Gaza ludobójstwo. Najnowsze relacje świadków i dramaty na miejscu
Na początek krótkie, dziennikarskie streszczenie tego, co tam ma miejsce po rozejmie:
W ramach rozejmu Donalda Trumpa z 10 października 2025: grupy bojowe Palestinian Islamic Jihad ogłosiły zwrot kolejnego ciała zakładnika w piątek wieczór.
Wystąpienie byłego zakładnika Rom Braslavski (21 l.), który po niemal dwuletnim przetrzymywaniu w Gazie mówił o przemocy seksualnej, przekazał wstrząsający obraz brutalnych warunków.
Według relacji, od początku rozejmu zginęło już co najmniej 241 Palestyńczyków – mimo formalnego zawieszenia działań zbrojnych.
Pomimo rozejmu, dostęp do pomocy humanitarnej pozostaje krytycznie ograniczony: organizacje wskazują, że choć pewna poprawa nastąpiła po 10 października 2025, nadal dziennie wjeżdża jedynie ok. 100 ciężarówek pomocy, a potrzeba 4000 do 5000 ciężarówek dziennie. (!)
W rezultacie miliony ludzi w Gazie – w tym dzieci i kobiety ciężarne – cierpią z powodu skrajnego głodu i braku podstawowych usług zdrowotnych.
Jeden z najnowszych wątków: ok. 150 bojowników Hamasu utkwiło w tunelach pod południową Gazą, po stronie „linii żółtej” („Yellow Line”), której przekroczenie wymaga porozumienia z Izraelem. USA naciskają na Izrael, by umożliwił ich bezpieczne wyjście, w zamian za złożenie broni.
Umowna granica „Yellow Line” stanowi symboliczny i fizyczny wyznacznik nowego status quo – ale jest też źródłem napięć i gniewu.
W dzielnicy Shujaiya w Gazie, świadkowie relacjonują stosy ruin, wszechobecne zadymienie i porzucone domy. Wiele rodzin nie ma gdzie wrócić.
Szkoły-schrony, kuchnie polowe, doraźne szpitale – to nowa „normalność”. Pomimo zawieszenia ognia, życie toczy się w milczeniu ruin i opłakiwaniu zmarłych oraz rannych.
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
Zatrzymany oddech Gazy – kiedy rozejm staje się cieniem wojny
W światłach reflektorów i kamer – wielkie nagłówki, „rozejm”, „ułamek nadziei”. A za nimi – miliony ludzi o wstrzymanym oddechu, którzy wiedzą: zawieszenie broni to nie koniec, a tylko kolejny rozdział. W Strefa Gazy trwa cisza, którą słychać bardziej niż bombę.
Zatrzymana wymiana: ciała, dusze, wspomnienia. Problemy pomocy humanitarnej
Porozumienie z 10 października 2025 r. otworzyło drzwi: część zakładników wróciła żywa, część ciał wróciła. Dramatyczne relacje wychodzą na światło dzienne – Rom Braslavski, były zakładnik, opisuje „każdy dzień w piekle” i przemoc, którą trudno pojąć. Rozejm – który miał być symbolem nadziei – staje się tymczasem świadkiem bólu i niezałatwionych porachunków.
W Shujaiya, wśród ruin, grupy bojowe szukają ciał zaginionych. Izrael potwierdza odbiór kolejnych zwłok; Hamas / Islamic Jihad spełniają zapisy umowy. A jednak w tej wymianie – więcej niż śmierć, pojawia się pytanie: kto będzie rozliczony, kto za to „zapłaci”?
Na pierwszy rzut oka – czymś się zajął świat: pomoc wjeżdża, dzieci są ratowane. Ale w środku: miliony ludzi nadal walczą o kawałek chleba, o najmniejszy kawałek nadziei. Według Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża – choć umowa rozejmowa pozwoliła na zwiększenie dostaw – ilość pomocy nadal nie odpowiada skali katastrofy.
W ruinach Gazy dziennikarze słyszą: „może jutro”, „może dziś”, „czy ktoś o nas pamięta?” Rozpacz miesza się z rutyną. Szpitale przyjmują dzieci z ekstremalnym niedożywieniem, opieka podstawowa legła w gruzach.
