Film SF o upadku systemu mówi prawdę o naszym świecie
Znakomity film Re-evolution z 2017 roku jest dziełem niemal obowiązkowym. To wybitne kino niezależne, które mogę Ci polecić. Każe się zastanowić nad sprawami naszego świata. Główne pytanie, jakie zadają autorzy brzmi: „Skoro wszyscy wiedzą, że system jest do dupy, to czemu go akceptują?”
Przecież wystarczyłoby, by ludzie się skrzyknęli i nie poszli pewnego poranka do pracy. Jesteśmy im (elitom) potrzebni jako tania, niemal darmowa siła robocza. Mamy w ich oczach tylko i wyłącznie taką wartość. Oni dają nam tanie hamburgery i głupkowate rozrywki, w myśl hasła „chleba i igrzysk”, a wymagają tylko tego, byśmy się nie buntowali i godzili na ciężką pracę za grosze.
To jest fundament systemu od tysiącleci, gdy ludzie wyszli ze zbieracko-łowieckiego „Edenu”, i zaczęli masowo gromadzić bogactwa tworząc epokę rolniczą i epoki późniejsze. Zasada się nie zmieniła – grupa psychopatycznych cwaniaków zagarnia zdecydowaną większość zasobów i zarządza nimi jak chce, a parobki czy też zasoby ludzkie na nich tyrają w pocie czoła.
Gdyby pewnego dnia słońce nie wstało (metaforycznie oczywiście), co widziałem w innym ciekawym filmie SF, i ludzie zamiast do pracy udali się na place swoich miast, żądając zmian? To kwestia jedności, komunikacji, organizacji i synchronizacji działań. My jesteśmy podzieleni i skłóceni, a elity nie. My tego nie mamy, a oni mają.
Jarek Kefir



Dodaj odpowiedź do ERIKANECKER Anuluj pisanie odpowiedzi