Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 2 065 innych subskrybentów
Wywiad z Illuminati: „Wy nic nie wiecie”

Wywiad z Illuminati: AKTA U92. To nie przybyło z gwiazd!

Nie pamiętam, co działo się przed tym wywiadem. To tylko urywki zdarzeń, niczym senny paragnomen świdrujący o 5 nad ranem w skacowanej i zgrzybionej głowie. Wycieczka do lasu i jakieś ulubione miejsce, związane ze mną emocjonalnie i duchowo. I ten pulsujący błysk. Atak ruskich barbarzyńców na mój kraj? Nie wiem. Ciemność widzę, widzę ciemność. Numer 112 na ekranie mojego telefonu. Niosą mnie jacyś ludzie. Leżę w ciasnym pomieszczeniu, które się porusza i słyszę syrenę. Czemu jestem przywiązany pasami do wąskiego łóżka na kółkach!? Dwóch gości w goglach, z maseczkami ochronnymi na twarzach, lateksowe rękawice na dłoniach i jedno wiertełko. Ciemność. Strzykawka z czerwonym płynem wbita w moją żyłę. Mały kartonik na czyimś palcu i pulsujące w mojej głowie (nie słyszane uszami, lecz w środku głowy) rozkazujące: weź to pod język. Znowu ciemność, i zamigotał mój świat.

Tajemnicze, nie znane mi symbole na dachu tego poruszającego się wechikułu. Widzę za oknem szpital, ale to nie jest cel podróży, bo wechikuł z dużą prędkością i ryczącą syreną jedzie dalej. Widzę skompilowane, niezwykle kolorowe wzory geometryczne, najpierw w dwóch wymiarach, potem w trzech wymiarach (czyli po prostu były), a potem w czterech wymiarach. W dodatku zaczynam je „słyszeć”, nie uszami, lecz w środku głowy. Pulsujące dźwięki przestrzenne i potężny bas, w rytm syntezatorów ciężkiego, apokaliptycznego techno DJ Trance Generator. Fraktale, kolory i dźwięki zlewają się nagle w jedność. Odczuwam po prostu przestrzeń, jakąś przestrzeń. Nie słyszę i nie widzę, lecz odczuwam całym sobą. Jestem tą przestrzenią, całą. Jestem wszystkim. Euforia jakiej nie da się opisać słowami. Ciemność.

„Bo ja jestem Bogiem, uświadom to sobie
Przeczytasz tu słowa od których włos jeży się na głowie”

Misty forest beneath stars and several glowing celestial orbs

Najważniejsze pytanie świata

Niebo jest łatwe, lekkie i przyjemne, a Ziemia jest trudna. Ciemność jest trudna, cisza jest trudna i to, co wypieramy jest trudne, dlatego uciekamy. Galerie handlowe, domy w nudnym Baninie otoczone obowiązkowo trującymi tujami, kupujemy kolejne kursy manifestacji i duchowego przebudzenia, za miliony monet, zamiast dać lekką i przyjemną darowiznę Jarkowi Kefirowi. Byle nie usłyszeć tego pytania, które szepcze z mroku nieświadomości: „Kim jesteś, człowieku?”

Powiem Ci coś, świadoma Istoto. Im jestem starszy (rocznik 1985 here), tym mniej wierzę w bajkę o poznaniu całej prawdy, i o człowieku jako królu stworzenia. Kiedyś wydawało mi się, że wystarczy przekopać historię, religie, tajne archiwa, CIA, Watykan i masonów, ezoterykę i gnozę, żeby znaleźć odpowiedź. Dzisiaj mam wrażenie, że odpowiedź siedzi znacznie bliżej i znacznie dalej jednocześnie. Czyli wszędzie – i to bez beki.

Eon 1: Głupiec

Krzesło na którym siedzę. Prosty, drewniany stół, nieznośnie migoczące światło żarówki zawieszonej na zwykłym drucie.