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
Tunelowe echo wojny: ludzie + granice + napięcie
Rozejm oznaczał wyznaczenie „Yellow Line” – granicy, za którą wciąż są bojownicy, którzy muszą złożyć broń lub znaleźć wyjście. Ale 150 osób utknęło w tunelach – w czasie trwającej gry wielkich graczy, podczas gdy zwykli ludzie tkwią między darami pomocy a nalotami dronów.
USA naciskają, Izrael mówi „nie oddamy kontroli”, Hamas stoi w cieniu. W tym cieniu – życie ludzi. Rodziny czekają. Dzieci pytają: „Czemu tak długo?” A świat? Patrzy, bo może.
Jeśli wojna to eksplozje, to zawieszenie to dźwięk odłamków spadających bez huku. W Shujaiya ludzie wracają do domów, które już nie istnieją. Mieszkańcy mówią o ciszy – „boimy się, gdy cisza trwa zbyt długo”. Szkoły działają w dzień jako klasy, w nocy jako schrony. Miasto nie śpi, bo nie może – zbyt wiele żyć zostało przerwane.
Rozejm to maska. W paru miejscach wciąż słychać strzały. W Gazie nadal giną ludzie. Pomoc dociera, ale ludzie potrzebują odbudowy? Tak. Potrzebują sprawiedliwości? Ale przede wszystkim – potrzebują uznania, że rozejm nie oznacza zapomnienia.
Galeria zdjęć. Aby powiększyć zdjęcie, kliknij na nie:




















Co dalej? – bez odpowiedzi ani spokoju
– Wymiana zakładników nie zakończyła się. Ciała wciąż pozostają na miejscu.
– Pomoc wjeżdża, lecz odbudowa się nie zaczęła.
– Tunelowi bojownicy nadal są elementem gry wojennej, choć formalnie jest rozejm.
– Ludzie chcą wrócić do życia – ale życie, które znali, już nie istnieje.
I tutaj nasz przekaz: gdy mówimy „pokój”, musimy powiedzieć też „zadośćuczynienie”. Gdy mówimy „rozejm”, musimy dodać „ale pamiętajmy”. W Gazie każdy ruch kamienia, każdy niemowlęcy płacz w schronie, każda wymiana ciała – to opowieść o ludziach, którzy nie chcą być tylko liczbami.
Poniżej: nagrania video o sytuacji w Strefie Gazy:
A oto relacje świadków tego, co się w ostatnich dniach dzieje;
„Po początkowym entuzjazmie związanym z zapowiedzią zawieszenia broni… ludzie boją się, że to nie koniec wojny, a tylko mniej częste i bardziej nieprzewidywalne akty przemocy. … Te bombardowania były kolejnymi w serii izraelskich naruszeń trwającego trzy tygodnie zawieszenia broni w Gazie.”
„W ciągu ostatnich sześciu tygodni samotnie, Izrael przesiedlił ponad 10 000 Palestyńczyków dziennie, zmuszając prawie pół miliona ludzi do ucieczki na południe. Przepełnione schrony zmuszają rodziny do spania na otwartym powietrzu i na ulicach, podczas gdy dostawy wody, żywności, leków i schronienia wpływają w ułamku potrzeb. … Nowe świadectwa ujawniają, że Izrael poddaje Palestyńczyków w Gazie głodowi … Rozmowy z 19 Palestyńczykami w prowizorycznych obozach … Ministerstwo Zdrowia w Gazie odnotowało śmierć 110 dzieci z powikłań związanych z niedożywieniem.”
Polecam też:
➡️ PROSZĘ O PILNE WSPARCIE NIEZALEŻNYCH MEDIÓW! Muszę prosić Ciebie, Czytelniku, o pilne wsparcie finansowe. Moja obecna sytuacja finansowa jest pełna wyzwań, mimo pracy zawodowej. Darowizn jest mało w tych czasach cenzury. Proszę Cię o rozważenie, czy nie warto wesprzeć moich działań. Dzięki darowiznom jestem niezależny od różnych grup nacisku i wpływu. Mogę dostarczać Ci kontrowersyjnych i niewygodnych dla systemu treści. Moja działalność zależy od Twojego wsparcia! Za wszelką pomoc serdecznie dziękuję!
1️⃣ Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, tytułem: darowizna
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal: [Kliknij tu]


Dodaj odpowiedź do Info Anuluj pisanie odpowiedzi