Donald Tusk i mafia bezkarności
W świecie polityki nie brakuje postaci cynicznych, tchórzliwych i bezideowych. Ale od czasu do czasu pojawia się ktoś, kto przebija ich wszystkich – ktoś, kto łączy cechy klasycznego figuranta z lojalnością wobec sił, które nie mają nic wspólnego z wolą narodu. Taki właśnie jest Donald Tusk – polityczny hologram, który uosabia najgorsze cechy III RP. Jego twarz – wiecznie przestraszona, nieobecna, jakby pytająca: „co ja tu właściwie robię?” – idealnie oddaje istotę współczesnej polityki. To już nie są rządy ludzi z wizją czy choćby kręgosłupem. To są rządy wykonawców, operatorów systemu, których zadaniem jest pilnować interesów elit – niekoniecznie polskich.
Tusk nigdy nie był liderem z krwi i kości. Zawsze był bardziej koordynatorem oczekiwań międzynarodowych niż reprezentantem polskiego interesu. Czy to w Brukseli, czy w Warszawie – jego zadanie było jedno: pilnować, by kraj nie zboczył z toru wyznaczonego przez beneficjentów obecnego układu. Nie przeszkadzać tym, którzy naprawdę pociągają za sznurki.
Znamienne jest to, że za każdym razem, gdy pojawia się cień presji – czy to politycznej, czy medialnej – Tusk natychmiast kapituluje. Nie walczy. Nie staje w obronie obywateli. Staje tylko w obronie układu. To nie jest przypadek. To jest doktryna.
Dalsza część artykułu poniżej. Polecam też:
Operacja „bezkarność”: jak zamienia się państwo w parasol ochronny dla swoich
Polska pod rządami tej koalicji przypomina teatr. Wszystko jest – flagi, marszałkowie, expose Tuska, ustawy. Ale za kurtyną trwa inny spektakl: spektakl umarzania spraw, gaszenia afer, tuszowania przestępstw. Sprawa marszałka Grodzkiego? Dziesiątki świadków mówiących o korupcji – i nic. Sprawa Giertycha? Rozmyta. Neumann i jego legendarne: „jak jesteś z nami, to cię obronimy jak niepodległości”? To nie był lapsus. To był wyciek doktryny mafijnej lojalności.
Ilu jeszcze polityków tej formacji można by wymienić? Ilu z nich przeszło przez prokuratorskie sito tylko po to, by zaraz potem zobaczyć, jak ich sprawy znikają jak dym? A ilu sędziów, prokuratorów i urzędników przykłada do tego rękę? To już nie są pojedyncze przypadki. To struktura.
Dalsza część artykułu poniżej. Polecam też:
Bodnar, „reforma” i cichy zamach na państwo prawa
Nieprzypadkowo jedną z pierwszych decyzji nowej ekipy było przejęcie kontroli nad Prokuraturą Krajową – ręcznie, z pogwałceniem prawa. Celem nie była reforma, tylko przejęcie instrumentu ochrony. Ochrony nie obywateli – ale swoich ludzi.
Minister Bodnar, dziś postać coraz bardziej osaczona, miał być gwarantem „praworządności”. W rzeczywistości stał się mechanizmem do tłumienia śledztw i naciskania na instytucje. Gdy zaczął mówić za dużo, pojawiła się panika – i naciski na jego odejście. To klasyczna zagrywka z podręcznika polityki transakcyjnej: zużyte ogniwo trzeba odciąć, zanim zacznie ciągnąć wszystkich w dół.
Dalsza część artykułu poniżej. Polecam też:
Nowa normalność – czyli PRL w wersji cyfrowej (Zautomatyzowane Odwody Milicji Obywatelskiej)
Wielu Polaków łudziło się, że „powrót demokracji” to coś więcej niż PR-owy slogan. Tymczasem okazało się, że to powrót do PRL-u – tyle że z nowszą technologią i większymi budżetami. Generałów zastąpili celebryci, cenzurę – algorytmy, a partyjny beton – klika prawniczo-medialna, nie mniej brutalna.
Dziś korupcja prominentnego polityka PO „nie zawiera znamion czynu zabronionego”. Dziś kradzież jest „niedoprecyzowana”, a złamanie konstytucji to „eksperyment legislacyjny”. I tylko zwykły człowiek – podatnik, obywatel – nadal ponosi konsekwencje, nadal żyje pod butem systemu, który miał być dla niego.
Nie chodzi już nawet o konkretne nazwiska. One się zmienią. Ale system – ten mechanizm ochrony swoich i miażdżenia obcych – pozostanie, jeśli nie zaczniemy go świadomie rozbrajać. Dopóki nie wyjdziemy poza medialne kalki i plemienną lojalność, będziemy żyć w iluzji. Bo władza Tuska to nie demokracja. To nie Europa. To iluzja państwa, pod którą kryje się starannie wyreżyserowany teatr bezkarności.
Polecam też:
P.S. Jeśli czujesz, że to, co tworzę jako Jarek Kefir, rezonuje z Tobą i otwiera oczy na sprawy, o których inni milczą — teraz możesz dołożyć swoją cegiełkę. Wystarczy symboliczna darowizna, byś stał się częścią tej misji, bo każdy gest wsparcia wzmacnia naszą wspólną siłę przebudzenia i niezależnego myślenia. Czy możesz już dziś zrobić ten mały, ale znaczący krok?
Nr konta bankowego – przelew dla Jarosław Adam, tytułem – darowizna: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Przelew z zagranicy: Kod Bic / Swift: BIGBPLPWXXX
Kod IBAN: PL84116022020000000619355350
Blik na nr telefonu: 886 489 463
Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
Przez PayPal: [Kliknij tu]



Dodaj komentarz