Dlaczego feministki lubią islam, a nie lubią białych?
W tym artykule wezmę pod uwagę pewne ciekawe zagadnienie. Otóż dlaczego feministki lubią islam i bardzo chętnie ich bronią, nazywając swoich rodzimych mężczyzn różnymi, niepejoratywnymi określeniami? Dlaczego feministki kochają ekstremalnie patriarchalny islam, a wciąż atakują i nienawidzą spokojniejszych z natury, tutejszych mężczyzn? Czyżby prawdą była teoria, że to tak naprawdę wielki cywilizacyjny shit-test, który jako mężczyźni przegrywamy? Czy kobiety wcale nie chcą płaczków, ale mężczyzn silnych, odważnych i agresywnych? Bo kobiety mówią jedno, a robią drugie? 😉
Romans feminizmu z islamem wydaje się być tak niedorzeczny, że zahacza to nie tylko o freudyzmy, ale wręcz o psychiatrię kliniczną. Przecież islam to patriarchat do kwadratu. W islamie kobieta ma taką samą pozycję, jak zwierzęta gospodarskie. Dlaczego feministki nienawidzą swoich rodzimych mężczyzn, którzy są już bardziej cywilizowani i wrażliwi, a uwielbiają tych, którzy robią straszne rzeczy, mają całą listę żądań, nakazów i zakazów, i są patriarchalni aż do granic możliwości?
Precz z samcami! Ale nie z „oliwkowymi” 😉
Lata temu, jedna z polskich feministek, business-woman przyznała, że trzeba zabić 80% mężczyzn. Więc czy feminizm jest ogólnie w porządku, a tylko ekstremistki nawołują do budowy „nowego gułagu” dla mężczyzn? Czy nie warto słuchać tych odizolowanych głosów skrajnych ludzi, którzy jak wiadomo są w każdym środowisku? Po pierwsze, feminizm jak i przeciwnicy feminizmu to bardzo szerokie ruchy społeczne. Jest tam spore spektrum normalności, ale jest też duży obszar ekstremizmu. Po drugie, te wręcz szaleńcze wypowiedzi tej pani, nawołujące do czegoś wręcz nie do pomyślenia, wcale nie są odizolowanym wołaniem na pustyni. Feministki lubią przedstawiać takie skrajne wypowiedzi jako zwyczajne bujdy ekstremistów.
Ale to, co dziś jest bujdami wąskiej grupy ekstremistów, za 10 lat będzie w mainstreamie, a za 15 lat – w szkołach, zamiast np lekcji historii. Tak jest w tym lewym gronie, proletariacka rewolucja ciągle trwa. Ciągle notuje kolejne postępy w wykorzenianiu człowieka z jego prawdziwej istoty, wyzucia z niego resztek żywotnej substancji.
A tymczasem okazuje się, że ta rzekoma ekstremistka ma miliony obserwujących na portalach, wydała wiele książek i ma spory wpływ na feminizm trzeciej fali. Czyli ma wpływ na miliony umysłów. A jej wpis o potrzebie fizycznej likwidacji większości mężczyzn był podany dalej i polubiony około 40.000 razy. Więc co zrobi czwarta fala feminizmu? Kominami wyfruniemy do nieba, jeśli tego nie zatrzymamy. Lub zrobią nam rezerwaty, oczywiście tylko dla tych z nas, mężczyzn, którzy nie spełniają damskich wymogów ultra-przystojności i posiadania w sobie tej męskości twardej jak skała. Tak już było w historii, gdy skumulowana latami nienawiść, popierana przez państwo, doprowadzała do rzeczy strasznych.

Kryzys męskości, zniewieścienie mężczyzn, kryzys kobiecości
Mężczyźni przestali być mężczyznami, stracili swoją męską siłę. Męskość została więc spychana coraz bardziej na margines. Jest to podświadoma tendencja kobieca, która polega na „testowaniu” siły i męskości mężczyzny poprzez fochy, kaprysy, czepianie się i tym podobne akcje przemocy psychicznej. Obserwujemy to np w związkach. Wiele kobiet boi się podskoczyć facetowi, który je źle traktuje i jest męski i silny. Za to przy mężczyźnie słabym pojawia się często czepianie się o bzdury, fochy, obrażalstwo, i tym podobne.
Jest to mechanizm ewolucyjny, w którym niedojrzała emocjonalnie kobieta sprawdza męskość i siłę swojego partnera. Jest to relikt złych, starych czasów, gdzie aby przetrwać kolejny dzień, liczyła się brutalna siła. Kobiety ze słabymi partnerami częściej ginęły razem z potomstwem. Dlatego teraz, choć mamy cywilizację i technikę, kobiety wciąż wolą mężczyzn wysokich, umięśnionych, wysportowanych, silnych, dominujących, narzucających, ekstrawertycznych, wyszczekanych – ogólnie, samców alfa, myśliwych, łowców. Tylko że przez te 200.000 lat ewolucji nasz gatunek i warunki, w których żyjemy zmieniły się diametralnie. Zaś nasza podświadomość (męska także), nadal hasa sobie po prehistorycznej sawannie, mówiąc metaforycznie.
Ten mechanizm obserwujemy także w większej, bo zbiorowej skali. Cały ten feminizm i to deptanie mężczyzn, jest takim „testem” na męskość, testem, czy w końcu warkniemy groźnie i to zakończymy. My, „tutejsi” mężczyźni, oblewamy ten test notorycznie, bo pozwalamy nas ograniczać i poniżać przez kobiety, więc feministyczna śruba jest dalej przykręcana.

