Szokująca teoria o kosmitach i prawdziwych gospodarzach Ziemi
Wyobraź sobie, że przez całe życie patrzyłeś w niebo, szukając odpowiedzi. Mamy teleskopy, rakiety, satelity i różne inne urządzenia pomiarowe np te mierzące różnego rodzaju promieniowanie docierają do nas ze Słońca czy z innych obszarów kosmosu. Ich cel jest jasny: planety, gwiazdy, kwazary, czarne dziury, galaktyki. A co, jeśli od samego początku wszyscy patrzyliśmy w złą stronę? A co, jeśli odpowiedź nigdy nie była nad naszymi głowami, tylko…. pod naszymi stopami?
Kosmos wydaje się niewyobrażalnie wielki, ale wg mnie jest jednocześnie przerażająco pusty. Lata świetlne ciszy, próżni, martwych skał, bo i słynny paradoks Fermiego. Tymczasem największa zagadka znajduje się tutaj, na Ziemi: w głębinach oceanów, do których człowiek zagląda rzadziej niż na orbitę, czy w kilometrach podziemnych tuneli, jaskiń i struktur megalitycznych, których pochodzenia często nie potrafimy wyjaśnić.
Szokujące nagranie video o tego typu megalitycznych budowlach pod ziemią znajduje się poniżej. Oficjalna nauka po prostu tam głupieje, i woli zwyczajnie o tym nie mówić:
Czy ludzie są prawdziwymi gospodarzami tej planety!?
Może właśnie tam ukrywa się prawdziwy, mroczny gospodarz tej planety. Może od tysięcy lat żyjemy na cudzym terenie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy!? Spójrzmy na samą naturę i jej prawa: czy naprawdę wygląda jak świat stworzony dla człowieka? Każdego dnia miliardy istnień zżerają się nawzajem i żyją w ciągłym strachu. Choroby, pasożyty, drapieżniki, walka o przetrwanie, czyli darwinizm w najczystszej postaci. Natura tej planety nie zna litości, nie nagradza dobra, nie współczuje. Liczy się siła, przebiegłość, rozpychanie się łokciami (u ludzi), umiejętność życia kosztem innych istnień, często z własnego gatunku czy stada, i przetrwanie.
I teraz najważniejsze pytanie: dlaczego człowiek tak bardzo cierpi psychicznie w takim świecie? Dlaczego marzymy o pokoju, sprawiedliwości, miłości i bezpieczeństwie, skoro otaczająca nas rzeczywistość działa według zupełnie innych zasad? Może dlatego, że…. nie jesteśmy do niej dostosowani, bo pochodzimy skądś indziej. Może nasza psychika została wrzucona do środowiska, które nie jest jej naturalnym domem, a ciągła traumatyzacja psychiki i zapisywanie wzorca cierpienia i lęku w głębi podświadomości staje się codziennym doświadczeniem. Z tego rodzi się ciągły strach, np o przeżycie od pierwszego do pierwszego, a ze strachu rodzi się agresja, zaś z agresji tworzy się całe zło, które obserwujemy każdego dnia.
Czy ludzkość jest hodowlą!?
Istnieje teoria, według której właśnie o to chodzi. Według tej teorii ludzkość jest swoistą hodowlą. Nie dla mięsa, nie dla pracy, ale dla energii. Niektórzy nazywają ją „luszem”. To energia powstająca podczas cierpienia, stresu, rozpaczy, konfliktów i nieustannego napięcia i bólów dupy dnia codziennego. Im więcej bólu przeżywa człowiek, tym większe plony luszu. Dlatego te wszystkie prawa przyciągania, prawa manifestacji działają na opak: człowiek z lękiem tworzy sobie złą przyszłość i złe wydarzenia, a to powoduje jeszcze więcej lęku i cierpienia. Bardzo trudno się z takiego lęku pourazowego wyrwać, wiem to po sobie.
