Czy elity planują wyludnić prowincję i stworzyć miasta-więzienia?
Auta elektryczne i stłoczenie ludzi w ogromnych miastach-więzieniach. Ich spore ceny zakupu i wymiany baterii mają sprawić, że pozbawieni transportu do pracy ludzie będą przeprowadzać się do większych ośrodków, które przekształcą się w ciągnące się dziesiątkami kilometrów megamiasta. A tam będzie rozwinięta infrastruktura tramwajów, autobusów, pociągów, ścieżek rowerowych itp. Stłoczenie ludzi w metropoliach zmniejszy koszty, umożliwi większą ich kontrolę. Ale nie tylko.
To w miastach z nowoczesną infrastrukturą sieci komórkowych będzie możliwe podłączenie większości do MetaVerse. Czyli rzeczywistości wirtualnej zupełnie nowej generacji. Google na oczy lub mikroprocesor w mózgu, dodatkowo uwalnianie do organizmu narkotyków w zamian na różne „osiągnięcia” w tej nowej wersji Simsów.
Dzieciarnia zamiast męczyć rodziców o prawdziwy plecak Vansa, będzie siedzieć całe dnie przy komputerze w tanich dresach i kupi wirtualnego Vansa swojemu Avatarowi. Rodzic, zamiast kupować paliwożernego Suva, by niczym mentalny dzieciak nim szpanować, kupi wirtualne auto dla swojej postaci. Zaoszczędzone zostaną więc prawdziwe zasoby środowiska.
Aktywność fizyczna, pójście do lasu czy nawet na spacer chodnikiem będzie tym, czym dziś dla nas jest oddawanie czci bogom piorunów, kamieniom i słońcu. Stanie się to nie tylko niemile widziane, ale być może wręcz nielegalne. Przecież na dworze jest tyle wirusów i innych zagrożeń, szczególnie w tak tłocznych miastach.. Scenariusz mają już zresztą przećwiczony przez lata zarazy C19. Tak, to był poligon testowy przed wprowadzeniem rzeczywistości MetaVerse.
Zombie żyjący w MetaVerse z megamiast i wyrzutki żyjące na prowincji
Reszta tych, którzy się nie zgodzą na taki ultra-totalitarny system, wg duńskiej polityk, będzie musiała żyć na wyludnionych, bezkresnych obszarach wiejskich z gospodarką, technologią i realiami życia rodem z wczesnych lat 90 XX wieku. No i to by było w istocie sprawiedliwe. Jeśli ktoś nie walczy o swoją wolność, to ma to, na co zasłużył i tak też zostanie przez elitę potraktowany. Zostanie zamknięty w takim ściśle nadzorowanym wielkim mieście.
Zaś całą resztę po prostu wyrzuci się za ogrodzenie miasta na wiochy, również szanując ich prawo do samostanowienia. Nikt nie będzie zmuszany, by żyć tu czy tam. Zzombiali mieszkańcy mega miast wcale nie będą mieleni na mięso w maszynkach przez zrobotyzowane armie, jak sadzą teoretycy spisku, a mieszkańcy wolnych enklaw farmerskich wcale nie będą mieli aż tak różowo, jak mogłoby się wydawać.
Farmerzy i rzemieślnicy z wioch będą mieli swój samorząd i władze. Wspólna będzie jednak waluta, elektrownie, sieć autostrad i kolei. Rolnicy będą zobowiązani do dostarczania kontyngentów żywności do miast molochów, w zamian za pieniądze, technologie czy leki. Będą też pewnie ustanowione federalne strefy wykluczone, takie jak parki narodowe, tereny wojskowe itp. Część ludzi z wolnych wiosek i miasteczek będzie pewnie pracować w tych miastach na zasadzie dzisiejszej wizy pracowniczej.
Wielkie miasta więzienia – śmiała wizja przyszłości czy realne przewidywania?
Taka wersja przyszłości jest bardziej prawdopodobna, niż różnego rodzaju mrzonki o zjednoczeniu ludzkości i pokonaniu elit. Czy byłaby ona sprawiedliwa? W pewnym sensie tak. Jeśli ktoś chciałby być wolny, to musi zrezygnować z bezwarunkowego dochodu podstawowego i żyć na odludziu, parając się ciężką pracą. A jeśli ktoś ma dwie lewe ręce to zapraszamy do megalopolis, ale wtedy masz permanentny lokdałn i system oceny społecznej.
Przecież Ci młodzi z różowymi czy niebieskimi włosami to nawet nie wiedzą, jakiej płci są, oni bardzo chętnie zamieszkają w megacity i podłączą się na stałe do sieci. I w pełni zasługują na taki los.
Podczas ostatnich ćwiczeń z lat 2020 – 2022 okazało się, że bunty i protesty były, i ich skala wcale nie była mała. Co można zrobić? To samo, co zawsze. Rozprzestrzeniać najróżniejsze teorie, w tym także te głupkowate. Zasiewać wątpliwość w autorytet gremiów eksperckich, korporacji, „filantropów”, kapitalizmu, progresywizmu, systemu edukacji, społecznej dulszczyzny czy Watykanu. Po to, by jak najmniej ludzi chciało się zamknąć w wirtualnej klatce MetaVerse, będąc więźniami megamiast.
Obywatele metropolii będą powoli się wykruszać z powodu braku aktywności fizycznej, niezdrowego stylu życia, narastających błędów genetycznych, czy choćby przez brak seksu, bo zostanie on zastąpiony wirtualnym jego odpowiednikiem w MetaVerse. Z kolei mieszkańcy wiosek staną się silniejsi genetycznie i mądrzejsi przez trudne warunki i selekcję ludzi w stronę samodzielnego myślenia. Czy to jest prawdziwy cel? Odsianie ziarna od plew? Ale by było.. 😉
AUTOR: Jarek Kefir
🌳 P.S. Wesprzyj niezależne dziennikarstwo Jarka Kefira! Jeśli czujesz, że takie treści są ważne i chcesz, by powstawało ich więcej – możesz okazać wdzięczność darowizną. Nie jestem zależny od koncernów i polityków, działam niezależnie, a moja sytuacja finansowa jest naprawdę trudna. Darowizn nie jest wiele. Jeśli chcesz pomóc, patrz poniżej:
🔆 Nr konta bankowego – przelew dla Jarosław Adam, tytułem – darowizna: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
🔆 Przelew z zagranicy: Kod Bic / Swift: BIGBPLPWXXX
Kod IBAN: PL84116022020000000619355350
🔆 Blik na nr telefonu: 886 489 463
🔆 Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
🔆 Przez PayPal: [Kliknij tu]



Dodaj odpowiedź do shinobi Anuluj pisanie odpowiedzi