Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 1 930 innych subskrybentów
  • TRWA UPADEK RELACJI DAMSKO-MĘSKICH

    Kryzys relacji, męskości i kobiecości: przyczyny i skutki Nas samym początku chcę napisać, że ten kryzys ma charakter systemowy. Dotyczy on nie tylko relacji, lecz także każdych obszarów życia. Kryzys „przelewa się” z jednej dziedziny życia do innych, pozornie nie powiązanych. Bardzo lubię frazę: „Studium globalnego upadku systemowego”, gdyż cały świat, wszystko co istnieje, trzeszczy i zapada się. Zupełnie tak, jakby coś wymazywało naszą linię czasową. Vide film „Langoliers” z dawnych lat. Punktem wyjścia jest brutalna obserwacja, której wielu nie chce przyjąć do wiadomości: narracje obu płci rozjechały się tak bardzo, jakby mówiły one zupełnie innymi językami. Dzisiejszy 25 latek…

    [CZYTAJ DALEJ]: TRWA UPADEK RELACJI DAMSKO-MĘSKICH
  • MAMY KILKA SŁONECZNYCH DNI!

    Panowie piloci zrobili sobie chyba wolne Przez kilka świątecznych i poświątecznych dni mogliśmy w końcu, po dwóch miesiącach pogodowej chujozy, ujrzeć niebieskie niebo, naturalne, soczyste chmury i przede wszystkim światło Słońca. Takie zwyczajne, a dziś już niemal jak jakieś święto narodowe. Człowiek wychodził rano, patrzył w górę i miał to rzadkie uczucie, że coś wraca na swoje miejsce. Jakby ktoś na moment zdjął z nieba brudną szybę. To były dni, w których światło znów miało swoją wibrację i swój smak. Chmury nie były rozlane jak szara, betonowa breja / sraka, tylko miały kształty, głębię, kontrast. Słońce nie świeciło zza mlecznej…

    [CZYTAJ DALEJ]: MAMY KILKA SŁONECZNYCH DNI!
  • POLSKA WYMIERA: SZOKUJĄCE TEMPO!

    Polska wymiera: prawie że najniższy przyrost naturalny na Ziemi! 🇵🇱 POLSKA WYMIERA! To, co wydarzyło się w Polsce w ubiegłym roku, to nie jest już „niepokojący trend”, to twarde uderzenie w fundament biologicznego istnienia narodu. Współczynnik dzietności spadł do poziomu 1,0989 dziecka na kobietę. To nie jest statystyka dla demografów, to wyrok dla całego państwa, tylko że odroczony w czasie. Oznacza on, że każde kolejne pokolenie będzie mniej więcej o połowę mniej liczne od poprzedniego. Sto Polek i Polaków zostawi po sobie pięćdziesięcioro dzieci. Te dzieci doczekają się zaledwie dwudziestu pięciu wnuków. Potem zostanie już tylko cisza. Żaden kraj, żadna…

    [CZYTAJ DALEJ]: POLSKA WYMIERA: SZOKUJĄCE TEMPO!
  • CO TU SIĘ ODPIER*? MÓWIĄ CZYTELNICY

    Studium globalnego upadku systemowego: głos Czytelników W tym specjalnym artykule oddaję głos Wam, Czytelnikom. Cytat: „30 lat temu na dzień kobiet przychodzili do nas do biur panowie z życzeniami, 8 marca pamiętam jak dziś było gorąco i ludzie chodzili w t-shirtach…. 1 kwietnia śmingus – dyngus dzieciaki się oblewali wodą i zanim doszli do domu żeby się przebrać z mokrych ciuchów one już schły na ciele… taka była kiedyś pogoda w Polsce, a teraz wypad nad morze w kwietniu 2025 tragedia gorszej pogody nie było, miałam ogrzać stopy w piachu a uciekałam w klapkach do apartamentu bo mnie zimno szczypało…

    [CZYTAJ DALEJ]: CO TU SIĘ ODPIER*? MÓWIĄ CZYTELNICY
  • 2025: ROK ANOMALII i DZIWÓW

    Anomalny 2025 rok: destabilizacja pogody / klimatu To był rok, który wielu z nas zapamięta nie z kalendarza, lecz z patrzenia ze zdziwieniem w niebo. Z chłodu, który wgryzał się w kości w maju. Z tego, że cały rok był albo chłodną jesienią, albo ciepłą jesienią. Po prostu jesień przez 12 miesięcy, ale o różnym natężeniu. Z pór roku, które przychodziły nie w swoim czasie, jak spóźnieni lub przedwcześni goście, w dodatku nieproszeni, wnosząc chaos do naszego domu. Coraz trudniej było powiedzieć: „to normalne”. Coraz łatwiej było poczuć, że coś się rozjechało, nie tylko w pogodzie, ale w samym rytmie…

    [CZYTAJ DALEJ]: 2025: ROK ANOMALII i DZIWÓW
  • 2025: NAJGORSZA POGODA WSZECHCZASÓW

    W roku 2025 pogoda szaleje! Mija rok bezprecedensowych zmian w pogodzie, oczywiście na gorsze. Wiosna (kwiecień, maj) z temperaturami jak kiedyś z początku marca. Czerwiec z temperaturami jak kiedyś na początku kwietnia. Pamiętam lata ’90, czasy dzieciństwa, jak na mieście braliśmy koc, i całymi rodzinami wychodziliśmy na piknik. Obecnie musielibyśmy w maju ubrać zimowe kurtki, a o siedzeniu na kocu na trawie nie mogło by być mowy. Lipiec, sierpień (a także wrzesień i wiosna), słońce, jeśli w ogóle było, to było przysłonięte taką szaro białą mgiełką, a tarcza słoneczna była rozmyta na pół nieba. Światło białe, jaskrawe, porażające oczy. Trudno…

    [CZYTAJ DALEJ]: 2025: NAJGORSZA POGODA WSZECHCZASÓW

Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Strona antysystemowa: ukrywana prawda o zdrowiu, tajemnice duchowości, zakłamanie polityki, ciekawostki ze świata, niewyjaśnione zjawiska

Przeskocz do treści ↓