokojnie i przede wszystkim, mieć otwarty umysł. On zawsze stanowi wrota do gwiazd..

Zaczynamy!


1. Modlitwa. Jest po prostu specyficzną formą.. medytacji!

Tak, tej diabolicznej medytacji, tak znienawidzonej przez księży. Bo odbiera im owieczki, i zamiast wpędzać ich w depresję, co czynią modlitwy przeładowane treściami cierpienia, uzdrawia ich i uspokaja. Jeśli chodzi o nauki tajemne, to zarówno modlitwa jak i medytacja opierają się o podobne „fale”. Zarówno tutaj i tutaj mamy do czynienia z częściowym wejściem w stan alfa (można to obserwować za pomocą rezonansu magnetycznego i aparatury EEG). Stan alfa to inaczej stan bliski hipnozie. Jest to moment głębokiej relaksacji, uspokojenia, uśpienia części funkcji umysłu.

Duże obszary mózgu ulegają wtedy wyłączeniu. To właśnie w tym stanie można sobie „wdrukować” w podświadomość dowolną rzecz, z mniejszą lub większą skutecznością. Jednak w przypadku medytacji ów stan alfa służy często albo wyciszeniu, albo powtórzeniu kilku, kilkunastu pozytywnych afirmacji. Afirmacje są inaczej fragmentami „leczniczego kodu”, wstrzykiwanymi do podświadomości, o ile wypowiada się je w stanie alfa. W przypadku kościoła katolickiego wykorzystano stan alfa, stan w którym można niejako programować, ale też oszukać mózg, do czegoś innego.

Poza tym istnieje coś takiego jak „chrześcijańska medytacja” czyli inaczej rozważanie tajemnic różańca. Ma ona być medytacją „zalegalizowaną” przez papiestwo. Są nawet specjalne kursy, gdzie taka medytacja się odbywa.


2. Mantry w kościele katolickim? Jak najbardziej!

Mantra to inaczej regularne, rytmiczne powtarzanie słów lub zdań, mających zautomatyzować reakcję mózgu, wprowadzić w wyżej wspomniany stan alfa, i wprowadzić do podświadomości (duszy?) pewne kody. W przypadku medytacji i afirmacji te kody są lecznicze. W przypadku kościoła katolickiego są one niezwykle destrukcyjne, szczególnie jeśli są wciskane małemu dziecku, któremu dopiero kształtuje się psychika. Są one bowiem jawnym, lustrzanym zaprzeczeniem afirmacji. Nawiasem mówiąc, czy to nie dziwne, że kościół układa w taki sposób swoje mantry?

Później podświadomość nabuzowana kodami bólu, cierpienia, męki, rozpaczy, ascezy, brutalności, oddaje to, w różny sposób. Jeden będzie całe życie zlękniony i nieszczęśliwy (typ lękowy), a inny całe życie będzie wampirował i pasożytował energetycznie na innych (psychopata, w tym borderline).

Mówisz, że Twój katolicki Bóg jest miłością, że przebacza, że jest miłosierny? Wybacz, ale to są tylko puste slogany z maksymalnie przekręconej i źle interpretowanej Biblii. Ja widzę w katolickim Bogu dokładne zaprzeczenie powyższych cech.

Przyjrzyjmy się niektórym mantrom katolickim:

-„moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina” – tę mantrę powtarza się jako anty-afirmację. W medycynie klasycznej takie postępowanie znane jest jako odwrotność efektu placebo, czyli nocebo. Dodam tutaj, że w medycynie placebo ma ponad 30% skuteczności. Wiele lekarstw ma skuteczność na poziomie placebo. Jeszcze więcej ma skuteczność mniejszą niż placebo albo wręcz na granicy błędu statystycznego. A teraz odnieście to do efektu nocebo i jego potencjalnej niszczycielskiej siły. O ile afirmacja, czyli kod pozytywny ma za zadanie „nastroić” podświadomość, i kto wie, może też głębsze warstwy naszego jestestwa, na wszelkie pozytywne wydarzenia, o tyle powyższa mantra katolicka jest tego odwrotnością;

-katolicki kapłan: „dla jego bolesnej męki”, odpowiedź owieczek: „miej miłosierdzie dla nas i całego świata” – i to zapętlone wiele razy. Dotyczy to także większości litanii, których treść jest przesiąknięta bólem, cierpieniem, poczuciem winy, rozpaczą. Tutaj automatyzacja psychiki i sparaliżowanie woli człowieka jest niezwykle silne, a zwielokrotnione powtarzanie negatywnych kodów dodatkowo je wzmacnia.

