Co sądzisz o 800 plus, również na pierwsze dziecko?
W Polsce nie słabną dyskusje o zasiłku w wysokości 800 złotych, który ma być dawany również na pierwsze dziecko. Co sądzisz o 800 plus? W debacie publicznej dominują cztery dyskursy:
- To się Polakom należało, rząd Szydło i potem Morawieckiego to pierwsze polskie rządy, które robią coś dla ludzi. Poprzednie ekipy dbały tylko o to, by nie drażnić kościoła z jednej strony i genderowców z drugiej strony, by był spokojny klimat do przekrętów, biznesów i kręcenia lodów. Ten rząd z tym zerwał i przekierował strumień gotówki z międzynarodowej mafii (finansjery) w kierunku zwykłych ludzi.
- To dziejowa konieczność. Już wkrótce w wyniku automatyzacji i robotyzacji zniknie 90% stanowisk pracy na świecie. Rządy państw dobrze robią, że powoli wprowadzają różne programy przypominające ideę „Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego.” Poza tym skierowanie strumienia pieniędzy w stronę ludzi pobudzi skostniałe od neoliberalnej ortodoksji gospodarki. W wyniku tej rynkowej ortodoksji zbyt duża część kapitału jest w rękach najbogatszych, co coraz bardziej dławi gospodarki. Jednak rząd powinien wprowadzić 800 plus a nawet więcej dla wszystkich obywateli kraju bez wyjątku. Tak, by strumień pieniędzy trafiał nie tylko do rodzin.
- 800 plus to rozdawnictwo. Utrzymuje się w ten sposób patologię i nierobów, którzy mają postawę roszczeniową. Dobrobyt bierze się z pracy, a człowiek jest kowalem swojego losu. Jeśli ktoś zarabia 4500 zł i narzeka, to jest to tylko jego wina. Dobrze tak nierobowi. Ja pracuję w na infolinii w „700-1500” w mordorze, i na wszystko zarobiłem sam. Dlaczego mamy utrzymać tę roszczeniową hołotę? Jak oni śmią żądać 800 plus i wyższych pensji?! Mamy im płacić tyle ile w Anglii? To niech se tam jadą!
- Rząd nie ma swoich pieniędzy. Nawet gdy daje komuś 800 złotych, to robi to tylko z publicznych środków. Zarówno 800 plus jak i patologie rządów PO-PSL są złe. Powinno się maksymalnie obniżyć podatki, sprywatyzować praktycznie wszystko i zredukować funkcje państwa do minimum minimum. Kapitalistyczne prawo dżungli przy zachowanej swobodzie podatkowej byłoby najlepsze. Los jednostki jest tylko w jej rękach i nikogo poza nią nie powinien obchodzić. Przecież już tak jest, że to rekin skubie leszcza, a nie na odwrót.

Ekonomiczna niewola – globalny obóz pracy
Ja chciałbym zwrócić uwagę na coś innego. Pracujemy coraz dłużej i coraz ciężej, za stopniowo coraz niższe wynagrodzenia. Bo światowa inflacja, rozkręcona m.in. przez FED i Bank Rozrachunków Międzynarodowych zjada coraz większą część dochodów. Spójrzcie na to z tej strony: miliardy harują ponad siły za grosze, pracując na fortuny garstki złych i zdemoralizowanych ludzi, opływających w luksusy. To jest złem. To powinno być napiętnowane i dyskutowane. Otwórzcie oczy i spójrzcie do swoich portfeli. Porównajcie swoje stanowiska pracy i ogólnie rynek pracy z tym, co było jeszcze przed 1980 rokiem.
Możesz uważać, że ciężko pracujesz. Że 12 godzin dziennie poświęcasz na swój sukces i na status członka klasy średniej. Jednak miej świadomość, że te cztery nadgodziny dziennie to Twój bezcenny czas, którego Ci nikt nie zwróci. Przez cztery godziny można zrobić bardzo dużo, gdybyś wychodził z pracy jak większość, czyli o 14.00 lub o 16.00. Możesz mieć te 500, 1000 czy nawet 2000 euro i więcej na miesiąc, niż typowy robotnik. Jednak za równowartość najczęściej pięciuset euro lub nawet mniej (2000 zł) oddajesz coś znacznie cenniejszego. Swój czas, swoją młodość. Więc bilans zysków i strat wychodzi i tak na dużym minusie.
W ferworze dyskusji umyka nam to, co najważniejsze. Czyli fakt, że jesteśmy w coraz większym ekonomicznym „wielkim ucisku.” Do faktu, że pracujemy dłużej, ciężej i za coraz mniejsze wynagrodzenia, należy dodać coś jeszcze. Jesteśmy coraz bardziej zadłużeni. Nie chodzi tylko o to, że by mieć ciasne mieszkanie gdzieś na rubieżach miasta trzeba się zadłużyć na całe życie. Coraz większa część ludzi by kupić byle lodówkę musi wziąć kredyt. Coraz więcej ludzi, także na bogatym niegdyś zachodzie, nie może wyżyć z jednej pensji. Wielu z nich wpada w pułapkę zadłużenia. Są to tzw. „biedni pracujący.”

