Wielki Reset: Na gruzach cywilizacji..
Fajną jesień mamy w samym środku lata, nie? U mnie w tej chwili (godzina ok. 10.00) 11 stopni, huraganowy wiatr, co daje odczuwalną temperaturę na poziomie „komfortowych” 5 stopni. Ja pracuję od początku 2021 roku w tzw „lodówie”, czyli na hali magazynowej, gdzie jest zimno już na początku września.. Lecz nawet dla mnie jest to lekkim szokiem. W długich spodniach i w bluzie z długim rękawem jest mi teraz zimno.
Praktycznie nie ma miejsca na świecie, w którym nie występują jakieś anomalie pogodowe i klimatyczne. Phoenix w USA, Sahara, Bliski Wschód, Indie, Chiny – tam z kolei temperatury dobijają powoli do tak wysokich, powyżej których ludzkie organizmy nie będą mogły żyć. Na Antarktydzie, pomimo że jest tam teraz zima, powierzchnia lodu jest absolutnie rekordowo mała.
To są fakty, z tym, że uważam, że to nie przez to, że Seba z Sochaczewa ma Golfa w dieslu zamiast elektryka. Czynniki są bardziej złożone, i odnoszę wrażenie, że nie o wszystkich mówi się ludziom, by ich nie niepokoić. Dalej: po tym, jak od końca 2019 pewien biologiczny „wynalazek” opanował świat, mamy ciągle nadmierną ilość zgonów. Pojawiają się nowe, dziwne choroby. Ostatnio u człowieka pogryzionego przez kota odkryto zupełnie nieznaną nauce bakterię z grupy paciorkowców. Tylko szybka interwencja chirurga uratowała go przed amputacją kończyn. Ponadto – HIV, przeziębienia, borelioza, choroby wieku dziecięcego (u dorosłych!), A także ekstremalnie groźne new Delhi, Candida Auris – notują rekordowe wzrosty.
Zupełnie tak, jakby nagle znaczna część ludzkości utraciła odporność i chorowała na każdy zarazek, który się napatoczy. Wojna na Ukrainie i przerwane łańcuchy dostaw, groźba światowego głodu z powodu braku eksportu zbóż, niezwykła brutalność konfliktu i setki tysięcy ofiar, miasta po których dosłownie nie został kamień na kamieniu. Informacje o kolejnych gorących miejscach, oficjalne podawanie coraz więcej informacji o istnieniu życia pozaziemskiego, gospodarka w stanie totalnego rozkładu..
Można tak wymieniać jeszcze dalej. Coś niedobrego się dzieje na świecie i być może szykuje się coś bardzo grubego. Tylko co? Jesteśmy już w stadium globalnego upadku systemowego, i chyba nawet mało świadomi ludzie, pomimo nerwów i codziennej krzątaniny, zdają sobie już z tego sprawę. Jak to wszystko się skończy? Zapraszam do dyskusji.



Dodaj odpowiedź do Inga Anuluj pisanie odpowiedzi