A może rozumiem go dobrze, za dobrze? W życiu otrzymałem dość twarde lekcje, szczególnie jeśli chodzi o finanse, relacje damsko-męskie i okres dojrzewania. Jako Asperger nie miałem łatwo.
Znam te wszystkie mechanizmy, jakie rządzą tym światem, np relacjami. Ale części z nich nie jestem w stanie wykorzystać. Czy to przez zmęczenie, zdarzające się braki energii, bądź też zwyczajne niezrozumienie się z innymi ludźmi. To rodzi oczywiste frustracje, choć te zdarzają mi się już rzadko. Bo teraz dominuje refleksja, że wszyscy jesteśmy w tym ziemskim więzieniu nie bez powodu, wszyscy wyszliśmy poranieni, straumatyzowani. Jesteśmy i winni, i niewinni w tej całej ludzkiej niewiedzy. „Wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią.” Ja tak samo byłem i winny i niewinny, jako ofiara systemu, jak każdy człowiek.
Mieszkam w fajnym miejscu – morze, góry (niewielkie, ale jednak), lasy, wielkie miasto (metropolia trójmiejska), lokalna kultura rolnicza (Kaszuby), jeziora i inne atrakcje. Często, a nawet bardzo często zapuszczam się w różne zapomniane, dziwne i urokliwe zakamarki okolicy. Ułożyłem sobie życie w miarę antysystemowo.
System, cokolwiek by przez to powiedzieć, wymaga ode mnie więcej, niż ja mogę mu dać. To również czasami frustruje, choć tu też więcej jest zrozumienia niż nerwów. Z drugiej strony, bardzo często czuję, że moje starania są albo nie doceniane, albo nie zauważane. Że jak zrobię / dam do systemu wartość „x”, to system mówi: to za mało, powinieneś zrobić / dać „x + 1”. Tak, wiem, jest to hellingerowskie powielenie starych, rodowych traum i programów. Wiem to, ale co z tego, skoro nie jestem w stanie tego zmienić? Co mi daje ta wiedza, oprócz tego, że czasami powoduje frustrację? I tak jestem na to skazany, czy w tej obecne iteracji życiowej, czy też w przyszłej iteracji. Koniec końców, otrzymuję od systemu mniej, niż chcę, mniej, niż statystyczny człowiek podobny swoimi parametrami do mnie.
Na szyi zaciska mi się pętla długów, dlatego w przyszłym tygodniu mam rozmowę w sprawie oddłużania. Jak chcesz, to trzymaj za mnie kciuki. Ta strona, na której teraz jesteś (jarek-kefir.com) jest wciąż blokowana w Google. Ten proces blokowania mnie zaczął się w 2017, a zakończył w 2020. Obecnie staram się przeglądać archiwa strony i naprawiać stare artykuły – dostosowuje je do wymagań SEO / wyszukiwarek. Usuwam „nowotworowe” fragmenty kodów HTML, które negatywnie wpływają na pozycjonowanie w wyszkiwarkach, i wykonuję inne prace. Wiele artykułów jest już po takim liftingu, ale jeszcze więcej czeka na odświeżenie. W końcu przez te ponad 12 lat publikacji uzbierało się tych wpisów około 2000.
Koniec końców, np wczoraj było 163 odwiedzających moją stronę i 477 wyświetleń stron. W latach świetności wynik 2000 odwiedzających i 6000 wyświetleń artykułów to był taki sobie wynik. Na Facebooku jest trochę lepiej, lecz tam też dość często łapię shadow bany.
I co o tym sądzisz? Co byś zrobił na moim miejscu?
Jeśli chcesz pomóc, to poniżej są dostępne opcje:
1️⃣ NR KONTA: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
2️⃣ BUY COFFE: [ LINK TUTAJ ]
3️⃣ PAY PAL: [ LINK TUTAJ ]
4️⃣ BTC: bc1qlx8la2wdmfwnsx8kfr27tu43u0ux6fyamhnevm



Dodaj odpowiedź do CaveLupum Anuluj pisanie odpowiedzi