-„panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja” – ta mantra wypowiadana jest po około 3/4 mszy, gdy człowiek jest już w stanie specyficznego odrętwienia, bliskiego stanowi alfa. Dodam, że ta mantra także jest lustrzanym zaprzeczeniem afirmacji. W afirmacjach pozytywnych mówimy w czasie dokonanym, np: „panie, dzięki Ci za Twą obecność i za Twe słowa, które przyczyniają się do uzdrawiania mojego życia na wszelkich jego obszarach tu i teraz”. W przypadku mantry katolickiej – czyli anty-afirmacji, mamy to odłożone w mglistą i bliżej nie określoną przyszłość. A podświadomość pewną wadę: nie widzi ona przyszłości. Dodatkowo Bóg jak nie chciał, tak wciąż nie chce powiedzieć tego słowa i uzdrowić nieszczęsnej katolickiej duszy. Po prostu milczy jak zaklęty, na złość miliardom ludzi codziennie składającym dłonie w nieskutecznej modlitwie.

Prosimy Cię, nie zważaj na grzechy nasze, lecz na wiarę swojego kościoła” – co tu dużo mówić, jest to klasyczna mantra wbijająca się w o dziwo typowo katolickie przekonanie: „hulaj dusza, piekła nie ma”. Oczywiście, piekła nie ma, pod warunkiem, że chodzisz do kościoła, spowiedzi, i umrzesz w stanie łaski uświęcającej. W przeciwnym razie trafisz prosto do najgłębszych odmętów piekielnych!

Pierwszy człon tej mantry jest szczególnie interesujący, w świetle wychodzących co chwila skandali pedofilskich wśród rzymskokatolickiego kleru. A więc: „prosimy Cię, nie zważaj na grzechy nasze”? Sprytne, naprawdę sprytne.


3. Zbiorowa hipnoza w kościele

Na pewno zauważyliście, iż w kościele wszelkie warunki sprzyjają do powstania specyficznego, opisywanego wyżej, stanu uspokojenia, odrętwienia, wyłączenia pewnych funkcji umysłowych. Jakie tym razem warunki fizyczne temu sprzyjają?

-brak wentylacji w kościele – pozamykane okna, witraże. Ma to jeden cel – zmniejszenie ilości tlenu w budynku. Gdy tlenu jest mało, to zdolności decyzyjne mózgu, w tym do trzeźwej oceny sytuacji, maleją.

-wpadnięciu w ten specyficzny trans sprzyja także ograniczenie ilości światła jakie wpada do wnętrza kościoła. Większość witraży jest zamalowana, a oświetlenie to skąpe, elektryczne lampy.

-brak kontaktu ze światem zewnętrznym w kościele (witraże i sztywna zabudowa). Niczym w kasynie – nie można zobaczyć, co jest na zewnątrz i tym samym nie można poczuć, że jest się jednością ze światem zewnętrznym. To sprzyja budowaniu podświadomego wizerunku wspólnoty kościoła – „my, kościół, kontra oni, Ci na zewnątrz, czyli bezbożnicy, lewacy, heretycy”.

-brak poczucia czasu. I tutaj znowu ten sam trick, który jest stosowany w kasynach. Otóż w kościołach nie ma zegarów. A spoglądanie na własny zegarek jest traktowane podczas mszy za jedno z największych przewinięć i nietaktów, o czym często wspominają księża na katechezach, strofując katolicką dziatwę.

-kapłan stoi na podwyższeniu, podobnie jak polityk na wiecu. Zaś stadko owieczek stoi zawsze poniżej owego podwyższenia. Ma to w jasny sposób zakomunikować podświadomości hierarchię. Podobnie jest w wieżowcach wielkich korporacji: prezesura i dyrekcja mieści się zwyczajowo w górnych piętrach.