Przystojniacy z Tindera i zniewieściali, słabi faceci
Przez wielkie wojny, w których zginęło mnóstwo naszych elit i silnych mężczyzn, przez nieobecność ojców i wychowywanie synów przez kobiety (matka, babcia, nauczycielka, katechetka itp), przez to, że słowiańscy mężczyźni, nazywani przez dzisiejsze młode kobiety: „kartoflakami”, nigdy nie słynęli z przystojności i urody (ja też nie 😉 ), no i przez to, że jesteśmy jako Polacy gołodupcami, mamy jak mamy. Staliśmy się zniewieściałymi piz*ami bez jaj, bez urody i bez kasy.
Na trzech głównych męskich polach zwyczajnie odpadamy, a przynajmniej większość z nas, „miejscowych.” Dlatego potem nasze kobiety albo wolą być same, od czasu do czasu realizując swoje potrzeby z przystojniakami z Tindera, albo wolą bardziej przystojnych i bardziej męskich „zamiejscowych.” Czyli po prostu „przybyszów.”
Gdy w latach 1990 – 2020 została ostatecznie uwolniona damska keksualność*, to okazało się, że kobiety po pierwsze bardzo silnie kierują się wyglądem przy wyborze faceta, a po drugie, celują tylko w top 20% najbardziej przystojnych i męskich facetów, resztą się nie interesując. To dlatego w najnowszych badaniach wyszło, że aż ponad 50% polskich mężczyzn w wieku 18-30 lat jest singlami, zaś singielkami jest tylko 25% kobiet. To jest narastający po cichu, latami dramat, to bomba z opóźnionym zapłonem.
Poniżej film: Czemu feministki kochają islam?
Incele – dramatyczne zjawisko na polu damsko-męskim
Incele, bo o nich teraz mowa, to młodzi mężczyźni, najczęściej przed 30 rokiem życia. Którzy ze względu na brak urody, brak odpowiednich zarobków, jak i fatalne wzorce w psychice, nie mieli żadnych bliższych kontaktów z kobietami. To rodzi coraz większą ich radykalizację. Warto obserwować ruch inceli i próbować coś przedwcześnie robić. Ale na pewne rzeczy jest już za późno. Niby empatyczne są te ugrupowania feministyczne, a jedyne co robią, to wyzywają tych ludzi i besztają ich, że tak be, że tak nie wolno, co jeszcze bardziej ich radykalizuje.
A tak poza tym.. Mężczyźni którzy nienawidzą męskości i mężczyzn.. Oni istnieją. Zafascynowani ideologią feminizmu, gender i lewicy. Odrzucają każdy przejaw męskości jako mizoginizm i patriarchalizm. Mentalnie zniewieścieli i pozbawieni męskiej siły, nieustannie słodzą, głównie feministkom. A to nie przynosi rezultatu. Spychają głęboko do podświadomości swoją samczą, męska stronę. Negują archetyp drania i sku*wiela, który jest w każdym z nas mężczyzn, bez wyjątku. A te wyparte treści kumulują się w tych głębinach. Domagają się w pewnym momencie zauważenia, zaakceptowania i ujścia. Więc to może eksplodować. I to paradoksalnie w typowo „samczy” sposób. Żadna ze skrajności nie jest dobra.
A gdzie nasza kultura? Nasza tożsamość? Dlaczego nie mogę być dumny z tego, że jestem mężczyzną, że jestem Polakiem, czemu mam nie być dumny z miejsca mojego pochodzenia? Bo Ty tak każesz? Jakim prawem?
I dlaczego oskarża się mężczyzn o całe zło świata? (Czyli o: patriarchat, grzechy ojców, kolonializm, itp itd). Tożsamość związana z: płcią, miastem, narodem, kontynentem urodzenia*, cywilizacją daje siłę i daje wsparcie. To dlatego elity chcą nam tę tożsamość odebrać – byśmy nie byli silni, nie mieli wsparcia od naszych sióstr i braci, i byśmy byli ich robolami za miskę ryżu.
🍀 Chcę Cię serdecznie zaprosić do wsparcia Kefirowego miejsca dyskusji, świadomości i rozwoju. Twoje wsparcie jest kluczowe dla powstawania nowych, fascynujących artykułów. Aktualnie przeżywam trudności finansowe, mimo pracy na etacie. Twój wkład sprawi, że będę w stanie kontynuować moją pasję dzielenia się ciekawą wiedzą. Nie mam dostępu do źródeł utrzymania, jakie mają oficjalne media propagandowe. Twój wkład pozwoli mi regularnie dostarczać wysokiej jakości treści.
1️⃣ Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Adam, tytułem: darowizna
Bic/Swift: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal: [Kliknij tu]



Dodaj odpowiedź do Jarek Kefir Anuluj pisanie odpowiedzi