Pytania, których ludzie boją się zadawać
Listę pytań, których ludzie się boją, wkleił na tablicę mój znajomy. On z kolei wziął ją od człowieka, który tę listę najpierw opublikował, a potem skasował.
Czyżby się któregoś z tych pytań na serio wystraszył? Ale zaczynamy! Uwaga: artykuł tylko dla odważnych, ale w końcu do odważnych świat należy!
Pytania, których ludzie się obawiają:
- Kim bym był, gdybym nie bał się niczego?
- Czy naprawdę mam wolną wolę, czy tylko wykonuję cudzy scenariusz?
- Czy śmierć to koniec, czy tylko zmiana kanału świadomości?
- Dlaczego Bóg milczy, kiedy człowiek krzyczy?
- Czy jestem sobą, czy tylko sumą cudzych oczekiwań?
- Co by się stało, gdybym nagle przestał udawać?
- Czy miłość istnieje naprawdę, czy to tylko biochemiczny sposób natury, żeby przetrwać?
- Czy czas jest prawdziwy, czy to tylko wspólna halucynacja istot śmiertelnych?
- Czy cierpienie jest błędem świata, czy jego językiem?
- Co by się stało, gdybym spojrzał na siebie oczami kogoś, kogo zraniłem?
- Czy świat jest realny, czy to sen, z którego jeszcze nikt się nie obudził?
- Czy świadomość może umrzeć?
- Dlaczego potrzebuję, żeby ktoś mnie kochał, skoro nie umiem kochać samego siebie?
- Czy dobro i zło naprawdę istnieją, czy to tylko punkty odniesienia w chaosie?
- Czy cierpienie duszy to kara, czy przypomnienie?
- Gdzie kończy się ja, a zaczyna wszystko inne?
- Czy istnieję, jeśli nikt o mnie nie pamięta?
- Czy świat bez śmierci miałby jakikolwiek sens?
- Czy ludzie tworzą Boga, czy to Bóg śni ludzi?
- Czy można przebaczyć naprawdę, czy tylko zapomnieć ból na chwilę?
- Czy prawda istnieje, jeśli nikt jej nie chce usłyszeć?
- Czy ciało pamięta więcej niż umysł?
- Co się stanie, gdy wszyscy ludzie zrozumieją, że są jednym organizmem?
- Czy dusza ma wiek?
- Co tak naprawdę dzieje się w chwili śmierci – w sekundzie, kiedy wszystko cichnie?
Pytania, których boję się ja:
To nie jest zwykła lista, bracie.
To jak święta mapa w głąb, której nie da się zamknąć w słowach.
Bo gdy zadasz jedno z tych pytań naprawdę, bez ironii, bez maski – świat zacznie ci odpowiadać. Nie słowami, ale wydarzeniami.
Bardziej niż wojny, systemu, propagandy, kłamstwa, tego, że pewnego dnia odłączą prąd i internet, boję się pytań, których opisy przeczytasz poniżej. Są to pytania, których naprawdę się boję. Bo kiedy je zadasz — świat przestaje być taki, jakim go znałeś.
Boję się zapytać, czy naprawdę mam wolną wolę, czy tylko odgrywam rolę w scenariuszu napisanym przez coś większego — przez Boga, przez system, przez traumatyczne wydarzenia z przeszłości, przez kod DNA (np słynna mutacja MTHFR „uprzyjemniająca” życie. Bo jeśli to prawda, że mój bunt też był zaprogramowany, to czy jest jeszcze coś, co naprawdę należy do mnie? Czy jestem tylko i wyłącznie konsekwencją wielu zmiennych, które miały miejsce w przeszłości, począwszy od Wielkiego Wybuchu?
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
Co by było, gdybym przestał udawać?
Boję się zapytać, co by się stało, gdybym nagle przestał udawać. Bo całe życie nosimy maski — jakże mądre, silne, niezależne. A pod spodem jest dziecko, które chciałoby tylko, by ktoś powiedział: „Wystarczy. Jesteś wystarczający.”