-kadzidła. Tutaj mamy do czynienia z efektem „pobłogosławienia”, „naznaczenia”, stygmatyzacji, takim samym, jak podczas kropienia wodą święconą. Kreuje to podświadome myślenie w stylu: „my, naznaczeni w/w rytuałem, kontra oni, nie naznaczeni, a więc źli”.


4. Mroczne rytuały magiczne katolicyzmu

Osobną sprawą jest znaczenie magiczne rytuałów, jakie przeprowadza u siebie kościół katolicki. Mają one specjalne, naznaczające i blokujące funkcje duchowe znaczenie. Cała istota katolicyzmu to w zasadzie zablokowanie 99% „opcji” duchowych, albo za pomocą takich rytuałów, albo poprzez zakazy.

Wg nauk kościoła medytacja zła, afirmacje złe, i wszystko pokrewne – jest złe. Dobre jest tylko składanie rąk co niedziela w kościele. Ale to nie ma nic wspólnego z duchowym rzemiosłem i kreowaniem swojej autentycznej boskości na Ziemi, tej Ziemi.


Krytyka kościoła katolickiego: mroczne rytuały magiczne katolicyzmu:

Cytuję: „Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału – chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana..

Tak, szatana – już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd? Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę.”

Kościół katolicki to okultystyczny złodziej dusz

Cytuję: „Pierwsza była intuicja, wnioski sformułowałem później. Prawdziwa natura działań kościelnych jest odmienna od ogólnie panujących poglądów i pozorów jawiących się w kontakcie z kościołami. Oceniam ją jako skrajnie negatywną, obliczoną na konkretne skutki. Pierwszy etap moich rozważań to stwierdzenie, że kościelni funkcjonariusze kradną ludziom dusze. Żeby być dobrze zrozumianym wyjaśnię jak rozumiem pojęcie duszy.

Dusze, to centra mocy człowieka. Mają ona naturę namacalną w tym znaczeniu, że nie należą do jakiejś niedostępnej, duchowej sfery, tylko że ich obecność jest potrzebna człowiekowi do normalnego funkcjonowania. Tak wierzą ludy szamańskie. Jest to podstawowe centrum człowieka, które sprawia, że jest on zdrowy, wolny i może normalnie funkcjonować. Duszę można utracić.”

Autor: Jarek Kefir


✅ Jeśli podoba Ci się to, co u mnie widzisz, możesz dać mi napiwek. Od Waszego wsparcia zależy istnienie niezależnych mediów uświadamiających ludzi. Umożliwia ono powstawanie wielu nowych artykułów i wniosków. Z oczywistych względów nie mam takiego źródła finansowania jak oficjalne, propagandowe media.

1️⃣ KONTO: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Dla: Jarosław Adam / Tytułem: darowizna

SPOZA POLSKI:
-Konto: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
-BIC (Swift): BPKOPLPW
-IBAN: PL16102047950000910201396282

2️⃣ PAY PAL: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

3️⃣ PRZEZ BTC: bc1qlx8la2wdmfwnsx8kfr27tu43u0ux6fyamhnevm

4️⃣ BUY COFFE: https://buycoffee.to/kefir


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

116 responses to “CZY WATYKAN i KOŚCIÓŁ SŁUŻĄ ZŁYM SIŁOM?”

  1. Awatar Maciek
    Maciek

    Szokujące dane, w Kościołach Katolickich jest mniej tlenu, niż w Meczetach, Bożnicach i w Cerkwiach, wow

  2. Awatar Spiritual Coach

    Jarek! Dzięki za ten artykuł! To jest kwintesencja tego, co chcę przekazać w mojej książce. Zacytuję fragmenty Twojego artykułu, jeśli pozwolisz. Ty masz na nazwisko Kefir?

    1. Awatar Jarek Kefir

      Hej, napiszę do Ciebie na privie na Facebooku. 😉

    2. Awatar Jarek Kefir

      Tylko odbierz wiadomość. 😉 Na imię mam Jarek, nazwisko mam inne.