Ludzie to niespokojne duchy, panie Kefir. – Mówił dr Oguretzki, paląc absurdalnie grube cygaro w małym, ciemnym i dusznym pokoju. – Ciągle ich gdzieś gna, gna i gna….

-Ale ale…. – Próbował coś wtrącić Kefir, ze wzrokiem wyraźnie tęskniącym za rozumem. I, kto wie, może z tym rozumem się już dawno rozminął….

-Ależ cicho, głupcze! Słuchaj mnie uważnie. Ludzie rodzą się. Idą do przedszkola, szkoły, na studia. Robią kariery, jeżdżą na rowerach, latają. Zakładają rodziny, budują domy, płodzą dzieci. Srają, szczają, stoją w korkach zamiast przejechać te cztery przystanki szybkim tramwajem, jak mówiłeś. Malują, skaczą ze spadochronem, kolekcjonują jakieś figurki. Oszukują, kłamią, zabijają, ścierają całe miasta z powierzchni Ziemi. Niektórzy medytują, kupują magiczne kamienie, oczyszczają aurę, płacą kilka tysięcy duchowym guru za kursy manifestacji, podczas gdy Ty, ze swoją „prawdą”, panie Kefir, klepiesz bidę z nyndzą. -Wyliczanka dr Oguretzkiego wręcz nie miała końca.

-No i zmierza to do tego, że na co to i po co to wszystko? – Przerwał Jarek Kefir.

-Jeszcze gorzej, panie Kefir. Jeszcze gorzej – rzekł dr Oguretzki, sążniście zaciągając się cygarem.

-Całe clou tej naszej dotychczasowej pogadanki polega na tym, że robiąc którąkolwiek z tych rzeczy, tracimy z oczu sedno. Mają oczy, a nie widzą. Mają uszy, a nie słyszą…. Czy jak to szło? Po czym, po kolejnym zaciągnięciu się cygarem, wyciągnął bardzo grubą teczkę dokumentów, na której pisało: „AKTA U92. ŚCIŚLE TAJNE SPECJALNEGO PRZEZNACZENIA.”

Lone figure facing a futuristic doorway inside an alien cavern

Eon 2: Akta U92

Przewiercił Kefira wzrokiem na wskroś. Tak, że ten poczuł aż deszcze.

-A teraz, panie Kefir, porozmawiamy o UFO.

-UFO? – spytał Kefir.

-UFO.

-To znaczy kosmici?

Dr Oguretzki uśmiechnął się. Nie był to uśmiech człowieka, który właśnie usłyszał coś głupiego. Był to uśmiech człowieka, który przez trzydzieści lat czekał, aż ktoś wreszcie zada głupkowate pytanie.

-Kosmici – powtórzył powoli. -Dlaczego z automatu zakładasz, że jeśli coś jest „niezidentyfikowane” czy tam „nieznane”, to musiało przylecieć z głębin kosmosu?

Kefir zamilkł, wpadając wręcz w stan chwilowej, głębokiej katatonii. Wszelkie pojedyncze niteczki łączące go z rozumem, zostały właśnie zerwane.

-Na przykład – ciągnął Oguretzki – jeśli usłyszysz dziwny, nieznany Ci wcześniej dźwięk, dobiegający spod podłogi, nie oznacza to przecież, że pod podłogą znajduje się planeta Mars.

-No chyba że, pod podłogą rzeczywiście jest Mars. – Powiązania Kefira z rozumem wracały, ale, niestety, zbyt wolno….

-Panie Kefir….

-Tylko pytam.

Oguretzki otworzył teczkę. Pierwsze dokumenty dotyczyły obserwacji dziwnych świateł, drugie dotyczyły obiektów poruszających się z horrendalną prędkością pod wodą, trzecie mówiły o światłach widzianych nad górami, zaś czwarte o niezidentyfikowanych dźwiękach dochodzących z głębin oceanicznych. Z kolei piąte zawierały mapy jaskiń. -Kefir spojrzał na nie ze zdziwieniem.