Polityka, która nic nie może zmienić na lepsze, jedynie na gorsze
Brzmi jak SF lub jak jakaś szalona teoria spiskowa? Być może, ale wtedy pojawia się kolejne pytanie. Dlaczego niemal każdy system społeczny prędzej czy później zaczyna działać przeciw zwykłym ludziom tak, aby nie było im przypadkiem zbyt dobrze?
Dlaczego niezależnie od tego, kto wygrywa wybory, przeciętny człowiek ma wrażenie, że zmieniają się tylko gęby, lecz maszyneria systemu pozostaje taka sama, nic nie da się zmienić, a sami politycy po czasie przyznają, że wykonywali rozkazy z góry? Np Morawiecki, Szumowski i Niedzielski od WHO podczas srandemii debil19? Jedni odchodzą, kolejni przychodzą, hasełka się zmieniają, kolory partyjnych bannerów również. Ale zwykły człowiek nadal haruje coraz więcej, płaci coraz więcej, zarabia coraz mniej hajsu (m.in. przez inflację), i żyje pod coraz większą presją. Pszypadeg? Nie sondzę!
Czy politycy są czyimiś marionetkami?
A może politrucy, wielkie korpo i nawet najpotężniejsi ludzie tego świata nie są rzeczywistymi rządzącymi? Może sami wykonują polecenia kogoś, kogo przytłaczająca większość ludzi nigdy nie zobaczy? Jeżeli taka cywilizacja (podziemna, w zupełnie niedostępnych głębinach oceanów) istnieje, logiczne byłoby to, że nie potrzebuje pokazywać się ludziom publicznie. Przecież najlepsza władza to ta, której istnienia nikt nawet nie podejrzewa.
Podziemne miasta, gigantyczne systemy tuneli, nieznane komory odkrywane przypadkiem podczas prac górniczych, dziesiątki legend o istotach żyjących pod ziemią. A do tego to, co najbardziej przerażające: tajemnice oceanów, których ciągłe nie znamy nawet w ułamku procenta.
Fakty czy mity?
Może wszystkie te historie są tylko mitami, a może są rozproszonymi fragmentami znacznie większej układanki, która dla zdecydowanej większości jest nie do pomyślenia. Nie twierdzę, że tak właśnie jest, ale warto czasem zadać sobie pytanie, czy obraz świata, który otrzymaliśmy od dzieciństwa, np w prusackim systemie nauczania, jest prawdziwy. Historia wielokrotnie pokazywała, że rzeczy uznawane kiedyś za niemożliwe, np różne teorie spiskowe (Epstein, satanizm, handel ludźmi, adrenochrom, ofiary rytualne) później okazywały się prawdą. Być może największa tajemnica tego demiurgicznego świata nie czeka gdzieś między gwiazdami, lecz siedzi cicho pod naszymi stopami. I co gorsza, bardzo cierpliwie i ciągle nas obserwuje.
>>>O mrożących krew w żyłach tajemnicach głębin oceanów przeczytasz w poniższych artykułach:
Podobał Ci się wpis? Możesz dać autorowi napiwek:
Proszę Was o wsparcie, nie jako żebrak, tylko jako ktoś, kto jest na froncie. To dzięki Wam, a nie korporacjom, grantom czy politycznym sponsorom, mogę pisać bez kagańca i bez cenzury. Każdy tekst to realna robota: analiza, łączenie faktów, rozkładanie propagandy na części. Jestem prekariuszem – pracuję także na etacie plus tworzę, a i tak często balansuję na granicy. Darowizny raz są, raz ich nie ma. Rachunki są zawsze. System nie czeka, aż skończę artykuł. Wasze wsparcie to tlen. To możliwość publikowania częściej, mocniej i bez strachu, że jutro zabraknie na podstawy. Dzięki Wam mogę drążyć tematy, których inni nawet nie dotykają. W zamian daję treści bez filtrów, bez PR-u, bez dyrektyw z góry. Prawdę mówioną ludzkim głosem. Jeśli uważacie, że to ma wartość — pomóżcie mi dalej pisać. Dane do wsparcia:
1️⃣ Przelew bankowy: 16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
2️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ [ PayPal – link ], [ BuyCoffe – link ]



Dodaj komentarz