  3. Awatar Ateistka
    Ateistka

    Panie Jarku, zerowa wiedza na temat Kościoła Katolickiego i wairy rzymsko-katolickiej. W kościele wszyscy od ok 10 roku życia są dobrowolnie. Przytacza Pan fragmenty wyrwane z kontekstu. Większość modlitw jest dziękczynna i polega na radosnym doświadczaniu Boga. Ludzie, którzy są bliżej Boga są radośni, uśmiechnięci o rozsiewają dobro i wychodzą z kościoła uśmiechnięci. Proszę się doedukować na tematy wiary rzymsko-katolickiej. I na koniec cytat „…duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym…”

  4. Awatar Łukasz
    Łukasz

    Nie ma sensu pisać tego typu tekstów.
    I wdawać się w dyskusje.
    Choćbyś był po prostu dobrym człowiekiem i wiedział z czym to wszystko się je, to i tak na końcu usłyszysz coś o bólu nóg w komentarzu.
    Albo wyłączyć opcję dodawania komentarzy.
    Ludziom w porządku to nie zaszkodzi. Ludzie mający sporo na sumieniu, będą z tego powodu w furii.
    Zło rządzi światem.
    Prędzej po śmierci Ci uznają rację, ale i tak za jakieś kilka miesięcy po tym fakcie wszystko wróci do dawnej normy.
    Napisz kiedyś jakiś artykuł o matrixie o tym kiedy Twoim zdaniem ta machina zostanie rozpuszczona.
    Już przebiega tego proces i odgórnie ze strony Źródła i wewnętrznie od nas, ludzi. To zniewolenie obejmuje tysiące planet. To wszystko wiadomo między innymi z profesjonalnych sesji hipnoz. Są segmenty matrixa, jest normalna tego hierarchia i sługi największego pana – Jestem Który Jestem. Te istoty nie mają nawet świadomości tego dla kogo faktycznie służą.
    A ten najwyższy reptylianin, karmiący się negatywną energią płynącą od nas do niego, osiągnął rozmiary wielkości 1/3 wszechświata.
    Na szczęście wizja jest optymistyczna, bo wszyscy kiedyś znów będziemy na równi.
    Seanse są udostępniane regularnie na youtube. Nie chcę podawać linku, by nikt nie myślał, że to jakaś reklama.
    Ale mam pytanie co Ty Jarku o tym sądzisz, bo nie brakuje też osób, którzy w ten happy end nie wierzą.
    Łukasz

  5. Awatar uhaha
    uhaha

    jestem katoliczką i nieźle się uśmiałam z tego marnie opracowanego artykułu, naprawdę żeby tak się ośmieszać niewiedzą to już przechodzi wszelkie granice rozsądku :):):) zdjęcia podpięte pod tendencyjny tekst rozbawiły mnie najbardziej. Nie ma tu co komentować ludzie nie wiecie co piszecie, naprawdę. Ja przez tyle lat wiary w Boga ani raz nie poczułam się tak zdominowana jak tu jest to opisywane. pozdrawiam wszystkich wierzących i niewierzących

    1. Awatar Jarek Kefir

      Ten artykuł ma ponad trzy lata. Dziś już czegoś takiego bym nie napisał. Każdy się zmienia. 😉 I cieszę się, że nie czujesz się zdominowana przez cokolwiek. Warto budować swoją siłę.

  6. Awatar Agnostyk
    Agnostyk

    czemu łamiesz wolność słowa człowieku ? jak masz tak traktować ludzi to lepiej zamknij to forum

