Już jesteśmy podłączeni do globalnej sieci, bez mikroczipów w mózgu!
Jeszcze kilkaset lat temu człowiek budził się wraz ze wschodem słońca. Słyszał śpiew ptaków, szum drzew, odgłosy swojej okolicy. Potem przeklinał wrzeszczące na cały regulator ptactwo, i szedł zapierdalać w pole. Wracał wieczorem, szklana bimbru w karczmie lub z domowej beczki, wymłócił Marynę i szedł spać. Jego uwaga należała do niego, a dziś jest zupełnie inaczej.
Współczesny człowiek otwiera oczy i zanim jeszcze zdąży pomyśleć o nowym dniu, sięga po plastikowy prostokąt, sprawdza wiadomości, TikTaki, pogodę, przeklina politykę, a potem jeszcze plotki, np na temat dupska Fagaty. W ciągu kilku minut jego umysł zostaje zalany setkami informacji. Większość ludzi nie zauważa, że najcenniejszym zasobem XXI wieku nie jest ropa, złoto czy gaz, ale jest nim ludzka uwaga, uzbrojona w dopaminę i testosteron. O tę uwagę trwa dziś bezwzględna wojna, a polem bitwy jest już ekran smartfona, zamiast dyskoteki, na której panie prężyły swoje wdzięki i powstawały pary.
Ten artykuł jest niejako kontynuacją mojego poprzedniego artykułu na ten temat: –Czy w dzisiejszym świecie możesz żyć bez internetu? Zrób eksperyment!
Dyktat algorytmów: wystarczy się rozejrzeć
Wystarczy rozejrzeć się po autobusie, pociągu czy galerii handlowej: dziesiątki ludzi wpatrzonych w świecące prostokąty z plastiku, oczy zagubione, wzrok rozbiegany, lub wręcz ewidentny zez. Nie obserwują świata, nie rozmawiają z płcią przeciwną, nie zostają sami ze swoimi myślami. Ich świadomość płynie w nieskończonym strumieniu obrazów, krótkich i głupkowatych filmików, skandali z pato celebrytami, politycznych wkurwów i taniej, lecz demoralizującej rozrywki.
Jeszcze chwilę temu oglądali jakąś tragedię ludzką, za moment śmiesznego kota, później prawie nagą influenserkę, a potem wiadomość o ewidentnej, pełzającej katastrofie gospodarczej. Mózg ludzki, podczas swojej nieszczęsnej (d)ewolucji, nie przystosował się do przetwarzania takiego chaosu. Żyjemy zanurzeni w multum bodźców, a jego intensywność nie ma precedensu w całej historii ludzkości.
A ludzie dalej uważają się za wolnych….
Najbardziej niepokojące jest jednak to, że wielu ludzi wciąż uważa się za całkowicie wolnych i niezależnych. Nie zauważają, że tzw „podłączenie” już się dokonało, i to bez grzebania wiertłem w mózgu w celu wszczepienia mikroczipa. Mówią: „To moje poglądy i moje decyzje”, „Sam na to wpadłem.” Ale skąd właściwie pochodzą informacje, na podstawie których budują swój światopogląd? Kto zdecydował, jakie treści zobaczą dziś rano, a jakie zostały pominięte lub wręcz zatajone przez „oficerów prowadzących?” Kto wybrał wiadomości, które mają ich zdenerwować, przestraszyć lub rozbawić?
Algorytmy wymknęły się spod kontroli a my nawet się nie kapnęliśmy?
Algorytmy nie są już zwykłymi narzędziami, to systemy uczące się ludzkich zachowań z dokładnością, o której dawni propagandziści i demagodzy mogli jedynie pomarzyć. Wiedzą, co przyciąga naszą uwagę, czego pragniemy, czego się boimy i jakie emocje utrzymają nas najdłużej przed ekranem, i to dużo lepiej niż my sami.
Od lat w półświatku teorii spiskowych pojawia się wizja mikrochipów wszczepianych do mózgów, futurystycznych implantów i technologii w złowrogi sposób przejmujących kontrolę nad człowiekiem. Jednak być może największa ironia naszych czasów polega na tym, że niczego takiego po prostu nie potrzeba. Nie potrzeba tajnych laboratoriów ani cybernetycznych wynalazków rodem z Terminatora, bo proces podłączenia człowieka do systemu już się dokonał, tu i teraz.
Telefony, algorytmy i AI już przejęły kontrolę!?
Smartfon stał się zewnętrzną częścią naszego układu nerwowego, niczym jakże uroczy Headcrab w grze Half Life sprzed ćwierć wieku. Nosimy go w kieszeni, śpimy obok niego, a on analizuje jeszcze nasz sen, sięgamy po niego zaraz po przebudzeniu i odczuwamy rozedrganie, gdy bateria pokazuje kilka procent. Jesteśmy podłączeni, połączeni w sieć i połączeni siecią. No niestety, proszę państwa, to nie jest przyszłość, to nasza dzisiejsza teraźniejszość.
