Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 2 060 innych subskrybentów
Chmury Końca Świata: proszę się nie wychylać!

Chmury Końca Świata: krzyk milionów….

Patrzysz w niebo, niby zwykły dzień, niby tylko chmury, jak to mówi oficjalna „nauka.” Ale prawdziwy Gnostyk, nie żaden podrabianiec, wie, że czasem właśnie „zwykłe” jest co najmniej podejrzane. Bo czym są te chmury? Parą wodną, kondensacją, a może ekranem, na którym ktoś wyświetla nam wielki, niebieski napis: „PROSZĘ NIE PATRZEĆ ZA KURTYNĘ”?

Całe niebo zasrane, a człowiek nadal myśli, że to pogoda. Może właśnie dlatego dostajemy kolej)ną dawkę przypominającą. Nie tylko w labo w Wuhan, w gabinecie czy w TV. Codziennie dostajemy dawkę przypominającą rzeczywistości: pracuj, kupuj, konsumuj, nie pytaj, nie wychylaj się przed szereg. A jeśli przypadkiem spojrzysz za wysoko, pojawiają się chmury. Chmury Końca Świata.


Demiurg zza kotary uśmiecha się złośliwie

I wtedy Demiurg uśmiecha wrednie się zza kotary rzeczywistości ab’realnej. Nie twierdzę, że każda dziwna chmura jest dowodem na „spiseg.” Twierdzę coś znacznie bardziej niepokojącego: przyzwyczailiśmy się do tego, że nie musimy już niczego kwestionować. Niebo stało się ekranem, chmura stała się pikselem, człowiek stał się użytkownikiem.

A gdzieś pomiędzy cumulusami i absurdem świata siedzi mały, metafizyczny urzędnik i stempluje rzeczywistość: ZGODNE Z PROCEDURĄ, PROSZĘ NIE BUDZIĆ, KONIEC ŚWIATA PRZEŁOŻONY NA PÓŹNIEJ. I tylko Gnostyk patrzy w górę, i pyta: kto właściwie powiedział, że to są tylko chmury?

Niby zwyczajny dzień, niby tylko chmury….

Patrzysz w niebo, niby w zwykły dzień, niby tylko chmury. Ale Gnostyk wie, że czasem właśnie „zwykłe” jest najbardziej co najmniej podejrzane. Bo czym są te chmury? Parą wodną, kondensacją, a może ekranem, na którym ktoś wyświetla nam wielki, niebieski komunikat: „PROSZĘ NIE PATRZEĆ ZA KURTYNĘ”? Całe niebo zasrane, a człowiek nadal myśli, że to pogoda.

Dawni gnostycy mieli ciekawą intuicję: świat widzialny nie musi być światem prawdziwym. To, co oglądamy, może być jedynie powierzchnią, scenografią teatrus Multiversum, dekoracją wielkiego kosmicznego zwiedzenia. A więc wyobraźmy sobie przez chwilę, że niebo jest sufitem. Nie metaforycznie, lecz psychologicznie, cywilizacyjnie i duchowo.

Granica wielkiego świata

Patrzysz w górę i widzisz granicę własnego świata. Błękit mówi: „dalej nic nie ma”, chmury mówią: „to tylko mgła”. Samolot mówi: „to tylko technologia i kondensacja, spiskowy oszołomie”. A człowiek siedzi na dole i coraz częściej nie wie już, czy patrzy na rzeczywistość, czy raczej na surogat (falsyfikat) rzeczywistości. Demiurg nie musi przecież zamykać człowieka w więzieniu z cegły, ze strażnikami. Te rozwiązania testowano około 80 lat temu, i okazały się bardzo energochłonne i nieskuteczne, bo tak traktowani niewolnicy byli wyjątkowo nieposłuszni i mało produktywni. Wystarczy mu dobrze zaprojektowany sufit, bo i iluzja wolności, głównie tej obyczajowej.