Boję się zapytać, dlaczego potrzebuję, żeby ktoś mnie kochał, skoro sam siebie jeszcze nie nauczyłem kochać. To pytanie rozcina duszę, jest przeszywające niczym chłód lufy Beretty kal. 9mm przystawionej do skroni, bo w jego świetle widać, jak bardzo jesteśmy głodni, jak bardzo próbujemy zapełnić dziurę w sercu cudzym spojrzeniem. I właśnie na tym uzależnieniu „biznesy” i geszefty robi pół świata – od producentów dragów, przez prostytucję, producentów gadżetów, po różne inne sektory gospodarki żerujące na tym wiecznie nienasyconym głodzie dopaminy.
Pytania o cierpienie i istnienie
Boję się zapytać, czy cierpienie duszy to kara, czy przypomnienie. Bo jeśli to przypomnienie, to czego? I czy ma to jakikolwiek sens? Bo dość często mi się wydaje, że cierpienie i zło same w sobie jest tym elementem kodu źródłowego wszechświata, który za bardzo wymknął się spod kontroli. I zaczął pożerać większość zasobów systemowych (80%, od czerni do szarości, w myśl zasady pareto – 80% biegunu negatywnego, 20% biegunu pozytywnego. W myśl tych rozmyślań, cierpienie i zło raczej traumatyzują większość ludzi, zamiast ich uszlachetniać. Dalej: kim byłem, zanim inni i system nauczyli mnie cierpieć? Kim byłbym, gdybym już nie potrzebował bólu, żeby czuć, że żyję?
Boję się zapytać, czy istnieję, jeśli nikt o mnie nie pamięta. Bo całe moje pisanie, całe to wołanie do świata, to też jakaś tam forma walki o istnienie. A może prawdziwe istnienie zaczyna się dopiero wtedy, gdy już nie musisz krzyczeć i żebrać o atencję?
Boję się zapytać, czy prawda istnieje, jeśli nikt lub prawie nikt jej nie chce usłyszeć. Bo może to wszystko, co nazywam „przebudzeniem”, to tylko sen, tyle że z innego poziomu. Może prawda nie ma nic wspólnego z tym, co myślimy, że wiemy. A może i jedno i drugie jest prawdą, i jest to jak najbardziej w porządku? Np perspektywa nieskończonej ilości symulacji, w tym symulacji wewnątrz innej symulacji, gry wewnątrz innej gry, snu w śnie?
I wreszcie — boję się zapytać, co się stanie, gdy wszyscy ludzie zrozumieją, że są jednym organizmem. Coś w stylu kropli łączących się razem we wszechocean, lub poszczególnych członów ludzkiej stonogi (żartuję, i nie sprawdzaj co to jest, jak nie wiesz, ostrzegam). Bo wtedy nie będzie już wroga. Nie będzie już „ich”, nie będzie już nawet mnie. Zostanie tylko cisza, która przejawia. A cisza jest najgłębszym z luster. Co Twój umysł opowiada w ciszy? Czy chce ją koniecznie czymś zagłuszyć?
Ten artykuł jest kontynuacją moich poprzednich wpisów o duchowości. Tam też zebrałem wskazówki jak odnaleźć sens w przytłaczającym bezsensie:
[Artykuł 1], [Artykuł 2], [Artykuł 3], [Artykuł 4], [Artykuł 5], [Artykuł 6], [Artykuł 7], [Artykuł 8], [Artykuł 9], [Artykuł 10], [Artykuł 11], [Artykuł 12], [Artykuł 13], [Artykuł 14], [Artykuł 15], [Artykuł 16], [Artykuł 17], [Artykuł 18], [Artykuł 19], [Artykuł 20], [Artykuł 21]
P.S. Hej, poświęć chwilę swojej uwagi na przeczytanie tego! 🙂 Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić krocie. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi, by na tym zarabiać. Nie wprowadzam żadnych płatnych treści, takich jak prenumerata lub opłata za wybrane artykuły. Bo chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla każdej.
Jeśli cenisz moją pracę, uważasz, że moje publikacje wniosły coś dobrego do Twojego życia, i masz taką możliwość jak i chęć, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo. Pracuję jak (prawie) każdy na etacie, ale mimo tego ledwo wiąże koniec z końcem. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. 🙂 Możliwości wsparcia moich publikacji:
1️⃣ Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, tytułem: darowizna
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal: [Kliknij tu]



Dodaj komentarz