Duchowość i bycie głupcem
Bo ja się do tego przyznaję i się z tego wręcz cieszę! 🙂 Przeczytaj cytat który wkleiłem poniżej. Co o nim sądzisz?
Cytat: „Ani kochać, ani nienawidzić: oto połowa wszystkich mądrości. Nic nie mówić i w nic nie wierzyć, oto druga połowa. Z pewnością jednak chętnie odwrócimy się plecami do świata, który sprawia, że podobne przepisy stają się niezbędne.” (Arthur Schopenhauer)
Uważam, że czasami a nawet często warto się odwrócić. Takie jest życie. I tak, taka jest (niby) mądrość jak na poniższym cytacie. Ale życie nie polega na tym, byśmy byli wiecznie mądrzy! Ta pozorna mądrość z poniższego cytatu to tak naprawdę.. brak życia! Więc tylko głupiec może cieszyć się życiem i je chwytać, i tak ma być! Pozwól sobie pobyć głupcem! Czasami patrząc w gwiazdy depczemy te diamenty które są na Ziemi..
Cieszę się, że jestem już zwolniony z szukania sensu życia w ideologiach, religiach, filozofiach czy w ezoteryce. Cieszę się, że nie muszę już mieć racji i że nie muszę już za wszelką cenę poznać prawdy. Cieszę się, że nie muszę rozmyślać nad tym, co działa a co nie, ponieważ to życie realne w tu i teraz wręcz krzyczy o tym, że to i tamto działa, a to i tamto już nie.
A tak często nie zauważamy tego głosu. Tak, często patrząc w gwiazdy, depczemy diamenty, które są tu, na Ziemi, przy nas. Cieszę się, że jestem wolnym człowiekiem i cieszę się, że jestem głupcem. Mój umysł jest wolny, więc ja jestem bardziej wolny. Oglądaliśmy kiedyś taki film znanego reżysera Darrena Aronofsky’ego – „Pi”.
Obejrzyj cały film na CDA [LINK TUTAJ]
Był tam przedstawiany genialny matematyk, który chciał odkryć zasady rządzące całym wszechświatem poprzez poznanie praw matematyki. Współpracę z nim chciało nawiązać pewne tajne stowarzyszenie, którego celem było przyspieszenie przywołania ducha mesjasza na Ziemię, jak i finansiści giełdowi z Wall Street, którzy dostarczyli mu specjalny mikroprocesor do obliczeń.
Jednak im bliżej odkrycia tych praw był główny bohater filmu, tym gorzej mu się żyło i tym bardziej wariował. Co ciekawe, jego starszy wiekiem przyjaciel, również matematyk, także był blisko odkrycia praw rządzących światem. Jednak jego prace przerwał nagły udar mózgu. Teraz w obliczu nowego wyzwania, gdy główny bohater filmu, a jego przyjaciel, również chciał poznać te prawa – postanowił wznowić prace. I tym razem dostał udaru mózgu, który spowodował jego śmierć, jednak zdążył przekazać mu bezcenną wiedzę.
I wtedy stała się rzecz niesłychana. Dla głównego bohatera było to tragedią. Jego cierpienie stało się tak wielkie, że wybrał ostateczne wyjście – amatorsko przeprowadzoną lobotomię. Wiertłem zwykłej wiertarki wwiercił się w czaszkę poniżej płatu czołowego mózgu, po lewej stronie. Końcowa scena filmu to spokojny i szczęśliwy bohater, który pytany dziewczynkę o wynik jakiegoś działania matematycznego, odpowiedział z radością: „nie wiem.” W wyniku okaleczenia swojego mózgu w specyficznym miejscu, które przypominało zabieg dawnej lobotomii, stracił on swoje zdolności matematyczne. Był tam przeciążony i zaniepokojony szukaniem odpowiedzi, że cieszył się, iż nie wie, ile to jest dwa dodać dwa!
Tak samo jest w realnym życiu. Istnieje granica, do której zbliżać się nie wolno. Istnieje duży obszar (właściwie połowa życia), którego nigdy nie poznamy racjonalną logiką. Bo jest nieracjonalne i nielogiczne. Ten obszar to serce, to czucie, to emocje, to intuicja, duchowość, metafizyka, magia i wszelkie tym podobne cuda i dziwy. Ba, istnieje jeszcze obszar, którego nie poznamy nigdy, w żaden ze sposobów. To właśnie do tego obszaru zbliżył się ten matematyczny geniusz – główny bohater filmu Pi. W pewnym momencie umysł jest tak przeładowany, bo próbował na swój ograniczony sposób przeanalizować coś, czego przeanalizować się nie da, i do czego nie ma on mocy obliczeniowej.
Warto wtedy powiedzieć sobie stop. Umysł, czyli dysk twardy, jest przegrzany, rozgrzany do czerwoności przez różne doktryny (polityka, religia, filozofia, metafizyka). Gdy się w porę przerwie ten pościg za widmem, to następuje przegrzanie dysku twardego i chwilowe zawieszenie systemu. Czujesz się wewnętrznie pusty, i nic więcej Ci nie potrzeba. Wiesz, że te wszystkie doktryny są tylko wymysłem umysłu, i przypominają one gorączkowe próby poznania wzoru rządzącego wszechświatem z filmu Pi. No nie da się. Więc nie musisz znać tej odpowiedzi, i to jest dobre.
Autor: Jarek Kefir
P.S. Jeśli chcesz więcej takich tekstów – wesprzyj moją niezależną działalność darowizną. Działam poza systemem i bez sponsorów – dzięki Tobie mogę publikować prawdę bez cenzury.
-NR KONTA: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
-BLIK: 886 489 463
-BUY COFFE: [Kliknij tu]
-PAYPAL: [Kliknij tu]



Dodaj odpowiedź do semperparatus Anuluj pisanie odpowiedzi