Swirling storm clouds part above a sunlit valley and distant settlement

Gdy chmury są genialne

Chmura jest genialna. Nie ma kształtu, a jednak ma kształt, jest czymś, ale za chwilę przestaje być tym czymś, przypomina twarz, czaszkę, wieloryba, grzyb atomowy albo Jana Pawła II na hulajnodze. A potem wiatr robi: ffffffff. I nie ma już Jana Pawła II. Dadaizm spotyka meteorologię, meteorolog mówi: kondensacja pary wodnej, a gnostyk z cynicznym uśmieszkiem odpowiada: no, być może. A przeciętny człowiek patrzy przez trzy sekundy, robi zdjęcie i wraca do telefonu, by potem wrócić do domowego kieratu z dziećmi, czyli do pracy na 3 etaty na dobę. A Gnostyk patrzy w niebo i ma wjebane. I właśnie wtedy chmura wygrywa. Nie dlatego, że coś ukrywa, ale dlatego, że nauczyła nas patrzeć bez widzenia.

Każda epoka ma swoje znaki końca świata. Kiedyś były to komety, zaćmienia, zarazy i czerwone księżyce. Potem przyszedł atom, grzyb nuklearny i zegar zagłady. Dzisiaj mamy kryzysy, algorytmy, sztuczną inteligencję, wojny informacyjne, katastrofy klimatyczne, pandemie, zagrożenia hybrydowe i tzw eksperci tłumaczący ciemnym masom codziennie, dlaczego powinny się bać.

Chmura biała, niewinna….

A nad tym wszystkim płynie chmura: cicha, trupio biała, niewinna, jak urzędas po godzinach pracy. Może właśnie dlatego jest tak dobrym symbolem naszych czasów, bo największe rzeczy nie zawsze wyglądają jak wielkie rzeczy. Czasem wyglądają jak zwyczajny wtorek, czasem jak SMS z reklamą jakiejś durnoty, czasem jak kolejna dawka przypominająca. A bywa,  że wyglądają jak całe niebo zasrane chmurami i liniami z wydechów latających bestii, podczas gdy wszyscy zgodnie powtarzają: to normalne.

To normalne jest jednym z najpotężniejszych zaklęć współczesnej cywilizacji: normalne, że non stop jesteś zmęczony, normalne, że mimo automatyzacji i AI w pracy, ciągle nie masz czasu, normalne, że patrzysz w ekran kompa, telefonu lub TV przez kilka godzin dziennie i gnijesz w czterech ścianach. No i to normalne, że nie pamiętasz, kiedy ostatni raz patrzyłeś naprawdę długo w niebo. To normalne, że każdego dnia otrzymujesz setki guwno-treści, których nie potrzebujesz. To normalne, normalne, normalne, oszołomie spiskowy, skurwysynu jebany!

Niebo gdy jest tak dziwne

A potem któregoś dnia wychodzisz na zewnątrz i widzisz niebo tak dziwne, że przez chwilę coś w tobie mówi: ej, zaraz, coś tu kurwa jest nie tak, i właśnie ten moment jest arcy-ciekawy. Nie dlatego, że automatycznie odkryłeś wielki spisek, tylko dlatego, że przez kilka sekund przestajesz przyjmować rzeczywistość taką, jaką Ci przedstawiono w procesie socjalizacji i społecznego programowania.

W kulturze alternatywno spiskowej często oczekuje się wielkiego objawienia, wielkiego wydarzenia, jakiegoś wielkiego boom. Np tajnego dokumentu, zakazanej technologii, spotkania w podziemnym bunkrze, faceta w garniturze o nazwisku nie innym, jak dr Oguretzki, który o 3:17 nad ranem wyszepta: Kefir, musisz znać prawdę. Tymczasem prawdziwa gnoza może być znacznie bardziej prozaiczna i przyziemna.

Sprawling city rooftops beneath dark clouds with golden sunbeams

Dlaczego wierzysz w to, co wierzysz?

