Programy matrixa: jest coś znacznie gorszego niż lęk
Wszyscy w społecznościach ezoterycznych, rozwoju osobistego i każdego innego, skupiają swoją słuszną uwagę na odczuciach lęku i strachu. I słusznie, gdyż te odczucia, choć czasami potrzebne, są blisko konstrukcyjnego rdzenia matrixa – systemu, podług którego jesteśmy zniewoleni. Niewielu ludzi jednak zauważa, że tak jak wszystko jest dualne (podwójne), tak jak wszystko ma dwa oblicza, tak również strach i lęk są dualne. A dokładniej, chodzi o to, że lękowi zawsze towarzyszy inne uczucie, które ma go równoważyć. Usiądź na chwilę i zastanów się. Czy istnieje jakieś odczucie / uczucie towarzyszące lękowi? A jeśli tak, to czym ono jest?
Tym uczuciem, które zawsze towarzyszy lękowi, jest nic innego, jak.. nadzieja. Tak, ona zawsze towarzyszy lękowi. Często jest równie złudna jak lęk. Najpierw pojawia się pierwsza iluzja – lęk, nieraz paraliżujący, i wtedy umysł natychmiast generuje kolejną iluzję – czyli właśnie nadzieję.
Nadzieja jest mechanizmem ochrony psychiki
Robi to w celu równoważenia negatywnych następstw lęku, by chronić psychikę, choć nie tylko. Ten wzajemnie równoważący się mechanizm lęku i nadchodzącej potem nadziei, że lęk i powód tegoż lęku minie, powodują zawieszenie człowieka w specyficznej próżni. Dlaczego mówią, że: „nadzieja jest matką głupich”, a ja mówię, że jest ona jednym z programów kontrolnych systemu? Człowiek w matni tego wzajemnie równoważącego się mechanizmu zadowala się samym faktem posiadania nadziei. Nie idzie dalej, nie podejmuje nowych kroków. Ma on przecież nadzieję. Nadzieję, że osiągnie coś nowego, jak będzie po raz tysięczny robił to samo, jak będzie jeszcze bardziej zagłębiał się w znane i „bezpieczne” schematy.
Niestety, jest to iluzja, totalna iluzja. Dni, tygodnie, lata mijają. Życie jak było dla większości ludzi niezrozumiałą gehenną, tak jest nią dalej. Nie przyniósł szczęścia nowy dom, samochód, praca, partner. Nawet dzieci i wnuki. Ale jest nadzieja. Nadzieja, że gdzieś, kiedyś tam, ten koszmar życiowy się skończy. Często jest to wyrażane nad wyraz dosłownie w postaci stwierdzenia wielu religii, że końcem koszmaru będzie nagroda w raju. Czy to w postaci „nieba z aniołkami” czy w postaci raju pełnego dziewic po wysadzeniu bom*ą autobusu pełnego niewiernych.
Niebo teraz lub niebo w raju?
Czy to stwierdzenie jest prawdą? Z jednej strony tak, z drugiej strony nie. Nie jest prawdą, bo wielokrotnie pisałem o tym, że w imię nieba obiecanego w przyszłości przez ideologię czy religię, rezygnujemy z nieba Tu i Teraz i robimy sobie piekło. Z drugiej strony, istotnie, ten świat jest piekłem i ma takim być – ma być twardą kuźnią dusz, gdzie wykluwają się najtwardsze duchowo charaktery, a istoty zdobywają doświadczenia, których nie zdobyłyby na innych planetach. I tu jest właśnie zaklęty metaforyczny sens biblijnego przesłania, by nie wiązać się ze sprawami ziemskimi. Odrobić swoją „karę”, czy też lekcję, zrobić to, co należy, i iść dalej, często wracając do właściwego domu.
Wracając do meritum. Ma tutaj zastosowanie słynna ezoteryczna zasada: „Zło czasami rodzi dobro a dobro czasami rodzi zło”. Nadzieja, przez wielu uważana za cudowne uczucie, okazuje się być w istocie krępującymi kajdanami. Stale się nam wmawia: „musisz mieć nadzieję”. Tak samo jak wmawia się nam równie bzdurne hasło: „nigdy się nie poddawaj”. Potwierdza się również reguła, że to, co jest proponowane oficjalnie po prostu się nie sprawdza. Tam, gdzie ogół ludzi upatruje dobra, tam okazują się być zastawione najbardziej niszczące pułapki.
To, co jest proponowane oficjalnie, przez świat, nie działa – myśl gnostyczna
Choć z drugiej strony – to podtrzymuje konstrukcję tego systemu. Lubię mawiać nieco cynicznie, że ezoteryka ezoteryką, ale produkcja musi się odbywać, dzieci muszą się rodzić, granice państwowe muszą być pilnowane, a gospodarka musi rosnąć. Gdyby nie pewne sprytnie instalowane programy, w tym właśnie mechanizm nadziei, to 3/4 ludzi z marszu popełnił0by sam0bójstwo na pierwszym lepszym drzewie.
Gdy choć raz zajrzy się za te matrixowe cyferki, za drugą stronę lustra w tej krainie mrocznych czarów.. To świadomość człowieka zmienia się na zawsze. Zaczyna on np dostrzegać, jak cienka granica dzieli choćby normalność od szaleństwa. Jak naprawdę niewiele potrzeba, by ten system się totalnie zawalił, by została z niego przysłowiowa „kamieni kupa”. Aż dziw, że to się wszystko trzyma, że ktoś to kontroluje, że ta cała cywilizacja jedzie na tym jednym wózeczku do przodu.
Autor: Jarek Kefir
UWAGA! Niezależne media potrzebują Twojej pomocy, by przetrwać!
Ścinane są zasięgi artykułów, dochody z reklam to chyba jakiś żart, a cenzura szaleje jak nigdy dotąd. Dlatego pomoc Czytelników jest tak ważna. To gwarancja częstych i regularnych publikacji na ukrywane i zakazane tematy. Nie mam też takiego wsparcia, jak oficjalne media propagandowe. Mogę liczyć tylko na Was. Pomimo, że pracuję jak każdy, to momentami jest mi naprawdę ciężko. Jeśli chcesz wspomóc moje akcje uświadamiające Polaków, możesz skorzystać z opcji poniżej:
1️⃣ Przelew bankowy: 16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
2️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez Pay Pal: [Kliknij tutaj]
4️⃣ Przez Buy Coffe: [Kliknij tutaj]
Każda darowizna to paliwo dla kolejnych artykułów, analiz i grafik. Dzięki za wsparcie i za to, że jesteś częścią naszej społeczności. 💚



Dodaj komentarz