  7. Awatar Agnostyk
    Agnostyk

    Wszystko popieram i zachęcam do zwalczania katolickiej dyktatury,
    fanatyków i fundamentalistów od lat studiuję religie i doszedłem do
    wielu wniosków i powodów które zmieniły mnie z wierzącego w
    niewierzącego. Ale to wymaga czasu i odwagi, nie można oczekiwać
    szybkich efektów. Wiem z własnego doświadczenia, że to trudne pozbyć się
    tradycji bogobojnych przodków. Niewyobrażalne jest wprost globalne
    pranie mózgu, miliardy odeszło z tego świata wierząc w mity i bajki
    które mają korzenie w pogaństwie. I nadal nie złożyli broni fałszywej
    ideologii, podobne fałszywe ideologie stosowali komuniści czy naziści.
    Różnica polega na tym że były one niezwykle aktywne i krwiożercze dawały
    tym samym dużo klientów dla kościoła, którego ideologią jest cierpienie
    i śmierć. To kościół opiekuje się zmarłymi na cmentarzach, w myśl
    fałszywej ideologii że życie jest święte. Nie mam czasu na pisanie o
    całym moim doświadczeniu i faktom przeczącym istnieniu boga nadmienię
    tylko że należy uważnie prześledzić historię i ewolucję. Zwrócić też
    uwagę na to iż historii opartej na dowodach i faktach nie ma miejsca na
    mity ani tym bardziej na wydarzenia niewyjaśnione odnoszące się np. do
    działalności istoty wszechmogącej. Kluczem do obalenia religii są ludzie
    nauki. To przykre że współczesny człowiek wierząc w fikcyjnego boga jest
    głupszy w tej sprawie od swoich prymitywnych przodków, którzy lepiej
    znali prawa natury. Dawniej przed erą nauki wiele rzeczy było
    niewyjaśnionych, w miarę jednak jak rozwijał się rozum i rodziła się
    myśl abstrakcyjna nie możemy zaprzeczyć jak wiele szalonych fantazji
    powstawało. Do dziś ludzie wymyślają bajki, kręcą filmy sci-fi,
    uprawiają sztukę, w skrócie człowiek ma drugi świat w swoim mózgu, gdzie
    rodzą się różne pomysły. Te pomysły nie poparte dowodami lub faktami
    nazywamy fantazją. Czy dziś ludzie nie potrafią już tego prostego cyklu
    działania mózgu odróżnić ? Każdy rodzi się dzieckiem i lubi bajki, ale
    wierzyć w bajki przez całe życie w erze nauki która dziś wiele wyjaśnia,
    to czyste lenistwo i wygoda, co gorsza brak świadomości, trzeźwości i
    analitycznego myślenia opartego na tym co dziś jest dostępne nauce. To
    jest ignorancja. Być może jest to sposób na życie wilelu złamanych
    ludzi, ale nie ma żadnej wątpliwości że religia i bóg to placebo wobec
    nauki i wiedzy. Gdy jesteśmy chorzy nie modlimy się ani nie idziemy do
    księdza, szukamy pomocy tam gdzie jest szansa ją otrzymać czyli w
    szpitalu i u lekarzy. Religia to już niestety tylko instytucja
    pogrzebowa. Proszę o wyrozumiałość wobec wolności słowa i przekonań, a
    ślepo wierzących polecam literaturę naukową i dostępne materiały w
    sieci. Czekam na nową erę bez bogów ponieważ już jest najwyższy czas
    porzucić te bajki, którym nauka i dowody zaprzeczają.

  8. Awatar Marian Wiącek (Marianek Ptaszek Wesoły)
    Marian Wiącek (Marianek Ptaszek Wesoły)

    Jakkolwiek z niektórymi tezami mógłbym się zgodzić to jednak a większą częścią NIE. Widzę brak zrozumienia modlitw. No cóż, każdy ma wolność wyboru jaką dał Bóg człowiekowi przy jego stworzeniu z pełnymi tej wolności konsekwencjami.