-Jaskinie?

-Tak.

-Ale co mają jaskinie do UFO?

-To właśnie jest pytanie, którego nie powinieneś zadawać zbyt głośno. -Oguretzki zamknął drzwi. Potem sprawdził, czy zamknął je naprawdę. I dopiero wtedy mówił dalej.

-Wiesz, panie Kefir, największym błędem współczesnego człowieka jest przekonanie, że Ziemia jest dokładnie taka, jak wygląda.

– Czyli co, płaskoziemcy mają rację!? – Rozum wracał do Kefira zdecydowanie zbyt wolno.

-Nie o geometrię mi chodzi, głupcze. -Oguretzki podszedł do starej mapy świata wiszącej na ścianie. -Znamy powierzchnię, choć też nie całą. Minimalnie, ale to naprawdę minimalnie, znamy oceany, skorupę ziemską i atmosferę. A reszta?

Earth surrounded by glowing geometric orbital rings in a star-filled galaxy

Eon 3: to, czego nie znasz

Wskazał palcem na ocean. -Tu masz przestrzeń, której praktycznie nie znasz. Potem wskazał góry. -Tu masz jaskinie, szczeliny, systemy krasowe, wiele z nich zalanych wodą i przede wszystkim totalnie niedostępnych. Następnie stuknął palcem w ziemię. -A tutaj masz cały podziemny świat.

-Ale przecież nie ma tam wielkich cywilizacji z latającymi spodkami.

-Skąd wiesz? -Kefir nie odpowiedział.

-To jest właśnie fascynujące – powiedział dr Oguretzki. -Człowiek widzi światło na niebie i mówi: UFO. Widzi coś pod wodą: kosmici. Znajduje dziwną strukturę w jaskini: pewnie naturalne. Słyszy niezrozumiały dźwięk z głębin: pewnie wieloryb albo naprężenia w lodowcu. -To właśnie dlatego Wasz gatunek jest dla nas tak fascynujący; jest wciąż otwartą księgą, nierozwiązaną zagadką Multiversum. -Zaciągnął się cygarem.

-A potem taki człowieczyna wraca do domu, włącza TV i ogląda serial o kosmitach. Pranie mózgu level hard.

Kefir poczuł dziwne ukłucie w brzuchu.

-Bo być może – kontynuował Oguretzki – największa tajemnica UFO nie polega na pytaniu: skąd oni przylecieli, lecz: skąd oni wychodzą?

Zapadła nieznośna cisza w oparach dymu tak gęstych, że aż można je było kroić nożem. I właśnie wtedy Kefir po raz pierwszy pomyślał (cóż za cud!), że może całe pytanie o UFO zostało postawione od początku źle. Może patrzymy w górę, ponieważ nauczono nas patrzeć w górę, lub inaczej: tak nam wręcz nakazano

Niebo, gwiazdy, planety, galaktyki, rakiety, teleskopy i ten cholerny Mars. Wielka bajka o nieskończonym kosmosie, w którym az roi się od życia. A tymczasem pod naszymi stopami znajduje się drugi świat, świat jaskiń, pustek, szczelin, podziemnych rzek, ogromnych komór i miejsc, do których ludzka noga nigdy nie dotarła. Do tego dochodzą jeszcze olbrzymie systemy podziemnych tuneli, do których wejścia mają jedną wspólną cechę: zostały zabetonowane, zarwane, zasypane lub zalane wcale nie tak dawno temu….

A jeszcze niżej jest ocean: ciemny, zimny, gigantyczny, obcy, o warunkach tak ekstremalnych, że równać się z nimi mogą tylko te panujące…. w kosmosie właśnie. Tyle, że nie trzeba lecieć czterdzieści lat świetlnych, żeby znaleźć coś obcego. Czasami wystarczy zejść kilka kilometrów pod powierzchnię. I właśnie tutaj zaczynała się najbardziej niewygodna i przy okazji, także niewiarygodna część teorii Oguretzkiego.