Nowy porządek świata wg elit – człowiek zamieniony w produkt
Otwórz oczy i zrozum, że kiedyś takiego ekonomicznego niewolnictwa nie było. Po to wykreowano doktrynę neoliberalną, by usprawiedliwić globalne „zasysanie” kapitału w ręce kilkuset najbogatszych ludzi. Twoja bieda oznacza ich bogactwo. I inaczej: Twoja ciężka praca ponad siły, by mieć trochę więcej, również idzie na ich konto. To nie jest normalne i nie może być usprawiedliwione żadną doktryną. To jest zbrodnia, i tak powinno być nazywane. Musimy stawić im czoła. Inaczej, wg ich planów, naszym przeznaczeniem jest bycie stuprocentowymi niewolnikami na ich łasce i niełasce.
Czasy ZSRR i III Rzeszy mogą się wydawać przy tym jak dziecinne igraszki. W ich nowym porządku świata człowiek ma być zamieniony w produkt, pozbawiony godności i wszelkich praw. Z czasem w wyniku robotyzacji 90% ludzi będzie elicie zbędna. Póki jesteśmy narzędziem pracy, póty „naród wybrany” toleruje nasze istnienie. Jednak gdy narzędzie, a więc 90% ludzi, przestaje być potrzebne, zostanie wyrzucone. Stoimy przed realną perspektywą największego ludobójstwa w historii ludzkości. Już teraz w świecie korporacji i pracodawców trwa cichy wyścig o jak najszybsze zrobotyzowanie jak największej ilości stanowisk pracy.

Dobrobyt nie czerpie się z pracy, ale ze.. spekulacji finansowych
Dobrobyt ma czerpać się z pracy? W takim razie najbogatsi powinni być rolnicy, robotnicy, lekarze i inżynierowie. Bo oni pracują najciężej, a ponadto ich stanowiska pracy są stanowiskami niezbędnymi dla gospodarki, w przeciwieństwie do różnych „700-1500.” Jednak nie są. Kto jest realnie bogaty? Ci, którzy fortuny odziedziczyli, i teraz są współautorami panującego systemu – ekonomicznego niewolnictwa. Bogaci są też Ci, którzy dorobili się np na koneksjach z miejscowymi urzędnikami (słynne polskie „wilkowyjskie gminy”), czy na giełdowych spekulacjach. I w końcu bogaci są nie Ci, którzy pracują, ale Ci, na których pracują inni, np menedżerowie czy właściciele firm. Więc od pracy człowiek się nie bogaci.
Cytat: „Moralność pracy to moralność niewolników, a świat współczesny nie potrzebuje niewolnictwa. Jest oczywiste, że w społeczeństwie pierwotnym chłopi pozostawieni sami sobie nie rozstawaliby się z ową skromną nadwyżką, z której utrzymywali się kapłani i wojownicy. Raczej już wytwarzaliby mniej albo spożywali więcej. Początkowo produkowali i oddawali część owoców swojej pracy zmuszani do tego siłą. Z czasem jednak okazało się, że wielu z nich można wpoić etykę, wedle której ciężka praca jest ich obowiązkiem, nawet jeśli to dzięki niej inni mogą próżnować. […]
Historycznie biorąc, pojęcie obowiązku było środkiem, za którego pomocą posiadający władzę skłaniali wszystkich pozostałych, aby żyli zgodnie z interesami swoich władców, a niezgodnie z interesem własnym. Sprawujący władzę nie dopuszczają do siebie świadomości tego stanu rzeczy, umiejąc wzbudzić w sobie przekonanie, że ich interesy tożsame są z ogólnym interesem ludzkości.”
Autor: Bertrand Russel
🇵🇱 Jeśli chcesz więcej takich treści, wesprzyj niezależne media. Każda darowizna to cios w propagandę i krok w stronę wolności. Dostępne opcje wsparcia poniżej:
➡️ NR KONTA: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
➡️ BLIK: 886 489 463
➡️ BUY COFFE: [Kliknij tu]
➡️ PAYPAL: [Kliknij tu]



Dodaj odpowiedź do Elżbieta Bilska Anuluj pisanie odpowiedzi