Czy powinniśmy demonizować cywilizację techniczną?
Zacznę od krótkiego wstępu. Otóż osoby takie jak ja – czyli osoby, które dopuściły nieodzowny i niezbędny element mroku do swojego życia, do swojej duszy, mają pewien konflikt z natchnionymi ezoterykami. Dobrze, ale skąd się bierze konflikt na tym poziomie, skoro treści zamieszczane na mojej stronie pokrywają się z wiedzą ezoteryczną? Mój konflikt z materialistycznym ateizmem (nazywanym także: „racjonalizmem”) i katolicyzmem jest logiczny i zrozumiały, gdyż oba te modele światopoglądowe to dwa końce tego samego kija. Kija, którym pogania i bije się owce. „Skrajne przeciwieństwa zawsze są tym samym” – kto nie rozumie tej głębokiej myśli, nie powinien czytać dalej.
Skąd więc mój paradoksalny konflikt z natchnionymi ezoterykami? Przecież ja też uprawiam te same praktyki i rozpowszechniam tę samą, bądź podobną wiedzę. Sens tego wszystkiego zrozumie osoba, która zajrzała do drugiej strony matrixa, zwanej „ciemną stroną mocy”. Zrozumie to osoba, która dopuściła do głosu i uwagi w/w element mroku.
Widząc swoje błędy jak na dłoni
Chodzi tutaj oczywiście o podejmowany przeze mnie wiele razy temat uświadomienia, integracji, i w konsekwencji, przerobienia swoich cieni. Osoba która ten mechanizm rozumie, będzie widziała jak na dłoni błędy, jakie popełniają dogmatyczni ateiści i dogmatyczni katolicy. Szczególną uwagę poświęcamy natchnionym ezoterykom, głoszącym ideę „czystej bezwarunkowej miłości” jak i „globalnej świadomości”. Wytykamy im błędy, jakie oni popełniają, m.in. ten, że nie są pełnią. Życie składa się z dwóch biegunów, plusa i minusa, także jeśli chodzi o światłość i ciemność. Gdy będziemy lekceważyć ciemność, to wtedy ona zejdzie do głębi – do podświadomości, a nawet głębiej – w sferę ducha, i stamtąd będzie nas „atakować”. Domagając się niejako uwagi. Bez uświadomienia sobie ciemnej strony naszego „ja”, będziemy niepełni.
Natchnieni ezoterycy powielają więc ten sam błąd, co katolicy, co 99,9% ludzi. Za wszelką cenę chcą się pokazać, nawet przed samym sobą, jako „Ci dobrzy”. Efekt jest jaki jest. Wszyscy mówią o dobru, o dobrych uczynkach, o podobaniu się Bogu, a ezoterycy – o światłości i miłości. A Ziemia od lat spływa krwią i łzami w każdej sekundzie jej istnienia, jest planetą bólu, cierpienia, rozpaczy, nienawiści i podziałów. A teraz po tym przydługim wstępie, pora na właściwą część artykułu. Otóż zastanawiającą hipotezą u ezoteryków jest powrót do natury. Ezoterycy jak to oni, nie postulują jednak uwolnienia nowoczesnych technologii by zastąpić w ten sposób przestarzałe technologie szkodzące przyrodzie. Oni postulują niemal całkowity powrót do pierwotności. Wyrażają oni nadzieję, że słońce wygeneruje silny rozbłysk CME który zniszczy urządzenia elektryczne na całej Ziemi i cywilizacja wróci do wczesnego XIX wieku, i zacznie się wspaniale, pierwotnie rozwijać.
Czas autopkalipsy: Nie będzie niczego!
Nie będzie rozbłysku CME który spali elektronikę (skąd to wiem – mniejsza), ani nie będzie nic podobnego. A nawet jak by było? Czytałem pewną symulację. Trzy dni to psychologiczna bariera, gdy ludzie się zorientują, że cywilizacja przestała istnieć. Niewyobrażalny chaos, zamieszki, masowe morderstwa, pogromy, strzelaniny. Po około tygodniu do dwóch tygodni władzę w miastach przejmują uzbrojone gangi. Szczególnie w Polsce, gdzie tylko gangi mają broń. Idąc dalej: częste u ezoteryków jest demonizowanie postępu technologicznego i cywilizacyjnego. To już według mnie jest totalną bzdurą, gdyż wszelcy uduchowieni powinni dziękować, że choć na króciutką chwilkę (od 1945 roku i potem od 1989 roku) nasza cywilizacja odeszła od okrutnych, barbarzyńskich wzorców. Wzorców tak bardzo „eko” – bo popatrzmy logicznie, ludzie z epoki jaskiniowej, choć nie dożywali nawet 30 roku życia, byli w 100% eko.
Większy postęp technologiczny idzie zawsze z większą świadomością ludzi, i to jest fakt zaobserwowany historycznie. Islam, Afryka, Azja, to tereny, gdzie bardzo brakuje technologii, stąd ciągle są kultywowane stare, barbarzyńskie tradycje i praktyki. To nie chrześcijaństwo ani nie krzewienie demokracji pokona barbarzyński islam. Islam zostanie pokonany przez tysiące bezzałogowych balonów firmy Google, które zapewnią wkrótce darmowy internet dla każdego mieszkańca globu ziemskiego. Stąd gorąco popieram tę akcję. Podobną akcję zamierza przeprowadzić Facebook, również z bezzałogowymi balonami.