  9. Awatar ~oko
    ~oko

    Jeśli mówi się/dyskutuje o Bogu to o… Duchu, którego nikt nie widział (z żyjących) a można tylko Go odczuć i modlić się/rozmawiać z Nim. On jest Dobrem. Reszta – to wypaczenie i ułomności ludzkie, ograniczone rozumem/domysłami/wyobrażnią… Jeżeli ktoś neguje istnienie Boga i stara się tylko być dobrym człowiekiem – to jedynie jest w wymiarze rozumu i aby wierzyć w Boga – potrzeba stanu Łaski – nieziemskiego „odkrycia i otwarcia się” na… Ducha – na Łaskę WIARY. Tam gdzie się kończy rozum – zaczyna się wiara. Jeśli jesteś dobrym człowiekiem tylko dzięki swemu „rozumowi” – to jest to tylko krok od… chęci poczucia czegość nadprzyrodzonego/duchowego – co tym bardziej czyni człowieka dobrym. Co Ci szkodzi zrobić taki krok??? A przy okazji – jeżeli niewierzący w Boga zada sobie pytanie: „- A może jednak NAPRAWDĘ jest Bóg a ja Jego neguję – to… jakaż to strata dla mnie…!” A skoro neguje się istnienie Boga – jednak neguje się „Coś” co istnieje…
    Przez okres ponad 7 lat oszedłem od katolickich „zwyczajów”, bo… po bardzo wielu przemyśleniach i doznaniach – podobnych do ww. Przedmówców na tym portalu. Nie chodziłem do kościoła, miałem złe doświadczenie i zdanie nt. duchowieństwa oraz „gorliwych katolików” – bo takie dawali o sobie realne, namacalne i bulwersujące nie tylko mnie ŚWIADECTWO. Poczułem się wolny, choć na początku trochę strachliwy – przez „piętno” nauki o piekle itp. Twierdziłem, że nie ma takiego Boga, którego „wymyślili” katolicy. Ateizm też stał mi się bliski i normalny. Uwierzcie mi… – jednak wolność taka dała też odczucie pustki. Zamyślanie się nt. stworzenia świata i istnienia człowieka oraz całego kosmosu – okazały się jednak ograniczone. Jeżeli np. istnieje świat „innych istot”- także duchowych – to chyba jest to TA wyższa „cywilizacja”? Sokro (nawet wg wielu religii itp.) życie się nie kończy tylko zmienia” – to jednak musi być to COŚ…? Tak dedukowałem… I wiecie co? Bardziej odczułem zło – mimo, że otwierałem się na dobro i ludzi, miałem poczucie wartości i wolności oraz starałem się być dobrym człowiekiem – normalnym, zwyczajnym. Jednak… skoro odczuwałem zło (i jego działanie) – łatwo zauważyłem, że… przecież nawet takie odczuwanie to… stefa duchowa. Oczuwałem też, że gdy zło było bardzo blisko mnie i nawet było przerażające – to jednak… „COŚ” mnie chroniło. Zastanawiałem się nawet, czy czasem nie jestem tzw. zniewolony… (przez złe moce). Wyciszałem się wewnętrznie i nadal szukałem PRAWDY a potem – przestałem. Po co szukać? Jestem – to jestem. Żyję. Życie toczyło się dalej – wszystko się układało „normalnie”. Jednak – czegoś mi „w środku” brakowało. Dostrzegłem, że ja-człowiek jestem tylko pojedynczym i „niedoskonałym człowiekiem” – kruszyną w świecie/kosmosie… Przez „przypadek” – gdy szedłem obok kościoła – wszedłem do niego, ale tylko z przeświadczeniem jako do budynku-obiektu kultu religijnego. Czułem wyłącznie, że te mury są „przemodlone” i mają tę właśnie „magiczną” specyfikę, dzięki której czuje się szacunek do miejsca kultu religijnego (nie ma znaczenia jakiego). Pewnie poczułbym to samo np. też i w cerkwi. Z tym szacunkiem patrzyłem i odczuwałem to miejsce-budynek. Kiedyś chodziłem do takich… jako „wierzący i praktykujący”. Siedząc, w końcowej ławce, podziwiałem rzeżby, malowidła, archtekturę, ołtarz – jak na wystawie lub muzeum. I wtedy „w myśli” powiedziałem tak:
    „-Jeżeli jesteś Boże – to mnie nie opuszczaj, daj odczuć wiarę w Ciebie i mądrość – tę prawdziwą, bo skoro jesteś i zapomniałeś o mnie to OK… – Twoja wola, ale… to Ci przypomnę, że mnie opuściłeś – gdy się spotkamy – gdy umrę.” Szczerze – to ja Go opuściłem…
    Niedługo musiałem czekać na „odpowiedż”. Na drugi dzień, po obiedzie, poczułem się jakoś dziwnie – od środka mnie dobiegała ogromna chęć powrotu do… Boga, do modlitwy, do poczucia Jego. Udałem się do kościoła i… w konfesjonale był zakonnik. Poczułem w sobie jakieś miłe wewnętrzne ciepło oraz chęć „porozmawiania i zwierzenia się” temu zakonnikowi w konfesjonale. Bez tzw. „przygotowania się” do spowiedzi – odbyłem taką szczerą i świetną Spowiedż i odczułem, że znowu jestem na właściwych torach, że… Bóg isnieje. Nie wspomnę, że miałem taką radość w sobie, że aż mi łzy popłynęły… Od tego momentu – świat jest dla mnie „jaśniejszy” i „normalniejszy” a ludzie – często sami uśmiechają się do mnie, także tzw. „żli”. Oczywiście „odkryłem” cudowne działanie modlitwy (bez „klepania”!) a przede wszystkim, jak to wspaniale modlić się do… Boga oraz ODCZUWAĆ GO. Tak, zwłasza MYŚLĄC o Nim. Msza św. jest taka „ciekawa” i bogata, pouczająca i dająca tyle „dobrej energii”, że… może i odprawia ją jakiś „prywatnie zły duchowny” – (głównie jest jego „sprawa” i Boga), ale czas wówczas tak szybko mija, zwłaszcza gdy się modli myślą, słowem i sercem, z ludżmi… – w pełni tego świadomie – i (jak to niektórzy niefortunnie porównują) w „klimacie mantr”, które nie pustoszą tu ducha i człowieka, lecz przybliżają do Boga-poprzez JEGO ODCZUCIE i… rozmowę z Nim.
    Bóg jest DOBREM i… życzę Tym, którzy się określają ateistami, by… jednak „odkryli” Tego wsaniałego Ducha, bo samo bycie tylko dobrym i „wolnym” człowiekiem – jednak nie wystarcza w ŻYCIU…. Pozdrawiam wszystkich sedecznie i życzę ŻYCIA…