Może zaczynać się od pytania: dlaczego wierzę w to, w co wierzę, dlaczego uznaję jedne informacje za prawdziwe, a inne za absurdalne? Dlaczego automatycznie ufam jednemu autorytetowi, a drugiego nazywam spiskowym, pseudonaukowym oszołomem? Dlaczego boję się jednych rzeczy, a innych to nawet nie zauważam? I nagle okazuje się, że największa chmura nie znajduje się nad nami, bo najduje się pomiędzy naszymi uszami. Zlepek miliardów połączonych ze sobą neuronów, które z jakiegoś powodu tworzą myśl: to jest jakiś spiseg?

A co, jeśli chmury są tylko chmurami Wtedy też jest ciekawie, bo oznacza to, że przez chwilę stworzyliśmy z kawałka atmosfery całą metafizykę, ideologię, endorfinę, hemoglobinę, taką sytuację. Demiurg dostał etat, meteorolog dostał doktorat, dadaista dostał mikrofon i młot pneumatyczny, a Kefir dostał swoje Chmury Końca Świata, chmury czasów ostatecznych.

Gdy zapominasz, że masz głowę….

I wszyscy patrzą w górę. Może więc największym spiskiem nie jest to, co znajduje się nad naszymi głowami. Może największym spiskiem jest fakt, że tak łatwo zapominamy, że w ogóle mamy głowę, którą można podnieść, która nie istnieje przecież tylko po to, by być zakończeniem szyi.

Więc to chyba jakieś czary!

Więc patrz czasem w niebo. Nie po to, żeby wszędzie widzieć dowody na spiseg pilotów, tylko po to, żeby przez chwilę zobaczyć coś bezpośrednio, zanim Chat GPT powie wam, co właśnie zobaczyliście. Bo być może gdzieś tam, wysoko ponad reklamami, gazetoidami, powiadomieniami i kolejną dawką przypominającą, nadal istnieje kawałek rzeczywistości, którego nie udało się jeszcze opisać 322 stronicowym regulaminem. A jeśli nadciągnie wielka, ogromniasta chmura? Tylko spokojnie, może to koniec świata, a może tylko wtorek, jeden z gorszych dni tygodnia, nas, współczesnych niewolników na etatach. I właśnie tego, cholera, nie da się już tak łatwo rozstrzygnąć….

Może Cię zainteresować też:
Coś złowrogiego zawisło nad Polską i Europą
Jaka była pogoda przed chemtrails?
Apokalipsa dzieje się tu i teraz, np na niebie
Coś dziwnego spadło z nieba razem z deszczem!
Lato 2026: geoinżynieria czy anomalie pogodowe?
Lata nie było, czuć jesień. Co się dzieje!?

P.S. Podobał Ci się artykuł? Podaruj autorowi napiwek, w dowolnej kwocie:

Moi drodzy, mogę pisać i działać dzięki Waszemu wsparciu. Nie mam funduszy od żadnych służb czy „filantropów”, jak duże, propagandowe meNdia. Działam czysto hobbystycznie, dzieląc się z Wami tym, co jest ukrywane bądź przemilczane. Wasze wsparcie umożliwia częste i regularne publikacje. Na pewno jest to dobrze wydany pieniądz. Więc jeśli chcesz, możesz skorzystać z opcji poniżej:

1️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463

2️⃣ Przelew bankowy: 16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna

Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

3️⃣ [ PayPal – link ], [ BuyCoffe – link ]

❤️ Dziękuję każdej osobie, która wspiera mnie finansowo, udostępnia moje materiały albo po prostu tutaj zagląda. Dzięki Wam to miejsce nadal może istnieć i być rozwijane.

Dodaj komentarz

  1. jesli lekarz zamierza odstawić leki przygotowałabym się do tego. Trzeba zmierzyć poziom b12 we krwi uzupełnić niedobory d3, najlepiej przejść…


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej