Bill Gates odcina się od klimatyzmu? Globalista, który tworzył system, podważa jego dogmaty!
Czy nadchodzi wielki odwrót od religii klimatycznej, która przez ostatnie lata była dla elit czymś w rodzaju świeckiego kultu? Właśnie tak to wygląda. Bill Gates – człowiek, który sam przez dekady pompował miliardy dolarów w projekty „proklimatyczne” jak i „człowiekoeliminacyjne”, teraz mówi wprost: nie będzie żadnej apokalipsy klimatycznej, a świat, mimo straszenia i propagandy, nie skończy się z powodu CO2.
To, co jeszcze kilka lat temu uchodziło za herezję, dziś mówi sam „czarny papież” globalizmu. Gates przyznał, że owszem – klimat się zmienia, ale nie jest to koniec cywilizacji. Co więcej, sam zauważa, że obsesyjne skupienie na emisjach doprowadziło do katastrofalnych decyzji politycznych, które nie pomagają ludziom, tylko napędzają biedę i cierpienie. Miliony dolarów pompowane w „zielone eksperymenty” mogłyby uratować tysiące istnień w Afryce czy Azji – zamiast tego trafiają do kieszeni korporacji i biurokratów Unii Europejskiej.






Gates: prawdziwym problemem świata nie jest klimat!
Gates uderza w sedno: prawdziwym problemem świata nie jest „klimat”, tylko bieda, głód i choroby. To one zmuszają ludzi do migracji, to one niszczą społeczeństwa, a nie jakiś teoretyczny wzrost temperatury o pół stopnia. Ale przecież to wiadomo od dawna – tylko że nikt nie chciał tego słuchać. Bo prawda jest niewygodna dla tych, którzy zrobili z „walki z ociepleniem” wielki interes i narzędzie kontroli.
To, co mówi Gates, to cios w samo serce Zielonego Ładu – ideologii, która niszczy przemysł, podnosi rachunki za prąd i ogrzewanie, zmusza rolników do bankructwa, a zwykłych ludzi do życia w wiecznym lęku.
Unijni komisarze mówią: „ratujemy planetę”, ale tak naprawdę ratują własne stołki, tyłki i portfele. A może Gates po prostu wie, że narracja klimatyczna zaczyna się walić? Że ludzie przestają wierzyć w tę bajkę o „końcu świata za 10 lat”? W końcu nawet najbardziej wyrafinowany projekt propagandowy musi się kiedyś zawalić pod ciężarem własnych kłamstw.
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
Zielony ład i klimatyzm: czas przebudzenia
To może być symboliczny moment przebudzenia. Bo jeśli nawet tacy jak Gates zaczynają się odcinać od tej ideologii – to znak, że coś pękło. Zaczyna się nowa faza: odwrót od klimatyzmu, który był narzędziem globalnej kontroli i finansowego drenażu społeczeństw. I dobrze. Bo ludzie mają już dość płacenia za cudze eksperymenty, za cudze wizje „zielonej przyszłości”, które kończą się czarną teraźniejszością: inflacją, biedą i energetycznym chaosem.
Jeśli ten głos Billa Gatesa jest początkiem końca klimatyzmu – to można tylko powiedzieć: wreszcie. Oby tak dalej.
Bo prawda jest taka, że klimatyzm nigdy nie chodził o klimat. To był tylko pretekst – nowa forma tej samej starej władzy, która od wieków marzy o jednym: kontroli nad ludźmi, ich energią i ich ciałami. Zmienili tylko maskę. Najpierw straszyli wirusem, potem CO2, jutro będą straszyć „brakiem wody” czy „cyberkatastrofą”. Już nie mówiąc o tym, że kiedyś, w zamierzchłych czasach, grozili nam np terroryzmem. Zawsze to samo: wzbudzić lęk, by ludzie sami oddali wolność w zamian za złudne poczucie bezpieczeństwa. Bo gdy kontrolujesz prąd, żywność i ludzkie przekonania – nie potrzebujesz już armii, by rządzić światem. Dlatego to, co dziś mówi Gates, może być początkiem pęknięcia tej gigantycznej iluzji. Ale tylko od nas zależy, czy pozwolimy, by z jednej ideologii strachu przeszli płynnie do następnej – czy wreszcie powiemy im: dosyć kłamstw, dosyć kontroli, dosyć manipulacji.
Polecam też:
➡️ PRZECZYTAJ: Nie prowadzę szemranych warsztatów o „czarach-marach” ani nie wciskam ludziom obietnic cudów za bajońskie sumy. Wolę walić prawdę prosto z mostu, bez owijania w coachingowy bełkot i pseudoduchowe gadki. Nie robię żadnych płatnych treści, prenumerat ani ukrytych paywalli – bo uważam, że wiedza i świadomość powinny być dostępne dla każdego, a nie tylko dla tych, którzy mają gruby portfel.
Jeśli moje publikacje coś Ci dały – pomogły zrozumieć świat, obudziły Cię, dodały siły albo po prostu skłoniły do refleksji – możesz wesprzeć moją działalność finansowo. Nie stoję za mną żadne korporacje, fundacje ani sponsorzy, tylko ja, laptop i nieustanna chęć mówienia prawdy. Pracuję zawodowo jak większość ludzi, ale coraz trudniej mi jest utrzymać się przy życiu i jednocześnie robić coś, co ma sens, a nie tylko przynosi zysk.
Dlatego, jeśli masz taką możliwość i czujesz, że to, co robię, jest wartościowe – możesz pomóc mi dalej działać. Każda wpłata, nawet najmniejsza, to realne wsparcie dla niezależnych treści, które powstają z pasji, a nie dla klikalności. Możliwości wsparcia moich publikacji:
1️⃣ Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, tytułem: darowizna
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal: [Kliknij tu]



Dodaj odpowiedź do Shinobi Anuluj pisanie odpowiedzi