  10. Awatar Andrzej
    Andrzej

    To co jest w tym artykule,to przemyślenia i poglądy wyjęte z mojej świadomości. Świetnie zredagowane. Można byłoby coś dodać, ale na pewno nic ująć.

  11. Awatar Dee Dee
    Dee Dee

    To jest kompletny stek bzdur ten artykuł
    Medytacje, mantry, zbiorowa hipnoza, magiczne rytuały okultystyczne itp w kościele katolickim hahaha Dawno nie widziałam takiego bagna umysłowego, jakie ma autor tego „dzieła „.Kompletna sieczka zamiast mózgu, nieznajomość tematu, a co najważniejsze -zagubienie i wojójący ateizm autora , czyli oddalenie od Pana Boga o lata świetlne , i tego mu najbardziej współczuję.

  12. Awatar iza
    iza

    Medytacja obecna i polecana w kościele jest od wieków. Powtarzane wezwania nigdy nie stanowiły dla nikogo problemu . Nie chodzi o to co Pan pisał. Klu jest w tym że wszystko to dzieje się na chwałę i w obecności naszego Stwórcy -bytu osobowego dodam. Jeżeli medytacja skierowana jest na inny obiekt-dochodzi do polegania na tym obiekcie a nie na Bogu. A Bóg jest jak mowi Biblia zazdrosny. To znaczy w swojej niesonczonosci pragnie czlowieka posiadac a nie tracić.

  13. Awatar Luna
    Luna

    I – zaklinamy was , o teologowie, na waszego Boga, czy w ten sposób nie gasicie światła Rozumu, czy nie usuwacie słońca ze świata, czy nie ściągacie z nieba Boga waszego, gdy przypisujecie Bogu rzeczy niemożliwych, atrybuty i określenia przeczące sobie.

    II – Człowiek jest twórcą Boga, a Bóg jest tworem i dziełem człowieka. Tak więc to ludzie są twórcami i stwórcami Boga, a Bóg nie jest bytem rzeczywistym, lecz bytem istniejącym tylko w umyśle, a przy tym bytem chimerycznym, bo Bóg i chimera są tym samym.

    III – Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, chociaż Boga nie ma. Pobożność została wprowadzona przez bezbożnych. Lęk przed Bogiem jest rozpowszechniany przez nie lękających się, w tym celu, żeby się ich lękano. Wiara zwana boską jest wymysłem ludzkim. Doktryna, bądź to logiczna bądź filozoficzna, która się pyszni tym, że uczy prawdy o Bogu, jest fałszywa, a przeciwnie, ta, którą potępiono jako fałszywą, jest najprawdziwsza.

