Clou gnozy: dwie duchowe pułapki
Gnoza od zawsze była nie tylko wiedzą, lecz także etyką patrzenia na innych ludzi. Jej starożytni nauczyciele powtarzali, że na tym świecie nikt nie jest „wyżej” ani „niżej”, wszyscy jesteśmy współwięźniami tej samej holograficznej kolonii karnej, gdzie Demiurg pilnuje, byśmy zbyt szybko nie odlecieli w stronę światła. Każdy człowiek, niezależnie od poziomu świadomości, niesie swój własny wyrok, swoją karmiczną historię, swój pakiet błędów i lekcji, które musi tu odsiedzieć / odkiblować. Nie przychodzimy tu przypadkiem — trafiamy tu, bo coś w naszej duchowej przeszłości wymaga naprawy. Jesteśmy jak ludzie w jednej celi, tylko jedni już się obudzili i widzą kraty, a inni jeszcze uważają, że to taka fajna dekoracja.
Starożytni gnostycy przestrzegali przed dwiema pułapkami, które potrafią zniszczyć człowieka szybciej niż sama głupota / ignorancja.
Po pierwsze, poczucie wyjątkowości, ta jakże przyjemna, duchowa pycha: „ja wiem więcej, ja jestem przebudzony, reszta tylko je, wydala i śpi”. To właśnie ten egotyczny, wciągający wir, przed którym ostrzegali mistrzowie. Kto naprawdę posiadł gnozę, ten wie, że wiedza jest jak ogień: nie po to, by oślepiać lub spalić innych, lecz by delikatnie ogrzać ich świat, krok po kroku. Bo jeśli rzucisz komuś w oczy cały snop światła naraz, to psychika, mając swoje mechanizmy ochronne, zamknie się jeszcze bardziej. Zadziała system alarmowy: zaprzeczenie, bunt, gniew, tzw szok i zgorszenie (SZ.i.Z.). Trzeba więc mówić do ludzi na takim poziomie, na jakim są. Wprowadzać ich w idee tylko o jeden stopień „wyżej”, nigdy o dziesięć naraz.
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
Pogarda wobec „śpiących” jest zaprzeczeniem gnozy!
Po drugie – pogarda wobec tych, którzy „jeszcze nie wiedzą”. To największa herezja przeciwko duchowi gnozy. Bo jeśli ktoś śpi, to nie dlatego, że jest gorszy, tylko dlatego, że ma akurat taki etap swojej ziemskiej podróży. Może ma za sobą cięższe wcielenia. Może niesie traumatyzacje i rany, których Ty nie widzisz. Może jego dusza jest po prostu zmęczona i potrzebuje więcej czasu, by otworzyć oczy. Gnostyk rozumie: „to nie są idioci, to współwięźniowie, nasi bracia i siostry”. Każdy z nas, również Ty i ja, trafiliśmy tutaj za coś. Nie jesteśmy aniołkami przez pomyłkę wrzuconymi do matrixa. Każdy ma swoje przewinienia, swoje lekcje i swoje ciemne zakamarki, które warto oczyścić. A to, że dziś rozumiemy trochę więcej, nie znaczy, że jutro nie upadniemy. Mi zdarzają się takie upadki. Poza tym słynny psycholog, Prof. Donald Hoffman powiedział, że nasze zmysły i konstrukcja umysłu / mózgu są tak niedoskonałe, że możemy poznać wyłącznie ZERO procent wiedzy o rzeczywistości. Tak, użył on słów: zero procent, i to kilkakrotnie.
Dlatego prawdziwa gnoza to nie wyniosłe „ja wiem więcej”, tylko służba, spokojne dzielenie się światłem, na tyle, na ile rozmówca jest w stanie je przyjąć. I świadomość, że wiedza bez pokory zamienia się w truciznę, a przebudzenie bez współczucia w nową formę uśpienia, czasami nawet tyranii.
Ciąg dalszy poniżej. Polecam też:
Polecam też nagranie video o gnozie:
🍀 Ważna informacja dla istnienia niezależnych mediów!
❗ Proszę Was o wsparcie. Nie jako ktoś, kto wyciąga rękę – ale jako ktoś, kto wciąż stoi na nogach, mimo że świat próbuje go przygiąć. Jako ktoś, kto walczy o każdy tekst, o każdą publikację, o każdy oddech niezależności. Bo tylko dzięki Wam – nie korporacjom, nie politycznym reklamodawcom – mogę pisać prawdę bez kagańca, bez autocenzury, bez strachu, że komuś “na górze” się to nie spodoba.
Moja sytuacja jest trudna. Każdy dzień to łączenie kropek, zbieranie danych, godziny ślęczenia nad analizami, które często nie przynoszą żadnego wynagrodzenia. Jestem prekariuszem – człowiekiem pracy, który w zamian dostaje grosze i rachunki, które przychodzą jak nieubłagana pora deszczowa. Darowizny raz są, raz ich nie ma – ale obowiązki nie znikają nigdy. Wasze wsparcie to dla mnie tlen. Dosłownie. To moment, w którym mogę złapać oddech między jednym a drugim ciosem rzeczywistości. To możliwość pisania więcej, ostrzej, odważniej – bez ciągłego myślenia, czy jutro starczy na podstawowe koszty życia.
To Wy trzymacie mnie w pionie. To Wy sprawiacie, że mogę drążyć sprawy, których inni boją się nawet dotknąć. To Wy dajecie mi siłę, by nie odpuścić – gdy świat wariuje, a fałsz zalewa przestrzeń publiczną jak beton, który ma nas wszystkich przykryć. W zamian daję Wam to, co naprawdę mam – słowo bez filtrów, bez nacisków, bez sponsorów nad głową. Prawdę mówioną ludzkim językiem, a nie PR-owym bełkotem tworzonym pod dyrektywy. Jeśli czujecie, że to, co robię, ma dla Was wartość – jeśli moje publikacje pomagają Wam rozumieć ten chaos, przebić się przez mgłę dezinformacji – proszę, pomóżcie mi dalej tworzyć. Ta niezależność istnieje tylko dlatego, że Wy ją podtrzymujecie.
Dane do wsparcia:
1️⃣ Przelew tradycyjny:
Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
2️⃣ Blik na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]



Dodaj odpowiedź do Gerard Anuluj pisanie odpowiedzi