Wg MeNdiów paskudny i zimny rok 2025 był rekordowo ciepły!
Klimatyści tak na serio! Wg nich rekordowo paskudny rok 2025 był rekordowo ciepły! Tak, w Polsce! Wszyscy przecież pamiętamy mroźną wiosnę i chłodne lato w 2025 roku. Popatrz tylko na poniższy obrazek….
Eksperty powiedziały, że rok 2025 był trzecim najcieplejszym rokiem w historii pomiarów. No ja już wiele widziałem i wiele rozumiem…. Ale że do tego stopnia próbują zakłamać rzeczywistość!? To przechodzi ludzkie pojęcie przecież. Po nieustającej jesieni przyszła ciężka zima z minus 20 stopni (tyle było niedaleko mnie). I nie powiedziała z pewnością ostatniego słowa. Ironią losu jest to, że to zima jest pierwszą PRAWDZIWĄ porą roku….
Bo w 2025 wiosny i lata praktycznie nie było. Zresztą tak jest już od początku 2021 roku, w zeszłym roku była tylko kulminacja występujących od kilku lat negatywnych zjawisk. 2025 to nie był pierwszy zimny rok, no, przynajmniej tu u mnie, na północy.
Przeczytaj też: –Klimatyści: czerwiec 2025 był ciepły i już!

Pogodowo-klimatyczne anomalie i wkurzenie….
Od Czytelnika: „Gdyby wierzyć dzisiejszym zimnolubnym, zima byłaby najwyższym osiągnięciem natury, a mróz stanem błogosławionym. Śnieg urasta do rangi sakramentu, a każde słowo krytyki wobec zimy brzmi dla nich jak bluźnierstwo. Wystarczy powiedzieć, że komuś jest zimno, ślisko, ciężko funkcjonować, a już słychać chóralne: „tak ma być”, „to normalne”, „zima musi być”. Musi? Dla kogo?
Co ciekawe, żadne dawne cywilizacje nie wpadły na pomysł, by czcić zimę. Ani Grecy, ani Rzymianie, ani Egipcjanie, ani Słowianie. Wszyscy oni – bez wyjątku – oddawali cześć słońcu, światłu, ciepłu, życiu. Apollo, Helios, Ra, Swaróg – bogowie słońca, nie lodu. Jakoś nikt nie budował świątyń ku czci mrozu, nie składał ofiar ku chwale śnieżycy, nie modlił się o oblodzone drogi. Ba, dawni Słowianie poszli jeszcze dalej. Zimę symbolicznie topiono i palono. Marzanna – uosobienie zimy, śmierci i bezruchu – była bez żalu wynoszona ze wsi i niszczona, by zrobić miejsce wiośnie. Ten zwyczaj przetrwał do dziś. I proszę bardzo: nikt nigdy nie topił kukły lata. Nikt nie palił słońca, nie wypędzał ciepła, nie odprawiał rytuałów „żeby było chłodniej i ciemniej”. Dawni ludzie doskonale rozumieli, co sprzyja życiu, a co je tłumi.
Współczesny kult zimy, pochmurności i deszczu
A współcześnie? Mamy osobliwy kult świętej zimy. Kult, który ignoruje fakty. Zima to pora roku, która co roku przynosi realne szkody: wychłodzenia, zgony z zamarznięcia, wypadki drogowe, poślizgnięcia, złamania, paraliż komunikacyjny. To czas szczególnie trudny dla osób starszych, chorych, bezdomnych i dla zwierząt. I nie, to nie są „detale”, które można zbyć wzruszeniem ramion. To konkretne cierpienie.
Mimo to wyznawcy zimy reagują alergicznie na każdą krytykę. Gdy ktoś narzeka na upał – dostaje współczucie. Gdy ktoś mówi, że źle znosi wiatr, deszcz czy szarugę – nikt nie robi z tego ideologii. Ale spróbuj skrytykować mróz i śnieg, a zostaniesz potraktowany jak heretyk. Jakbyś właśnie obraził narodowe bóstwo.
To paradoks: im bardziej destrukcyjna pora roku, tym większa potrzeba jej usprawiedliwiania. A przecież gdyby jakakolwiek pora roku miała zasługiwać na kult, byłoby to lato – czas światła, aktywności, życia – albo wiosna, symbol odrodzenia. Nie zima. Zima nie daje życia, ona je zatrzymuje. Nie buduje, lecz utrudnia. Nie leczy, lecz obciąża. Oddawanie czci czemuś, co co roku przynosi cierpienie najsłabszym, nie jest umiłowaniem natury. Jest romantyzowaniem zła. Dawne ludy wiedziały to lepiej niż niektórzy współcześni wyznawcy mrozu. Może zamiast budować kościół świętej zimy, warto wrócić do tej prostej, starej mądrości: tam, gdzie jest słońce i ciepło, tam jest życie.”
Autor: Krzysztof Kazimierz
Przeczytaj też: –2025: najgorsza pogoda wszechczasów
❗ P.S. ważne i osobiste
Jak wiecie, od jakiegoś czasu gniję w domu na nisko płatnym postojowym. Nie jest to ani komfortowe, ani stabilne. Forma fizyczna i psycha trochę siada. Owszem, pojawiła się szansa na nową pracę u innego pracodawcy, ale zanim cokolwiek się wyklaruje, rzeczywistość pozostaje brutalnie przyziemna. Zbliża się 10 lutego, a wraz z nim czynsz, media, abonamenty i cała ta codzienna matematyka przetrwania, której nie da się zignorować. Jeśli uważasz, że to, co robię, ma wartość i sens, jeśli cenisz niezależne myślenie, treści spoza głównego nurtu i fakt, że ktoś jeszcze próbuje składać ten świat w całość bez instrukcji z TV, to realnie możesz pomóc. Poniżej są opcje wsparcia:
1️⃣ BLIK: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: konto: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]



Dodaj komentarz