    IV – Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego samego uciemiężenia broni jednak lud, w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud.
    V – Jednakże nie doświadczamy ani w nas, ani w nikim innym takiego nakazu rozumu, który by nas upewniał o prawdzie objawienia bożego. Jeżeli bowiem znajdowałby się w nas, to wszyscy musieliby je uznać i nie mieliby wątpliwości i nie sprzeciwialiby się Pismu Mojżesza ani Ewangelii – co jest fałszem – i nie byłoby różnych sekt, ani ich zwolenników w rodzaju Mahometa itd. Lecz / nakaz taki/ nie jest znany i nie pojawiają się wątpliwości, ale nawet są tacy, co zaprzeczają objawieniu, i to nie głupcy, ale ludzie mądrzy, którzy prawidłowym rozumowaniem dowodzą czegoś wręcz przeciwnego, tego właśnie, czego i ja dowodzę. A więc Bóg nie istnieje.

    Kazimierz Łyszczyński herbu własnego (ur. 4 marca 1634 w Łyszczycach, zm. 30 marca 1689 w Warszawie) – polski filozof skazany na śmierć za ateizm, autor traktatu O nieistnieniu Boga.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      No i tak, droga Luno, paplamy się w mętnej kałuży, w której przewracają się o siebie dwa pytania: Jest Bóg? Czy Boga nie ma?
      Po co te pytania, po co ta kałuża?
      Mówiłam już kiedyś, że ci, którzy wątpią w jakieś Źródło, o wiele więcej zajmują się Bogiem aniżeli ci, którzy na zabój uważają , że On jest.
      Sceptycy zużywają energię życiową na ciągłe udowadnianie sobie i innym, że Boga nie ma. Tak zwani wierzący [ nie mylić z wiernymi wobec instytucji religijnej], mają prostsze życie. Na kwestię istnienia Boga odpowiadają pytaniem: ,, Jak można w to wątpić?”
      Żeby było ciekawiej mamy wiele religii i tyleż samo ugrupowań stojących w opozycji wobec tych wyznań. Czy nie czas zakończyć te czcze kłótnie, które dały ludzkości 90% wojen?
      Nasze ego, nasze emocje to fałszywa siła [ nadana z zewnątrz], utrzymująca ludzi ciągle na poziomie kokonu, prymitywnych instynktów, walki i wzajemnego unicestwiania się.
      Oprócz ego i emocji istnieje w człowieku potężne spektrum, którym nie chcemy się zająć, poznać, wykorzystać. Szukamy czegoś na zewnątrz, tworząc iluzję racji i nie prawdy.
      Niech najpierw człowiek pozna siebie i udowodni sobie i innym, że on istnieje z pełnym wachlarzem możliwości, z którymi pojawił się na tej Ziemi, a dopiero potem zabawia się w kwestionowanie wyższych poziomów egzystencji. I bynajmniej nie mam tu na myśli jeszcze poziomów, na których można by dopuszczać istnienie bytu[energii], którego człowiek zdefiniował jako Boga.

      Jeśli chcesz żabę żyjącą w studni przekonać do istnienia OCEANU, zaczniesz od tworzenia jej przekonań.
      Co zrobisz, gdy ktoś inny wmawiał jej będzie, że takie coś jak OCEAN nie istnieje?
      Czy walczyć będziesz z tym kimś, czy raczej zbudujesz schodki, po których żaba wydostanie się ze studni i sama zobaczy bezmiar wód?

      Człowiek jest jak ta przysłowiowa, mellowska żaba. Z próżniaczej wygody i lenistwa, miast budować w sobie coraz wyższą drabinę, dzięki której sam ujrzy, odczuje, potwierdzi lub zaprzeczy, woli siedzieć w studni i toczyć dyskusje o OCEANIE, o którym póki co nie ma bladego pojęcia.

      Serdecznie pozdrawiam.

Dodaj odpowiedź do Spiritual Coach Anuluj pisanie odpowiedzi


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej