Mięso wywołuje raka. I to raka trzustki!
Istotne jest to, że zaledwie 3% chorych na raka trzustki, przeżywa więcej niż pięć lat. Jest takie wiele znaczące powiedzenie:
„Skuteczność jest miarą prawdy”
Huna
Jeśli coś jest z uporem maniaka powtarzane, ale przynosi 97% nieskuteczności, to znaczy, że chyba coś tu nie tak? I że całkiem logiczny i racjonalny jest wniosek, iż od takich metod trzeba się trzymać z daleka, szukać czegoś innego? Ale nie. Ludzie z uporem maniaka dobijają się do klinik onkologii, gdzie na 90 – 97% przypadków, czeka ich śmierć w ciągu góra pięciu lat. Czy wiecie jakie są standardy w oficjalnej onkologii? Jeśli pacjent przeżyje po chemioterapii 5 lat, oznacza to sukces.
Powiedzcie mi obiektywnie, czy śmierć w ciągu 5 latach od podjęcia leczenia, można uznać za sukces? Na przykład chorujesz na przeziębienie, lekarz zapisuje Ci leki i po roku, dwóch, pięciu latach umierasz. Wiem, że to niezbyt dobry przykład, ale.. Zarówno przeziębienie jak i nowotwory można z powodzeniem leczyć metodami naturalnymi?
Skoro jakaś metoda ma 97% nieskuteczności (rak trzustki), a w innych wypadkach – 90% nieskuteczności (pozostałe odmiany raka, bo większość chorych umiera przed tymi 5 latami) – to moja racjonalna i logiczna strona mówi mi: „chłopie, weź spier*alaj i trzymaj się od tego z daleka!”. Jeśli jakiś autorytet naukowy – prof. dr hab. n. med – czy z Bóg wie jakimi tytułami naukowymi – zachwala jakąś metodę, zaświadcza ją swoim autorytetem.. Ale zaraz potem dodaje: metoda ta ma zaledwie 3% skuteczności, czyli mniej niż placebo. Uwierzysz? Gdybyś budował dom – i firma budowlana, owszem, zachwalałaby jakąś nowoczesną technologię, ale zaraz dodała klauzulę – że w ciągu 5 lat dom na 97% się zawali – wszedłbyś w takie coś?
Ale ludzie nie chcą wcale myśleć. Ludzie nie chcą choćby użyć wyszukiwarki internetowej i wpisać: „alternatywne leczenie raka„. Więc idą jak świnie na rzeź i umierają. Cóż, zwolennicy współczesnej eugeniki, która ma wyselekcjonować rasę ludzi inteligentnych – powiedzą: „tym razem przetrwa nie najsilniejszy, ale najmądrzejszy, i za 300 lat Wy (ludzkość) będziecie nam jeszcze dziękować”.
Taki cel mają szczepienia, zatruta żywność, lekarstwa – przeżyją tylko Ci, którzy są na tyle inteligentni i świadomi, by ich uniknąć. Ot, to cała filozofia zbrodniczej interpretacji hasła „Ordo ad Chao” – porządek z chaosu.
„Można wyleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka”
Bruno Groning
Autor wstępu: Jarek Kefir
Przeczytaj też:
–Produkcja mięsa: zobacz, jak dasz radę!
–Ciągle jesteśmy truci złym żarciem
–Szokująca prawda o przemyśle mięsnym

150 gramów mięsa dziennie i rak gotowy! I to ten najgorszy!
„Jeden większy hamburger, kiełbaska lub kilka plastrów bekonu dziennie zwiększa ryzyko zachorowania na raka o 57 proc. Wystarczy 150 rarytasu z czerwonego mięsa, by uczynić naszą trzustkę podatną na nowotwory. Niestety w tym przypadku chodzi o te najgorsze z nowotworów, z którymi jedynie 3 proc. chorych żyje do 5 lat!
Takie rewelacje podało pismo „British Journal of Cancer”. Opisano w nim badania szwedzkich naukowców, którzy poddali wieloletniej obserwacji grupę 6 tysięcy chorych na raka trzustki. Naukowcy obliczyli, że jedzenie 100 gramów czerwonego mięsa dziennie zwiększa ryzyko zapadnięcia na nowotwór aż o 38 proc. 150 gramów dziennie to 57-procentowy wzrost ryzyka. Oczywistym jest więc, że im więcej spożywamy tego mięsa, tym gorzej dla nas.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że rak trzustki to cichy morderca. Początkowo odczuwa się jedynie silne bóle w okolicach kręgosłupa. Gdy chorzy zaczynają niepokoić się również utratą wagi, najczęściej jest już za późno. Jedynie 3 proc. pacjentów żyje po diagnozie dłużej niż pięć lat”
Źródło: http://www.fakt.pl/150-gramow-miesa-dziennie-i-rak-gotowy-I-to-ten-najgorszy-,artykuly,142637,1.html
P.S. Jeśli to, co czytasz, dało Ci coś pozytywnego, to przeczytaj to. Większość ludzi zakłada, że „ktoś inny wesprze Kefira”, i właśnie dlatego wiele wartościowych projektów znika. Ta strona istnieje tylko dzięki świadomym decyzjom jednostek, nie tłumu. Jeśli czujesz, że te treści mają sens i odsłaniają coś ważnego, dorzuć swoją cegiełkę i wesprzyj Jarka Kefira darowizną, w dowolnej kwocie. Wpadłem ostatnio w duże tarapaty finansowe, pomimo tego, że pracuję na etacie, każda pomoc jest dosłownie na wagę złota. Opcje wsparcia są poniżej:
1️⃣ BLIK na numer telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew tradycyjny: Nr konta: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Dla wpłat z zagranicy:
BIC/SWIFT: BIGBPLPWXXX
IBAN: PL84116022020000000619355350
3️⃣ Przez BuyCoffe: [Kliknij tu]
4️⃣ Przez PayPal (wygodne z zagranicy): [Kliknij tu]



Dodaj odpowiedź do Agata Anuluj pisanie odpowiedzi