Gdyby nie technologia i rozwój cywilizacyjny, to:
-zamiast medytować, musiałbyś orać rękoma i konnym pługiem pole a potem widłami przerzucać gnój;
-zamiast gotować wegetariańskie posiłki, cieszyłbyś się, że udało Ci się zjeść kromę chleba ze smalcem i cebulą, a potem popić szklaną bimbru;
-zamiast pracować na siebie, korzystać zarówno z usług sklepów ezoterycznych jak i z antykoncepcji, musiałabyś wyjść za mąż za tego, kogo wskazaliby Ci rodzice i rodzić po 15 dzieci;
-duchowość kojarzyłaby Ci się wyłącznie z kościołem katolickim albo inną religią;
-większość Twoich dzieci umierałaby przed ukończeniem 12 roku życia. Dopiero większe standardy higieny i profilaktyki, jak i warunków życia, umożliwiły eradykowanie chorób zakaźnych.
-każdy, nawet najmniejszy Twój sprzeciw wobec sąsiedzkiej omerty, byłby surowo i okrutnie karany. Teraz, teoretycznie, masz możliwość podjęcia pracy, wynajęcia mieszkania i fizycznej ucieczki przed swoimi katami. Dotyczy to szczególnie kobiet i ludzi wchodzących w dorosłość;
-nie mogłabyś pracować, tylko byłabyś zdana na łaskę i niełaskę męża, co proponuje przywrócić Janusz Korwin Mikke;
-zamiast czytać ezoteryczne portale na których są odniesienia do osiągnięć feminizmu i pochwała ludzkiej sek*ualności, czytałabyś co wieczór biblię. Ręcznie pisaną, innej książki nie byłoby w Twoim domu.
-większość stosunków sek*ualnych kończyłaby się ciążą (bo wiadomo, kobiety są najbardziej aktywne, szczególnie jeśli chodzi o se*s bez zobowiązań, w dni płodne), z tej przyczyny, że środków antykoncepcyjnych by nie było.
-każda byle ranka, byle zatrucie jakimś leśnym ziołem, źle przyrządzonymi grzybami, źle przyrządzonym mięsem, każde przeziębienie, byłoby potencjalnym śmiertelnym zagrożeniem dla Twojego zdrowia.
Technologia vs natura – rozgraniczenie, równowaga
Nie chodzi mi wcale o ślepe pochwalanie techniki, która niszczy Ziemię. Kluczem jest zachowanie zdrowego balansu, między taką ilością ludzi na Ziemi i taką technologią, która nie prowadziłaby do powolnej zagłady. Tego w kapitalizmie jednak nie ma. Osobna kwestia to fakt, że nowe, przyjazne dla środowiska technologie są ukrywane, gdyż zawyżając ceny paliw kopalnych i sztucznie generując ich niedobory, trzyma się państwa, narody i ludzi w ryzach. Na tym polega właśnie kapitalizm! Tak działa wolny rynek!
Od około 2000 roku istnieje technologia baterii do telefonów komórkowych, która trzymałaby telefon w gotowości znacznie dłużej i jej okres przydatności wynosiłby wiele lat. Niestety, nie wprowadzono do dziś tej technologii do użycia, bo tak chcą producenci dotychczasowych, litowych baterii i producenci telefonów / smartfonów. Którym zależy na tym, by ich produkty działały krótki czas. Gdyż jest to zgodne z filozofią kapitalizmu i fetyszem generowania ciągłego wzrostu gospodarczego.
Jednak fakty są faktami: bez technologii nie ma świadomości. Dawniej? Wiedzę tajemną studiowano na uniwersytetach, na szabasach czarownic, czy w zamkniętych wschodnich klasztorach. Obecnie robią to miliony ludzi na całym świecie.
Autor: Jarek Kefir
Polecam też inne ciekawe artykuły:
–Uważaj na fałszywą duchowość
–Ostateczna pułapka systemu Demiurga
–Szatan (zło) jest władcą świata i systemu
–Jeśli świat to symulacja, to kto patrzy Twoimi oczami?
–Duchowość: dawne ludy przewidziały obecne czasy
–Mroczna duchowość: nie ma wyjścia z symulacji
UWAGA! Niezależne media potrzebują Twojej pomocy, by przetrwać!
Ścinane są zasięgi artykułów, dochody z reklam to chyba jakiś żart, a cenzura szaleje jak nigdy dotąd. Dlatego pomoc Czytelników jest tak ważna. To gwarancja częstych i regularnych publikacji na ukrywane i zakazane tematy. Nie mam też takiego wsparcia, jak oficjalne media propagandowe. Mogę liczyć tylko na Was. Pomimo, że pracuję jak każdy, to momentami jest mi naprawdę ciężko.
1️⃣ Przelew bankowy:
16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Przelewy z zagranicy:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
2️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez Pay Pal: [Kliknij tutaj]
4️⃣ Przez Buy Coffe: [Kliknij tutaj]
Każda darowizna to paliwo dla kolejnych artykułów, analiz i grafik. Dzięki za wsparcie i za to, że jesteś częścią naszej społeczności. 💚


Dodaj komentarz