-Bo przypuśćmy, panie Kefir, czysto hipotetycznie, że istnieje inteligencja, która nie potrzebuje powierzchni.

-Żyje pod ziemią?

-Albo w oceanie.

-Albo w jaskiniach?

-Albo w czymś, czego nie potrafimy nazwać. -Kefir spojrzał na niego podejrzliwie.

-Co to znaczy „w czymś”?

Lone figure overlooking a glowing ancient complex inside a vast cavern

Eon 4: Horyzont Zdarzeń

Oguretzki odłożył cygaro. -To znaczy, że człowiek zakłada, że każda istota musi istnieć w dokładnie takim samym sensie, jak on. Oddychać, jeść, spać, rozmnażać się, srać, szczać, odurzać się, walczyć o byt, starzeć i umierać. -Tymczasem może istnieć coś, co nie funkcjonuje według naszych kategorii. Coś, co nie jest zwierzęciem, nie jest człowiekiem, nie jest nawet organizmem w waszym ziemskim, jakże ograniczonym i zarazem pięknym rozumieniu.

Kefir przełknął ślinę. -Czyli….

-Czyli niczego nie wiemy. Gówno wiecie Wy i gówno wiemy my, rozumiesz już!? -Oguretzki powiedział to z takim spokojem, jakby właśnie powiedział najbardziej przerażające zdanie świata: nic nie wiemy. I być może właśnie to jest największym tabu. Nie to, że istnieją kosmici / UFO, nie to, że ktoś lub raczej coś lata po niebie. Największym tabu jest możliwość, że rzeczywistość jest znacznie bardziej rozległa niż nasz model rzeczywistości. Bo jeśli tak jest, panie Kefir, to cała nasza cywilizacja przypomina człowieka mieszkającego w jednym pokoju, który napisał grubą książkę pod tytułem: „Encyklopedia budynku.”

I opisał w niej ściany, podłogę, sufit, stół, krzesełko, żarówkę, po czym ogłosił: „budynek poznany, wiemy już wszystko.” A tymczasem za ścianą jest korytarz, za nim schody, pod nimi piwnica, za piwnicą tunel, oczywiście z „przypadkowo” zasypanym wejściem. A za tunelem jaskinia, a gdzieś jeszcze dalej coś, czego nawet słowo „jaskinia” już nie opisuje.

-Panie Kefir, a teraz najważniejsze. -Dr Oguretzki wyjął z teczki czarno-białą fotografię. Była niewyraźna, przedstawiała wejście do jaskini. Na zdjęciu tym, gdzieś w głębi, znajdował się mały punkt świetlny.

-Co to jest? – Zapytał Kefir.

-Nie wiadomo.

-Latarka?

-No niezbyt.

-Samochód?

-Przecież tam nie ma drogi, głupku.

-Odbicie?

-Nie.

-Kto zrobił zdjęcie? -Zapytał Kefir

-Nie wiadomo. -Kefir spojrzał na Oguretzkiego podejrzliwie.

-To po co mi to, do cholery, pokazujesz?

Glowing saucer-shaped objects hovering above a dark forest at night

Eon 5: anomalie percepcji umysłu

-Bo takich zdjęć jest więcej. -I wtedy nastąpiła chwila, w której rozmowa przestała być już zgadywanką. Bo być może UFO nigdy nie było tylko historią o zielonych ludziach z Marsa. Być może latający spodek jest tylko jednym z możliwych sposobów, w jaki ludzki umysł próbuje opisać coś, co nie pasuje do jego kategorii. Umysł tak działa: skanuje swoimi zmysłami i algorytmami otaczającą go przestrzeń, a w miejsca, które z różnych przyczyn są nierozpoznane, dziwne czy w jakikolwiek inny sposób „anomalne„, wstawia najbardziej prawdopodobny, najbardziej zbliżony algorytm.

