Na pierwszy rzut oka to tylko nagłówek z zagranicznego gazetoidu, kolejny krzykliwy tytuł, który ma przyciągnąć kliki zwęszonych tanią sensacją widzów. Jest to tzw clickbait, plaga współczesnego netu. Ale jeśli odsunąć te wkurzające zabiegi pismaków, zostaje coś znacznie cięższego, coś o naprawdę grubym kalibrze. Oskarżenia wobec CIA o zatruwanie nieba (czy też zasiewanie nieba), i ujawnianie tajnych programów modyfikacji pogody nie pojawiają się już tylko na stronach, gdzie są różne opowieści dziwnej treści, jak to lubię mówić. One wpadają w rzeczywistość realną, którą od wiosny 2025 rozbieramy na części na tej mojej stronie i na moich profilach, w ramach mojego geo-dzienniczka, kawałek po kawałku, jak silnik 50 letniego Ursusa przed własnoręcznym jego remontem.
Witajcie w moim geo-dzienniczku (II edycja, geo-26), w którym opisuję tegoroczne anomalie pogodowo-klimatyczne i nie tylko.
Przecież temat geoinżynierii i chemtrails nie jest już żadną teorią spiskową z tzw guwnogrupek fejsbukowych. To nie jest już walka na śmierć i życie w komentach, ani temat foliarzy i szurów, jak próbują to przedstawiać strażnicy systemu (tzw racjonaliści lub sceptycy). To oficjalne dokumenty i równie oficjalne info, to raporty naukowe, no i przede wszystkim projekty finansowane przez rządy i korporacje. Rozpylanie aerozoli związków siarki w atmosferze, wpływanie na opady, to wszystko istnieje, tylko przedstawione jako ratowanie klimatu, bo wg niejakiego Dupiarza planeta płonie. I jeszcze próbują nam wmówić, że to są dopiero próbne projekty, w przygotowaniu, i realizowane na maleńką skalę, a nie na skalę całej planety.
Polecam też: –Jaka była pogoda przed chemtrails?
Grafiki poniżej: korporacyjne media prosystemowe piszą o geoinżynierii oficjalnie i bez skrępowania. Aby powiększyć grafikę i zobaczyć ją w całości, po prostu kliknij na nią:






Ohydno-wymiotna sraka kontra czyste niebieskie niebo
Na zdjęciu widzisz samolot, który przecina niebo, zostawiając za sobą ohydne smugi. Dla jednych to zwykłe smugi kondensacyjne i nie widzą oni w zasranym niebie nic podejrzanego. Dla innych to ślady brutalnej destrukcji czegoś, co od eonów czasu było domeną natury, a nie techniki.
Warto tutaj zadać sobie jedno, zajebiście ważne pytanie. Jeśli umiemy wpływać na pogodę lokalnie, to kto powiedział, że nie próbuje się tego robić na skalę całej planety? Możliwe, że oni już od dziesięcioleci to robią, a teraz powoli, stopniowo zaczynają nas z tym oswajać. No i zaczynają też się do tego przyznawać.
W ostatnich miesiącach pisałem o tym wielokrotnie: o modyfikacji pogody w Chinach, o eksperymentach nad odbijaniem części promieni słonecznych z powrotem w kosmos, o planach „zaciemniania” Ziemi. To wszystko są kropki, które powoli się łączą. I teraz nagle ni z gruchy ni z pietruchy pojawia się wpis, w którym pisze jak byk, że spec służby mogły mieć w tym swój udział. Czy to naprawdę taki absurd trudny do uwierzenia, skoro przecież prawdą okazały się kiedyś projekty w stylu MK-Ultra, gdzie w okropny sposób eksperymentowano na ludziach bez ich wiedzy?
Nie chodzi o to, by bezkrytycznie wierzyć każdemu artykułowi, bo nawet oficjalnym, mainstreamowym mediom czasami odpierdziela, że hej. Chodzi o coś ważniejszego: o zdolność łączenia kropek. Tak, kropek! O moment, w którym zaczynasz widzieć konkretną strukturę tam, gdzie wcześniej był tylko bezmiar chaosu, nieprzenikniony dla wielu z nas. Bo gdy elity oficjalnie rozważają geoinżynierię jako narzędzie walki z płonącą planetą, to naturalnym pytaniem jest: gdzie kończy się eksperyment na maleńką skalę, a gdzie zaczyna wdrażanie na skalę globalną?
Polecam też: –Chemtrails: już nie można tego zatrzymać












A może już dawno próg geoinżynierii globalnej został przekroczony?
Geoinżynieria, kontrola pogody: jeszcze kilka lat temu takie słowa brzmiały jak bełkot debila lub szeptanie teoretyków spisku. Dziś pojawiają się one w rządowych mediach głównego ścieku, choć nadal w oprawie coraz mniej taniej sensacji. To znany mechanizm: wyśmiać, zdyskredytować, a na końcu oswoić tak, żeby społeczeństwo przyjęło to bez większego oporu. W tym wszystkim najbardziej niepokojące nie jest to, czy ktoś naprawdę zatruwa niebo, bo np ja uważam, że rozpylane związki siarki nie są bezpośrednio szkodliwe.
Najbardziej szokujące jest to, jak tak naprawdę niewiele wiemy o tym, co dzieje się nad naszymi głowami. Patrzymy w niebo, widzimy linie przecinające dawny błękit jak blizny, i przyjmujemy takie zasranie nieba i gorsze samopoczucie jako normę.
Możesz to zignorować, można rechotać ze śmiechu, no i można też powiedzieć: to tylko Daily Mail, wiesz, gazetoid, o tak. Ale można też zadać sobie pytanie, które wisi w powietrzu, gęstsze i bardziej duszące cięższe niż te smugi:
jeśli naprawdę istnieje technologia zdolna do sztucznej modyfikacji pogody.… to kto ją kontroluje, w jakim celu – i dlaczego zwykły człowiek dowiaduje się o tym tylko przez przypadkowe przecieki i sensacyjne nagłówki? I właśnie w tym miejscu kończy się „teoria”, a zaczyna coś znacznie bardzi ej realnego.
Polecam też: –Elity i rządy już w 2013 roku paktowały z Epsteinem












Ważne dla istnienia niezależnych mediów:
P.S. A teraz słowo, którego wielu twórców się wstydzi, a które w rzeczywistości jest paliwem całej tej pracy. Jeśli czytasz te teksty, jeśli czujesz czasem ten elektryczny dreszcz na karku, gdy kropki nagle się łączą, jeśli choć raz pomyślałeś: „kurczę, dobrze że ktoś to w końcu powiedział”, to wiedz, że ta strona istnieje tylko dzięki ludziom takim jak Ty. Psychologia społeczna mówi jasno: większość z nas zakłada, że „ktoś inny na pewno pomoże”. To jest tzw. efekt rozproszenia odpowiedzialności. A prawda jest brutalnie prosta: jeśli Ty nie wesprzesz tej pracy, bardzo możliwe, że nie zrobi tego nikt. Dlatego jeśli czujesz, że to co tu powstaje ma sens, że warto dalej rozświetlać ten gęsty, systemowy mrok, dorzuć swoją cegiełkę i wyślij darowiznę dla Jarka Kefira. Nawet niewielką. Bo każda wpłata to realny sygnał: „pisz dalej, kop głębiej, łącz te kropki, nie odpuszczaj”. A gdy setki takich sygnałów spotykają się w jednym miejscu, powstaje coś, czego system naprawdę nie lubi: niezależny głos, którego nie da się uciszyć. Poniżej są dostępne opcje wsparcia:
1️⃣ BLIK na numer telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]



Dodaj komentarz