Zmieniła się również maszyneria wpływu na ludzi. Kiedyś kapłani, królowie i inne elity kształtowali sposób myślenia społeczeństw, potem byli ideologiczni demagodzy, jeszcze później telewizyjni eksperci. Dziś ich miejsce zajęły korporacje, aplikacje z filmikami i algorytmy. Nie oznacza to istnienia jednego tajnego centrum dowodzenia jak to mówił sceptyczny czytelnik mojej strony, bo mechanizm jest znacznie prostszy i przez to arcy diabolicznie skuteczniejszy. System premiuje treści wywołujące silne emocje, kłótnie i „bóle dupy”, jak i uzależnienie od kolejnych dopaminowych czy testosteronowych bodźców. Im bardziej człowiek jest pobudzony i wewnętrznie rozedrgany, tym dłużej siedzi w internetach. Im dłużej jest w sieci, tym łatwiej można nim manipulować jako konsumentem, wyborcą i uczestnikiem społecznego spektaklu marionetek.
Jesteśmy podłączeni, ale tracimy inne połączenie….
Jednocześnie coraz więcej z nas traci kontakt z tym, co przez setki tysięcy lat stanowiło naturalne środowisko ludzkiej duszy. Cisza staje się czymś nieznośnym, samotny spacer bez telefonu przypomina dziwny eksperyment, a godzina spędzona bez internetów wywołuje niepokój podobny do odstawienia już średnio mocnych (!) dragów. Coraz trudniej usiąść nad jeziorem, wejść do lasu czy spojrzeć na zachód słońca bez odruchu sięgnięcia po urządzenie techniki ery plastiku.
A przecież właśnie w takich chwilach człowiek odzyskuje kontakt z własnymi myślami. Być może dlatego tak skutecznie zagłuszamy ciszę, choćby ustawionym na cały regulator radiem. Bo w ciszy zaczynamy słyszeć samych siebie.
Nowe i stare systemy kontroli
Być może największym więzieniem nie są betonowe mury ani policyjne pały. Ten system kontroli był testowany w okrutnym XX wieku, i okazał się być trudny i niestabilny. Być może teraz systemem kontroli jest niewidzialna matryca utkana z informacji, taniej rozrywki, emocji i nieustannego rozproszenia. Dawni gnostycy twierdzili, że człowiek żyje we śnie i bierze iluzję za rzeczywistość. Dziś ten sen nie potrzebuje już świątyń ani kapłanów, wystarczy ekran mieszczący się w dłoni, w którym masz dosłownie cały świat. Można odnieść wrażenie, że nad światem wyrósł nowy egregor, cyfrowe monstrum karmiące się ludzką uwagą (lub też ludzką energią). Nie jest osobą ani organizacją, jest pięknem procesu. Każde kliknięcie, każdy komentarz, każda emocjonalna reakcja dokłada do niego kolejną cegłę. Miliardy ludzi codziennie tworzą coś, czego nikt już nie kontroluje w pełni, ale co wpływa na nas wszystkich.
Gnostycy nazywali władcę iluzji Demiurgiem, Hindusi – Mają, Platon stworzył koncepcję cieni na skale w jaskini, i tak dalej. W XXI wieku nie przypomina on już poczciwego starca z brodą, siedzącego na białej chmurce.
Globalna sieć, czyli dzisiejsze królestwo Demiurga!?
Jego królestwem są serwery, światłowody, satelity i szklane ekrany. Jego najpotężniejszą bronią nie jest przemoc, lecz rozproszenie i wyczerpanie człowieka. To drugie (wyczerpanie) jest najgroźniejsze, bo człowiek zajęty tysiącem błahostek, głupkowatych rzeczy czy wręcz bezeceństw, nie ma czasu zadawać niewygodnych dla systemu pytań o sens życia, prawdę i naturę rzeczywistości. Dlatego być może największym aktem wolności nie jest dziś kolejna rewolucja, wybory czy uliczne protesty. Być może jest nim odzyskanie własnej uwagi wyjście w długą do lasu, wyłączenie telefonu i spojrzenie w nocne niebo.
I przypomnienie sobie, że pod warstwami cyfrowego bajzlu nadal istnieje coś cichego, żywego i prawdziwego, coś, czego żaden algorytm nie potrafi jeszcze skopiować. Zgadnij, co to?
Polecam też inne ciekawe artykuły:
–Uważaj na fałszywą duchowość
–Ostateczna pułapka systemu Demiurga
–Szatan (zło) jest władcą świata i systemu
–Jeśli świat to symulacja, to kto patrzy Twoimi oczami?
–Duchowość: dawne ludy przewidziały obecne czasy
–Mroczna duchowość: nie ma wyjścia z symulacji
🔥 UWAGA! Niezależne media potrzebują Twojej pomocy, by przetrwać!
Ścinane są zasięgi artykułów, dochody z reklam to chyba jakiś żart, a cenzura szaleje jak nigdy dotąd. Dlatego pomoc Czytelników jest tak ważna. To gwarancja częstych i regularnych publikacji na ukrywane i zakazane tematy. Nie mam też takiego wsparcia, jak oficjalne media propagandowe. Mogę liczyć tylko na Was. Pomimo, że pracuję jak każdy, to momentami jest mi naprawdę ciężko.
1️⃣ Przelew bankowy: 16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
2️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez Pay Pal: [Kliknij tutaj]
4️⃣ Przez Buy Coffe: [Kliknij tutaj]
Każda darowizna to paliwo dla kolejnych artykułów, analiz i grafik. Dzięki za wsparcie i za to, że jesteś częścią naszej społeczności. 💚



Dodaj komentarz