Światło nad lasem, obiekt zanurzający się w oceanie, kula pojawiająca się nad górami, coś wychodzącego z morza, coś znikającego w górze, coś pojawiającego się w jaskini. I potem znów znikającego. A jeśli to nie są różne zjawiska? A jeśli patrzymy na ten sam anomalny fenomen, ale z różnych stron?

Tutaj, panie i panowie, wkraczamy już na teren czystej spekulacji. Migoczące światła laserów, pigułka extazy, puls serca 192 / minutę, hipnotyczne uderzenia syntezatorów, doświadczenia psychodeliczne, ogromne dawki środków psychotropowych, deprywacja snu, medytacje transowe, ostra katatonia, eksperymenty z lobotomią, elektrowstrząsy gdzieś w obskurnych podziemiach, bez żadnego znieczulenia. Ale właśnie po to istnieje SF i wyobraźnia w ogóle, żeby zadawać pytania, na które nauka nie może jeszcze odpowiedzieć.

Wyobraź sobie więc, że istnieją na Ziemi inteligentne istoty, które od tysięcy, a może nawet od milionów lat funkcjonują w środowiskach niedostępnych dla człowieka. Nie potrzebują betonowych miast, internetu, państw, facebooka, rachunków, defekacji. I być może patrzą na nas dokładnie tak, jak my patrzymy na mrówki budujące autostradę przez środek lasu: z pewnym zainteresowaniem, zdziwieniem, może nawet z przerażeniem. Bo Wy, ludzie, jesteście gatunkiem, który potrafił wysłać sondy poza Układ Słoneczny, a jednocześnie potrafi zniszczyć własną lasek, bo jakiś prywaciarz chciał postawić tam parking. Potraficie rozszczepić atom, ale nie potraficie rozszczepić własnego ego. Potraficie stworzyć sztuczną inteligencję, ale nie potraficie porozmawiać z sąsiadem. Potraficie zobaczyć galaktykę, niby oddaloną o miliardy lat świetlnych, ale nie potraficie zobaczyć człowieka siedzącego obok Was. Może właśnie dlatego nie dostrzegacie innych mieszkańców tej planety.

Misty evergreen forest beneath the Milky Way with colorful glowing lights

Eon 6: wewnętrzny wymiar

-A co z innymi wymiarami? -zapytał Kefir.

Dr Oguretzki spojrzał na niego długo i podejrzliwie. -To słowo jest używane przez Was zbyt często.

-Czyli?

-Czyli najpierw trzeba przestać udawać, że rozumiecie, czym jest rzeczywistość. -Wyjął z kieszeni ołówek i narysował na kartce punkt.

-To jest człowiek. Potem narysował linię. -To jest jego świat.

Następnie narysował kilka linii przecinających się pod dziwnymi kątami.

-A to? – Spytał Kefir.

-Nie wiem.

-Właśnie. Możemy sobie wyobrazić, że istnieją warstwy rzeczywistości, które nakładają się na siebie, ale nie są dla siebie bezpośrednio dostępne, inaczej: nie są do końca kompatybilne ze sobą. Jak kanały radiowe czy też jak światło o długości fali, której ludzkie oko nie widzi. Wtedy przejście między wymiarami nie musi oznaczać magicznych wrót z filmu SF. Może oznaczać coś innego: zmianę stanu, zmianę częstotliwości, geometrii czy sposobu, w jaki dana istota / byt oddziałuje z materią. Albo po prostu coś, czego wręcz nie potrafimy opisać. I nagle jaskinia przestaje być tylko dziurą w skale, ocean przestaje być tylko wodą, a niebo przestaje być jedynym kierunkiem, w którym warto patrzeć.

Przez chwilę siedziałem cicho, z tępym wzrokiem wbitym w szarą, betonową ścianę zasmrodzonego pokoju. Tak, ja, Jarek Kefir, człowiek, który przez lata szukał odpowiedzi wszędzie. W polityce, historii, religii, ezoteryce, gnostycyzmie, teoriach spiskowych, w opowieściach o UFO, wśród rytmicznego dudnienia syntezatorów. W takich zakamarkach internetu, gdzie człowiek po trzech godzinach zaczyna obawiać się podejść nawet do własnego tostera.

I wiecie co?

Globe surrounded by luminous orbital ribbons in a star-filled galaxy

Eon 7: zbyt dużo informacji

Z czasem zaczęło do mnie docierać coś bardzo niewygodnego: być może problem nie polega na tym, że mamy za mało teorii / hipotez, lecz że mamy ich za dużo. Człowiek potrafi zbudować teorię w odpowiedzi na wszystko. Tak działają od milleniów ideologie czy religie. Możemy zbudować system, którego nie da się obalić, ale też możemy zbudować system odwrotny do niego, którego również nie da się obalić. A to jest właśnie moment, w którym ciekawość zaczyna przechodzić w fanatyzm.

Dlatego dziś, kiedy mówię o UFO, chcę zostawić sobie jedną rzecz: niepewność. Bo może to są istoty z kosmosu, a może wszystko to jest tylko projekcją ludzkiego umysłu, który rozpaczliwie potrzebuje, żeby wszechświat był zamieszkały, a nie przerażająco martwy, zimny i pusty. Nie wiem. I właśnie to: „nie wiem” jest dla mnie dzisiaj bardziej interesujące, niż tysiąc filmów z YouTube’a zatytułowanych: „SZOK! CIA UKRYWA PRAWDĘ O PODZIEMNYCH UFO!!!”

Oguretzki zamknął teczkę. -A więc rozumiesz już, panie Kefir?

-Co?

-Gówno! Że pytanie o UFO jest pytaniem o człowieka.

-Nie rozumiem.

-Bo kiedy człowiek patrzy w niebo i pyta:  „czy ktoś tam jest?”, tak naprawdę pyta: „czy jesteśmy tu sami?”

-A może nie jesteśmy.

-Może.

-A jeśli nie?

Dr Oguretzki zgasił cygaro, wgapiając się natrętnie wybałuszonymi ślepiami w Kefira.

-Wtedy, panie Kefir, Waszym największym problemem nie będzie to, że istnieją inni.

-Tylko co?

-Tylko to, że mogą istnieć inni, którzy byli tutaj przed Wami.

Kefir zamarł. -Ale przecież…

Dr Oguretzki podniósł palec. -Nie powiedziałem, że byli.

-Powiedziałeś….

-Powiedziałem tylko, że jeśli już bawimy się w spekulacje, to nie ma żadnego logicznego powodu, aby założyć, że historia inteligencji na Ziemi musi zaczynać się od Was, Homo sapiens.

Lone explorer holding a torch before an underwater temple beneath a rugged coast

Eon 8: spojrzeć na nowo

I wtedy po raz pierwszy spojrzałem na mapę wiszącą na ścianie inaczej. Na kontynenty, oceany, góry, na miejsca, których nigdy nie odwiedziłem. Wyobraziłem sobie miejsca, których być może nigdy nie odwiedzi żaden człowiek, i pomyślałem: może największą tajemnicą Ziemi nie jest to, co znajduje się nad nami, lecz to, co jest pod nami, albo tuż obok nas, lub też gdzieś pomiędzy, nie wiadomo gdzie. Bo być może rzeczywistość nie jest jednym pokojem. Być może jest całym budynkiem. A my od tysięcy lat siedzimy w jednym pomieszczeniu, kłócąc się o kolor zasłon. Tworzymy granice, religie, zakładamy państwa i imperia, jego za drugim. Wojny, manifesty, barykady, obalanie i utrwalanie, święte księgi. Tworzymy coraz potężniejsze maszyny, żeby ostatecznie móc jeszcze szybciej jechać do pracy, jeszcze więcej konsumować i jeszcze szybciej przewijać ekran telefonu.

A kilka kilometrów dalej, pod nami, może istnieje pustka, do której nikt z nas nigdy nie zajrzał. Kilkaset metrów niżej może płynie rzeka, a kilometr niżej – dziwny system tuneli, wybudowany przez nie wiadomo kogo.  Na dnie oceanu panuje ciemność, która trwa od milionów lat, i olbrzymie ciśnienie, a gdzieś pomiędzy tym wszystkim może istnieć coś, czego nie potrafimy nazwać. Po prostu coś. Wychodząc od dr Oguretzkiego, zapytałem go jeszcze o jedną rzecz.

-Dlaczego oni mieliby się przed nami ukrywać? Spojrzał na mnie, tym razem bez uśmiechu. -Bo panie Kefir…. Przerwał.

-Przypomnij sobie, jak zachowuje się człowiek, kiedy odkrywa coś, czego nie rozumie.

Nie odpowiedziałem, bo nie musiałem. Historia zna odpowiedź, a przechadzka między murami odbudowanej Warszawy czy Gdańska może to uzmysłowić w dojmujący i przerażający sposób. Najpierw kategoryzuje to wg swoich wzorców myślenia,  i nadaje temu nazwę. Potem tworzy teorię na ten temat, następnie ideologię i religię, i broń. Na końcu próbuje sprzedać ten produkt myślowy, a jeśli to się nie udaje, to używa broni (kiedyś kamieni i maczug, dziś np systemu oceny społecznej).

Dr Oguretzki otworzył drzwi. -Ale spokojnie – powiedział. -Jutro znowu porozmawiamy o kosmitach.

-Z podziemi?

-Tak.

-Z oceanów?

-Tak.

-Z innych wymiarów?

Dr Oguretzki wzruszył ramionami. -Zobaczymy.

Earth surrounded by glowing orbital rings and distant galaxies

Eon 9: wyjść rzeczywistości naprzeciw

I właśnie to „zobaczymy” zostało mi w głowie. Może człowiek przez całe życie szuka odpowiedzi, podczas gdy prawdziwa przygoda zaczyna się dopiero wtedy, gdy ma odwagę powiedzieć: nie wiem, co tam / to jest, i zejść głębiej, i to nie zawsze dosłownie. Czasem trzeba zejść pod powierzchnię własnych przekonań i pod własne ego. Pod własną potrzebę posiadania racji i pod wszystkie gotowe odpowiedzi. A tam, w tych jungowskich mrokach Hadesu, może czekać coś znacznie bardziej niezwykłego niż kosmici: rzeczywistość.

Moje poprzednie wywiady z tajemniczym(czą) Illuminati możesz znaleźć tutaj:

Wywiad z Illuminati – CZĘŚĆ 1 ]
Wywiad z Illuminati – CZĘŚĆ 2 ]
Wywiad z Illuminati – CZĘŚĆ 3 ]

Wywiad z Illuminati: my tworzymy teorie spiskowe! ]
[ Wywiad z illuminati: „Poradzimy sobie z Wami” ]


P.S. Podobał Ci się artykuł? Możesz dać autorowi napiwek, w dowolnej kwocie:

Moi drodzy, mogę pisać i działać dzięki Waszemu wsparciu. Nie mam funduszy od żadnych służb czy „filantropów”, jak duże, propagandowe meNdia. Działam czysto hobbystycznie, dzieląc się z Wami tym, co jest ukrywane bądź przemilczane. Wasze wsparcie umożliwia częste i regularne publikacje. Na pewno jest to dobrze wydany pieniądz. Więc jeśli chcesz, możesz skorzystać z opcji poniżej:

1️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463

2️⃣ Przelew bankowy: 16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

3️⃣ [ PayPal – link ], [ BuyCoffe – link ]

Dodaj komentarz

  1. jesli lekarz zamierza odstawić leki przygotowałabym się do tego. Trzeba zmierzyć poziom b12 we krwi uzupełnić niedobory d3, najlepiej przejść…


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej